Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

"Smaczny-Czarny-Michaś", czyli kuchnia na codzień !

Michał Czarnecki, 28 października 2006


Witamy was w serii poradników promujących zdrową, sarmacką kuchnię. Dzisiejsze danie to pieczeń z kota nadziewana gołębiami.

Aby przygotować to danie potrzebujemy:
- kot szt. 1; raczej nieżywy, aczkolwiek musi być świeży,
- gołębie szt. 3; co do świeżości, j.w.
- zmielone prącie bobra 40 g, najlepiej scholandzkie,
- smażone rodzynki 100 g,
- sałatka z kukuła inkaskiego,
- duszona pochwa ropuchy scholandzkiej,
- 500 ml wódki kokosowej marki "Koala",

Czynności:
Gołębię obdzieramy z piórek, ucinamy główki. Należy pamiętać jednak o dziobach. Dwa z nich wsadzamy w oczy kota, jeden zaś wtykamy w koci odbyt. Tak spreparowane gołębie mielimy i faszerujemy nimi kota. Kot musi mieć kości, albowiem dodają one specjalnego posmaku, coś podobnego do trufli. Pyszczek kota nadziewamy rodzynkami i kładziemy go do brytfanny. Naturalnie kot musi mieć swoje futerko. Sałatkę z kukuła używamy jako stroik do pazurków kotka i jego ogonka. Duszona pochwa żaby służy jako stroik kociej główki. Przed wsadzeniem kota do piekarnka należy posypać go zmielonym prąciem bobra - należy zużyć najlepiej 40 g. Kota pieczemy 2 godziny w temp. 200 stopni w rozgrzanym wcześniej piekarniku. Podczas pieczenia wskazane jest wypicie 500 ml wódki kokosowej Koala. Po takiej dawce kot smakuje całkiem przyzwoicie. Podawać w głębokich talerzach. Kota można wcześniej polać syropem z aronii.

Smakowało?! A kto zapłaci?!

Na kolejne dania kuchni sarmackiej zapraszają diuk Winnicki i baronet Czarnecki.

Rodzyny

Komentarze