Historii Sarmacji część II
Michał Czarnecki, 26 października 2006
Oto druga już odsłona Historiae Sarmaticae napisaną przez historyków MDN. Dzisiaj bez komentarza, bo mi się nie chce. Chociaż są tutaj ciekawe nazwy wydarzeń, chociażby "Wojna Dziewięciu Zamków" - nie mogę to powiedzieć. Wysyłam SMS !
"W roku 100 p.n.e. wodzem Warów został Elmer I zwany później Wielkim. Był on twórcą potęgi Sarmatów. Poślubił on Edę, córkę nieznanego z imienia wodza Galonów, a także doprowadził do utworzenia stałego sojuszu woskowo-handlowego z Niedźwiedziami. Następnie mianował się Wodzem Wodzów, praktycznie tworząc pierwsze zjednoczone państwo Sarmackie. Oparł system administracyjny się na wojewodach, stworzył także system umocnionych grodów. Uzupełnił konną drużynę stałymi garnizonami tarczowników, dzięki czemu mógł skupić jeźdźców w jednym miejscu. Dzięki stworzeniu organizacji państwowej mógł pokonać Acjan w ostatniej wojnie Dabskiej (95-90 p.n.e.) W bitwie pod Gebrą, stolicą plemienia Driz rozbił armię zjednoczonych plemion. Zburzył miasto, i podporządkował sobie dwa najbardziej wysunięte na północ plemiona. Pozostałe musiały zapłacić daninę i wydać łącznie około 3000 zakładników Sarmatom.
Jednak ten okres obfitował w niespodzianki. Pierwszą z nich było celtyckie plemię Morvańczyków, które wypędzone z Irlandii, wyruszyli na długą tułaczkę (lądowali m.in. w Afryce Północnej, i w Scholandii, skąd wyparli ich tubylcy). Do Sarmacji dotarli ok. 29 r. p.n.e. i osiedlili się na Złotym Wybrzeżu. Nie pozostali tam długo, bowiem stale byli atakowani przez Acjan. Postanowili wyemigrować na północ i osiedlić się ok. 10 r. p.n.e. nad jeziorem Błękitnym (morv. Loch Gorm). Podbili tam ostatnie niewielkie państwa Maglorów. Resztki tego prastarego narodu zachowały się tylko na Wyspie Troi. Morvańskie plemiona szybko zaczęły się rozwijać, tworząc dwa ośrodki państwowe – Tir na Nóg i Tir na Loch Mór. W roku 110 n.e. przypuścili atak Acjan, pokonując ich w polu i oblegając wszystkie miasta. Jednak zdołali zdobyć tylko 2 mniejsze, gdyż musieli się wycofać, aby bronić swoich ziem przed najazdem Sarmatów. Z niemałym trudem zdołali wyprzeć łupieżców, jednak Kraj Acjan został ocalony. Morvańczycy postanowili porzucić tryb życia łupieżców utrzymujących się z napadów na sąsiadów i zaczęli rozwijać rolnictwo i hodowlę.
Ich obecność zachwiała równowagą między Sarmatami a Acjanami, którzy nie napadali już na siebie tak często, gdyż musieli utrzymywać armię w gotowości do odparcia niespodziewanego najazdu z trzeciej strony. Ten wymuszony spokój sprzyjał raczej mieszkańcom południowej części wyspy, gdyż mogli odbudowywać swoją siłę, podczas kiedy wśród plemion Sarmackich nasilał się kryzys. Władcy z dynastii Waryjskiej mieli duże problemy z utrzymaniem w całości swojego państwa. Aby zrobić to musieli dokładnie podzielić ziemie wszystkich plemion i podjąć decyzję, że wojska z jednego plemienia nie mogą stacjonować na własnych terytoriach. Miało to zapobiec buntowi i secesji. Ponieważ na plemiennych drużynach Książęta nie mogli już polegać, stworzyli własną, najemną straż przyboczną. Najczęściej składała się z Wagarczyków-Armerczyków oraz z Morvańczyków. To dzięki niej utrzymali swojej władzę, utrzymując w ryzach buntownicze i skłócone plemiona. Jednak to ona była przyczyną ich upadku. W roku 158 n.e. Gwardia zbuntowała się i zabiła Księcia Kedrę III. Ich dowódca, Morvańczyk, ogłosił się Lagosem I, jednak powstały przeciw niemu plemiona Sarmackie. O dziwo, dawni wrogowie współpracując pokonali najemników i odzyskali władze nad stołecznym Grodziskiem. Jednak na tym się skończyło. Galonowie, Warowie i Niedźwiedzie podzielili się państwem pomiędzy siebie, kończąc epokę pierwszego zjednoczonego państwa.
