Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

Stary pierdoła ze starym pierdołą, czyli wywiad o starych dziełach mikronautów.

Helmut Walterycz, 13 marca 2014


Leszek Karakachanow Sr, Wand-Tass: Wand-Tass jest żywotnie zainteresowana zachowaniem kultury sarmackiej i mikronacyjnej. Dlatego rozmawiamy dziś ze znanym badaczem Bartoszem von Thorn-Mackiewiczem. Ojku, określibyś siebie jako retronautę, archeologa czy historyka?

Bartosz von Thorn-Mackiewicz, Uniwesytet Starosarmacki: Witam i dziękuję za zaproszenie. Znany to może nie, ale nieskromnie powiem, że w pewnych kręgach mówi się, że wybitny. Co do pytania jakbym się określił... raczej jako starego pierdołę, który się nie odnajduje w dzisiejszych czasach i wyciąga stare materiały.

LK: Czy stare czasy były więc lepsze?

BM: Lepsze, bo moje.

LK: O upadku mikroświata mówi się już ładne kilka lat.

BM: Mówi się od kilku lat, a mikroświat się jakoś trzyma. Aktywność nie jest taka jak kiedyś, ale też Leblandia ciągle jedna.

LK: Więc lepsze tylko, bo Twoje?

BM: Nie no, ciężko mówić czy były lepsze czy gorsze. Były inne. Z tamtych czasów mam najwięcej wspomnień.

LK: A co możesz powiedzieć o najważniejszej chyba Twojej rodzinnej historii, piramidzie Cz*** (Roberta „Samo Zło” von Thorna)?*

BM: Pytasz o tę budę dla psa, która stała za domem?

LK: Dokładnie o nią. Jak do tego doszło? Nie wszyscy znają tą historię.

BM: Nie pamiętam dokładnie całej historii, ale były takie czasy, że w Sarmacji dział… istniał Syriusz. Taki system gospodarczy. Najdroższym budynkiem w systemie była piramida. Kojarzę, że dużo wspólnego z jej ufundowaniem miał jeden z synów Roberta, a mój brat − Kryspin Cz******. Z wyborem zdjęcia, które miało znaleźć się w systemie podejrzewam, że miał wiele wspólnego inny z braci − Michał, który wybrał zdjęcie Piramidy w Rapie (taka miejscowość w realu, który jak wiadomo nie istnieje). Jak ktoś wie jak wygląda ta piramida, to może sobie wyobrazić jak to zdjęcie pasowało to budynku, który w Syriuszu był drogi jak sam skurw… drogi. To nic, że kąt nachylenia ścian jest taki jak w piramidzie Cheopsa, wygląda toto jak buda dla psa. No i mieliśmy w rodzinie taki budynek. Ciężko opowiedzieć i wytłumaczyć całą historię, szczególnie przy moich zdolnościach narracyjnych. Do tego pewne szczegóły mogę mylić, ale to dlatego, że nie byłem przygotowany na to pytanie.

LK: Wand-Tass nie zadaje oczywistych pytań!

BM: To, że Wand-Tass nie zadaje oczywistych pytań to wiem, dlatego do tych oczywistych nie jestem przygotowany.

LK: Piramida tak podziałała na lokatora, że ten powrócił z martwych. Swoją drogą, kiedy był ostatni przypadek odejścia zaaranżowanego jako śmierć?

BM: Jeśli chodzi o to, kiedy ostatni raz widzieliśmy „Janek Krasicki padł” zamiast „odchodzę z wirtuala”, to nie wiem i szczerze mówiąc się nie zastanawiałem. Serdecznie dziękuję za kolejną nieprzespaną noc. Jak się dowiem, to dam znać. Serio, bardzo ciekawy temat do poszukiwań.

LK: Właśnie, jakie jest najbardziej poszukiwane przez Ciebie dzieło?

BM: Z audio to na pewno Wykład profesora Modrzewia z wyprawy po Valhalli − o „Rzrzownicy Karnuntumijskiej i Motylu Walikonku”. To znaczy najbardziej chciany, niekoniecznie najbardziej poszukiwany. Jest jeszcze parę osób do których się w tej sprawie nie odzywałem. Z wizualnych dzieł, to od całkiem niedawna, krótki komiks „Jak Wielki był Hergolien”, który mam nadzieję zachował się w archiwach SzU. Ale oczywiście takich zaginionych dzieł jest bardzo dużo za dużo, a jest ich bezmiar wielki.

LK: Dzieła audio są chyba najbardziej poszukiwaną kategorią, bo były hostowane na zewnętrznych serwerach. Pluję sobie w brodę, bo nie zarchiwizowałem kontentu z kowalczykowski.net, który był chyba ostatnim z czynnych.

BM: kowalczykowski.net to mi proszę nawet nie wspominać, ze ściągnięciem stripów Kroniki Władzy wyd. Neftis się spóźniłem JEDEN DZIEŃ − wieczorem patrzę są, ale jestem zmęczony, na drugi dzień R.I.P w pokoju.

LK: Płonęły też prywatne archiwa, dotknęło Ciebie to też?

BM: Oczywiście, że tak. Zginął mi folder z różnymi materiałami, w tym z Wykładem prof. Modrzewia, czy kopiami stron internetowych wielu różnych inicjatyw i dzieł „nieoficjalnych”, które mogły dotrzeć do kilku-kilkunastu osób.

LK: Mnie bardziej żal Dekretu nr 36 Udzielnego Księstwa Zakonu Templariuszy w wersji dla niesłyszących. Masz może?

BM: Niestety, Dekretu też nie mam. Może relacja z urodzin Roberta by się u Ciebie znalazła?

