Pobudka Bestii
Torkan Ingawaar, 30 listopada 2014
Podczas ładnej pogody,
o spokojnej porze,
wielki i piękny galeon płynie przez otwarte,
spokojne morze,
łagodne fale lekko
pokładem kołyszą,
wszystko otoczone
przeraźliwą ciszą,
burty ozdobione
rzeźbami zjaw i duchów,
wszędzie obecna monumentalność i groza,
jednak to jedynie marna,
drewniana łupina,
w obliczu potęgi morza,
nagle ze wschodu nadchodzą czarne chmury,
nadciąga wiatr,
ogromne fale,
i wszystko wokół się zmienia,
niczym bestia budząca się nagle,
po wielu latach uśpienia,
kapitan woła:
- Zwinąć żagle!
ale jest już za późno,
wszelkie ludzkie wysiłki,
poszły niestety na próżno,
wściekłe fale burtę roztrzaskują,
zrozpaczeni ludzie do wody wyskakują,
tłuczą się oliwne lampy,
cały statek tonie,
pokład spowity w ognistej koronie,
każdy z żyjących ma świadomość,
że za chwilę skona,
i już po wieki będzie więźniem,
Strasznego Posejdona.
Okręt już cały pogrążył się w otchłani,
lodowata woda niedobitków połyka,
już nikt nie żyje...
po kilku chwilach znów spokojne,
niewinne morze,
i niczym niezmącona cisza.
Wiersz opowiada o losach wandejskiego, turystycznego okrętu żaglowego, który zatonął u wybrzeży Scholandii.
Rodzyny
Komentarze
Raul Urban IIIsmutna kopipasta
Raul Urban IIIsmutna kopipasta
inż. Max Zwellładne!
- [żeby komentować zaloguj się]



