Kampania na Rzecz Referendum w sprawie zmiany listy dyskusyjnej
Timan Demollari, 22 stycznia 2007
Drodzy obywatele Księstwa Sarmacji!
Dzisaj zakończyła się sonda w sprawie przeniesieniu Listy Dyskusyjnej
na googlegroups. Jej wyniki:
Głosowało: 134 osób
Tak: 70 głosów (52.24%)
Nie: 40 głosów (29.85%)
Nie mam zdania: 24 głosów (17.91%)
Zapytałem Księcia czy jest ona wiążąca. Odparł, że owszem. Niech Bravo
mu posłodzi, bo nie wiedział co czyni.
Pytam więc, dlaczego jakiś XXX, ktory w życiu nigdy nic nie napisał i
nie napisze na LDKS, ma decydowac gdzie ja będę czytał i pisał? Tutaj
muszą się wypowiedziec obywatele, jest to materia zbyt ważna dla
państwa by ludzie niezorientowani się w tej kwestii wypowiadali.
Dlaczego jest to takie ważne?
Odpowiedz jest prosta. Księstwo Sarmacji ma już prawie 5 lat. Wszystko
co do tej pory się w Księstwie działo miało miejsce właśnie na TEJ
LIŚCIE. Tutaj każdy z nas zaczynał, przedstawiał się, nerwowo czytywał
pierwsze maile. Tutaj sie śmialiśmy, tutaj płakalismy. Tutaj
przeżywaliśmy czasem nudne, czasem ostre kampanie wyborcze.
I teraz każą nam z tym skończyc, w jakiejś podrzędnej sondzie!? Jakim
prawem, pytam, mamy opuścic to wspaniałe miejsce, zakorzenione głęboko
w sarmackiej tradycji! Google nie oferuje nam nic, co mogłoby
zrekompensowac opuszczenie tego wspaniałego miejsca jakim jest
sarmacja yahoogroups!
Obywatelu!
Krzyknijmy wiec razem - YAHOO! Wnieśmy więc razem o referendum w tej
sprawie. Referendum, w którym każdy świadomy obywatel Księstwa
Sarmacji odda swój głos z poczuciem, że przemyślał swoją decyzję i
jest przekonany o jej słuszności.
Bardzo proszę o podpisy poparcia pod powyższym wnioskiem. Liczę, że ta
kampania nie będzie przedmiotem partyjnych swar, nie gdy jej wynik
jest tak ważny dla Księstwa Sarmacji.
YAHOO to Tradycja, Historia, Wspomnienia. YAHOO to Sarmacja.
Rodzyny
Komentarze
Defloriusz Dyman WanderPopieram!
NIech żyje Kampania Przeciw Yahooofobii!
Tutaj każdy narzekał na częste awarie.
Tutaj każdy narzekał na bardzo długi czas przesłania wiadomości.
Tutaj każdy zawsze narzekał.
Ale jak się pojawiła opcja o wiele lepsza to zaczęli Jasia podnosić na szczyty. :)
Timan DemollariKiedy narzekałem? Proszę podac przykład. Ja nie przypominam sobie żadnej awarii. A czas przesyłania jest najmniej ważny ;]
Timan DemollariPonadto chodzi mi o Referendum. Tylko tyle :]
Szymon NowickiPo co nam stare i beznadziejne Yahoo, jesli możemy mieć 80x lepsze Googlegroups?

Wiktor hr. Szpunar (PRZYJAZNIE)
popiera YAHOO :o)
Waldemaria Depa-Zboynitzki de PierdzimączkaPrecz z Yahoo! Precz z wolnością! Niech żyje szybkość!!!!! Vivat Google!!!!!

Timek, nie pamiętasz...? Jak bywało, że przez kilka dni przechodziło zaledwie parę maili, a reszta gdzieś tam czekała.
U Jasia wiele osób nie raz myślało, że im skrzynka nawala, bo maile nie dochodziły.
Marceli Baldachim KhandAle ogolnie jest tak, ze Ksiaze sobie taka sonde zrobil bo woli google. Jego sprawa. I jego uprawnienie. Ale pytanie sie o zdanie wszystykich mieszkancow - czyli osob ktore nawet nie posiadaja obywatelstwa i sa w Sarmacji z doskoku -jest po prostu naduzyciem. Tak samo jak sonda dotyczaca uprawnien monarszych. Przecieciez wiadomo ze mieszkaniec napisze: uprawnienia Ksiecia sa OK bo nawet nie wie jakie ma Ksiaze uprawnienia. Przyznam, ze nawet Michas w rozmowie ze mna sie zdziwil ze tak duze Tak samo bedzie z yahoo. Jak jest sobie takie dziecko-neo to zaglosuje na google - bo to dziala lepiej.
Natomiast to ze:
1) przepisano maile - bez niczyjej zgody hurtem w tym no maile (skandal) i tlumaczono sie przy tym, ze jak ktos chce moze sie wypisac - bylo po prostu wyrazem patrzenia na innych ludzi z gory - tak jakby tron upowaznial do wyzszosci takze w realu.
