W Wandei Ludu (na poczet Uniwersytetu) publikujemy artykuł (wykład z doktryn politycznych?) autorstwa Krzysztofa Koniasa (Kwaziego).
Artykuł powstał w wakacje 2006 r.
khand
Wirtualna Monarchia
czyli choroba ustroju Księstwa
Autor: Krzysztof St. M. Konias
Pan Robert markiz Czekański napisał w imieniu NZM: "Jesteśmy przekonani, że monarchia konstytucyjna, to najlepszy z możliwych ustrojów dla wirtualnego państwa.". Podobne stanowisko prezentuje Sarmacka Partia Demokratyczna. Diabeł jednak tkwi w szczegółach. Monarchia konstytucyjna może mieć bowiem niejedno oblicze. Ponieważ ustrój naszego v-państwa jest wzorowany na ustrojach państw z realnego świata, pozwolę sobie zajrzeć w głąb historii.
Monarchia a Republika
Na początku rozważań o ustroju warto odpowiedzieć na pytanie: czym w ogóle jest monarchia? Otóż zasadniczą cechą tego ustroju jest fakt. Że u podstaw istnienia państwa leży osoba władcy, głównego lub nawet jedynego suwerena. Monarcha jest właścicielem i opiekunem państwa z woli Boga. Ta cecha odróżnia monarchię od republiki, w której głównym podmiotem jest samo państwo a nie osoba władcy. Warto zauważyć, iż państwo na którego czele stoi król nie musi być monarchią. Pierwsza Rzeczpospolita Polska była w istocie przykładem ustroju republikańskiego. Od czasów panowania Ludwika Węgierskiego król nie dziedziczył państwa na zasadzie spadku po ojcu. Aby syn panującego króla mógł po nim zasiąść na tronie musiał zostać zaakceptowany i wybrany przez szlachtę. Z czasem szlachta zyskiwała coraz więcej przywilejów i wpływów na państwo, co historycy ocenili jako przyczynę upadku I RP. To jednak nie oznacza, że republikańskie cechy ustroju są przyczyną słabości państwa. Wszak należy pamiętać, iż Imperium Rzymskie w czasach swojej świetności było republiką !
W wirtualnym państwie Sarmackim możemy odnaleźć cechy zarówno monarchii jak i republiki. Należy zadać sobie jednak pytanie: które z tych cech są pożądane, a które są wynikiem przypadku lub bezmyślnego kopiowania zasad z realnego świata na grunt wirtualnego życia w internecie ?
Historia monarchii konstytucyjnej
U początków monarchii konstytucyjnej tkwi dobrowolne bardziej lub mniej zrzeczenie się przez władcę znaczącej części swoich prerogatyw. Jak pokazuje historia ustrojów państwowych, monarchia w istocie konstytucyjna rozpoczyna się w momencie znaczących koncesji władcy na rzecz ciał reprezentacyjnych swoich poddanych. Rysy na absolutnej monarchii Angielskiej pojawiają się przecież najwyraźniej po tym gdy poddani w wyniku przeprowadzonego z całą bezwzględnością przewrotu wojskowego dwukrotnie obalili swego monarchę. Jedyne źródło prawa i sprawiedliwości, Boski Pomazaniec został obalony. W przypadku Karola I skończyło się to dla niego przykro na szafocie, zaś państwo przybrało na jakiś czas ustrój scentralizowanej republiki z wyrazistym dyktatorem na czele. W przypadku zaś Jakuba II poddani wyegzekwowali wobec niego swoje - tym samym dotyczące już władcy - prawo eliminacji z życia politycznego katolików. Król Jakub II sam będąc katolikiem musiał zbiec do Francji.
