Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

wypnij pierś do orderu

Aleksander Keller, 6 lipca 2008


W ożywionej dyskusji intelektualnej Towarzyszy Czekańskiego (sic!) i Struszyńskiego pojawia się wątek nadawania tytułów i orderów przez tyrana czy jak kto woli suwerena. Pojawia się koncepcja, że tytuły otrzymują jako nagrody za działalność (rozwijanie państwa) oraz lojalność. Jest ona wskazana jako element państwa monarchofaszystowskiego. Niestety nie dostrzegłem jednak pewnego stwierdzenia w obu tekstach. Owa działalność i lojalność występuje w państwach monarchofaszystowskich, natomiast w państwach innych (nie wiem czy określenie anarchodemokracja jest dobrym określeniem na ustrój Wandystanu, osobiście wolałbym demokrację ludową) mamy do czynienia z premiowaniem działalności. Swego czasu podniosły się w Wandystanie krzyki, że powinno nieść się tytuły awangardy proletariatu, bo to nie jest socjalistyczne. Uważam, że specyfika państwa wirtualnego wymaga takiej marchewki. Bo ileż się można cieszyć funkcją ministra/komisarza ludowego, skoro nie można jej dotknąć (dotyczy wszystkich innych działalności)? Musi być dodatkowa nagroda i asumpt do dalszego działania. W zasadzie piszę o rzeczach oczywistych, ale czasem tak jest że o najbardziej jasnych rzeczach trzeba przypominać.

Dzisiejsza lektura wikipedii, a konkretnie notki biograficznej Generała Jaruzelskiego (dziś 85-te urodziny obchodzi), skłoniła mnie to dalszych perlustracji stron. Doszedłem do wniosku, że system nagradzania za działalność (nie-lojalność) można by poszerzyć o dodatkowe ordery i odznaczenia i ewentualnie tytuły honorowe. Dzisiaj obok tytułów awangardy funkcjonuje 6 orderów (z gwiazdami ok. 3 ale nie do każdego). Proponowałbym więc zdecydowane zwiększenie ilości orderów do powiedzmy 10, nadto dodać drugie tyle medali. Wzorem ZSRR można wprowadzić tytuł honorowy Bohatera Mandragoratu Wandystanu za szczególne zasługi (coś więcej niż Order Czerwonej Gwiazdy). No i oczywiście przy profilach obywateli przydałaby się beretka albo całe precjoza. Ciągnie monarchofaszyzmem? Dlatego się powyżej siliłem żeby udowodnić, że nie.

Rodzyny

Komentarze

  • Helmut Walterycz

    Beretka? A co ma nakrycie głowy, i to z gatunku codziennych, ale beretka?
    A noszenie pełnych orderów jest bardzo monarchistyczne. Wojskowi prawdziwie wolnej natury noszą baretki.

  • Aleksander Keller

    No właśnie sie przejęzyczyłem chodzi oczywiście o BARETKę.

    Doskonale wiecie, że jak się człowiek niespodziewanie przejęzyczy to nagle patrzy, a tu już dupa :)

  • Fidel Kastro

    Baretki na bok...w ZSRR to się obwieszali jak choinki medalami:) do PRL ta moda do końca nie doszła.

  • Ivo Danuta Karakachanow Śr

    proponuję naszywki na ramię, jak sprawnościu u harcerzy :D:D:D albo tatuować na klacie:D

  • Arkadij Magov

    Keller nie odkryliście niczego nowego. Z tego co wiem Mandragor Czarnecki już od jakiegoś czasu rozmawia z Mandragorem Sobczakiem na temat ustanowienia nowych orderów.

    Tym bardziej, że teraz (najpewniej) prezydent będzie dawał tytuły i ordery. Tytuły są ograniczone i tak powinno być nadal, tytuły powinny być nadawane sporadycznie i za naprawdę długi okres wytężonej pracy, dlatego powinna ich ilość powinna pozostać.

    Natomiast ordery powinny być zróżnicowane wzdłuż (kilka klas) jak i wszerz (różne rodzaje za różne zasługi).

    Jeżeli Mandragorowie sobie życzą mogę podsunąć kilka swoich pomysłów. Keller myślę, że też.