2) jakos w okresie probnym google upadla.
Inaczej mowiac osoby ktore korzystaja z ldks - wola yahoo. proste
Sam głosowałem za Google w sondzie, ale jestem w stanie zrozumieć rządanie przeprowadzenie referendum - to kwestia tak ważna, że powinna zostać przegłosowane drogą oficjalną.
Defloriusz Dyman WanderUzywam zarowno list guglowych jak i jasiowych, i mimo mojej wielkiej sympatii do produktow gugla, naprawde nie widze wielkiej roznicy. Dlatego nie rozumiem, po co robic tak wielka operacje i porzucac liste na ktorej jest cala nasza historia?
Szymon NowickiHistorię można skopiować na prywatny serwer. Po co zatrzymywać się przy starym Jachu, który już nie nadąża za LDKS? Każdy fanatyk Jachu napisze, że nie widzi różnicy (bo nie chce widzieć, jest tak ślepo zapatrzony w beznadziejność Jachu, że wierzy, że to najlepsza rzecz na świecie). Nie lepiej poużywać obydwu list i poczekać na efekty? Zobaczyć co lepiej się przyjmie?
Szymon NowickiPoza tym moje posty na yahoo nie dochodzą...

Po pierwsze: Oczywistym jest to, że na Google mniej osób pisało - bo był to TEST, a pisanie na obydwie listy jednocześnie nie miało żadnego sensu.
Po drugie: Nie sposób było przetestować listy bez przepisania wszystkich.
Po trzecie: A niby dlaczego głos mieszkańców ma się w sprawie LDKS nie liczyć? A może niektórzy nie potrafią obsługiwać Yahoo!, a na Google zaczęliby się udzielać? To nonsens, żeby w sprawie listy pytać samych obywateli.
Po czwarte: Niestety, po raz kolejny rozpoczyna się debata ad mortem defecatum. POMIMO tego, że omówiono publicznie wszystkie za i przeciw, oraz POMIMO tego, że w sondażu wynik był jednoznacznie za Googlami. Tradycyjnie jednak w Sarmacji, mamy dyskusję PO FAKCIE. Życzę miłego zbierania podpisów.
Po piąte: Najwyżej skończy się jak z serwerem, czyli wcale. Ale - nie to nie. Wstrzymuję decyzję o przeniesieniu na okres dwóch tygodni; jeżeli w tym czasie zostaną zebrane wymagane prawem podpisy, odbędzie się KOLEJNE GŁOSOWANIE wśród obywateli.
Waldemaria Depa-Zboynitzki de PierdzimączkaAd mortem defecatAM (mors, mortis jest rodzaju żeńskiego) ;-)

Ja jestem za referedum. Jak najbardziej za. I jako KONSERWATWYNY liberał będę głosował za pozostawieniem YAHOO.
Defloriusz Dyman Wanderad. po drugie: Jak to nie sposob? Mozna bylo umowic sie z grupa testerow, zapisac sie i testowac. A juz na pewno zapytac przed zapisaniem, bo skutek byl taki, ze z dnia na dziej skrzynki wypelnila sterta nowych wiadomosci, do tego o tresci typu "test" "raz dwa trzy" "hej hej czy mnie widzicie".
ad. po trzecie: Powinien sie liczyc glos osob aktywnych na liscie. Tych, ktorzy pisza i czytaja. Mieszkancy nie pisza i nie czytaja- poza nielicznymi wyjatkami osoby piszace i czytajace maja obywatelstwo. Piszac "czytajace" mam na mysli czytajace, nie subskrybujace.
Ad. po czwarte: To nie jest debata PO FAKCIE. Dotad nie bylo oficjalnie potwierdzonego planu przeniesienia- a dyskusja dotyczy tegoż wlasnie. Dotad byly tylko testy i przymiarki. Niech zdecyduja obywatele- bo to jest naprawde istotna kwestia. Albo niech sie chociaz formalnie wypowiedza. Sondaz opinii publicznej nie powinien byc zrodlem podejmowania waznych decyzji. Jesli juz brac pod uwage woks populi- niech to bedzie woks formalny.
Ad po piate: Porownywanie tej kwestii do serwera jest totalnie nieadekwatne. Jak pisalem- jako sympatyk uslug gugla i uzytkownik obu list nie widze znacznej roznicy w ich dzialaniu. Przejscie na gugle nie spowoduje wiec poprawy jakosciowej- a zmiana serwera spowodowalaby. Zrreszta przeciw serwerowi przypominam sobie tylko donosny glos Pana Wienia- a w sprawie listy polemika jest znacznie szersza.
A ja jestem za yahoo, poniewaz jestem do niego przyzwyczajony, mam tam konto i dobrze znam jego działanie, nie chce mi się zapisywać teraz na google, szczególnie że wiązałoby się to z nawałem maili zanim mógłbym sobie ustawić na stronie indeksy dzienne, które od dawna przychodza mi z yahoo. Do tego moim zdaniem referendum jest jak najbardziej wskazane, wielokrotnie mówiono na LDKS, ze sondy są niemiarodajne, plebiscyt pokaże co tak na prawdę obywatele sarmacy myśla o tej sprawie.