Jak zatem narodził się wzorcowy "historyczny" model "tradycyjnej monarchii konstytucyjnej" bez konstytucji? Zamachem na władzę królewską, sprzeciwem wobec "tyranii i samowoli", poddaniem władzy królewskiej kontroli i nadzorowi ciał przedstawicielskich w wyniku którego Boski Pomazaniec stawał się jedynie pierwszym wśród równych. Najwyraźniej kuriozum monarchii konstytucyjnej pokazuje sytuacja Ludwika XVI w pierwszej fazie rewolucji gdy ten władca, pamiętający jeszcze czasy gdy był tego Państwa emanacją musiał sterroryzowany przez własnych poddanych oddać swoją absolutną władzę. Legitymizując przewrót biernie przyglądał się dalej presji której wynikiem była jego nieuchronna śmierć. Dwa najdobitniejsze przykłady monarchii konstytucyjnej jakże podobne w swych różnicach pokazują istotę monarchii konstytucyjnej - zgniłego kompromisu w którym odarty z boskości i atrybutów suwerenności władca staje się jedynie dożywotnim urzędnikiem którego funkcja podlega dziedziczeniu a władza staje się przedmiotem nieuchronnej i ciągłej presji poddanych ku jej ograniczeniu. Władca monarchii konstytucyjnej bowiem skazany jest na utratę władzy pozbawiony bowiem wachlarza swoich kompetencji, zwykle pozbawiony naturalnej charyzmy, gdyż charyzmę tradycji i rytuału utracił legitymując uszczuplenie istoty tego czym jest, przechodzi powoli w procesie historycznym na cyrkową arenę, staje się jedynie "tradycyjnym" widowiskiem ku uciesze gawiedzi.
Monarcha może dojść do powyższego etapu również w drodze dobrowolnych cesji - konstytucja oktrojowana, nadana obywatelom w celu zachowania realnego wpływu na sytuację państwa również jest jedynie epizodem, niewiele znaczącym ze względu na prostą i oczywistą zasadę praktyki sprawowania władzy. Władza nawet najbardziej despotyczna i bezwzględna trwa tak długo jak ma wolę i siłę dla jej sprawowania, w chwili gdy dokonuje kompromisowych cesji na rzecz poddanych którzy stają się tym samym posiadającym mniej lub bardziej realny wpływ na bieg wypadków "obywatelami" upada, upada z trzaskiem lub bez ale zawsze upada.
Władca - więzień
Historia dostarcza niezliczonych przykładów tego iż nietrwałym i chwilowym, w istocie epizodycznym przejawem ustrojowym państwa jest monarchia konstytucyjna z silną pozycją władcy, której legitymizacja po prostu w siatce instytucji i urzędów legitymizowanych w drodze tzw. woli ludu nie znajduje logicznego uzasadnienia. Prostym przykładem niechaj będzie własność. U źródeł europejskiej tradycji monarchii leży władca właściciel ziemi udzielający koncesji poddanym na użytkowanie swojej własności oraz cząstek swej władzy w zakresie egzekwowania tej własności - immunitety i przywileje, w drodze erozji tej patrymonialnej monarchii w wyniku systemu stanowego i absolutystycznego prowadziły do konstytucyjnej regulacji.
Czy ktokolwiek wyobraża sobie monarchię konstytucyjną w której władca będąc właścicielem znaczących cząstek swego państwa miałby z wynikającej z takiego atrybutu własności praw korzystać będąc jednocześnie znaczącym organem Państwowym? Wpływać na proces "demokratyczny" odwoływać się do własnościowych zależności czy też robić interesy z wykorzystaniem posiadanej pozycji i tym samym uprzywilejowania? Oczywiście że nikt sobie tego nie wyobraża, nawet większość idzie dalej i nie potrafi sobie wyobrazić by w przypadku ewentualnego zniesienia monarchii niegdysiejszy monarcha mógłby zachować choćby większą część swego majątku wyrażonego we własności części swego królestwa. Monarchia konstytucyjna bowiem to pozór, kres władzy króla, chichot historii, w której pierwszy wśród równych zostaje nawet kimś mniej jako że w imię rzekomego utrzymywania go z podatków "poddanych" winien jest szeregu powinności cyrkowcowi i błaznowi zwykle przypisywanym. Władca bez władzy, bez poddanych, bez własności, prywatności - więzień w złotej klatce luksusu i powinności rytualnych, a nierzadko atrakcja turystyczna.
