Niezmiennie będę twierdził, iż rozumiem argumentację przedstawioną przez inicjatorów akcji "Nie popieram Nowaka". Podzielam zaś argumentację p. Elijahu bnt. Rosenkranza przedstawioną w tekście "Nie pchaj palca między drzwi". Sądzę jednak, że Autor - sam uzasadniając powody, dla których akcję popiera - nie dostrzega przeto pomiędzy tym, co robi on - a czym cała akcja jest w istocie.
Autor wymienia listę zarzutów, jakie stawia kaw. Nowakowi. Nie pisze po prostu "nie popieram Nowaka". Uzasadnia. Gdyby opublikował ten sam tekst, słowo w słowo, ale podpisany jedynie własnym nazwiskiem - byłoby to najzupełniej dopuszczalne. Okazałby (i okazuje) kaw. Nowakowi elementarny szacunek, uzasadniając, dlaczego jego działalności publicznej nie toleruje. Byłaby to krytyka osoby, ale - merytoryczna.
Rzecz inaczej wygląda, gdy akcja staje się akcją tego rodzaju. Osoby, które się podpisują, nie muszą sobie zadawać trudu - którzy zadali sobie autorzy - uzasadniania tego, dlaczego działalności publicznej kaw. Nowaka nie akceptują. One po prostu składają swój podpis, klikając na przycisk "nie popieram Nowaka". Można by zapytać - czy to nie to samo, gdyby same podobne teksty opublikowały? Moim zdaniem, nie.
Takie złożenie podpisu przypomina mi właśnie lincz, udział w tłumie krzyczącym "powiesić czarnucha". Uczestnicy linczu także zadają sobie pewny wysiłek - stoją i krzyczą. Jak wielu jednak z nich zadało sobie wcześniej elementarny wysiłek intelektualny, rozważając swój udział w całej akcji? Nie mamy tu do czynienia z racjonalną krytyką życia publicznego. Mamy tu do czynienia z efektem stada, budowanym na emocjach, a nie na rozważeniu wszystkich "za" i "przeciw".
Last, but not least. O słuszności twierdzeń nie decyduje to, jak wiele podpisów się pod nimi znajduje. Wierzę (lub przynajmniej - gorąco pragnę wierzyć), że Sarmaci, którzy głosują w wyborach, lepiej, niż przeciętny polski wyborca, orientują się w tym, na kogo oddają swoje głosy. Można było po prostu opublikować list, czekając spokojnie na rozstrzygnięcie w kwietniowych wyborach. Posunięto się jednak o jeden most za daleko.
Rodzyny
Komentarze

A jaki jest w ogóle limit wiadomości w Parku stołecznym? I czy jest zasadne w takim razie stosowanie go?

Nie jest. :-) Zniosę zaraz ten limit - nie chciałem zrobić tego przed opublikowaniem odpowiedzi w Wandei Ludu.

Tu muszę drogi Książe zaprotestować. I to z całą stanowczością. Ja podpisałem się pod ową akcją. I wiem, że zrobiłem coś słusznego.
Tylko takie akcje, mogą wyeliminować z polityki osoby skrajnie niekompetentne, zwykłych karierowiczów i krzykaczy. To dzięki inicjatywie Sarmatów, słupy po raz kolejny nie zaglosują na Nowaka, bo on, ratując resztki honoru zapewne wycofa się z życia politycznego.
W polityce, jak i w życiu codziennym sa pewne granice. Nowak przekroczył je kilkakrotnie. W naszym realnym kraju niestety nikt nie potrafił zatrzymać Leppera i Giertycha. Przez to, od 5 maja 2006 r., kiedy dokonano zbrodni na państwie Polskim, Polska z dnia na dzień pograża się w patologii na najwyższych szczeblach władzy. Żądzą nami populiści i neonaziści.
Zafrapowany obecną sytuacją w kraju, podpisałem się pod akcją "Nie popieram Nowaka". Może budzić to moralne wątpliwości, ale czasem polityka jest brutalna, zwłaszcza jeśli chodzi o ludzi, którzy zachowują się jak ów kawaler. Oczywiście Nowakowi daleko do Leppera, tym bardziej do neoznazisty Giertycha. Ale i Sarmacja to nie Polska. KS, jak JKM słusznie zauważył, to ludzie, którzy maja pojęcie o polityce. I dlatego nie pozwalają na takie zachowanie. I chwała im za to.
Marceli Baldachim KhandKsiąże! GG! ;)

