Co po wyborach? Perspektywy sarmackiej lewicy.
Defloriusz Dyman Wander, 11 grudnia 2006
Znajdujemy się w fascynującym punkcie historii sarmackiej lewicy. Na samotnej wyspie otoczonej przez wzburzone morze pytajników. Nigdy dotąd lewica nie była jednocześnie tak silna i tak słaba. Nigdy dotąd perspektywy jej działania nie były tak optymistyczne i tak pesymistyczne zarazem.
Pierwszą oznaką siły jest wystawienie aż 6 kandydatów w wyborach do Izby Poselskiej. W poprzednich wyborach wystartowało ich zaledwie dwóch! PPS krzepnie, obrasta w nowych działaczy, odnajduje nowe pola działania- tym razem jest to Teutonia, a konkretnie działające tam środowiska tożsamościowe reprezentowane przez NOT. Dziś kadry Koalicji są w stanie objąć samodzielną władzę nad państwem, co jeszcze 2 miesiące temu wydawało się niemożliwe.
Druga oznaka siły to zmiana akcentów w dyskursie publicznym- dziś jest on bardziej lewicowy niż kiedykolwiek. Wydaje się, że spowodowały to dwa czynniki. Pierwszy- to prowadzone przez Księcia poszerzanie zakresu działania urzędników technokratycznych. Drugi- bezideowe rządy umiarkowanej sarmackiej lewicy, jaką niegdyś była SPD. SPD nie jest dziś ani lewicowa, ani prawicowa. Jest proksiążęca. Bez względu na to, czy na stanowisku mamy akurat Księcia, czy Regenta. SPD bez mrugnięcia okiem realizuje każdą książęcą zachciankę, a jej liderzy posuwają się do wypowiedzi tak absurdalnych, jak ta Jakuba Kaczyńskiego: "W Sarmacji zakres demokracji jest wystarczający". SPD to zbiorowisko urzędników realizujących bez refleksji każde polecenie szefa. Te dwa czynniki wywołały w sarmackim społeczeństwie ogromny głód idei. Głód całkiem zrozumiały- polityką można się brzydzić, ale w głębi serca pasjonuje się nią każdy. Ponieważ trudno wygenerować w sarmackich warunkach ideę prawicową, a jednocześnie opozycyjną wobec Księcia i jego prawych rąk, logiczne było nasilenie się postaw lewicowych.
Weźmy czołową partię sarmackiej reakcji- Narodowy Związek Monarchistyczny. Skrzydło monarchofaszystowskie, przewodzone przez postaci takie jak Czekański, Gawenda czy Szymański, całkowicie zanikło. Dziś karty rozdaje lewe skrzydło NZM- Timios Kiechajas czy Michał Czarnecki, którzy w czasie wczorajszej debaty politycznej podkreślali, że "monarchizm nie oznacza ślepego wykonywania poleceń Księcia", oraz "są i takie uprawnienia Księcia, które powinny przysługiwać organom demokratycznie wybranym". NZM po raz pierwszy w swej historii może być dla PPS partnerem do współpracy- pytanie tylko jak głębokiej.
Inne potencjalnie silne ugrupowanie to Mniejszość Żydowska. Wystawiła co prawda tylko dwóch kandydatów, ale ich wielka popularność może sprawić, że MŻ będzie istotnym graczem w przyszłej IP. W czasie debaty ani razu nie można było sprzeczać się z reprezentującym MŻ Michałem Radetzkym z pozycji lewicowych. Także Elijahu Rosenkrantz, mimo że bardziej prawicowy (zwolennik utrzymania Senatu), również skłania się ku niektórym ideom lewicy (chciałby tenże Senat wybierać w powszechnych wyborach).
SPD, LPS, UKL? Każda z tych partii, mimo reakcyjnego odchylenia w czasie pełnienia przez nie rządów, może być partnerem dla PPS. W czasie debaty Kanclerz Konias nie wykluczał znacznego poszerzenia zakresu sarmackiej demokracji, naciskając na konieczność wytworzenia się społeczeństwa obywatelskiego. To już głos w dobrym kierunku. UKL to wbrew pozorom najbliższa chyba PPS partia po prawej stronie sceny- jej lider, Andrzej Dzikowski, postulował kierowanie się zasadą równowagi władz, która Jego zdaniem jest w Sarmacji naruszona- właśnie przez nadmierne uprawnienia Księcia! LPS? Kryspin Bober otwarcie mówi o konieczności likwidacji Senatu, jest również obyczajowym progresistą.