Państwo w państwie, czy ponad pańswtem ?
Oczywiście fakt istnienia we współczesnej Europie wielu monarchii konstytucyjnych świadczy o przywiązaniu narodów do własnej tradycji ustrojowej. O jakiej tradycji możemy jednak mówić w przypadku istniejącego od 4 lat wirtualnego księstwa? Sarmacja wraz ze swoja historią została przecież wymyślona. Czy możemy budować ustrój na bazie wyimaginowanej "tradycji" ?
Ważniejsze pytanie:
Czy tak wyraźnie zardzewiały system jakim jest monarchia konstytucyjna, z tak wyraźną praktyką codzienności w jakikolwiek sposób może przełożyć się na jakiekolwiek państwo wirtualne?
Według mnie odpowiedź brzmi: może, ale w minimalnym stopniu. W trakcie adaptacji takiego ustroju należy być szczególnie ostrożnym.
Na pewno nie uda się zbudować w miarę normalnej monarchii, jeżeli jej systemem "prawno - ustrojowym" sterują dwa traktaty konstytucyjne w porządku federacyjnym, w których znajdują się wyraźne sprzeczności rozstrzygane partykularnie na korzyść jednego z podmiotów federacji z zakresie rozstrzygania ewentualnych kolizji konkretnych norm prawnych zawartych w obu równorzędnie obowiązujących ustaw. W rzeczywistości zatem Państwo takie staje się unią personalną zróżnicowanych w zakresie uprawnień władcy monarchii konstytucyjnych. Prowadzić to musi do erozji tejże, konfliktów i sprzeczności których rozstrzygnięcia muszą prowadzić do niestabilności państwa jako takiego.
Cytat z "ustawy konstytucyjnej":
Art. 15.
Niniejsza ustawa wchodzi w życie z dniem 25 maja 2006 r. jako integralna część Konstytucji Księstwa Sarmacji. W przypadku kolizji z wcześniej obowiązującymi przepisami Konstytucji Księstwa Sarmacji stosuje się przepisy niniejszej ustawy.
Czy ktokolwiek odpowie w sposób przekonujący i pozbawiony wątpliwości czy "W przypadku kolizji z wcześniej obowiązującymi przepisami Konstytucji Księstwa Sarmacji stosuje się przepisy niniejszej ustawy" na terenie całego Księstwa czy jedynie na terenie Mandragoratu Wandystanu? Czy jednocześnie obowiązujące porządki konstytucyjne zazębiając się w sprzecznościach i podrywając naturalnie ograniczony systemem konstytucyjnym autorytet monarchy mogą sprawnie istnieć na terenie tego samego państwa?
Teraz przejdźmy do konkretów:
Art. 12.
Zmiana Konstytucji Księstwa Sarmacji wymaga zatwierdzenia przez organ lub organy władzy publicznej określone Konstytucją Mandragoratu Wandystanu.
Art. 50. [Zmiana Konstytucji]
Zmiana Konstytucji następuje:
1. za zgodą Księcia, w drodze ustawy uchwalonej w jednakowym brzmieniu większością dwóch trzecich głosów przy udziale co najmniej połowy posłów przez Izbę Poselską i większością trzech piątych głosów przy udziale co najmniej połowy senatorów przez Izbę Senatorską,
2. w drodze referendum zarządzonego przez Księcia.
Art. 51.[Wejście w życie zmiany Konstytucji]
Zmiana Konstytucji nie może wejść w życie wcześniej, niż po upływie miesiąca od dnia jej uchwalenia lub przyjęcia w drodze referendum.
Zacznijmy do podstaw - cóż to za "organy władzy publicznej określone Konstytucją Mandragoratu Wandystanu"? Czy zgoda tych legendarnych organów władzy publicznej Mandragoratu oznacza wejście w życie konstytucji w zakresie całego księstwa poza Mandragoratem czy oznacza że uprzywilejowana część państwa wyposażona została narzędzie koncesjonowania władzy i legislacji państwa na całym jego obszarze? Czy nie jest to w istocie weto bezwzględnie blokujące wejście w życie jakiejkolwiek zmiany prawa? Z obu aktów prawnych to nie wynika a tym samym stanowi nieuchronne źródło konfliktu i ze względu na aktualny stan prawny jakikolwiek obywatel Mandragoratu "głupi by był" gdyby się zgodził na minimalne chociaż ograniczanie tak szerokich i nadzwyczajnych przywilejów.
