Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

Wojna domowa w Baridasie?

Raul Urban III, 6 lipca 2012


Trwające od niedawna niesnaski, przytyki i spory między dwoma wiodącymi miastami Baridasu - stołeczną Almerą oraz kontynentalnym Ciudad de Bravo można traktować dwojako. Z jednej strony można patrzeć na to jak na płytki spór do którego na krótką dorabiana jest dodatkowa ideologia (jak było to swego czasu praktykowane na linii Teutonia-Gellonia). Z drugiej strony - warto spojrzeć na historyczne uwarunkowania Baridasu i jego społeczeństwa, żeby zobaczyć że przebiega tam podziemny uskok, nie mniejszy niż ten między płytami tektonicznymi na których leży kontynentalna i wyspiarską część kraju.

Dawne historyczne zaszłości

Wyspiarska część Baridasu (ta, na której leży stołeczna Almera) od zawsze miała ustrój republikański - i w oczach niektórych była oazą wolności (nieprzypadkowo wielu politycznych uciekinierów z Sarmacji wybierało właśnie ten rejon jako miejsce emigracji). Oczywiście ustrój nie miał charakteru nowoczesnego - początkowo republika miała charakter arystokratyczny, potem kupiecki. Mówimy tu oczywiście o Baridasie wyspiarskim. Dżungle Baridasu kontynentalnego były raczej mało znane i rządzone na zasadach plemiennych, przez lokalnych kacyków.

Wszystko zaczęło się zmieniać w XVI wieku. Wtedy to na tereny kontynentu zaczęły przenikać wpływy almerskie, rozwijał się handel niewolnikami, a kupcy zaczęli zakładać stałe faktorie. Władcy powoli popadali zależność - jednak aż do połowy XVIII wieku te tereny oficjalnie nie zostały anektowane przez Republikę.

Na przełomie XVIII i XIX wieku, na wskutek załamania się handlu niewolnikami (brak popytu), Baridas musiał znaleźć nowe źródło utrzymania. Zamiast wywozić rdzennych mieszkańców za granicę, zaczęto ich wykorzystywać na miejscu - terytorium Baridasu szybko pokryło się siecią plantacji, na których uprawiano głównie bawełnę, banany i konopie. Rząd Republiki dokonał także sprytnego posunięcia - już w 1811 r. znosząc niewolnictwo [1] aby poprawić swoją opinię międzynarodową i uspokoić ludność kolorową. W praktyce sytuacja rdzennych mieszkańców nie poprawiła się, warunki pracy nie uległy zmianie - a wręcz pogorszeniu.

Stały wzrost wyzysku z jednej strony, a ostra walka polityczna między politycznie uprzywilejowanymi frakcjami (plantatorami, burżuazją miejską i tzw. białą biedotą) doprowadziła do destabilizacji kraju. Od połowy XIX wieku rządy republikańskie wielokrotnie były jedynie przykrywką dla rządów dyktatorskich. Wewnętrzny chaos dał się we znaki szczególnie w XX wieku, kiedy miały miejsce liczne rewolty, przewroty i powstania, a także interwencje zagraniczne.[2]

Oczywiście każda ze stron starała się wykorzystać konflikt klasowo-rasowy do swoich celów. Komuniści głosili wyzwolenie, zdobywając pewne poparcie czy sentyment na kontynencie, szczególnie w rejonach wschodnich. Reakcyjna partyzantka Wolfa szukała poparcia wśród klas posiadających jak i białej biedoty, stąd działała wyłącznie w części wyspiarskiej. Jednak mimo obaw, że dojdzie do jakiegoś wielkiego starcia między tymi stronami, kolejne rządy Republiki zdołały sobie poradzić i zwalczyć te ruchy, jako siła umiarkowana nie dopuszczając do zderzenia radykałów, które, jak przewidywano, mogłyby doprowadzić do rozpadu całego państwa.

Historia najnowsza

Gdy spojrzymy na bliższą nam historię Republiki (a następnie, tfu ,Królestwa) Baridas, zobaczymy, że ustabilizowała się tam władza białoskórej elity, a skolonizowana czarnoskóra mniejszość właściwie zniknęła z horyzontu. Narastający artystokratyzm rzekomo republikańskich elit uwieńczony został przewrotem prezydenta Bumbuma, który ogłosił się królem. Warto zauważyć, że jego panowanie było krótkie - a zakończyło je zjednoczenie z Sarmacją. Ewidentnie oba te kroki (jak i wcześniejsze czasowe zjednoczenie z Dreamlandem) były działaniem arystoburżuazji (pozwolę sobie użyć takiego określenia dla okreslenia elit Baridasu, która w oczach starszej arystokracji jest jednie nuworyszowską burżuazją), która nie wahała się wyrzec suwerenności i republiki dla utrzymania swoich wpływów.

Po zjednoczeniu z Sarmacją Baridas bardzo szybko wyginął zresztą, a jego elity zniknęły, bądź rozpłynęły się w sarmackości. Warto zauważyć, że odbudowa Baridasu pod sztandarami rojalizmu i monarchii absolutnej dokonywana była siłami niemal wyłącznie sarmackimi - obecność rdzennych Baridajczyków była już właściwie symboliczna. Warto przypomnieć, że odbudowa ta szybko unicestwiła ciekawy, oddolny eksperyment anarchistyczny. Rewolucyjny, czarny Baridas obecny był jednak dzięki działalności tow. Ivo Karakachanowa w społeczeństwie wandejskim.

Obecny konflikt jest kontynuacją historycznego sporu, który wreszcie wyszedł spod ziemi. Z jednej strony mamy nieco zdegenerowany projekt tradycyjno-rojalistyczny, mocno kulejący od czasu, gdy wycofały się z niego sztandarowe postaci - m.in. osobiście zaangażowany książę Kefas Goatecki, Konrad Schlange-Staufen, były król Mikołaj (Majkel Bumbum) i inni. Brak w nim już dawnej próby arystokratyzacji i przywrócenia "dawnych obyczajów", promowanych w opozycji do neokidyzmu. Z drugiej strony mamy sam w sobie stosunkowo młody, ale oparty na głębszych i dawniejszych korzeniach projekt Ciudad de Bravo. To chyba pierwsze faktyczne i głębsze nawiązanie do "murzyńskiej" (obejmującej również wątki karaibsko-latynoamerykańskie) tradycji Baridasu, do tej pory obecnej chyba tylko na wandejskiej emigracji i w okolicach [3].

Jak rozwinie się ten konflikt? Czy dojdzie do głębszego rozłamu między zsarmatyzowaną, monarchiczną Almerą a "tubylczym" Ciudad de Bravo? Czy potyczki słowne przerodzą się w faktyczną wojnę? Trudno spodziewać się po Ciudad dążenia do oderwania, ale desarmatyzacja elit i - być może - republikanizm byłby stosunkowo konsekwentnym postulatem dla Ciudadzkich radykałów. Cały Wandystan będzie z pewnością kibicował ich postępowym działaniom.


[1] - Co ciekawe, zakazane zostało niewolnictwo w stosunku do ludności czarnoskórej. Niewolnictwo białych (np. za długi) było dopuszczalne 1889 r.

[2] - stan Baridasu przed, podczas i po Wielkiej Wojnie Wirtualnej świetnie oddaje wiekopomne dzieło M.Czarneckiego "Jądro w Ciemności" (vol. II)

[3] - Nie powiem, że na pewno - "czarna" tradycja Baridasu chyba zaistniała jeszcze za czasów Republiki czy Królestwa, ale niemal na pewno nie była wówczas "w centrum" uwagi.

Rodzyny

Komentarze