Wandejskie dzieci w teatrze sarmackim
Ivo Danuta Karakachanow Śr, 6 maja 2011
Historia oparta jest na autentycznym zdarzeniu z jednego z teatrów w tzw. realu, pasuje jednak idealnie jako przykład różnic kulturowych pomiędzy przodującą kulturą Wandystanu, a słodką i pierdzącą kulturą krajów monfaszu. (Zgnilizna i dekadencja są dobre i będą rozwijane w ramach Ibsenatu Anhaltu)
W teatrze w Nadziei (Sarmacja) urządzono przedstawienie szkolne dla dzieci w wieku 8-10 lat. Po scenie biegał facet przebrany za smoka i czterdziestoletnia kobieta w fatałaszkach, mająca niby być młodą i powabną księżniczką. Zły smok czyhał na dobrą księżniczkę, a jej cnotę ratował książę. Typowa propagująca patriarchalizm, monarchofaszyzm, heteroseksualizm i niesamodzielność agitka. Na dodatek ucząca, że smok, symbolizujący w takich sztukach lud to czyste Zuo. Było to na turnusie zorganizowanym dla dzieci z różnych zakątków świata wirtualnego, więc na widowni zasiadły również dzieci wandejskie.
Księżniczka wbiega za kulisy, wykrzykując "Och!" oraz "Ojej, któż mi dopomoże". Za nią wpada smok i zwracając się do dzieci powoli, z osobna wypowiadając każdą sylabę, jakby gadał z scholandzkim żołdakiem, pyta: "Dzieeee-ci, gdzieeee jeeest księż-niiii-czka?".
Na co wandejskie dzieci odparły zgodnym churem:
" - W dupie! W dupie!"
Dlatego ważne jest kształcenie już od wczesnej młodości rewolucyjnej czujności
Rodzyny
Komentarze
Grigorij Wmordechuj AnielewiczJak to tak? WANDEJSKIE dzieci na przedstawieniu dla sarmatów? Ktoś tu nie jest skalibrowany ideologicznie!
Anestezy Bukakke-KrupnińskiHahahaha zajebiste :D
Ivo Danuta Karakachanow Śr@Grigorij Dlaczego źle skalibrowany? Nasze dzieci jeżdżą na wycieczki w przeciwieństwie do dzieci sarmackich zmuszanych do pracy ponad siły w manufakturach magnaterii i do nauki bzdurnych rzeczy w zoorganizowanych na kształt średniowieczny szkołach. Jeżdżą też do tzw. Sarmacji żeby na własne oczy zobaczyć jak w krajach monarchofaszystowskich jest chujowo. Jeździły zabaczyć zgubne skutki kefaszyzmu, danielizmu, michasizmu, jeżdżą i zapoznać się ze strasznymi skutkami postkhandyzmu...
Grigorij Wmordechuj AnielewiczJa kurwa od 12 roku życia harowałem w fabryce widelców. Nikt nie myślał, żeby takiego nędznego gruzina na wycieczki posyłać!
Ivo Danuta Karakachanow ŚrPewnie byliście chorzy jak Wasza grupa jechała. A mówiłem jakeś dzieckiem był: "zapisz się do Pionierów, młody towarzyszu", a Wy: "nie i nie!" No to macie.
Aborcjusz StruszynskiJa także nigdzie nie jeździłem. Ewentualnie do siostrpaństw. Brzydzę się monarchofaszyzmem. Swoim dzieciom na pewno nie zrobiłbym tak traumatycznej krzywdy, jak kontakt z cenzurą wypowiedzi, z przymusem kłaniania się bufonom z większym tytułem arystokratycznym, oglądanie podrywów heteroseksualnych i innych takich. Ale zdecydowanie zabrałbym je do monarfa-teatru, aby mogły zawołać "w dupie"!
Alojzy PupkaTowarzysze, taka postawa kontestacji krajów monarchofaszystowskich, przejawiająca się w omijaniu ich szerokim łukiem, nie jest wandna! Wroga trzeba znać, trzeba go rozumieć, bo inaczej nie da się połączyć pożytecznego i przyjemnego.
Marceli Baldachim KhandA u was biją Murzynów!
Ivo Danuta Karakachanow ŚrZaprzeczam stanowczo. Ostatnio zostałem pobity w Grodzisku.
- [żeby komentować zaloguj się]