Art. 3.
1. Ustawy i dekrety z mocą ustawy obowiązujące na obszarze Mandragoratu Wandystanu wymagają zatwierdzenia przez organ lub organy władzy publicznej określone Konstytucją Mandragoratu Wandystanu.
2. W przypadku braku zatwierdzenia, ustawy i dekrety z mocą ustawy obowiązują na obszarze Księstwa Sarmacji z wyłączeniem obszaru Mandragoratu Wandystanu.
Ktoś powie że kwestię rozstrzyga wskazany powyżej artykuł. Może to i prawda tyle tylko że konstytucja w istocie nie jest ustawą w istocie skoro zupełnie inny artykuł w zupełnie innej części konstytucji rozstrzyga analogiczną kwestię, a tam zbawiennego dla systemu prawnego zdania "W przypadku braku zatwierdzenia, ustawy i dekrety z mocą ustawy obowiązują na obszarze Księstwa Sarmacji z wyłączeniem obszaru Mandragoratu Wandystanu". Jakież to zabawne skądinąd mieć pełną autonomię, nieokreślone organy władzy których brak wyklucza możliwość zatwierdzenia jakiejkolwiek zmiany prawnej z konstytucją włącznie zarazem gwarantuje niezmienność systemu konstytucyjnego na terytorium całego Księstwa chyba że Książe posunąłby się do narzędzi nadzwyczajnych:
Art. 9. [Stan nadzwyczajny]
2. W sytuacji szczególnego zagrożenia prawidłowego funkcjonowania państwa, jeżeli zwykłe środki konstytucyjne są niewystarczające, Książę może wprowadzić stan nadzwyczajny: stan wojenny lub stan wyjątkowy.
3. Działania podjęte przez Księcia w wyniku wprowadzenia stanu nadzwyczajnego muszą odpowiadać stopniowi zagrożenia i powinny zmierzać do jak najszybszego przywrócenia normalnego funkcjonowania państwa.
I gdy iskierka nadziei zawitała w naszych wirtualnych domach pojawił się interesujący artykuł którego obowiązywanie na terytorium całego księstwa jest oczywiste jako że:
Art. 10.
1. Wprowadzenie stanu nadzwyczajnego obowiązującego na obszarze Mandragoratu Wandystanu wymaga zatwierdzenia przez organ lub organy władzy publicznej określone Konstytucją Mandragoratu Wandystanu.
2. W przypadku braku zatwierdzenia, stan nadzwyczajny obowiązuje na obszarze Księstwa Sarmacji z wyłączeniem obszaru Mandragoratu Wandystanu.
Czyli aby w sposób nadzwyczajny zawiesić lub zmienić jakiekolwiek przepisy konstytucji trzebaby uzyskać zgodę na wprowadzenie stanu nadzwyczajnego na terytorium Mandragoratu, a bez tej zgody stan nadzwyczajny na jego terytorium nie wystąpi i tym samym nie będzie możliwe zawieszenie żadnego przepisu konstytucji związanego wetem blokującym legendarnych, niedookreślonych organów władzy Mandragoratu.
To tylko jeden z przykładów dziwnych konstrukcji obecnego ustroju. Dlatego wszelkie rozważania nad monarchią konstytucyjną w tak skonstruowanym państwie tracą rację bytu! Należy koniecznie ujednolicić systemy konstytucyjne, tak by albo powołać republikę (która tak czy inaczej, prędzej czy później zakończyłaby trwanie monarchii konstytucyjnej w drodze procesów naturalnych, opisanych na kartach niezliczonych monarchii w dziejach) albo też przywrócić silą i niepodważalną władzę księcia, co prawdopodobnie spotkałoby się z generalnie różnorakimi, skrajnymi reakcjami poddanych, którzy bez właściwych regulacji demokratycznych byliby skazani w takim układzie na jedynie służalcze działania dworskie, intrygi i wyłącznie symulacje ekonomiczne.
