Z notatnika weterana (cz. 1)
Damian Konieczny, 19 września 2006
Roberta “władzywładzywładzy” Czekańskiego i Krzysztofa “jedynydiukprawdziwy” Kowalczykowskiego łączy bardzo niewiele.
Ten pierwszy, odkąd pojawił się w Sarmacji, chciał więcej. Więcej wirtualnych pieniędzy, wirtualnej władzy, wirtualnego uznania. Ta cecha, ten niemalże niemożliwy do nasycenia w monarchii głód, nie musi być wadą. Stanowi najlepszy napęd aktywności. Aktywności, która doprowadziła Roberta do rangi sarmackiej instytucji. Do pozycji jednego z najważniejszych mieszkańców, bez którego Księstwo traci bez wątpienia sporo ze swojego uroku. Niestety żądza władzy i zaszczytów spotkała się w osobie Pierwszego Kanclerza Sarmacji z całkowitym brakiem kręgosłupa moralnego. Robert zawsze traktował polityczne frakcje, poglądy społeczne, a nawet kontakty towarzyskie w sposób rozbrajająco użytkowy. Po stokroć kłamał, zdradzał, manipulował faktami, ferował wyrokami i rzucał oszczerstwami. Wielu doprowadził tym do szewskiej pasji. Większość się przyzwyczaiła, traktując kolejne intrygi tuwstawaktualnytytuł Czekańskiego jak sarmacki folklor. W głowie kogoś takiego jak on, myśl o własnym państwie wirtualnym musiała urodzić się już bardzo dawno. Jestem przekonany, że Jego Książęca Wysokość zdawał sobie z tego sprawę. I zachowywał się, akurat w tej sytuacji, jak na mądrego monarchę przystało. Nie robił z tym nic. Nie blokował kolejnych awansów społecznych Roberta, ale także nie starał się zatrzymać go na siłę, obsypując zaszczytami. (To moje osobiste zdanie, diuk Troy, który uważa, że stworzenie urzędu Kanclerza było poważnym błędem, musiałby się nie zgodzić. Urząd Kanclerza stworzono w zasadzie wyłącznie dla RCA. Mało kto o tym pamięta).
Dlaczego Valhalla rodzi się przez cesarskie cięcie właśnie teraz? Przez Zjednoczenie z Mandragoratem Wandystanu. Nie dlatego, że Sarmacja cokolwiek na tym straciła, nie dlatego, że obdarto ją z tożsamości. To przecież duby smolone. Tych, którzy dali się omotać bułczanej propagandzie zapraszam do lektury archiwum LdKS, do archiwalnych numerów wirtualnej prasy. Nie ma różnicy pod względem jakości dyskusji, ilości kretynów, czy aktywności mieszkańców. Nie ma różnicy klimatycznej. Zjednoczenie było dla Roberta po prostu wybornym pretekstem. Szansą na wciągnięcie do swojego projektu kilku niezbędnych mieszkańców. Przyszła Kajzerka wzbija się na wyżyny hipokryzji (co nie jest specjalnym osiągnięciem dla wielokrotnego zdobywcy Mont Everest tej konkurencji) twierdząc, że nie zamierza wysysać z Księstwa mieszkańców. Wszak kilku zabrał ze sobą jeszcze przed proklamowaniem niepodległości. I będzie się starał podbierać ich dalej, bo to największa szansa na rozwój jego projektu. Tylko idiota mógłby założyć, że będzie inaczej. Wierzę, że sternicy Księstwa są przygotowani na konkurowanie z Cesarstwem Bułki Poznańskiej. Działalność markiza Skarbniq i decyzja Jego Wysokości w sprawie dostępu do serwerów napawają, być może nieco naiwnym, ale jednak optymizmem.
Część druga felietonu ukaże się w środę i będzie poświęcona przede wszystkim osobie diuka Kowalczykowskiego.
Części trzeciej, dotyczącej różnic pomiędzy genezą powstania Mandragoratu Wandystanu i Cesarstwa Valhalli mogą Państwo oczekiwać w okolicach piątku.
Nie chcę wykończyć potencjalnych czytelników. Mogą się jeszcze kiedyś przydać.
Rodzyny
Komentarze
Defloriusz Dyman WanderBardzo cieszy powrot Ptysia do formy. Szkoda, ze sie na mnie obrazil...A ja przeciez tylko rzucilem go dla 13-letniego kochanka, a pozniej Meza, a w konsekwencji dla Krola Baridasu, korony, wplywow i pieniedzy :(
Damian KoniecznyPtysiu! Nie mógłbym się obrazić na Ciebie. Jestem przyzwyczajony do tego, że zdradzasz mnie i zostawiasz dla młodszych. Że o Bobrze nie wspomnę. Mimo to, wciąż Cię v-kocham. Przecież łączy nas coś więcej niż cyberseks. Po prostu nie korzystam jeszcze z gadu, bo nie miałbym czasu na nic innego. Obiecuje poprawę. Zawsze Twój, (-) Ptyś.

Michaś, ale przecież wandysyn może być twoją królewską nałożnicą... ja nie widzę przeszkód :P
Raul Urban IIITeeek. Dobry felieton zrobiony. Znać rękę doświadczonego weterana :D
Marceli Baldachim KhandŚwietny felieton

Nie nałożnica tylko nałożnik:D Synu, dumna jestem z tego,że udało mi się Ciebie wychować w duchu postępowego realnego socjalizmu;P
- [żeby komentować zaloguj się]



