o duszności sarmackiej polityki
Anarchia Napalm Perun, 9 marca 2007
Wystąpiłem z Partii Pracy Sarmacji. Chociaż jeszcze niedawno pisałem o sile sarmackiej lewicy, skłonny jestem dzisiaj przyznać, że sarmacka lewica nie ma szans na zdobycie większej popularności poza Wandystanem. Mandragorat ze swoim ustrojem jest bardzo ciekawym, spójnym ideologicznie krajem, z dużą dozą wolności i dużą dozą regulacji jednocześnie. Tylko czy nie jest przesadnie wyregulowany? Przewodnia rola Sarmackiej Partii Wandystanu nieco zniechęciła mnie do Wandystanu jako projektu politycznego, chociaż nadal szanuję i podziwiam Wandystan za kulturową aktywność i różnorodność. W każdym razie wyjścia poza Wandystan PPSowi nie wróżę i być może dlatego niedawno wnioskowałem o samorozwiązanie partii.
Pseudomonarchiści z NZMu nie zmieniają swojej oferty od dawna, a przynajmniej o nowościach nie słychać, choć stara wizja kanapowych monarchistów już się wszystkim przejadła. Panowie, co u Was słychać? Demokraci zmiksowani z ledwo dychającymi liberałami już się przejedli. Jedyną ciekawą wizją, jedyną rzeczywiście monarchistyczną, poza, ma się rozumieć, manarchistami jest ruch Lorda Wandera. I jest to jedyna polityczna opcja, z którą jestem w stanie sensownie rozmawiać, bo ma szlachetnego, dumnego, bohaterskiego ducha i w głębi serca w pragnieniu władzy przejawia się u Lorda Wandera anarchistyczna i jednocześnie arystokratyczna dusza. Szkoda tylko, że Lord Wander chwilowo projekt zarzucił. Tak, określałem go niedawno mianem zdrajcy, ale w tej chwili zdrajca socjalizmu, którym sam się wczoraj stałem, to określenie dumne, piękne i zaszczytne. Kolektywizacja jest jedną z największych zbrodni, bo zabija wolność jednostki, zabijając różnorodność kulturową i budując monolityczny pomnik, który warto zmaterializować, gdyby dosżło do przejęcia władzy przez socjalistów. Bo pod hasłami różnorodności, promują oni wizję państwa- monosa, z równością wszystkich. A wyrównać, to inaczej zwalcować. Wolność jednostki musi zakładać nierówność, choćby w szacunku ze strony innych, posiadaniu ciekawszych poglądów itp. A sarmacka kultura powinna być miejscem ścierania kultur, nieustannej wymiany i dialogu, a nie współistnienia wyrównanych niczym płaskie pole nijakich wartości.
Wspomnieć jeszcze warto o Mniejszości Żydowskiej, która ma na tyle siły, żeby bez wsparcia innych dojść do władzy i proponować swoje rozwiązania. Jak widać arystokratyczny duch żydowski nie śpi. Oby silne i świeże prądy sarmackiej polityki nie pozwoliły nam zadusić się w starym i nudnym sosie dogorywających partii.
Rodzyny
Komentarze
?Następny do TL... :P
Anarchia Napalm PerunSpróbujcie tylko...
Raul Urban IIIŻaden z członków Mniejszości Żydowskiej nie jest arystokratą.
Defloriusz Dyman WanderJa mysle ze wlasnie w zwiazku z tymi ideami antykolektywizacyjnymi projekt partii radykalno narodowej powinien pozostac luzny i nieformalny.
Anarchia Napalm PerunNo, syn Księcia i tak jest postrzegany jako arystokrata ;) Chodziło mi o ducha arystokratycznego, a nie rzeczywiste bycie arystokratą, Drogi Książę.
Anarchia Napalm PerunCiekawa wizja, Lordzie. Jednak jakieś ogólne założenia powinny się pojawić, jeśli ma to być partia, chyba że zmienia się w luźne stowarzyszenie arystokratycznych czarnuchów :)
- [żeby komentować zaloguj się]



