Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

Nie pchaj palca między drzwi

Waldemaria Depa-Zboynitzki de Pierdzimączka, 15 marca 2007


Limit w „Parku” mi się wyczerpał, więc pozwalam sobie przenieść tutaj polemikę wokół akcji „Nie popieram Nowaka”.


Na pytanie „Jeśli nie lincz, to co?” już odpowiedziałem: to co prawda radykalna, ale w pełni zasłużona krytyka działalności publicznej kaw. Nowaka. To wyraz dezaprobaty wobec jego beztroskiego, nieodpowiedzialnego stylu uprawiania polityki. To deklaracja, że na nasze głosy w wyborach z pewnością nie może liczyć.

Widok abp. Wielgusa rzeczywiście był żałosny a częstotliwość, z jaką niektóre media prezentowały zdjęcia z jego niedoszłego ingresu, istotnie budziła niesmak. Jednak wziąwszy pod uwagę walory intelektualne i życiowe doświadczenie biskupa, trzeba stwierdzić, że człowiek ten rozmyślnie pchał palec między drzwi, a jego środowisko nie zrobiło dostatecznie wiele, by go odwieść od publicznej, bolesnej autokompromitacji. Dlatego nie jest mi go żal. Bo to nie podstawówka, to nie klasowy kozioł ofiarny, tu nie chodziło o szczypanie, szturchanie, przezywanie czy ciągnięcie za warkocze.

Sarmacja nie ma być symulacją procesów zachodzących w grupie rówieśniczej, w klasie podstawówki. To symulacja życia politycznego, gospodarczego itp. Życia, w którym należy się liczyć z konsekwencjami swoich działań. Decydując się objąć funkcję publiczną, należy się liczyć z publiczną krytyką. Zaciągając publiczne zobowiązania, trzeba liczyć sie z publiczną odpowiedzialnością. A podejmując w ramach swojej działalności publicznej działania kuriozalne - i to seryjnie! - trzeba się liczyć z gwałtowną reakcją społeczną.

Jeśli akcja „Nie popieram Nowaka” skłoni zainteresowanego, by poszukał sobie w Sarmacji innych sfer aktywności niż życie polityczne, to dobrze. Znaczy to, że z tej zabawy w państwo wyciągnął naukę, że twarz ma się tylko jedną i stracić ją można tylko raz.

Rodzyny

Komentarze