Demokracja
Na dzień dzisiejszy Księstwo najpilniej wymaga wyregulowania ustroju w dwóch kategoriach: stopień demokracji oraz stopień federalizacji. Problem Wandystanu, który opisałem powyżej, mieści się w tej drugiej kategorii. Ja jednak skupię się najpierw na tej pierwszej. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na odniesienia do niej w programie każdej partii sarmackiej:
PPS: "Wprowadzić wybory powszechne do Senatu w braku likwidacji tej Izby! Dążyć do poszerzenia uprawnień Izby Poselskiej i Rządu względem Księcia! Wpisać Rząd i Kanclerza do Konstytucji!"
NZM: "Opowiadamy się za dokonaniem niezbędnych zmian w Konstytucji Księstwa Sarmacji, polegających na uporządkowaniu i wyraźnemu określeniu pozycji i uprawnień poszczególnych organów Państwa. (...) Opowiadamy się za silnym rządem mającym szerokie uprawnienia do realizowania podstawowych funkcji państwa. Jesteśmy przekonani, że silny rząd, poprzez odciążenie w swoich obowiązkach Jego Książęcej Mości, pozwoli na sprawne kierowanie państwem. (...) Opowiadamy się za wprowadzeniem wyłanianej w wyborach pięcioosobowej Arystokratycznej Izby Senatorskiej."
Z programów wymienionych partii można wyczytać jedną wspólną intencję: wzmocnienie pozycji rządu kosztem władzy Księcia. Jest to wyraźny sygnał, iż największe sarmackie siły polityczne dążą w istocie do stworzenia republiki (chociaż z osobą Księcia na czele). Drugą zauważalną kwestią jest chęć zwiększenia wpływu obywateli na skład władzy ustawodawczej, poprzez wprowadzenie wyborów do Senatu. NZM w tej kwestii jest bardziej powściągliwa, gdyż zakłada, że wybory te nie powinny być powszechne. Jest to jednak dowód, iż tendencją panującą obecnie na sarmackiej scenie politycznej jest zwiększenie stopnia demokracji - co jest kolejnym objawem dążeń do republikańskiego w istocie ustroju.
Podobne, ale jednak nieco odmienne stanowisko prezentuje pan Łukasz Kowalski - autor programu Partii "Logiczna Sarmacja":
"W kwestii Sejmu jestem, zgodnie z zasadami l.p., za jego likwidacją i przekazaniem władzy obywatelom. Tymczasowo dążę do skrócenia kadencji, zwiększenia liczby posłów i zmniejszenia uprawnień Izby Senatorskiej. W obecnej sytuacji za realny cel uważam wybory do IS wśród szlachty. Dążę też do przekazania kompetencji w myśl schematu Książę -> Senat -> Izba Poselska -> ogół obywateli, a także Senat -> ogół szlachty -> ogół obywateli. (...) Wpisanie urzędu Kanclerza do Konstytucji jest zgodne z zasadami l.p., podobnie jak bezpośrednie wybory na Kanclerza."
Mamy tutaj również intencję zwiększenia stopnia demokracji, ale zdecydowanie dalej idącą. Tak jak w programie PPS i NZM jest mowa o zmniejszeniu pozycji Księcia i podkreśleniu roli rządu. Ale jednocześnie wprost jest wypowiedziana chęć wprowadzenia demokracji bezpośredniej! Można wyczytać z tego pewną niechęć do właściwych dla ustroju republikańskiego instytucji reprezentujących obywateli. Jednocześnie coraz mniej pozostaje elementów monarchii.
