Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

Derby Wandystanu - odsłona pierwsza

Michał Michaelus, 23 grudnia 2013


Pierwsze Wielkie Derby Wandystanu za nami. W 13. kolejce Wandisze Erste Klaße zmierzyli się odwieczni rywale. Żółta Gwiazda Sosnowiec trenera Michała Michaelusa (wicemistrz Wandystanu w ostatnich dwóch sezonach) zmierzyła się z Rotorem Precelkhanda prowadzonym przez Timana Demollariego (dwukrotny mistrz Wandystanu w ostatnich dwóch sezonach). Na lepszej pozycji startowej byli jednak zawodnicy ze wsi Sosnowiec. Po dwunastu kolejkach przewodzili tabeli z kompletem punktów. Rotor był drugi ze stratą aż pięciu oczek. Sam mecz okazał się jednak dziwny...

Obie ekipy przystąpiły dość ostrożnie do spotkania o dużą stawkę. Szczególnie ostrożnie zagrała Żółta Gwiazda, pamiętająca o dwóch dotkliwych porażkach z zeszłego sezonu. Szkoleniowiec Rotoru wystawił do gry jedynie gołą jedenastkę. Na ławce oprócz masażysty i kierownika zespołu nie było nikogo więcej. Toteż gdy w 34. bramkarz gości doznał urazu bramka Rotoru pozostała pusta. Jednak gospodarze dzisiejszego klasyku nie byli w stanie wykorzystać tego faktu. Na domiar złego w 57. minucie za czerwoną kartkę z boiska wyleciał napastnik Żółtej Gwiazdy. Mimo wszystko to zawodnicy z Sosnowca wciąż delikatnie przeważali, a w 70. minucie zdobyli nawet gola. Ale po ewidentnym spalonym. Pierwsze w tym sezonie derby Wandystanu kończą się remisem, który mimo wszystko bardziej cieszy Żółtą Gwiazdę, która wciąż pozostaje głównym kandydatem do mistrzostwa.

Kolejny klasyk już w piątek. W meczu inaugurującym rundę rewanżową Rotor będzie podejmował Żółtą Gwiazdę. I znowu może to być dziwny mecz. W ekipie z Precelkhandy zabraknie bramkarza (kontuzja) i najlepszego pomocnika (kartki). W ekipie Żółtej Gwiazdy z gry wyeliminowanych jest aż trzech napastników (kontuzja i dwa zawieszenia za kartki).

Rodzyny

Komentarze