Wydawałoby się więc, że PPS podąża szczęśliwą, różem brukowaną drogą do celu, którym jest zwycięstwo. Nic bardziej mylnego.
Po pierwsze- całkiem realne jest nie uzyskanie przez PPS-NOT ani jednego mandatu. W tych wyborach startuje wielu bardzo popularnych kandydatów- Kościński, Czarnecki, Kiechajas, Rosenkrantz, Radecki, Browarczyk, Konias... Sarmacka lewica ma spory elektorat negatywny, który może się w tej sytuacji okazać decydujący.
Po drugie- uderzenie reakcji jest więcej niż pewne. Pod jego wpływem ci uczestnicy gry politycznej, którzy zdecydowali się przesunać w lewą stronę- jak NZM- mogą powrócić na pozycje reakcyjne. Książę mówi "nie wolno"- postępowy polityk zmienia poglądy i wycofuje się z planów reformy. To realne zagrożenie.
Po trzecie wreszcie- nawet, jeśli PPS wygra, lub wejdzie do postępowej koalicji, w obecnej sytuacji ustrojowej rządzenie może zostać przez reakcję zablokowane. Każda ustawa przyjęta przez postępową Izbę Poselską może zostać zawetowana przez Księcia, lub unicestwiona w Senacie. Tego rodzaju działanie będzie oczywiście pyrrusowym zwycięstwem reakcji. Co prawda reformy zostaną powstrzymane, ale ci ludzie, którzy- jak ja- są zainteresowani uczestnictwem w symulacji procesów politycznych i prowadzenia rządów w państwie, po prostu odejdą. Nie ma bowiem sensu bawić się w grę, na którą nie ma się żadnego wpływu.
Dziś, przed tymi najbardziej pasjonującymi wyborami w historii Sarmacji, w obliczu licznych zagrożeń, lewica musi w sposób szczególny skupić się na walce politycznej. Tak wielka szansa, jaką mamy dziś, może nie nadejść już nigdy.
Rodzyny
Komentarze
Helmut WalteryczWygra MŻ, reszta: SPD, NZM, PPS/NOT, UKL i LPS po jednym mandacie :P
Waldemaria Depa-Zboynitzki de PierdzimączkaGwoli sprostowania - wkradła się tu pewna nieścisłość: otóż jestem za wybieralnością senatorów, lecz nie, jak napisanow artykule, w wyborach powszechnych, a przez ogół szlachty.
Poza tym - artykuł stanowi nader ciekawą analizę obecnej sytuacji politycznej i trudno nie zgodzić się z postawioną w nim ogólną diagnozą. Wnioski i przewidywania z niej wywiedzione wydają się jednak niewspółmiernie pesymistyczne dla lewicy :-)
Nie zdziwię się, jeżeli przewidywania Leszka się sprwadzą. Wtedy rozmowy koalicyjne bedą trwały chyba z 3 tygodnie... Zobaczymy. Fakt faktem, że PPS jest silniejsza niż kiedyś, ale nadal słaba. Ludzie UKL mają niektóre poglądy zbieżne z PPS. Kto wie, może kilka pomysłów uda nam się wspólnie przeprowadzić. Nie sądzę jednak, żeby powstała koalicja UKL-PPS. Różnice są nadal poważne. Np. chcemy, aby Izba Senatorska (nie Senat!!!) nadal istniał, ale żeby szlachta wybierała senatorów (tak jak Elijahu).
Michał CzarneckiDość śmiałe tezy :)

"Dziś, przed tymi najbardziej pasjonującymi wyborami w historii Sarmacji..." - smiesznys :)
Defloriusz Dyman WanderA ktore byly bardziej? Kiedy bylo wiecej partii, o mniej wiecej rownych perspektywach na zwyciestwo?
Waldemaria Depa-Zboynitzki de PierdzimączkaJeśli uważasz, że to jest śmieszne, to sam jesteś śmieszny :D:D

- Korona nie zajmowała i nie będzie zajmować pozycji wiążących ją z jakimkolwiek nurtem politycznym w Księstwie Sarmacji — lewicowym, centrowym lub prawicowym, niezależnie od osobistych sympatii lub opinii na temat proponowanych rozwiązań.