Sarmackiej Partii Demokratycznej zależy chyba najbardziej aby tą właśnie kwestię ustrojową jak najlepiej uporządkować. Aby to zrobić trzeba sobie jasno odpowiedzieć na pytanie: kto w Sarmacji jest głównym suwerenem? Książe, szlachta, czy wszyscy obywatele? Większość zakrzyknie zapewne - "obywatele"! Jeśli tak - to jaka ma być rola Księcia w tym systemie? Czy chcemy Księcia sprowadzić jedynie do roli maskotki zasiadającej na tronie, czy wręcz przeciwnie - chcemy zachować w jego rękach narzędzia umożliwiające znaczne ograniczenie suwerenności obywateli?
SPD problem ten rozstrzyga w sposób następujący: nawet jeśli ustrój Sarmacki - jak w każdym normalnym państwie - zmierza ku republice o coraz silniejszej władzy demokratycznej należy koniecznie zachować jeden istotny element monarchii - Książe musi być odpowiedzialny za państwo, a w związku z tym musi posiadać na własność kluczowe dla jego istnienia elementy, takie jak choćby serwer lub konto na serwerze gdzie znajduje się system informatyczny państwa (co oczywiście nie oznacza, że musi nim osobiście zarządzać). Tylko w takiej sytuacji można stworzyć klarowny podział kompetencji i określić zakres suwerenności obywateli. Książe, zachowując dożywotnią (lub do czasu zrzeczenia się) własność na istotnymi elementami państwa oraz wynikające z tej własności podstawowe prerogatywy prawdziwego monarchy, powinien złożyć publiczne przyrzeczenie, iż będzie przestrzegał nadanej przez siebie lub przez Sejm konstytucji. Na straży prawa (w tym na straży przestrzegania przez księcia konstytucji) powinien stać niezawisły Sąd Najwyższy. Niezależnie od sposobu powołania sędziego SN, jego urząd powinien trwać do momentu dobrowolnego zrzeczenia się, a odwołanie sędziego powinno być mocno utrudnione (np. powinno odbywać się tylko za zgodą obydwu izb parlamentu). Książe jako monarcha winien być jedyną nietykalną w państwie osobą. Z nietykalności tej ma wynikać zasada, iż jeżeli Książe swoją decyzją złamie prawo, to sędzia orzeka jedynie nieważność takiej decyzji, ale samego Księcia nie spotykają za to żadne konsekwencje. Są warunki konieczne, aby demokratyzujące się sukcesywnie Księstwo mogło rzeczywiście być (a nie tylko nazywać się) monarchią.
Dopiero kiedy powyższe warunki są spełnione można odpowiedzialnie określić kompetencje rządu oraz sejmu, a także sposób ich wybierania. Jeżeli natomiast te warunki nie zostaną spełnione trzeba będzie po prostu uczciwie powiedzieć - Sarmacja zostanie republiką !
W tym miejscu pragnę jasno podkreślić - SPD opowiada się za ustrojem monarchii konstytucyjnej, zachowującej wyżej wymienione warunki konieczne do jej współistnienia z demokracją. Dla obywateli przewidujemy powszechne prawo do wyboru posłów oraz senatorów. Przy czym pragnąc zachować Senat jako izbę składającą się z osób doświadczonych będziemy bronić wyłącznego prawa szlachty do zasiadania w tej izbie.
Księstwo jako federacja
Mając wyraźnie określone idee oraz zasady ustrojowe można na ich podstawie wyznaczyć właściwe rozwiązanie problemu Wandystanu oraz odpowiedzieć na pytanie: jakie znaczenie i jaką pozycję w systemie naszej monarchii konstytucyjnej powinna mieć każda prowincja Księstwa ?
Tutaj znowu przytoczę fragmenty programów różnych partii, aby określić panującą obecnie tendencję.
PPS: "Przyznać prowincjom prawo do różnicowania ustroju i prawa wewnętrznego (głosy ważone, absolutyzm, etc)! Wzmocnić pozycję prowincji w systemie państwowym!"
NZM: "...opowiada się za wprowadzeniem nowego podziału terytorialnego opartego o podział na kraje i ordynacje rodowe. (...) Kraje posiadałyby prawo określenia własnych nazw administracyjnych. Osoby stojące na czele krajów byłyby wyłaniane w wyborach bezpośrednich. Ordynacje rodowe powstawałyby na mocy lokacji nadanej przez Księcia i byłyby eksterytorialne względem krajów nadrzędnych."
