Tytul artykulu
Anarchia Napalm Perun, 8 lipca 2008
Chciało mi się, ale już mi się nie chce. Układałem sobie w myślach artykuł, analizowałem działania monarchofaszystów, suszonej bazylii i solonej koniny i nawet zabierałem się do pisania.
Ale nie zamierzam brać udziału w biciu rekordów długości tekstów w "Wandei". Cieszy mnie, że Tow. Grażyna, który jako TW Kaizer próbował Valhallą rozbijać Sarmację, zawitał wreszcie do Ojczyzny i zabrał się za politologię. Cieszy mnie, że Struszyński na moment wyrwał się z ciągu alkoholowego i debatuje sobie z Grażynką. Brakuje jeszcze wywodów Kellera i może wreszcie ruszy nasz Ludowy Uniwersytet Wandejski.
Sam jednak nie mam dość siły, by sprzeczać się z RCA, zgadzać lub nie ze Struszyńskim, kłócić z dawnymi KONiuszymi i replikować TW Diukowi znanemu jako Kościński (który publicznie i realnie wyraził na szczycie OPM wątpliwość, czy ja w ogóle potrafię myśleć), który w "Sarmackim Monarchiście" wypisuje brednie, jakoby KON był ratunkiem dla prawie ("kurwa") zwandeizowanej Sarmacji.
Cieszy mnie, że ludowa myśl politologiczna rozwija się w Mandragoracie, że były Kaizer zszedł na właściwą drogę i że aktywność sarmacka napędzana jest już tylko dumą z "wandejskiego czerwca". Bo jak widać, koniki nie mają pomysłów i nawet chcą de facto rezygnacji z ostrej polityki dla ratowania kraju, co sam Książę proponuje, zwołując sarmacki "okrągły stół" (tym razem już bez nas).
Nie chce mi się demonizować Sarmacji (fajne chłopaki, tylko przydałyby się im wczasy w Engels III), nie chce mi się gloryfikować postawy Wandów z "czerwca". Idźmy w słońce, z sierpem i młotem i budujmy dalej Kraj Wolnych Ludzi. Tracenie energii na użeranie z Koniostanem jest nam niepotrzebne. Wystarczy wysłać ambasadora, niech się bawi w debaty...
Rodzyny
Komentarze
Marceli Baldachim KhandOgólnie się zgadzam. Z tym że temat powrócił na tyle uzasadnienie, że zjawił się Nowicki i Czekański - a zatem należało im się trochę rozdrapywania ran - po to, żeby mogli sobie spokojnie popluć po reżimie... Przynajmniej ja na ich miejscu miałbym ochotę takiego odwetu.
Palpatyn Zgonarcha LepkiOdpowiedź na towarzysza artykuł na LD KS:D:D
http://groups.google.pl/group/sarmacja/browse_thread/thread/5b8984e83a0ef11b
:D:D:D
Helmut WalteryczJa się tu tylko tak wymądrzę - jeżeli w podpisie diuk dał enter, powinno byc:
Gensek
Organizacja POlskich Mikronacji
Enter traktujemy jako akapit, czyli początek nowego zdania.
Waldemaria Depa-Zboynitzki de PierdzimączkaJak to w końcu było z tymi wątpliwościami, czy tow. Perun w ogóle potrafi myśleć? Diuk K. powiedział tak, czy nie powiedział? Diuk zarzeka się, że nic takiego nie miało miejsca...
Arkadij MagovPowiem szczerze, że nie odebrałem wypowiedzi Kościńskiego jako bezpośredni atak na Peruna, ale jako wypowiedź wysłaną w próżnię, bez konkretnego odbiorcy, więc każdy mógł przyjąć ją za własną obrazę i tutaj bym nie walczył. Obrażanie się Peruna jest moim zdaniem naciągane.
Ciekawa wydaje mi się inna kwestia - diuk najzwyczajniej walnął na mnie focha. Dlaczego na mnie?
TW Diuk pisze:
" Z przykrościa stwierdzam, że mój wysiłek, jakim było zorganizowanie realnego II Zjazdu OPM, jest w Wandystanie krytykowany i ośmieszany (nie mówię tu wyłącznie o tym jednym artykule)"
O właśnie. Nie tylko w tym artykule jego wysiłek jest ośmieszany. A powstały 2, słownie dwa, artykuły, które coś mówią o zjeździe. Pierwszym była moja relacja z tego iwentu, a drugim jest wypowiedź Peruna.
Jeżeli Perun dokonał nadinterpretacji odnosząc tekst diuka do swojej osoby, to diuk dokonał dosłownie cudu nad ŻekOM interpretując mój artykuł jako krytykę jego wysiłków nad zorganizowaniem zjazdu.
Zjazdy był wykurwisty. I za to nie należy mieć żadnych zastrzeżeń do diuka. Zastrzeżenia mogą być conajwyżej skierowane do jego sposobu prowadzenia polityki - w moich oczach prosarmackiej, a nie do samej organizacji zjazdu.
Życzę diukowi, aby nauczył się rozdzielać real od wirtuala - czyli miast zarzucać nam wirtualne animozje do realnych iwentów, sam zastanowił się, czy czasem takich animozji nie popełnia.
A nade wszystko diukowi zalecam spacer.
Z Burkiem.
Wypierdalać.
Aleksander KellerUniwersytet Ludowy cały czas istnieje, ale nie ma się dobrze, bo nie ma chętnych
Aleksander KellerUniwersytet Ludowy cały czas istnieje, ale nie ma się dobrze, bo nie ma chętnych
Aleksander KellerUniwersytet Ludowy cały czas istnieje, ale nie ma się dobrze, bo nie ma chętnych
Aleksander KellerUniwersytet Ludowy cały czas istnieje, ale nie ma się dobrze, bo nie ma chętnych
Aleksander KellerUniwersytet Ludowy cały czas istnieje, ale nie ma się dobrze, bo nie ma chętnych
Aleksander KellerUniwersytet Ludowy cały czas istnieje, ale nie ma się dobrze, bo nie ma chętnych
Anastazja SchafaTowarzyszu Keller, gorzej się poczuliście? ;]
Ivo Danuta Karakachanow Śrniektóre prymitywne plemiona z LOLardii powtarzają formułę magiczną kilka razy, nazywaja to "zamawianiem":D
- [żeby komentować zaloguj się]



