Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

I ja tam byłem, miód i wino piłem...

Takaris Altharin, 8 stycznia 2006


Siądźcie dziatki wokół mnie. Wraz wam opowiem, jako to Jacek Nowak pojął na ślubnym kobiercu swą narzeczoną Adriannę.
Pierwej - nim jeszcze słońce dobrze schowało się za Wyspę Engels - przybyli do Świątyni Świeckiego Krystyny od Przeciągów w Winnicy Apostołowie Ciemności pod przywództwem mrocznego Khanda... Rozsypali popiół i odprawili szatański rytuał przywołania Młodego Mrocznego, po czym długo nie czekając wytoczyli pierwsze beczułki piwa i wraz się nimi delektować poczęli, choć pary młodej jeszcze ni widać, ni słychać nie było.
Nim jednak dobrze sobie popili i słonie różowe im się pojawiły przed ślepiami, nadszedł Sami Urban I, mąż serca wielkiego, sługa Wandowy. Z jego ust wyszło Słowo. A Słowo Ciałem się stało, i wyrzuciło kompanię Khanda ze świątyni. Błagać tedy poczęli słudzy Mroku ("zmiłuj się, Sami Urbanie! Toż beczułki nie skończyliśmy!") i zmiękło szlachetne serce Papieża. Wrócić pozwolił rozpustnikom, przykazawszy jeno, by popiół wymietli.
Potem zaś zjechała para młoda, w karocy w bez mała pół setki piesków scholandzkich zaprzężonej, za nimi podążali tłumnie goście z zagranicy. Przybył Morfeusz Tyler, Solardii przedwiecznej władca szlachetny, przybyła i narzeczona Khanda, nadobna Księżniczka Ewa Katarzyna (wraz z licznym orszakiem Sarmatów mężnorękich i twardogłowych), nie zabrakło też Majkela Bumbuma, Prezydenta Baridasu, człowieka mikrej postury i wielkiego rozumowania.

Rozpoczęto ceremonię starą i wspaniałą wysłuchaniem fragmentu Nauk Wandowych z przenośnego dyktafonu Sami Urbana I. Opowiadał tedy Zenon Wanda o miłościach jego nieszczęsnych i o planach zbudowania małego domku na Złotym Wybrzeżu... Przykazał Ojciec Świecki zgromadzonym, by pamiętali te słowa i to, że od miłości tylko jedna rzecz jest ważniejsza - Rewolucja. Z tłumu słyszeć się dało płacze i chlipania, lecz Papież wraz je uciszył, parę młodą przed ołtarz zapraszając. Nim się kto obejrzał, cisza zapadła taka, że słowa Jego Świeckobliwości niczym dzwon brzmiały w Świątyni. A gdy padło sakramentalne "tak" ze stron obu, radość wybuchła nadspodziewana i nuże - rzucili się goście obsypywać podarunkami nowożeńców. Fakt jest, że prywatnie, na boku to załatwiano - wszak nie lza się chwalić, co kto komu daje - niemniej wiadomo, że Mandragor Jutrzenki dał pannie młodej willę piękną nieopodal świątyni, zaś pan młody pod połami płaszcza chował butelkę wina...

Wraz się impreza rozkręciła. Trunki płynęły gęstym strumieniem, aż wstyd w świątyni taki - tfu! - burdel robić. Rzucili się też goście dostojni składać oswiadczenia co do przyszłych ślubów. Wiadomym przeto jest, że odbędą się niezadługo uroczyste zaślubiny trzech par, w tym tylko jednej (!) homoseksualnej. Wstyd i sromota... Staną tedy na ślubnym kobiercu: Khand i Ewa Katarzyna, Aleksander Keller i Dagmara Ciesielska oraz Michał Sobczak i Albus Boreed. Towarzysz Keller dodatkowo rzucił jeszcze informację, że rozpoczęły się rozmowy koalicyjne SPW i PRL - chyba już alkohol mu myślenie przyćmił, bowiem nie lza gadać o polityce na ślubie, ale też i mało kto zwrócił nań uwagę.

Po godzinie jakowej goście się rozchodzić poczęli, aż o północy na miejscu jeno garstka została, z czego niemała część Sarmatów, bowiem nie mieli oni jak do siebie przez Ocean wrócić i ni w te, ni we wte ruszyć się nie mieli jak. Na szczęście znalazło się wraz gościnnych Wandów gromada, którzy zabrali Sarmatów do swoich willi na noc.

I ja tam byłem, miód i wino piłem, a jak czego zapomniałem albo przekłamałem, to se sami dopowiedzcie. Bo jak się miód i wino pije, to pamięć nietrudno nadszarpnąć.

Rodzyny

Komentarze

  • Marceli Baldachim Khand

    Niech zyje para mloda!

  • Timan Demollari

    Tak to, po raz kolejny, mniejszość okazuje się większością ;)

  • Zdrowie młodej pary po raz kolejny!:)

  • Jacek Nowak

    zdrowia nigdy za wiele wiec pijmy jeszcze raz :);D

  • Raul Urban III

    Szkoda że mnie nie było... smierć Sami Urbanowi I !!!

  • Jedno powiem - stypa po Cesarze była jeszcze lepsza, bo na świeżym powietrzu i od razu część procentów nam z główek wywietrała...:D

  • [żeby komentować zaloguj się]