Pienia wieczorne
Ivo Danuta Karakachanow Śr, 7 grudnia 2008
Na cześć Roberta będą wieczorne te pienia
Roberta co uzyskał był zaszczyt wstąpienia
Na urząd Ludowego Trybuna wygrywając znacznie
Lud go zaakceptował bo przyglądał mu się bacznie
Teraz jedynie jeden czarnuch szlocha
Nosi go po ścianach, śluz mu cieknie z nosa
Szuka on żyletki, nadgarstki szoruje
Miota się wściekły, trzęsie, gwałtuje
Do Baridasu, kraju przodków i czarnuchów
Droga daleka, splątane wiodą ścieżki
Cóż poradzić kiedy sławę kochasz nadmierną
Byle jaką mieć publiczność, nieważne czy wierną
Bilet lotniczy, skuter, rower wrotki
Rym wartki się przedzie jak leszczyna wiotki
Dziś pióro i duszę oddam temu kto da więcej
Uciekam, lecę, szybuję już i lecę
:*
Rodzyny
Komentarze
Helmut WalteryczArcyżenadynie! Odwagi!
Ivo Danuta Karakachanow Śrjestem ARCHIKSIĘCIEM! Wszechbaridasu
- [żeby komentować zaloguj się]



