List Archiksięcia Wysp do wiernych
Raul Urban III, 30 listopada 2014
dano w Soli, 30 listopada a.v. 2014
Gebruder unt Geszwestern!
Świeckim Kościołem wstrząsają ostatnio konwulsje. Nie lękajcie się, jak by to powiedział Ojciec Świecki Paryż Kadafi VII, nie lękajcie się i z Wandą w sercu kroczcie ku nowemu.
Dziś ujawnia się trójpodział tendencji w kościele świeckim. Mamy modernistów-konserwatystów, którzy chcą bronić zastanego porządku ustalonego modernistycznym Kodeksem Świeckim. Moderniści Ci są uprzywilejowani tym porządkiem i chcą go chronić za wszelką cenę - co obrazują kolejne wypowiedzi dalajwandy Zoidberga Cedenbała.
Dopiero co ujawniła się kolejna tendencja, której nie można nazwać inaczej niż ultramodernistyczną. Wykorzystując niepokój w ludzie wandowym, chcą oni skorzystać na słusznych żądaniach ograniczenia uprzywilejowań - i wprowadzić własną, skrajnie modernistyczną reformę, opierając się na źle rozumianym kredzie komunistycznym. Smuci to, gdy ktoś o wielkim potencjale, przez brak znajomości korzeni i źródeł świeckiej wiary obraca się przeciwko nim. Towarzyszu Sukcesie - odwróćcie się od modernizmu i rewizjonizmu. Znajdziecie ukojenie w tradycji i betonie Świeckiego Kościoła!
Dziś lektura dawnych dokumentów kościoła prowadzi nas do jedynej słusznej konkluzji - odrodzenie Kościoła powinno być powrotem do jego korzeni. Nie powrotem bezrefleksyjnym - ale powrotem wynikającym z potrzeby współczesnych czasów. Dawna konstytucja mirthiańsko-wandejska, niedawno przywrócona naszej pamięci wysiłkiem kronikarzy Opos Vandii - zdaje się wskazywać drogę, na którą powinien wstąpić Kościół Wandowy.
Głosy ważone tak, ale spłaszczone, bez nadmiernych przywilejów dla jakiejkolwiek kliki (exmandragorskiej, expapieskiej). Ich całkowite zniesienie byłoby przeciwskuteczne.
Dialog tak, ale dialog kija bejsbolowego z czaszką, aby błądzących w potrzebie naprostować prędko. Bo to, że ktoś twierdzi, że jest wandny, wcale nie znaczy, że jest. A herezje i heteryzm zwalczać trzeba prędko.
Pisma Świeckie tak, ale bez ich nadmiernej fetyszyzacji - bo jak rzekł Wanda "A kto moje słowa dla jakiejkolwiek bieżączki zachce spisywać, temu raka napletka ześlę choćby urodził się chasydem" (Web 5,5). Bulle i wandocykliki są równie ważną częścią świeckiej tradycji.
Przede wszystkim jednak - wszystko w swoim czasie. Czas przed konklawe to nie czas na debaty i spory - a na zadumę i wsłuchiwanie się w Ducha Świeckiego przed wskazaniem nowego Papieża. Odłóżmy te debaty, jakkolwiek ważne - na czas po wyborze Ojca Świeckiego. Inaczej takie dyskusje mogłyby być uznane za niewandne naruszanie zakazu kampanii wyborczej i przekonywanie - choćby i bez nazwisk - do konkretnych kandydatów.
Gdy będziemy mieć już pasterza trzódki wandowej, wówczas do niego będzie można apelować o zwołanie Soboru - który będzie właściwym miejscem na takie rozważania.
Póki co - zaduma, medytacja i wsłuchiwanie się!
Pozdrawiam ciule!
Prezerwatyw Tradycja Radziecki,
Archiksięć Wysp