2. Korona nie będzie brać udziału w bieżących sporach politycznych toczonych pomiędzy przedstawicieliami sarmackiego życia publicznego, zachowując rolę arbitra oraz współkreatora polityki strategicznej, nieulegającej zmianie wraz z każdą kadencją Sejmu.
3. Korona będzie proponować rozwiązania instytucjonalne i prawne w oparciu o kryterium efektywności wszędzie tam, gdzie będzie to możliwe. Nie jest pytaniem „czy urzędy powinny być apolityczne lub polityczne”, ale „jakie urzędy lepiej spełnią swoje zadania”.
4. Korona będzie wspierać każdy rząd, jaki zostanie wyłoniony wskutek demokratycznych wyborów, o ile rząd taki w oczywisty sposób nie będzie działał wbrew interesom Księstwa Sarmacji i Sarmatów bądź o ile nie będzie lekceważył powierzonych mu obowiązków.
5. Korona nie oczekuje tego, iż Sarmaci będą ją bezrefleksyjnie popierać. Przeciwnie, z radością wita wszelkie dyskusje o kształcie sarmackiego ustroju i życia publicznego, choćby dotyczyły one znaczącego uszczuplenia przysługujących Koronie prerogatyw.
6. Korona oczekuje natomiast, iż przedstawiciele arystokracji i szlachty pozostaną wierni treści złożonych przysiąg, przez co rozumie szacunek wobec instytucji monarchii jako takiej oraz osoby Księcia, jak również powstrzymywanie się od niehonorowych działań przeciwko nim.
7. Korona nie widzi niczego złego w tym, iż dochodzący do władzy politycy zmieniają swoje poglądy, o ile pozostają w zgodzie z własnymi sumieniami. Korona podkreśla jednak, iż może współpracować z każdym, toteż nie oczekuje, ani nie zachęca kogokolwiek do zmiany poglądów.
8. Korona będzie korzystać ze swoich prerogatyw w sposób oszczędny — co nie oznacza jednak tego, iż nie będzie z nich korzystać wcale. Złe ustawy i rozporządzenia będą blokowane, aby nie dopuścić do psucia prawa i podważać zaufania obywateli do państwa.
9. Korona zastrzega sobie, w przypadku istotnej rozbieżności poglądów między Koroną a Sejmem, możliwość bezpośredniego odwołania do ogółu obywateli sarmackich w drodze referendum lub sondażu przeprowadzonego przez SOBOS.
10. Korona zaznacza jednak również, iż nie otrzymają sankcji bądź nie zostaną utrzymane w mocy przepisy, których podpisanie lub nieuchylenie wiązałoby się z wystąpieniem konfliktu sumienia u monarchy, niezależnie od jakichkolwiek czynników trzecich.
11. Korona wszelkie dekrety z mocą ustawy o większym znaczeniu konsultować będzie z szefem rządu tak, aby mieć pewność, iż nowe przepisy będą cieszyć się poparciem demokratycznie wybranej większości w Sejmie.
- Korona nie zajmowała i nie będzie zajmować pozycji wiążących ją z jakimkolwiek nurtem politycznym w Księstwie Sarmacji — lewicowym, centrowym lub prawicowym, niezależnie od osobistych sympatii lub opinii na temat proponowanych rozwiązań.
Przemek F.Stanowczo protestuję przeciwko używaniu sformulowania "Korona" w wypadku określania stanowiska JKM. Władza w Księstwie należy do Xięcia i Narodu i tylko takie zdanie - wspólne dla obu suwerenów może być przedstawiane jako stanowisko Korony.
Defloriusz Dyman WanderPopieram PF! ;]

[?] Powyższe zaś są stanowiskiem Korony, toteż piszę "Korona". Pojęcia Korony i Księstwa Sarmacji nie są tożsame. Skądinąd pojęcie Korony jest w ogóle wieloznaczne. Korona - jako skarb państwa w rozumieniu prawa cywilnego, Korona - jako skrócona wersja Terytorium Koronnego, Korona Księstwa Sarmacji - jako Baridas i Sarmacja, Korona wreszcie w znaczeniu panującego monarchy.
- [żeby komentować zaloguj się]