PLS: "Jeżeli Wandejczycy się zgodzą, można ograniczyć niezależność Wandystanu. Jeżeli mieszkańcom prowincji na tym zależy, można zwiększyć ich niezależność, a nawet zrównać prawa prowincji i krajów."
Z powyższych programów wynika, iż większość sił politycznych uznaje za naturalny podział Sarmacji na mniej lub bardziej niezależne jednostki administracyjne. Mogą to być wzmocnione prowincje (jak proponuje PPS), albo kraje (jak woli NZM). Jednak to nie fakt jak nazwiemy te jednostki zadecyduje o ich sile. W programie PLS znajdziemy również ślad zaniepokojenia dysproporcją praw jakie posiada kraj - Wandystan, względem dotychczasowych prowincji Księstwa. Zaniepokojenie to podziela również SPD, ale o tym dalej.
Zarówno dotychczasowa praktyka, jak i dążenia sarmackich partii politycznych wskazują, iż w Księstwie nie ma miejsca na unitarną organizację państwa. Jeśli jesteśmy więc skazani na federację, musimy dobrze się zastanowić - jak ona ma funkcjonować w ustroju monarchii konstytucyjnej.
Federacja (zgodnie z definicją encyklopedii PWN) to forma organizacji terytorialnej państwa, którego człony (stany, kraje, republiki, kantony, prowincje) dysponują pewnym zakresem samodzielności w tworzeniu prawa i sprawowaniu władzy wykonawczej oraz sądowniczej na własnym terytorium; niektóre najważniejsze zadania i kompetencje władcze (np. w dziedzinie polityki zagranicznej, obrony, finansów, bezpieczeństwa) są realizowane przez organy centralne. Jeśli chcemy aby Księstwo funkcjonowało poprawnie jako państwo federacyjne, a jednocześnie pozostało prawdziwą monarchią powinniśmy szczególnie skupić się na określeniu niezbywalnych prerogatyw Ksiącia oraz innych organów władzy centralnej, z szczególnym uwzględnieniem tego o czym pisałem w poprzednim rozdziale. Przypomnę jeszcze raz: jeśli nie zdecydujemy się, aby Sarmacja formalnie została republiką to jedynym sposobem na ugruntowanie zasad państwa prawa jest oparcie ustroju o osobę Księcia (jak w normalnej monarchii) oraz niezawisły sąd najwyższy (aby monarchia mogła być rzeczywiscie konstytucyjna). Dopiero gdy mamy zapewnione istnienie odpowiednich fundamentów państwa, możemy zaczać myśleć o pozycji prowincji.
Sarmacja Partia Demokratyczna uważa, iż prowincje lub kraje (nieważne jak je nazwiemy) muszą domyślnie posiadać wszystkie uprawnienia, które nie są zastrzeżone dla władzy centralnej (nie jest więc potrzebne specyfikowanie tych uprawnień). Należy zwrócić uwagę, iż z tego stanowiska wynika pewien bardzo istotny, choć nie dla wszystkich oczywisty fakt: jeżeli uprawnienia władzy centralnej wobec całego terytorium Sarmacji będa jednolitę, to jednocześnie musi oznaczać to równouprawnienie wszystkich prowincji! SPD zdaje sobie oczywiście sprawę z tego, z przyczyn historyczno-politycznych całkowite równouprawnienie nie jest możliwe. Sprzeciwia się jednak tak głębokiej dysproporcji uprawnień między prowincjami a krajem Wandystanu jaka ma miejsce obecnie. Główną przyczyną tego sprzeciwu jest to o czym pisałem wcześniej - nadmierna pozycja Mandragoratu Wandystanu nie daje się pogodzić z zasadami monarchii. Z drugiej strony mamy do czynienia z niezbyt szerokim zakresem uprawnień prowincji teutońskiej i gellońskiej. Do tego wszystkiego Książe, który wcześniej starał się bronić ustroju oraz integralności państwa ostatnio zachowuje się dość niekonsekwentnie (wystarczy porównać jego zachowanie wobec Teutonii i Wandystanu).
