Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

Na ile komunizmu się odważymy, Towarzysze?

inż. Max Zwell, 29 listopada 2013


Na ile komunizmu się odważymy, Towarzysze?

Referat wygłoszony przez tow. inż. Zwella na spotkaniu Kolektywu Testującego WKTiR.

Towarzyszki i Towarzysze! Wiele było u nas słów o komunizmie! Wiele wspaniałych planów i słów. Nie neguję dziewięcioletniego dorobku Ludowej Ojczyzny. Wiedze jednak, że o ile w warstwie ideologicznej z każdym rokiem zbliżamy się do urzeczywistnienia komunizmu to w warstwie praktyczno gospodarczej wciąż uciska nas głaz khandyzmu - dogmatu o wolnorynkowym libertarianizmie jako słusznej organizacji gospodarki krajowej. Wandystan stoi w rozkroku na dwóch łodziach płynących w przeciwnych kierunkach. Co się dzieje z jajami stojącego nie muszę Wam chyba tłumaczyć?

Towarzyszki i Towarzysze! Czas pozostawić za nami khandyzm z jego wolnym rynkiem i dyktatem gospodarki pieniężnej. Tak jak zostawiliśmy za sobą pornsococjalizm jako naturalne ogniwo rozwoju prawdziwie wolnego społeczeństwa. I tak jak pornsocjalizm pozostaje wciąż aktualnym wzorem drogi dla ludów zniewolonych cenzurą stylistyczno-moralizatorską, a dla nas jest już pokonanym stopniem w ciągłej drodze do doskonalenia samych siebie i kształtowania świata wokół nas, tak khandyzm i doktryny wolnorynkowe powinniśmy również pozostawić za sobą.

Czas sobie, Towarzyszki i Towarzysze, postawić pytanie: Na ile komunizmu się odważymy? I zdając sobie sprawę, że odważna odpowiedź: "Na dużo, mocno, tu i teraz!" może przeorać same podstawy naszej indywidualnej tożsamości, odpowiedzieć szczerze: "Dużo! Mocno! Tu i teraz komunizm!". Zanim zostanę oskarżony o maoizm, ingawaaryzm-perunizm pozwólcie mi powiedzieć, dlaczego uważam, że powinniśmy ścisnąć poślad ludowej gospodarki i już więcej nie stać w rozkroku.

Dzieci nasze są uczone przez ojców i ojców, przez matki i matki, że dobry komunista jest człowiekiem bezinteresownym, pracującym dla dobra innych ludzi, czujnym wobec zagrożeń i nie marnującym ani krztyny zasobów. Co się dzieje kiedy idą do sklepu po wódkę i papierosy? Widzą, że ten kto posiada więcej zadrukowanych papierków z prezydentami może dostać więcej wódki i papierosów - nawet jeśli ich nie potrzebuje. I widzą, że ten kto produkuje tańszą wódkę i tańsze papierosy nie dbając o dolę robotnika może obniżyć cenę, aby sprzedać taniej, a nadwyżkę wydać na wódkę dla siebie! I w ich oczach twarze na papierkach stają się ważne, są dla nich jak diukowie dla monarchofaszystów. W ich oczach wyzysk i zysk stają się cnotą, a dbanie o drugiego człowieka, dbanie o robotnika - stratą kapitału. Lecz nade wszystko w ich oczach jesteśmy bandą kłamców co mówią jedno, a czynią co innego. Taki jest bowiem wolnorynkowy khandyzm któryśmy hołubili przez wzgląd na osobę. Tak jak wyrośliśmy z michasizmu-pornsocjalizmu, wyrośnijmy z liberalnego khandyzmu.

Towarzyszki i Towarzysze! Lecz nie dla teoretycznych rozważań czy łzawych opowieści o szczylach staje mi przed Wami! Jak wiecie, jestem praktykiem, inżynierem. Człowiekiem prostym. Absolwentem naszej Politechniki Precelkhandzkiej. Opiszę Wam jak moim zdaniem możemy osiągnąć kolejny krok na drodze do komunizmu.

Kultura daru. Kręgi produkcyjne. Kooperatywy.

Jak wiecie jarugi w SKOK biorą się za napisanie donosów i odgadywanie donoszących. Ktoś niezbyt życzliwy mógłby rzec - "z powietrza". A ja mu powiem: "Tu kurwo jebana, a liberty za tantiemy skąd się niby brały i się jarałeś". Ten oczywisty wstęp niech będzie wyjściem do dalszych rozważań.