Timan Demollarihttp://62.111.206.197:5000/sarmacja/viewtopic.php?p=3235#3235
Celem uporządkowania akcji zbierania podpisów została przeniesiona ona na forum - zapraszam do odwiedzin i dopisana się na listę.
Ad.Ad. 2. Nie, nie można było. Jak już wspominałem parę tygodni temu, nie było kwestią zbadanie, jak działałaby lista z kilkoma zapisanymi użytkownikami. Wiadomo, że działałaby świetnie. Pytaniem było, czy Google radzi sobie równie dobrze z listą, która ma kilkuset subskrybentów.
Ad.Ad. 3. Sądzę, że powinien liczyć się głos każdego aktywnego mieszkańca. Nie wiemy, jaka część społeczeństwa nie bierze udziału w dyskusjach tylko z tego powodu, że lista jest na Yahoo!, a nie na Google. Dlatego należy do głosu dopuścić wszystkich potencjalnie zainteresowanych. Pośrednio zaś - im więcej osób na liście, tym więcej obywateli.
Ad.Ad. 4. Była już dyskusja na Yahoo! i na Googlach o wyższości jednego serwera nad drugim. Teraz odbywa się ona ponownie, co jest bez sensu. Nie wiem też, dlaczego sondaż miałby być gorszy od referendum. Mi chodziło o poznanie zdania wszystkich, nie tylko uprawnionych; a i sondaż ograniczony do obwywateli (jest taka techniczna możliwość) spełniłby swoje zadanie. Forma zapytania społeczeństwa jest bez istotnej różnicy - przecież nie głosuje się inaczej w referendum, a inaczej w sondażu...
Ad.Ad. 5 - Mi, oraz wielu osobom, Yahoo! działa fatalnie (kilkunastominutowe opóźnienia jako norma) - a konto pocztowe mam u jednego z najlepszych, jeżeli nie najlepszego, dostawcy w Polsce. Nie słyszałem zaś o przypadku, by u kogoś Google działały gorzej, niż Yahoo! Wniosek jest w tej mierze prosty.
Ad.Ad 6 - Porównuję w tym zakresie, że przeprowadza się czczą debatę, a koniec końców opór społeczny tudzież masa różnych pomysłów powoduje utrzymanie status quo. Które - w przypadku listy - jest ZŁYM STATUS QUO, ponieważ Yahoo! jest niedostatecznie sprawne, i to od dłuższego czasu.
Przemek F.Ad ad ad 2.: "A już na pewno zapytać przed zapisaniem".
Ad ad ad 3.: Nie wiemy, jaka część społeczeństwa przestanie subskrybować listę, gdy przeniesie się ją na G.
Ad ad ad 4.: Nie wie Xiążę? No cóż. Ja, będąc jeszcze obywatelem, część sondaży zwyczajnie hmm ignorowałem, natomiast w referendum brałem udział zawsze. Poza tym sondaż to w jakimś tam stopniu zabawa i czasem głos oddaje się w nim "na czuja" i "dla jaj". W końcu - musi być jakaś różnica między sondażem a głosowaniem. W przeciwnym wypadku także wybory można by przeprowadzać via sonda SOBOS.
Szymon NowickiZabawa z sondażem nad którym jest wielki napis "Uwaga! Ważny sondaż!" otoczonym czerwoną ramką. To tak jak składać papierowy samolocik z kartki papieru na której zapisana jest konstytucja jakiegoś kraju.
?"Pytaniem było, czy Google radzi sobie równie dobrze z listą, która ma kilkuset subskrybentów."
To w takim razie jeszcze lepiej by było, zamiast zapisywać tam wszystkich, co nawet mają w dupie Sarmację, zakupić jakąś bazę od spamerów i zapisywać nawet tych, co o Sarmacji nie słyszeli.
"Nie wiemy, jaka część społeczeństwa nie bierze udziału w dyskusjach tylko z tego powodu, że lista jest na Yahoo!, a nie na Google."
A teraz może być odwrotnie. Zresztą, cała sprawa przypomina mi kłótnie o wyższości Wielkanocy nad Bożym Narodzeniem.
"Mi, oraz wielu osobom, Yahoo! działa fatalnie (kilkunastominutowe opóźnienia jako norma) - a konto pocztowe mam u jednego z najlepszych, jeżeli nie najlepszego, dostawcy w Polsce."
Za to np. u mnie Yahoo działa pięknie, a konto (i Google) nawala.
"Nie słyszałem zaś o przypadku, by u kogoś Google działały gorzej, niż Yahoo"
A trzeba było czytać dokładniej którąś listę, gdyż takie zarzuty jednak się pojawiały.
P.S. Poza tym, jakoś nie mam zaufania do usług Google. Wyszukiwarka jest dobra, ale reszta to szajs.
Defloriusz Dyman WanderSzajs srajs! guglepejdż są świetne.
- [żeby komentować zaloguj się]



