Dalajwanda na delegacji
Helmut Walterycz, 8 grudnia 2013

W związku z tym, że jestem chyba ostatnim obywatelem wandejskim, którego nie łaskoczą po stopach w lokalach powszechnej inkarceracji, muszę oddać się do dyspozycji ludu. Wybieram się w podróż wandostolską by wyjaśnić wiernym w Wandzie niuanse oporu sądowego, absurdalność zarzutów monarchofaszystowskich, system replikacji władzy ludowej i fundamenty wolności słowa. Swoim diriżablem (kolejom sarmackim nie wierzę) udam się szlakiem Almera - Srebrny Róg - Grodzisk - Fer - Punta - Eldorat - Wandowice - Cracoffia - Winnica. Dla wszystkich wiernych Wandzie w miastach wszystkich jestem dostępny pod wandu-wandu 1894917.
Rodzyny
Komentarze
inż. Max ZwellNiech żyje!
- [żeby komentować zaloguj się]