LK: Nie…

BM: Szkoda, ale trudno być złym na Świeckiego (oby żył wiecznie!) Troya. Archiwa giną, mało kto jest w stanie przewidzieć takie sytuacje.

LK: Jednak w momencie, kiedy miejsce na dysku/transfer na serwerach oficjalnych przestały balansować na ostrzu noża nikt nie zaczął tego w sposób zorganizowany archiwizować. Trzeba by było sporządzić listę zachowanych/zaginionych audio mikronacyjnych.

BM: No niestety nie zaczął, ale z drugiej strony były też rzeczy zarchiwizowane, ale archiwa również ginęły. Tutaj ciężko szukać winnych, a narzekanie nic już teraz nie da. Zrobić listę to jedno, ale na pewno trzeba by zjednoczyć siły i usystematyzować jakoś poszukiwania, ale to wymaga wiele wysiłku i uporu.

LK: Ilu mikronautów aktywnie zbiera relikty przeszłości, jak myślisz?

BM: Ciężko mi ocenić tę liczbę. Ja wiem o czterech na pewno. Ilu faktycznie to robi? Ciężko powiedzieć.

LK: Czym można Cię zachęcić do włączenia się w prace nad NBN?

BM: A to nie trzeba zachęcać. Już wczoraj miałem podesłać/wrzucić pierwszy materiał (Monarchia a państwa wirtualne dr net Lorda Darth Kanzlera), ale wpadłem na pomysł na to jak można by składać pliki .pdf i konsultowałem tę sprawę z Heniem Leszczyńskim. Pierwsze materiały do NBN dodam niedługo.

LK: Super! Mam nadzieję, że za Tobą podąży więcej osób.

BM: Podziękowania dla ex-Mandragora Pupki, przez którego przejrzałem ponad tysiąc wpisów w Wandei w ciągu jednego dnia.

LK: Tow. Pupka wciąż nam szczęśliwie mandragoruje, Ojku! Na koniec mam jeszcze dwa pytania, jakie jest Twoje ulubione zachowane v-dzieło?

BM: BrGrmk [Na dzień śmierci Bronisława Geremka z Pism Świeckich], a na drugim miejscu Jądro w Ciemności i Gnomia Walczy.

LK: <dowcip>
Prezes Banku Teutońskiego Konrad Hergemon dzwoni w ważnej sprawie do Prezesa Banku Sarmacji. Odbiera, jak sądzi Veal, sekretarz bar. Koniasa. ― Halo?
― Czy mógłbym rozmawiać z prezesem Koniasem?
― Niestety, jest bardzo zajęty. Przegląda ważne papiery właśnie przyniesione przez posła von Kiechajasa. 
Veal chce porozmawiać z kimś zaufanym, więc pyta się: 
― A mógłbym porozmawiać z hrabią von Kiechajasem?
― Niestety, jest on zajęty poufną rozmową z gen. Nowickim.
Zaniepokojony Veal słyszy podejrzany warkot po drugiej stronie linii. 
― Co to za hałas po pana stronie?
― Ekipa poszukiwawcza służb specjalnych ląduje helikopterem.
― A kogo oni szukają?
― Mnie.
― A kto mówi?
― Baronet Staszek.
</dowcip>

LK: Pamiętasz, o co chodzi w tej anegdocie?

BM: owando, jak przez mgłę… Nie, nie pamiętam.

LK: Chodziło o klątwę Ministrów Dziedzictwa Narodowego, którzy po kolei bez słowa znikali z Sarmacji, trzech z rzędu. Dziękujemy za rozmowę.

Redakcja apeluje o nadsyłanie wymienionych w tekście dzieł zaginionych!

Rodzyny

Komentarze

  • Alojzy Pupka

    Nieczytelność!

  • Alojzy Pupka

    Ze względu na nieczytelność pozwoliłem sobie lekko podrasować edytorsko.

    Treścią jestem zachwycony, bardzo mi też miło być wziętym za emeryta! :)

  • Bartosz von Thorn - Mackiewicz

    No ja myślałem, że przez te miliard lat toście już dawno na emeryturze.

    Nomalnie seryjnie — swoje wand-ID prawie pamiętałem. Próbowałem 442, a tu 422.

  • Alojzy Pupka

    :))))))))

    Nie mam za bardzo jak przejść na emeryturę, bo nikt nie jest tak popierdolony jak ja, żeby trwać na posterunku. Ludzie odchodzą, wracają, a ja trwam!

  • inż. Max Zwell

    Tow. Ojek, WKTiR aprasza do dyskusji w Gierku i Bierucie

  • Bartosz von Thorn - Mackiewicz

    Gierek i Bierut? Och… to bib… wieczorki dyskusyjne już nie w „Leonowie”? Dawno mnie nie było…

    A Wy Max Zwell, macie mi więcej nie spieprzać z IRCa w 3 minuty, zanim zdążę wystalkować kto Wy jesteście. Potem to mi głupio było. Dajcież pyska, Zwell.

  • inż. Max Zwell

    IRC. Tia. Wlazłem tam dla Was, ale zdałem sobie sprawę, że jakbym został dłużej to by mnie zlinczowali. W SKOK funkcje komunikacyjne działają, część "gospodarcza" rozgrzebana (zajeb w realnym życiu) - ale do dyskusji zapraszam w wolnej chwili. Adres tajemnicą nie jest.

  • Bartosz von Thorn - Mackiewicz

    Zajebać Ci? :*

  • Raul Urban III

    Zwell ma racje. A wypierdki drewutni dupa cicho.

  • [żeby komentować zaloguj się]