Psychodzi Lobelt do Wandowego Stanu
Arkadij Magov, 17 września 2008
Przychodzi mały Kanzler do Wandystanu. W Sarmacji zawieszono mu tytuły szlacheckie, za to, że był niebezpieczny dla otoczenia. Wandystan wita go z otwartymi ramionami - u nas kocha się wszystkich. Kanzler twierdzi, że się nawrócił, że zrozumiał, że jest Wandejczykiem. Grzeczny z niego obywatel - ciężko pracuje i wszystkich kocha. Czas jednak przynosi powolne zmiany...
Kilka tygodni później są wybory na Trybuna Ludowego. Kandydatów nie ma. Słodki chłopaczek jak to przystało na wspaniałego obywatela chce wystartować. Lud jednak, niezbyt ufając nowemu mieszkańcowi nie zgadza się na to i Kanzler wybory sromotnie przegrywa. To sprawia, że Ów Cud Miód Chłopak złości się i smuci...
Czas leczy rany i grzeczny RCA w końcu godzi się z porażką. Ciężko pracuje wraz z Czarneckim nad WLP (o czym często zapomina - jest WSPÓŁtwórcą WLP). W międzyczasie udziela się trochę w Gnomii i pisze polemiki ze Struszyńskim w Wandei.
Dni mijają, a coś w małym Czarnym Kanzlerku zaczyna się kotłować. Kiedy słyszy o konfederacji pęka skorupa, którą włożył na siebie przychodząc do Wandystanu. Najpierw subtelnie ośmiesza Peruna. Bardzo subtelnie. Chyba nawet Perun tego nie zauważa.
Naszemu sarmacko-valhallijsko-sarmackiemu emigrantowi coś nie pasuje... Czuje się samotny z nieuświadomionym brakiem czegoś. Czymże jest to COŚ? Czego zapomniał sobie zaaplikować nasz emigrant? O tak! To wu eł a de zet a! WŁADZA!
Niesamowicie konstruktywny i pomysłowy bohater, któremu zły lud nie dał władzy szuka miejsca, w którym dostanie ją bez większego wysiłku. Kombinuje jak tutaj zdobyć władzę i poparcie czerwono-złotego Ludu. Już wie! Zrobi rewolucję i to w kraju niespecjalnie przez ów Lud lubianym. Zrobi rewolucję w Baridasie, który chcąc nie chcą, jest częscią Sarmacji.
Miejsce idealne! O tak! Czekanat Robertostanu powstaje pod pięknym szyldem Rady Rewolucji Republiki Baridas. RRRB to fajny skrót - ma dużo R jak Robert. Robert jest ze swojego dziecka, bardzo dumny, ale radość nie trwa długo. Te brzydkie chłopaczki z Wandystanu na niego krzyczą, że to źle, że to bezprawne, że to kradzież!
Oni racji nie mają racji! Mówią, że on z Baridasem nie ma nic wspólnego, nie ma prawa nazwywać się Baridajczykiem i robić rewolucji. Pierwszy krzyczy ten Czarny Ivo, ten co wiele lat żył i tworzył w Baridasie, a później w Wandystanie. Jedyny w mikroświecie aktywny działacz baridajski. Przecież on jest zerem! Nie może się równać z pracowitością Robercika.
Lobelcik myśli jak tutaj być baldzo niedoblym dla Ivo i postanawia, ze skupi się na jego plezydenturze. Jest bardzo splytny! Ksycy i poniza! Ośmiesa! Ze Ivo to cienias! Ze to pędlak! Ze nic nie lobi! Ksycy "Spieldalaj lozwydzony neokidzie!". Ksycy tes na tego niedoblego Ciupaka co mu złodziej obywatelstwo zabiela! Ten cwel powinien się od niego odpieldolić, o! On jus nie moze zyć w klaju takiego besplawia!
Wsycy ksycą, wsyscy są niedoble chłopaki! Pelun jest koFfany. On poStaNaffIa zostawic Jedynemu Doblemu Chłopackowi obywatelstwo. On jednak jus nie kce. On jus ma to w pupce... Oj... Pselwa...
Tseba zmienić pieluskę...
Jus...
No, bo Lobelcik zlobil kupkę na myśl o obywatelstwie i dlatego ją wyzucił lazem z pieluską. Nie wyplowadza się jednak z Wandowego Stanu. Popacy jak kłopaki kopiom w piłkem.
Lobelcik... Jesteś jus duzym chłopackiem i udowodniłeś ze potlafis zachować się na poziomie.
Za to Ci dziękujemy. Jus więcej nie kcemy.
PS od autora do bohatera. Dziękuję Ci za nazwanie mnie dojrzalszym od Ivo. Było to natchnienie, które posłużyło do napisania tego artykułu i to w takiej, a nie innej formie.
Rodzyny
Komentarze
Arkadij MagovOczywiście klasyczne "no offence"...
...
...
...
Żartowałem.
Solidariusz Kandelabr Sodomow-GomorowSzymon wchodzi do Wandystanu, a tam Sarmacja.
Aborcjusz StruszynskiStruszyński wchodzi do Wandystanu, a tam Struszyński
- [żeby komentować zaloguj się]



