Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

Ku pamięci: Mecz życia

Arkadij Magov, 9 września 2008


Artykuł to relacja z meczu życia dla większości Wandejskich piłkarzy, trenera i Wandejskiego futbolu. To relacja ze starcia dwóch prowadzących w tabeli drużyn, którego zwycięstwo było w praktyce jednoznaczne ze zdobyciem tytułu mistrza świata 2009. Wiemy kto zwyciężył - zobaczmy jak! Cofnijmy się w czasie.

Jest sobota 8 sierpnia 2008. Godzina 19.57. Jesteśmy na stadionie narodowym w Sclavinii. Za trzy minuty wybiegną na murawę dwie zdecydowanie najmocniejsze drużyny w tym roku. Drużyna gospodarzy w niebiesko-białych strojach podejmuje Wandejczyków oczywiście w czerwono-złotych barwach. Dzieli je tylko jeden punkt. Zwycięzca tego meczu praktycznie bierze wszystko. Mamy piękną pogodę. Piękną pogodę na mecz życia.

Wybiegają! Najpierw Sclavińczycy. 40 tysięcy kibiców wstaje i wita ich gromkimi brawami i powitalnym rykiem. Piłkarze rozbiegają się, ale o już pojawiają się nasi, Wandejczycy. Na dzisiejsze spotkanie przybyło, aż 10 tysięcy kibiców Wandejskich. 9 tysięcy to tradycyjnie działacze i rodziny członków WLP. Pół tysiąca to politycy i wreszcie reszta to agenci SB. Jednak to Sclavińczyków słychać głośniej - ich gwizdy i jęki zawodu są silniejsze niż aplauz Wandejczyków. Jeszcze.

Zawodnicy ustawiają się na pozycjach, a sędzia odgwizduje początek spotkania. Zaczynają Wandejczycy i już błyskawicznie ruszają do przodu, na bramke bronioną przez Ulmera. Dallku faulowany na przedpolu i mamy rzut wolny. Pierwsza minuta. Lalić wrzuca piłkę w pole karne Vughti strzela z woleja - piłka wychodzi na róg po rykoszecie od Sclavińskiego obrońcy i otarciu o słupek. Było gorąco.

Gra toczy się dalej. Kluczem jest środek boiska. Tutaj dominuje Sclavinczyk - Hennemann, najlepszy pomocnik tego sezonu i król strzelców na dzień dzisiejszy. Kluczem jest krycie go, co Wandejczycy robią znakomicie. Piłka przechodzi z nogi do nogi, aż w końcu mamy kolejny rzut wolny. 17 minuta - do piłki podchodzi Lalić, który podaje do Sejko, ten odgrywa z klepki do Vughti. Vughti strzał z pierwszej piłki! Ajjjj... Broni Ulmer, piękna parada. Cholera...

Gramy dalej. Gospodarze nie mogą przełamać Wandejskiej pomocy, w końcu im się to udaje. Sprytnie wpadają na naszą połowę, Hennemann pędzi jak oszalały. Auć... Raymond Crofts udaje, że nie faulowal. Przykro mi stary, ale sędzia tego nie łyknie, nawet ja ten faul widziałem siedząc 200 metrów nad tobą. Dobrze, że nie ma kartki. Jest 31 minuta i wolny wykonywany przez gwiazdę Sclavińczyków. Hennenman celnie i bezpośrednio strzela w kierunku bramki! Ufff... Ymeri nie musiał za wysoko skakać, nawet najlepsi pomocnicy na mundialu potrafią tak spudłować.

Walka w środku pola trwa do końca pierwszej połowy, bez dalszych sytuacji. Widać, że mecz jest niesamowicie zacięty, nawet kibice siedzą jak na szpilkach, każda akcja, każda bramka to może być gol, który zdecyduje o zwycięstwie w tych mistrzostwach. Jest tak jak pokazują statystyki, w środku pola zdecydowanie dominują piłkarze ze Sclavini, ale Wandejczycy grając długimi piłkami ten środek pola sprytnie omijają, co utrudnia sclavińskim pomocnikom rozgrywanie akcji. Wynik wciąż bezbramkowy.

Wznowienie gry. Crofts ponownie fauluje. Na szczęście nie ma... a niech to jest kartka. Crofts dostaje żółtą kartkę za dyskusję z sędzią. Grę wznawia Hennemann i podaje na przedpole karne do Nadala nadal wpada w pole karne, a nie, odgrywa do Hennemana! Omija bramkarzy i wpada w pole karne! Jest sam na sam! Strzela! SŁUPEK! KURWA Słupek ratuje drużynę Wandejską! O Wando! Co za akcja. Co za AKCJA! Obudźcie się Wandejczycy!

Oj chyba usłyszeli! Kontratak, błyskawiczne rozegranie. Obrońca, Kastrati pędzi, jak opętany, długa piłka w stronę Vughti, ten wpada w pole karne,strzela i... JEEEEEEEEEEEESTTTTTT! GOOOOOOOOOOOOOOOOOOL! Wandystan obejmuje prowadzenie! Co za kontra! Jak Michasia kocham! Co za rozegranie! Niech państwo żałują, że tego nie widzą! Wando, jak oni się cieszą, jak oni się cieszą!