Wyobraźcie więc sobie:

Taka sytuacja: Kopalnia wydobywa rudę korzystając z maszyn górniczych. Robotnicy w zależności od swego doświadczenia, wiary w komunizm, posiadanych ubrań roboczych i zaopatrzenia kantyny mają określoną wydajność. Tym większą im bardziej o nich zadbamy. Załóżmy, że ich wydajność to 50%. Sto jarug z donosu włożonych w wydobycie da nam 50 efektywnie wykorzystanych. Urobek wystawiamy jako dar - huta która go potrzebuje nie poniesie "kosztów". Koszty to khandyzm. Kopalnia uzyska zwrot włożonych jarug na poziomie np. 20% ("z powietrza") jarugi przeznaczy na swoje działania. Huta wytopi stal używając jarug z donosów. Stal odda fabryce maszyn. Otrzymując zwrot 20% jarug. Fabryka podobnież wytworzy maszyny górnicze. Oddając je w darze kopalni otrzyma również zwrot jarug. W następnym cyklu jarug będzie więcej, aby utrzymać dotychczasowy poziom produkcji wystarczy 80j z donosów - pozostałe 20 j przeznaczymy np. na kolejną miejscowość. To schemat uproszczony kultury daru i kręgu produkcyjnego. Można go komplikować - różne kręgi będą na siebie zachodzić. Chodzi o przekazanie wam, Towarzyszki i Towarzysze, samej idei. Kooperatywny będą pozwalały nam na kolektywne zarządzanie środkami produkcji. Masz 100 jarug i nie masz czasu - przekaż je swojej kooperatywie - grupie towarzyszy - a oni zajmą się zarządzaniem fabryką czy kopalnią. Pamiętaj też - musicie rozmawiać wewnatrz kooperatywy i ustalać na co przeznaczycie jarugi. Musicie rozmawiać z innymi gałęziami przemysłu. Musicie mieć plan! Koniec indywidualnych kapitalistów z cygarami produkujących samopas jak najwięcej jak najtaniej trzymających się, że "nie ma popyta". Nie wyprodukujesz maszyn jeśli wiesz, że kooperatywa górnicza nie ma zapotrzebowania na nie!

Tak że ten, na ile komunizmu się odważymy, Towarzysze?

Rodzyny

Komentarze

  • inż. Max Zwell

    errata: zamiast "jak najtaniej trzymających się, że "nie ma popyta"

    powinno być: zrzymających się

  • Raul Urban III

    Na tyle, ile tylko się da. KOMUNIZM TERAZ!

  • Katiuszyn Rewoluty Lepki

    No taka sytuacja, komunizm albo zastój, apatia i śmierć. Nie ma innej drogi, nie ma lepszej. Idźmy na całość!

  • Raul Urban III

    Generalnie z tego wszystkiego zastanawiam się tylko, jak wspierać redystrybucję przez centralne rozdzielnictwo. Ale np. obowiązek przekazywania części jarug do państwowej bazy pracy, skąd władze mogłyby je przydzielać wg. Planu 5-dniowego - to już by był sukces.

    A, i jeden komentarz - khandyzmu od dawna nie ma. Rządzi lepkonomika - co jasno wskazuje niedawno uchwalona Doktryna Polityki Gospodarczej.

    I jeszcze jedno, bardzo ważne - nie zgodzę się, że jarugi biorą się z powietrza. Jarugi to praca. Praca mięśni, praca umysłu, praca jednostki. To nie jest "z powietrza".

  • inż. Max Zwell

    Ale po co centralne rozdzielnictwo? Wyzbądźcie się "sprzedażowego" sposobu myślenia. Tam gdzie panuje kultura daru nie jest potrzebna redystrybucja!

  • Alojzy Pupka

    Towarzysz Radziecki i jego stalinistyczne odchylenie. Zostawcie już za sobą wrześniowe dni roku 1947 i Szklarską Porębę, możemy myśleć sami!

  • Defloriusz Dyman Wander

    Kultura daru - czy to nie jest niebezpieczne odchylenie buddyjskie? Pozdrawiam z Phnom Penh.

  • inż. Max Zwell

    To ciekawa kwestia - możliwe, że odchyliło mnie anarchokomunistycznie (buddyjsko). Przemyślę, czy nie przesadzam. Dziękuję za to upomnienie!

  • Raul Urban III

    Centralizm i interwencjonizm spotyka się z oddolnością i kolektywami!

  • Akademik Tradycja Wileński

    Ja również jestem zdania, że im więcej komunizmu tym lepiej, a całą koncepcję zgłoszoną przez tow. Zwella jak najbardziej popieram bo zacna jest i zajebista i tyle. Zatem nie trzeba moim zdaniem myśleć czy, a jak mamy to wcielić w życie. Pozdrawiam, wprd!

  • [żeby komentować zaloguj się]