Z teczek Służby Bezpieczeństwa (2)
inż. Max Zwell, 6 grudnia 2013
Dzisiaj kolejna garść świeżych donosów prosto z teczek Służby Bezpieczeństwa. Co ciekawe - zauważalne są dwie tendencje w treści notatek służbowych. Część notatek jest bezpośrednią reakcją na bieżące wydarzenia i komunikaty zarówno w Wandystanie jak i w węższym gronie WKTiR. Pozostałe można określić jako "nnarracyjne". Ciekawe jak dalej rozwijać się będzie stylistyka i tematyka donosów. Mało istotny dodatek systemowy staje się powoli baza informacji o stanie duszy i zainteresowań towarzyszy wandejskich.
Syg. akt. 15/545-6, teczka 1256: TW Dąb-Jodła/1975 informuje w formie dobrowolnego donosu, że Prezerwatyw Tradycja Radziecki: Śpieszymy donieść, że te naboje do karabinów co je prezydent dostarczył felerne są. Kaliber jest nie taki, gwintowanie lewoskrętne, ani chybi jakiś odrzut z Sarmackiej Armii Ludowej. Jak ma przyjeżdżać białas jeden bwana-kubwe odstawiać to by mógł chociaż porządne naboje rozdawać a nie takie chuju-muju. Z poważaniem, dzieci z Freemanlandu
Syg. akt. 14/800-5, teczka 705: TW Jabłoń-Sosna/1992 informuje w formie dobrowolnego donosu, że Paulina Natalia Wileńska: Stroi sobie fochy jak zwykły monarchofaszystowski emos z Lolardii. I to po dobrym wytłumaczeniu. Niech ogarnie swoją dupę i wraca do przodownictwa pracy które zazwyczaj dobrze mu wychodzi. Ponadto dłubie w swoich otworach szukają orzeszków, a potem się nimi nie dzieli z kolektywem, co jest jednoznacznie podejrzane.
Syg. akt. 57/511-5, teczka 1434: TW Kajzerka informuje w formie dobrowolnego donosu, że Alojzy Pupka: to skończony bumelant, który do końca swojego życia nie napisze żadnego kompletnego systemu. Wciąż zapowiada jakieś ulepszenia, nowe rozwiązania, całościowe wizje, a nic nie realizuje. Gdzie mu do naszych przodowników, Pauliy Natalii i Maxa Zwella. To są towarzysze, którzy normy zostawiają daleko w tyle! Takich nam trzeba! Takich na mandragorów!
Syg. akt. 69/768-5, teczka 66: TW Szmonces informuje w formie dobrowolnego donosu, że Ignacy Chojnacki-Ferski: to zbokuch sarmancki, ktory uprawia agresywny heteroseksualizm (lizanie sandałów, wąchanie perfum 'Brudna Baba', taniec pingwina na szkle, grzebanie brudnym paluchem w popiele po obnisku). Opowiada jakieś głupoty o przodownikach pracy, depce trawę pod pomnikiem Kim Ir Sena, i między torami tramwajowymi trawę depce.
Rodzyny
Komentarze
Katiuszyn Rewoluty LepkiZnów nikt na mnie nie doniósł, czuję się taki... pominięty :( also przyjechał taki z Sarmacji, gdzie jak sami mówią "wyższa kultura", wszyscy ładnie się zachowują, nie bluzgają a tu proszę. DEPCE TRAWNIKI antyspołeczniak! Skandal!
Katiuszyn Rewoluty LepkiNo i od razu człowiek szczęśliwszy i z uśmiechem czeka już na EIII ;) :*
Ale rodzynków się wypieram. Nie lubię ścierwa.
- [żeby komentować zaloguj się]



