Nieświeży oddech popkultury
Ivo Danuta Karakachanow Śr, 11 marca 2007
Namaste!
Niedawno w rozmowie z Darthem Wanderem (tak, tak rozmawiam z Ciemną Stroną Mocy - igram z Cieniem niczym Saruman z Sauronem - nie ma to jak nutka perwersji) zbulwersował mnie fakt, że dostałem tylko JEDNĄ nominację do Łoskara. Boleść serca mego ukoił jednak szybko Wander. Otóż, owe Łoskary przyznawane są za dzieła wybitne, sztukę wysoką. Oświeciło mnie! Skonczył się mój kryzys v-tożsamości, moja tułaczka. Albowiem: gdyby Sarmacja (daj Wanda) była światem realnym byłbym Michałem Wiśniewskim albo Cezarym Pazurą. Jestem komercyjną szmatą i nie wstydzę się tego. Nie wstydzę się bo w tym co robię jestem dobry. Niszę kulturową znalazłem sobie świetną. Śmieszy mnie to co na własny użytek nazywam nagisyzmem - nadęta, bufonowata działalność kulturalna z której nic nie wynika. Kiedy mam zły humor czytam sobie zmagazynowane na scholandzkich stronach "sztuki teatralne" silące się na ambicję. Z kolei jak mam nastrój zbyt dobry i dążę do równowagi pomiędzy Ping a Pong czytuję ambitną pozycję jaką jest Felietonista. Czegóż tam nie ma! Wszystko takie mądre, dowcipne, sensowne... W zeszłym roku w okolicach kwietnia przyjaciółka z Lubilna poprosiła mnie o napisanie kilku tekstów do zbiorowej wystawy grafik, malarstwa & rzeźby (o realu piszę, rzecz jasna). Dostałem fotki i dwie noce czasu. Wziąłem wolne (pracowałem wtedy na nocnej zmianie) i przez jedną słodką jak napalona szesnastolatka noc (kilka redbuli, piwko i dwie paczki fajek stworzyłem kilkanaście tekstów które się o dziwo podobały). W jednym z nich napisałem: "wy jesteśćie alternatywni/a my jesteśmy prawdziwi". Dziś dedykuję te słowa wszystkim nadętym wirtualnym "Artystom" co sztuka piszą przez wielkie "Sz". Howgh!
Co do Wandera zaś (czy wy też w myślach zwiecie go k... to znaczy Michasiem?) Sili się biedny na komercyjność, szmirę, kicz, dno. Czego się jednak nie tknie zamienia się w sztukę (no grubo przesadzam, wątpię, żeby na przykład jego skarpetki zamieniły się w coś przepełnionego poezją). Może nie jest to sztuka łatwo zrozumiała, ale nie to chodzi, czyż nie? Wymyka się Wander konwenansom, zaskakuje...
Ergo, podsumowywał będę teraz - nauczyli w LO wypracowania pisać, JEDYNYM TWÓRCĄ POPKULTURY w Sarmacji jam jest.
Salamalejkum!
Rodzyny
Komentarze
Michał CzarneckiTrzeba się jednak zastanowić nad tym, czym jest sztuka Lorda Wandera. Bo sztuką wysoką nie jest (że wspomne niektóre opowiadania), niską tym bardziej. Myślę, że fenomen Lorda Wandera wykracza poza ramy postrzegania sztuki. Ja sam staram się na nim wzorować, chociaż już dawno niczego nie stworzyłem. Chciałem jeszcze zaznaczyć, że ostatnie moje dzieło "Jądro w ciemności" pasuje idealnie do Twojej definicji popkultury, i jest łudząco podobne w formie do np. "Wanda Wars" :)
Ivo Danuta Karakachanow Śrzacznij znów tworzyć a będzie nas dwóch na popkulturalnym poletku - jądro przeczytalem wczoraj:D Misio będzie mnie inspirował
Defloriusz Dyman WanderMoje skarpety stanowia instalacje awangardowa. Chce zeby na ich ksztalt zbudowano Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Grodzisku !

Z Popkultury to ja miałem "Majora Sarmację"(opowieść o v-superbohaterze) tworzyć, ale zabrakło chęci.
- [żeby komentować zaloguj się]



