Sarmacki Manifest Infoanarchistyczny v. 1.0
Anarchia Napalm Perun, 17 października 2006
Mleko wykipiało, sztandar wyłopotał. Nie jesteśmy zawodowymi politykami. Zsyłamy do piekła manifesty polityczne różniące się od życia tylko waleniem hałły, opowiadania RCA i hymny na cześć Cesarstwa. Czas po raz kolejny uwolnić słowa. Zsyłamy do piekła zdrajców. Jest tekst.
Przestrzeń Wandystanu ważniejsza od Przestrzeni Gellonii? A może na odwrót? Nie będziemy się pastwić nad Sarmacją. Będziemy się Nią paść, będziemy się z Nią kochać i brać Ją od tyłu. Z zaskoczenia.
Nie ma innych tekstów niż zerojedynkowe, nie ma innego świata niż cyfrowy. Sarmacja jest konstruktem wirtualnym, co nie znaczy że jej nie ma.
Bomby produkowane są przez Scholandczyków, choroby produkowane są przez Valhallę. Ludzie są maszynami do pisania na LDKS. (Re)konstrukcja Księstwa trwa. Fizyczność jest informacją. 3.3 Gbp danych. Wszystko z zer i jedynek. Z liter alfabetu w kodzie ASCII.
Informacja chce być wolna. Informacja chce się przytulać z innymi informacjami. Pragnie kontaktu i wymiany. Na słowa nie ma copyrightu. Używamy tych samych słów co wszyscy. Jesteśmy wtórni, jesteśmy po recyklingu, jesteśmy ponad.
Ogłaszamy śmierć kartki papieru, ale nie boimy się grzebać w przedinternetowej historii Księstwa. Wybieramy ekran, na którym słowa pojawiają się i gasną jakby ich nigdy nie było. Wybieramy zmianę, modyfikację i kolejne wersje systemu (najlepiej GNU/ Linux). Nic nie zostało powiedziane raz na zawsze. Należy skracać i dopisywać słowa Kościńskim, Skarbnikowom, Bambułom XXX i całej reszcie. Nie ma oryginału. Oryginały nie istnieją i nigdy nie istniały. Są tylko klony. Każdy inny, ale wszystkie i tak stworzone przez Avistaka. Wybieramy dialog zamiast dekalogu. Katalog Sarmacki zamiast nekrologu.
Jedyne normy jakie znamy to wirtualne. Inni piszą inaczej. My piszemy tak. Każdy po swojemu. Żaden z naszych języków nie jest przekładalny na języki v-państw obcych. Osobność nie boli, a żadna nadosobowość nas nie zniszczy (najwyżej odejdzie do Valhalli).
Słowa są widoczne na stronie głównej i w niepodłączonych pismach. Obraz w SzU może być naszym rymem tak samo jak brzmienie. Brzmienie jest brzemienne w sens. Nowe czasopisma będą kserowane aż wyblakną w zniekształceniach i zginą, albo połączą się w całość i stworzą aktywną agencję prasową.
Maile umierają tak samo jak ludzie. Rękopisy puściły się z dymem z płonących ciał Zombie, ciągi zer i jedynek roztopią się w szumie wodociągów, których w Sarmacji nie ma. Wyprodukowaliśmy sobie taki świat, na jaki nas nie stać. Jesteśmy przerażeni i zachwyceni. Wrzeszczymy dopóki wrzemy. Wiemy za dużo. Z każdym dniem jest coraz gorzej.
Nie chcemy obnażać języka arystokracji, szlachty czy zwykłych obywateli. Chcemy obnażać język władzy. Zostawić w krótkich majteczkach Księcia, który jest nieaktywny. Istnieje tylko jeden projekt rozwoju Sarmacji: twórczość. Rozdęte prawo i biurokracja służą do niszczenia obywateli. Zejdźcie z drogi. Będziecie z(a)bawieni.
V-światów jest wiele, ale na szczęście jeszcze nie tutaj. Galaktyki Czekańskiego też tutaj już nie ma. Komunikacja jest miejska, ale w Wandystanie, Centrum to Korona. Nie będziemy ruszać z posad bryły Teutonii. Wolimy ją posunąć.
...
tekst oparty na "Manifeście Neolingwistycznym" autorstwa MARCINA CECKO, MARII CYRANOWICZ, MICHAŁA KASPRZAKA, JAROSŁAWA LIPSZYCA, JOANNY MUELLER
Ten tekst dostępny jest na warunkach GNU Free Documentation License, czyli Licencji GNU Wolnej Dokumentacji. Oznacza to, że treści w nim zawarte są wolne i takie pozostaną na zawsze. Szersze informacje na stronach www.gnu.org
Rodzyny
Komentarze

Trzeba by założyć Federację Infoanarchistów Sarmackich!
Anarchia Napalm PerunTrzeba się nad tym zastanowić. Taka organizacja mogłaby współpracować z powstającym SLUGiem i SIWK (które w tej chwili mocno śpi).

O kurcze, ale poraba... niezwykly tekst :-]
Anarchia Napalm PerunJak się porówna z oryginałem, to mój wkład jest malutki.
Raul Urban IIIPomyślę, może napiszę odpowiedź ;) a może nie, bo czasu i coraz mniej.
- [żeby komentować zaloguj się]