Stan osłabienia postanowili wykorzystać Acjanie. Dzięki sprytnej dyplomacji skłonili do współpracy Morvańczyków i Wagarczyków-Armerczyków.
Wspólna wyprawa miała zniszczyć zagrożenie sarmackie, a jednocześnie miało być też aktem zemsty. Jednak Acjanie nie potrafili dostrzec Sarmackiej siły. Skłócone plemiona w momencie zagrożenia oddały władzę książęcą Borowi z plemiona Niedźwiedzi. Był on doskonałym dowódcą i organizatorem. Udało mu się nie dopuścić do połączenia armii najeźdźców i pokonać ich w trzech oddzielnych bitwach. Morvańczycy szybko podpisali układ z Borem, oddając mu wiele złota w okupie za schwytanych wojowników. Wagarczycy-Armerczycy wycofali się na północ, nie podpisując jednak z Borem żadnych ustaleń. To nie pozwoliło mu wykonać swojego planu. Pragnął on bowiem całkowitego zniszczenia Acjan. Jednakże wkrótce potem zmarł pozostawiając plan synowi, który uznał, że potrzebuje najpierw wzmocnić swoją władze. Zlikwidował wiele przywilejów plemiennych, a jego dążenia do całości kontynuowała dynastia Bora nazywanych Ulfgangami (od herbu Bora – wilka, po starosarmacku Ulfgang). Władcy byli coraz potężniejsi, coraz bardziej kontrolowali plemiona. Doprowadzili oni do ostatecznego osadzenia się Sarmatów (Część szczepów nadal była koczownikami) i starali się zniszczyć różnicę między plemionami. Starali się także utrzymać spokój na Wyspie, aby nie doprowadzić do wojny zbyt szybko. Jedyne walki, jakie się wtedy toczyły to niewielkie konflikty między Morvańczykami a Acjanami, oraz Wojna Dziewięciu Zamków, toczona między trzema wielkimi rodami wagarsko-armerskimi – Hongami, Kasawakimi oraz Hu.
Ten tak zwany „Wielki Pokój Sarmacki” trwał właściwie do roku 399, kiedy to na wyspę przybyły łodzie Rzymian, którzy postanowili się tutaj osiedlić. Początkowo przejęli Złote Wybrzeże (Cosa Aureum), ale ponieważ wielokrotnie atakowani byli przez Acjan i Morvańczyków, rywalizujących wcześniej między sobą o te ziemie, postanowili osiedlić się w górach między tymi dwoma plemionami, w rejonie łatwym do obrony i dosyć żyznym. Złożyli tam miasto nazwane Tesylią, a swoje państwo nazwali Konsulatem Temidii. Przez długi czas zachowali niezależność, odpierając ataki Acjan i Morvańczyków, mimo utraty połączenia z metropolią. To właśnie Rzymianie przynieśli na Wyspę religię Chrześcijańską. Miejscowe religie politeistyczne okazały się mniej atrakcyjne od monoteistycznego chrześcijaństwa. Jednak mentalność wyspiarzy sprawiła, że żadna religia nigdy nie zdobyła wielkiej władzy polityczno-społecznej, tak więc Sarmacja była wolna od wojen religijnych. Opuszczone Złote Wybrzeże przejęli Morvańczycy, dzieląc ziemie Acjan na dwie części."
Rodzyny
Komentarze

Ciekawe. A co ja ogólnie o tym sądzę? Zapraszam do lektury: http://www.goniec.sarmacja.org/2006/10/23/historia-magistra-vitae-est/
- [żeby komentować zaloguj się]