Uważam, że postąpił Pan redaktor niesłusznie. Mógł Pan opublikować we "Wieściach Teutońskich" artykuł uzasadniający, dlaczego jest przeciwny obecności kaw. Nowaka w życiu politycznym. Zwłaszcza Pan redaktor - dysponujący potężnym, sarmackim medium. Nigdzie nie napisałem, że krytyka jest zła. Napisałem, że obrana forma krytyki jest bodaj najgorszą z możliwych. Zdanie to podtrzymuję.
Nieprawdą jest to, co pisze Pan redaktor - iż "tylko" takie akcje mogą... O to właśnie chodzi, że nie tylko. Gdyby chodziło np. o mnie, pewnie bym nie protestował - potrafię się, jak sądzę, skutecznie bronić (słowem). Ale ta akcja - jest kopaniem leżącego.
A czy JKM może podac przykłady innych akcji, które zatrzymają politycznie tego typu osoby? "Pogadanka z Monarchą"? A może "Uprzejma prośba o zaprzestanie działalności politycznej" wrzucona na LDKS?
Przy całym szacunku, uważam, że JKM jest w błędzie i to sporym. Oczywiście ja zapewne nie przekonam JKM, JKM nie przekona zapewne mnie.
Ciesze się, że są w Sarmacji ludzie, którzy dostrzegają niemoralne zachowania i potrafią im przeciwdziałać.
Nie popieran politycznie Nowaka. Nie pozwolę, by do Sarmacji przeniknęły wzorce zachowań politycznych przyjęte po 5 maja 2006 roku, a nawet i wcześniej w Polsce. Bo Księstwo, tak samo jak i Polska nie zasługują na takich "mężów stanu". I o tym nalezy pamiętać. Zawsze pamiętać.
Oczywiście. Takie akcje organizujemy co trzy miesiące - nazywają się one "Wybory do Izby Poselskiej". Ta akcja nie jest przeciwdziałaniem niemoralnym zachowaniom kaw. Nowaka. Ta akcja jest przeciwdziałaniem kaw. Nowakowi. "Prawie" to samo.

JKM wie, że te akcje "prawie" się sprawdzają. Dzięki słupom. Ta akcja JEST przeciwdziałaniem niemoralnym zachowaniom Nowaka. Owszem, dość brutalną. Ale jest.

Oczywiście, że ta akcja jest przeciwdziałaniem. Przy okazji jest jednak czymś innym. Co do słupów - o ile mi wiadomo, słupy zarzucano SPD, której kaw. Nowak członkiem nie jest...

Ale był:) Co więcej, kiedyś zdobył bardzo dużo głosów i został Marszałkiem IP. Jak JKM myśli, to przez popularność (rzecz miała miejsce pare miesięcy temu) czy jakieś inne czynniki?

Nie mnie (pozdrowienia dla mar. Figiela) oceniać...

No właśnie...:) (Dołączam się do pozdrowień:P)
Defloriusz Dyman WanderBrawo Gaj! Podpis pod tym listem jest podpisem pod KONKRETNYM TEKSTEM. Ktory nie zawiera, niestety, informacji nieprawdziwych.

Dostojny Książę, nie wiem czy taki był zamiar JKM, ale poczułem się wręcz urażony tym tekstem. Czy sugeruje JKM, że osoby tj. Rabbi, Matis, Ziutek, Ingawaar, Gaj czy Maciek Żmuda podpisały ten tekst ot tak sobie?
Jestem w Sarmacji od 2003 roku, ale być może Książę dalej mnie nie zna. Nie podpisałbym czegoś takiego nie będąc świadomym tego co robię (stanu nietrzeźwego nie obejmuję).
Olek otrzymywał szansę już dobre kilkanaście razy, za każdym razem coś spieprzył mówiąc dosłownie. Czas w końcu powiedzieć STOP. Dla mnie takim "stopem" jest ta akcja, a jej efekt dzisiaj widać, dla mnie jest on zadowalający.
Takoż i ja... Z pewnością nie podpisałbym czegoś, z czym nie zgadzałbym się w 100%.
Wyczyny Olka znam jeszcze z Natanii. Będą tam ambasadorem miałem wątpliwą przyjemność zapoznać się z jego akcjami.
Później Sarmacja. Ciągłe zmiany poglądów. Idiotyczne pomysły. Wciskanie się na chama dosłownie WSZĘDZIE. olek był w każdej prowincji. Gellonia - skąd odszedł szybciej niż przyszedł, nie bez mojego udziału. Terytorium Koronne, ostatnio Wandystan... Nigdzie nie zagrzał miejsca, wszędzie zostawił jakieś niedokończone sprawy.
Podpisywałem ów tekst w pełni świadom i ani trochę tego nie żałuję. Nawet po dzisiejszym oświadczeniu Olka.- [żeby komentować zaloguj się]



