Wierszyk Doktora Kedara
Ivo Danuta Karakachanow Śr, 11 grudnia 2008
Wyłuszczył mi raz Imi prośbę swą
Yyyy - żecze - do zawołania me ręcę się rwą
Pieprznego, wandyjskiego, tego właśnie strasznego
I nic mnie nie powstrzyma - powoli Kolego!
Entuzjazm Twój poskrom Waszeć raczej
Razem, może coś sklecim bo nudy straszne
Dają nam się we znaki jak doły kloaczne
A tam smród i tak by z Twego pisanie nie woniało
Lecz pachniało różą i amorem jak do RCA uczucie
Azaliż nic innego nie wymyślajmy ponad te chucie
Cześć, to wszystko i dziura w mym bucie
(autentyk)