Gramy dalej. Od 10 minut Wandejczycy prowadzą 0:1. Atak pozycyjny wyprowadzany przez Wandejczyków. Świetna postawa obrony, wysunięta daleko do przodu rozpoczyna natarcie, Blaku przejmuje piłkę podanie do Zogu, Zogu odgrywa do Blaku, wrzutka w pole karne, JEST TAM CROFTS, GŁÓWKA I JEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEST! GOOOOOOOOOOOOOOOOOL, Crofts niepostrzeżenie przedarł się przez obronę i dobił Sclavińczyków rewelacyjną główką! Jest bramka! Jest 0:2! WYGRYWAMY DWIEMA bramkami w 64 minucie. Czerwona część stadionu skacze ze szczęścia! Niebieska, która jest w większości stoi i milczy! Płaczcie i kłaniajcie się przed mistrzami futbolu!

Mecz trwa dalej, a czas ucieka. 74 minuta i rzut wolny dla Wandejczyków, którzy dominują w tej połowie. Dallku strzela! MOCNO! Aj, broni Ulmer. To byłby absolutny koniec...

To nie koniec akcji! Myli się Ulmer, gubią się obrońcy, Sejko przejmuje piłkę, odgrywa do Michaela, ten strzela z klepki! CHolera... Ponad poprzeczką, na boisku leży Vughti. Oj ciężka kontuzja. Zmiana na boisku, wchodzi nasz junior, Pazurek.

85 minuta, Dallku fauluje Braune, jest kartka. Żółta, kamień z serca. 20 metrów do bramki, Hennemann podanie do Nadala, Nadal z pola karnego! SILNIE! BRAWO Ymeri! Piękna postawa bramkarza. Sclavińczycy się obudzili! Napastują obronę czerwonych, ale nic to nie daje. Obrona nie kapituluje.

Sekundy dzielą Wandystan od pierwszego triumfu na mistrzostwach v-świata w piłce nożnej!

Wandejczycy kontrują. Dallku indywidualna akcja. To już doliczony czas gry, 93 minuta! Wrzutka do Kastratiego, troszkę za długa, ale nie! Kastrati szczupakiem! AAAAAAAAAAAAAAAAle nie ma bramki resztką sił wybija Ulmer. Niebiescy przygotowują kontrę, ale... ale tak! Sędzia Onym odgwizduje KONIEC SPOTKANIA!

TAK! KONIEC MECZU! WANDYSTAN GROMI SCLAVIŃCZYKÓW DWIEMA BRAMKAMI! WANDYSTAN MISTRZEM ŚWIATA! Co za radość! Proszę państwa co się dzieje na trybunach! Cały czerwony sektor trzyma się za ręce! Skaczą, krzczyczą! Śpiewają! Zawodnicy rezerwy na murawie, trener Magov z nimi. Nikt nie kryje łez wzruszenia.

O Wando Sclavińczycy pięknie dziękują! Cóż za wspaniała postawa! Sektor łysych przypakowanych niebieskich krzyczy do Wandejczyków piękne i symboliczne "Wypierdalać! Wypierdalać! Wypierdalać z naszego stadionu!". Cóż za piękny gest! Nie wiem, czy oni zdają sobie sprawę z mocy własnych słów, ale nasi podłapali i rzucają w nich kwiatami! Brawo nasi kibice! Teraz czerwony sektor też krzyczy "Wypierdalać!" Cóż za radość! Wandystan mistrzem świata w piłce nożnej!

Wandystan zdobył mistrzostwo świata i stał się drugą drużyną w historii, która zdobyła ten tytuł (pierwszą było Cesarstwo Valhalli).

Relacjonowany mecz był meczem przedostatniej kolejki ligowej. W ostatniej kolejce w rezerwowym składzie Wandystan zwyciężył z Gnomią, a Sclavińczycy wygrali z Elderlandem, ale już nic to im nie dało. Zajęli drugie miejsce.

Edison Michael, najlepszy obrońca drużyny Wandejskiej po tym meczu popełnił samobójstwo poprzez uduszenie - połknął futbolówkę. W liście pożegnalnym napisał "Poszedłem powiedzieć towarzyszowi Wandzie o zwycięstwie." Jeden ze stadionów w Genosse zostanie nazwany jego imieniem.

Kapitan złotej reprezentacji, Nexhat Sejko, znalazł sobie męża na bankiecie z okazji zwycięstwa w mieszkaniu Michasia Winnickiego. Od tej pory twierdzi, że jest najszczęśliwszym mężczyzną na ziemi.

Towarzysz Magov, trenujący reprezentację, wrócił do ojczyzny i działa w niej nadal, jest działaczem piłkarskim. Władze Wandejskie nie dostrzegły jego sukcesu. Dostrzegli go natomiast wierni kibice - Magov od dnia zwycięstwa dostał około 20 milionów róż, które sobie zasuszył i robi z nich wódkę - różyczkę.

Wandystan wspólnie z Gnomią i Morvanem rozpoczął prace nad organizacją v-mundialu 2009.






Rodzyny

Komentarze