Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

Parę słów o Dreamlandzie i "dwóch KS"

Arkadij Magov, 10 listopada 2008


Towarzysze!

Ten krótki artykuł to zaledwie wierzchołek góry lodowej w relacjach Scholandia-Dreamland. Kiedyś, kiedy Scholandia prowadziła wobec Sarmacji politykę ignorancji to potrzebując sojusznika silnie współpracowała z najstarszą z polskich mikronacji.

Teraz jednak czasy się zmieniły - Scholandia stała się bardziej otwarta, nie tylko poprzez nawiązanie stosunków dyplomatycznych z Sarmacją, ale przez rozpoczęcie rozmów z... Wandystanem, co kiedyś byłoby kompletnie nie do pomyślenia. Na tym otwarciu ucierpiał Sojusz, bo przecież Scholandia przestała rozmawiać tylko z KD, ale poszła dalej.

Stosunki pomiędzy "dwoma KS" mogłem obserwować przy wielu okazjach, także realnie i wiem, że są one bardzo bliskie i są stabilne, nie są na pewno kwestią chwilowego uniesienia. Współpraca pomiędzy tymi nacjami bardzo się ucieśnia i przez to, niejako automatycznie inne państwa niejako schodzą w cień.

Dreamlandczycy boją się, że w ten cień zostaną odesłani. Boją się, to znaczy, że im zależy. Zależy na Scholandii, na Sojuszu, na wzajemnych relacjach wewnątrz tego współtworzonego przez JKM Edwarda Kriega tworu. Boją się, że stracą partnera.

Co do tezy, jakoby KD zaczęło poszukiwać teraz innego Sojusznika, to uważam ją za nieco "nadmuchaną". Wandystan i Dreamland już od dłuższego czasu są w bardzo dobrych relacjach, a rozmowy pomiędzy nami zaczęły się jeszcze zanim pertraktacje na linii Grodzisk-Scholopolis.

Czy obecna sytuacja jest zła? Czy Sojusz się rozpadnie? No sytuacja na pewno nie jest miła - jeżeli w Sojuszu pojawiają się iskry pomiędzy partnerami to trzeba je czym prędzej zagasić, a nie dodatkowo rozdmuchiwać. Tak stary i mocny Sojusz, o solidnych fundamentach nie powinien się łatwo rozpaść.

Nie jestem we władzach, ani jednego, ani drugiego kraju, ale jako neutralna osoba doradzałbym spokój i duuużo rozmów. Scholandczykom proponowałbym bardziej wyraźną działalność w stronę "Dreamlandu" - wierzę, że ona jest, ale jednak polityka zagraniczna rozgrywa się w kuluarach, niewiele jej widać. Może czas więcej jej pokazać? Lepiej wyróżnić swojego chyba najważniejszego partnera?

Dreamlandczykom proponuje spokój i stworzenie sobie pewnego dystansu. Rozumiem strach o utracenie przyjaciela (to tak jak Wandystan miałby nagle zerwać stosunki z Morwanem czy Gnomią), ale rozdmuchiwanie jakiś wielkich skandali nie jest zdrowe. Jeżeli ktoś zachował się nie w porządku, to ok, niech ktoś go ukarze, ale bez niepotrzebnej histerii.

Po prostu towarzysze, siądźcie do stołu i pogadajcie jak towarzysz Wanda nakazywał.

Rodzyny

Komentarze