  • Aborcjusz Struszynski

    A ja już nie pamiętam po jakiej opcji stałem, przy tej wielkiej rozrubie jakiś czas temu, kiedy to Towarzysz Mandragor zapowiedział propozycję likwidacji tytułów. Dziś skłaniam się wyraźnie ku tej drodze: tytuły i odznaczenia nie są nam potrzebne w takim sensie, że noszą one znamiona UPRAWNIEŃ i ULG dla wyróżnionych nimi obywateli. Sekretar, Podlord, czy ktokolwiek inny, nie powinien wyróżniać się niczym od obywatela bez tytułu. Jeżeli już miały by być takowe przyznawane, to za ilościową pracę na rzecz ojczyzny, jako jedynie pamiątka. Powinny być jasne zasady administrowania orderów i tytułów, np. za poprawianie zawartości stron wandejskich, za rozwijanie inicjatyw, za zasługi w dyplomacji itd. Nie neguję kwestii nagradzania, uważam, że nagrody są konieczne. Ale nie muszą to być ulgi prowadzące do nierówności klasowej. Mogą to być odznaki, po prostu odznaki. Przykładowo, "za wytrwałość", "za nowe inicjatywy", czy też w stylu "odznaka przodownika działań sportowych". Może i mnie łatwo się wypowiadać, bo jestem kawalerem tytułu oksymorona, choć w systemie - podlorda. Nie mogę jednak powiedzieć, że te tytuły nic nie znaczą - znaczą o tyle, że są wyrazem zauważenia jakiejś tam pracy na rzecz ojczyzny przez Mandragorów, jakimś tam wyróżnieniem, wskazówką, że to co zmajstrowałem, było OK. Na szczęście, poza sporną kwestią Dekamerona, jako zastępcy Mandragora, tytuły w naszej ukochanej ojczyźnie nie wiążą się właściwie z żadnymi przywilejami. I niechaj Wanda ma w opiece szaleńca, który by chciał prowadzić do nierówności klas!

  • Aborcjusz Struszynski

    Dodam może jeszcze, że wyróżnianie klas odznaczeń jest dobre, a może nawet i wyróżnianie kategorii odznaczeń. Bo trudno porównywać po prostu odznaczenia między obywatelami, z których jeden ledwo chodzi, bo taki jest nimi wyobwieszany za działalność polityczno-dyplomatyczną, inny zaś, nie-polityk, niczym poszczycić się nie może. Odznaczenia, tytuły i dyplomy są istotne, ponieważ nie tylko pozwalają na powiedzenie "ej, koleś, to co robisz jest ok", ale również stanowią pewną motywację do dalszej działalności. Dlatego są potrzebne, niemniej jednak warto podkreślić różnicę między Wandystanem a krajem monarchofaszystowskim - w takim kraju tytuły i odznaczenia służą budowaniu pewnej specjalnej klasy społecznej, choć może najniższe rangą wyróżnienia pełnią rolę nagród, o tyle wyższe w hierarchii zdecydowanie są nadawane tylko tym, którzy mają współtworzyć dyktaturę. Dlatego sprzydałoby się nie koniecznie wprowadzanie nowych odznaczeń, ale jakieś regulacje mówiąze za co konkretnie mają te odznaczenia być nadawane. "Za zasługi" - to jest bardzo ogólnikowe stwierdzenie, może i kilka odznaczeń mogło by tak być określonych, albowiem trudno przewidzieć, jakie istotne działania kiedyś mogą zostać poczynione (a z pewnością nie będą mieścić się w jżadnej z wyróżnionych kategorii), niemniej jednak świadomość jasnych zasad w przypinaniu odznaczeń i tytułów srawi większą równość społeczną. Samo w sobie może być to też motywujące - dla nowych będzie wyraźną wskazówką, że za pewną pracę otrzymają wyróżnienie, więc tę pracę niektórzy z tego powodu podejmą.

  • Arkadij Magov

    O ile tytuły powinny być nadawane tak jak do tej pory, o tyle co do orderów zgadzam się z tow. Struszyńskim. Powinno powstać całe gro nowych orderów , znaczków, odznak i każde z nich powinno mieć szczegółowy opis za co jest przyznawane i komu. Poza tym tak jak napisałem wcześniej ordery powinny mieć klasy.

  • Aborcjusz Struszynski

    Kwestia mnogości odznak to propozycja Towarzysza Mandragora Czarnekiego, o ile pamiętam.

  • Aleksander Keller

    W przypadku MW nie ma klasy arystokracji, a posiadanie tytułu nie wiąże się z żadnymi przywilejami. Natomiast mając na myśli medale mówię, to co tow. Struszyńsi - np. medal budowniczego stron, medal zasługi dla dyplomacji etc.

  • Ivo Danuta Karakachanow Śr

    tytuły awangardy jedynie w ŚKW!

  • [żeby komentować zaloguj się]