Koresponedencja z v-mundialu: Zielnybor
Helmut Walterycz, 12 listopada 2018

Wasz pogrążony w smutku korespondent Stefan Corega spisuje notatki na zielnyborskich pachnących serwetkach skropionych łzami i antyalkoholem.
Po drużynach półfinalistów było widać zmęczenie intensywnym a szybkim turniejem - średnia ocena spadła pewnie o jedną gwiazdkę. Przewidywałem karne - zakończyło się na dwóch dogrywkach. Najrówniej wypadł Baridas, gdzie 6 graczy zagrało na 14 cegieł a Seamus McNally na 15. W dogrywce udało im się przebić przez konsekwentnie wybijającą piłkę obronę Teutończyków (jedynie 41% posiadania), co dało im finał.
W meczu Wandystanu z Trizondalem faworytem byli ci pierwsi. "Nasza pomoc miała, też w wyniku zawirowań turniejeowych, dużo gorszy dzień. W rezultacie gramy o 3 miejsce" krótko skomentował selekcjoner Helmut Walterycz. Świetnie spisująca się wandejska obrona i żelazny bramkarz Syed Japperi (9 obronionych strzałów) puściła dwa gole, co w rezultacie skutkuje najgorszym miejscem Sbornej od dawna.
Z drugiej strony należy przyznać, że fenomenalny mecz rozgerała turkmeńska obrona, która nie dała dojść do słowa ludowym gwiazdom. Widać to w zestawionej przez *Murawę i Walkę * jedenastce kolejki:
Syed Japperi 16 (Wandystan) - Mathéus Galisteu 15 (Teutonia) Saud Yuniasti 15 (Trizondal), Anastas Mikojan 15, Emil Gool 15 (Wandystan) - Erik Radelic 15, Tetsuhiro Bunya 15, Cao Ho 15 (Trizondal), Guillermo Stábile 14 (Baridas), Felix Lombardini 14 (Wandystan) - Jarosław Tymbarski 16 (Wandystan).
W środę wisienka na torcie czyli finał i mecz o trzecie miejsce.
Na zdjęciu agencji Wand-TASS wandejscy kibice z Ludowego Wandejskiego Związku Agrarystów i Racjonalizatorów Upraw wracają smutni po meczu.



