Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

Kto to jest Keller?

Aleksander Keller, 20 września 2008


Jakby ktoś nie wiedział.

Aleksander Bartłomiej Keller

obywatel Wandystanu od grudnia 2004 r., działacz socjalistycznej lewicy wandyjskiej, aktywny kwiaton wielu kadencji, dwukrotnie Przewodniczący Churału Ludowego, były Trybun Ludowy

z ramienia zjednoczonej lewicy wandyjskiej III, IV i VI Prezydent Mandragoratu Wandystanu, poczas ostatniej kadencji rządził w czasie okupacji sarmackiej, której się od samego początku sprzeciwiał

wielokrotnie pełnił urząd Komisarza Ludowego: kultury i nauki, spraw wewnętrznych i administracji, spraw zagranicznych, promocji, obecnie infrastruktury i kanalizacji

wandyjski dyplomata, dr Rektor Ludowego Uniwersytetu Wandyjskiego

tworzył i kierował strukturami Służby Bezpieczeństwa MW

za całokształt działalności partyjnej i państwowej został odznaczony najwyższym odznaczeniem państwowym - Orderem Czerwonej Gwiazdy.

Rodzyny

Komentarze

  • Solidariusz Kandelabr Sodomow-Gomorow

    eSeLDak.

  • Aleksander Keller

    Też z resztą! www.jasinski.blox.pl - tylko ja w MW jestem prawdziwym KOMUCHEM

  • Solidariusz Kandelabr Sodomow-Gomorow

    Też coś! Ja jestem prawdziwym komuchem w MW jak i w rzeczywistym świecie (on istnieje!)!

  • Arkadij Magov

    Dla mnie bycie komuchem, prawdziwym, specjalnie nie byłoby powodem do dumy.

  • Aborcjusz Struszynski

    A co, bycie prawicowym, zabobonnym, wyzywającym homo od pedałów, niedokształconym katolem to niby powód do dumy?

  • Aborcjusz Struszynski

    Wracając jednak do tematu - Keller w prasie:

    - http://struszynski.net.pl/w/czerwony/czw02_str_1.html

    - http://struszynski.net.pl/w/czerwony/11__s_4.html

  • Lord Darth Kanzler

    Ja byłem w SLD, byłem w Racji, jestem nadal antyklerykałem... ale... ale nie jestem już SLDkiem bo mnie to co się z tą formacją wydarzyło przeraziło...

    Jestem teraz człowiekiem Cimoszewicza i czekam na jego powrót.

  • Arkadij Magov

    Towarzyszu bycie antykomunistą nie jest równoznaczne z byciem prawicowym homofobem.

  • Aleksander Keller

    Naukowcy dowiedli, że antykomunizm w swojej najbardziej natężonej fazie jest schorzeniem psychicznym, które miał m.in. sen McCarthy

  • Aborcjusz Struszynski

    Moja wypowiedź miała głębsze dno, niż jedynie suma napisanych słów. Mianowicie chodzi mi o to, że określenie "komuch" jest bezsensowne. Nie ma dziś "komuchów", a już na pewno nie można mówić o mentalności "komucha" w naszym tu pokoleniu. Lewica, prawica, to tylko ogólne hasła z jakich nic nie wynika. Czym jest program lewicowy, czy prawicowy? Powiem Wam - niczym. Reprezentanci obu tych "kierunków" mają sensowne pomysły. Mają też bezsensowne. Przypisywanie jakiś skrajnych, wydumanych ideologii i niezdrowych zamiarów "innym" opcjom politycznym to łatwa droga, ale do nikąd. Ba, powiedziałbym nawet, że to droga ludzi o patologicznie niskim IQ. Zamiast myśleć na skróty, myślmy bardziej konstruktywnie. SLD to nie żadna fanatyczna sekta, jaką trzeba odsiać siłą.

    Poza tym, jest wiele znaczeń "prawicy" i "lewicy".

  • Aleksander Keller

    Znaczeń jest wiele prawicy i lewicy, ale ma ona zasadnicze znaczenie potocznym rozumieniu. Z racji tego że lewica nie kontastuje dziś wolnego rynku te różnice się nieco zacierają, ale tak na prawdę w Polsce, według czytanych przeze mnie ksiażek politologicznych, obecnie mamy krystaliczny podział na lewice i prawicę. Tyle że to prawica dziś dominuje.

    A pisząc komuch się naśmiewam właśnie z tych ograniczonych ludzi, który nie raz mnie tak nazwali poważnie, albo bolszewikiem jeszcze.

  • Aborcjusz Struszynski

    Nie wiem, co to znaczy "potoczne rozumienie" - obawiam się, że chodzi o to, że każdy rozumie te pojęcia po swojemu, a kiedy jest dyskusja, powstaje wielki burdel, bo każdy mówi o czymś innym. Pomijając kwestię "bolszewików" i "komuchów" w sensie byłych aparatczyków PZPR przed `89 - przecież to jest żałosne, prawie tak samo, jak śpiewanie pieśni religijnych do sztandarów Solidarności. To jest mślenie ludzi totalnie prostych, nie wykształconych, co to z trudem dodawać jeno umią, albo są już zdemenciali z powodu wczesnych stadiów Alzheimera, czy też w inny sposób psychicznie zaburzeni. Jestem przerażony patrząc na tego typu wrzaski i hasełka, że aż tak wielu jest zdegradowanych intelektualnie Polaków. Cóż, czystki inteligencji poczynione przez hitlerowców i czerwonoarmistów zbierają teraz żniwo. W normalnej populacji obowiązuje przecież krzywa Gaussa odnośnie zdolności intelektualnych - zdecydowana większość obywateli powinna mieć przeciętne zdolności. A takowe wystarczą do tego, aby się co nieco połapać w ekonomii (i zrozumieć gospodarkę) i być racjonalnym homo sapiens...

    Wracając do prawicy i lewicy, dla mnie nie ma jasności co to jest ów "krystaliczny podział". Tymbardziej, że wg. mojej wiedzy mamy sytuację dziwaczną - partie prawicowe mają prawicowy punk widzenia na relacje społeczne ale lewicowy na gospodarkę; partie lewicowe zaś przeciwnie: lewicowy punkt widzenia na sprawy społeczne ale prawicowy na gospodarkę. Z kolei politologia anglojęzyczna zupełnie inaczej musiała by potraktować te sprawy, np. w takim USA "lewica" i "prawica" znaczą zupełnie co innego. Osobiście powiem, że nie mogę zdzierżyć tego lewicowego gówna w gospodarce - na wszystko trzeba mieć licencje i egzaminy korporacyjne, zaświadczenia, pieczątki, numerki, druki wypełniane w trzydziestu urzędach... jebać tą brukselską biurokrację!

  • [żeby komentować zaloguj się]