Mirth ambasadorem!
Marceli Baldachim Khand, 17 lutego 2005
Tekst pochodzi z Bramy Sarmackiej
Zamieszczony w pełnym brzmieniu, bo fajny jak heyah i kropka.
Dzisiaj zaraz po północy w 999 (czyli odwrócone 666 - przypadek?) dzień Niepodległości Księstwa Sarmacji... z nieba spłynął niczym anioł (w towarzystwie pierwszego Tropicańskiego dywizjonu myśliwskiego), (B)bóg na pół etatu, od teraz Ambasador na pełen etat, tuba propagandowa Mandragoratu Wandystanu towarzysz Mandragor Damian Konieczny-Winnicki. Ambasadora powitała kompania honorowa Gwardii Książęcej, Wojtek markiz Zieliński, oraz grupka zaspanych wyrostków z Prowincji Miria specjalnie na ten cel wybranych przez służby specjalne Wandystanu. W ciemnościach skrywało się jeszcze kilka osób, których jednak nie sposób było zidentyfikować. Ambasadorowi towarzyszyła woń fiołków, świeżego powietrza, Chanel - Allure Femme, oraz grupa kilkunastu osób, w tym kilku ochroniarzy. Wymieniono kilka oficjalnych mów powitalnych, uprzejmości, uścisków i tym podobnych. Jak to mawiał nasz wspólny bohater narodowy - towarzysz Zenon "Wanda" Przepżechowicz zwykł mawiać: "bądź czuły dla wroga ? trzeba łączyć przyjemne z przyjemniejszym"(wersja dla masochistów). Ambasador przesłał oficjalne pozdrowienia do Ludu pracującego wandejskich miast i wsi Narodowi Sarmackiemu z okazji sześćdziesiątych trzecich urodzin towarzysza Kim Dżong Illa. Następnie zniknął w przepastnej, opancerzonej limuzynie z wybranymi z tłumu trzema młodymi mężczyznami, jak to miał w zwyczaju. Szczęściarze. Pozostaje mi mieć nadzieję, że współpraca między naszymi narodami będzie sprawiała nam przyjemność, dawała owoce w postaci szczęścia, dobrobytu i ku chwale ojczyznom.
Rodzyny
Komentarze
Arivio MedyceuszPogratulować :D
Albus Boreed:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D....................;-)
Tomasz GolińskiNie sposób by znaleźć lepszej osoby na tą zaszczytną funkcję niż dekameron Mirth. Ufam Mu, iż będzie dbał o jak najlepsze stosunki z bratnim narodem sarmackim. Ole!
- [żeby komentować zaloguj się]



