Miniatura z życia Ludowego Komisarza
Ivo Danuta Karakachanow Śr, 11 sierpnia 2009
Krople deszczu spadały na jego muskularne ciało.
Idealnie wpasowane w garnitur szyty na miarę.
Powolnym ruchem odrzucił złote loki spadające do oczu.
Z powagą przełożył brązową, skórzaną teczkę do ręki lewej.
Otworzył drzwi samochodu.
Wartownicy przy bramie zastukali obcasami oddając honory.
Jechał ostrożnie manewrując w ulicznym ruchu.
Na skrzyżowaniu skręcił w prawo.
Potem znów w prawo.
Potem jechał prosto.
Myśli płynęły spokojnie.
Nadal był zdeterminowany.
Chociaż jego nerwy były napięte jak struny kontrabasu.
A pokłady cierpliwości miał niemalże na wyczerpaniu.
"To już rok, a ja nadal nie jestem Mandragorem"
Pomyślał.
Rodzyny
Komentarze
Helmut WalteryczBuhahaha
Helmut WalteryczPo prostu sztuka zaangażowana społecznie w swojej szczytowej formie
Marceli Baldachim KhandŚwietne; i na czasie
Alojzy PupkaAch, ta głębia! Ach, ten liryzm! +!
Anarchia Napalm PerunKocham Waszą twórczość Towarzyszu!
Anarchia Napalm PerunKocham Waszą twórczość Towarzyszu!
Anarchia Napalm PerunPrzepraszam za podwójny koment, ale po kliknięciu nic się nie wczytywało więc kliknąłem raz jeszcze.
Alojzy PupkaTa, mankamenty systemu :/
- [żeby komentować zaloguj się]