Poza sprawami priorytetowymi, jakimi są: ugruntowanie odpowiednich uprawnień Księcia i organów władzy centralnej, a także dążenie do zewnętrznego równouprawnienia prowincji (co jest naturalną cechą federacji), SPD pragnie ukształtować ustrój Księstwa w ten spośób, aby wewnętrzne prawo wszystkich prowincji mogło być jak najbardziej różnorodne, ograniczone jedynie przez wymienione wcześniej zasady normalnej monarchii oraz konieczność istnienia choćby umiarkowanej demokracji. Demokraci sceptycznie podchodzą natomiast do niektórych pomysłów NZM: ordynacji rodowych, które stanowiłyby dziwaczne enklawy w prowincjach, a także przeprowadzania wyborów z głosami ważonymi. Tytuł szlachecki powinien być honorowym wyróżnieniem oraz wyznacznikiem doświadzczenia, dającego przepustkę do Senatu - izby refleksji, ale nie powinien dawać sam w sobie szczególnych uprawnień - ani na szczeblu centralnyn, ani lokalnym.
Podsumowanie
Celem tej publikacji jest próba wyznaczenia istotnych cech monarchii, a także zwrócenie uwagi Sarmatów na słabość naszego ustroju, który próbuje monarchię naśladować. Jednocześnie przedstawiłem elementy recepty na dobry ustrój, zaczerpniete z idei w które wierzą członkowie Sarmackiej Partii Demokratycznej.
Chciałbym każdego Sarmatę skłonić do poważnej refleksji nad tym, czy odpowiada mu monarchia w takiej czy innej formie. A jeśli tak to dlaczego? Czy jest to powodowane wyłącznie zaciekawieniem dawnymi zwyczajami, czy może jednak dostrzeganiem wyraźnych zalet tego ustroju?
Dyskusja na ten temat za pewne będzie trwać tak długo, jak będzie istnieć Księstwo Sarmacji.
Rodzyny
Komentarze

Trudno się nie zgodzić z koniecznością równouprawnienia prowincji i krajów. Ale np. głosy ważone w wersji superlight, lub light nie byłyby takie złe...

Ja to przeczytałem dosyć pobieżnie, ale z jednym musze się zgodzić: zmiana Konstytucji związana z przyłączeniem Wandydtanu była fatalna. Dotąd Sarmacja była raczej państwem unitarnym. Teraz nawet nie wiadomo jak Ją zaklasyfikować. A co do PLS - ta partia już nie istnieje. Łukasz Kowalski jest w UKL. Szkoda, że autor nie wspomniał o poglądach UKL: "Cieszymy się z inkorporacji Wandystanu, jednak warunki, na których jej
dokonano nie są najlepsze.
Wandystan uzyskał o wiele więcej niż niegdyś otrzymała Teutonia.
Szczególnie kontrowersyjne są zapisy, które mówią o konieczności
zatwierdzania prawa ogólnosarmackiego przez miejscowe władze wandejskie.
Według nas świadczy to o iluzoryczności zjednoczenia. Należy dodać, że
Wandejczycy mogą sprawować urzędy centralne i wpływać na politykę
ogólnokrajową. To prawie tak, jakby obywatel obcego państwa (bo Wandystan pozostaje prawie odrębnym państwem) siedział w naszej Izbie Poselskiej i decydował, co jest dla nas dobre. A inne prowincje są upośledzone w stosunku do Wandystanu...
Istnieją trzy możliwości zmiany tej sytuacji. Można doprowadzić do tego,
że:
-prawo stanowione przez organy władzy państwowej będą obowiązywały na terenie Wandystanu bez konieczności jego zatwierdzania,
-przedstawiciele Wandystanu w Izbie Poselskiej będą mogli brać udział
tylko w głosowaniach dotyczących wyłącznie Wandystanu,
-Sarmacja zostanie sfederalizowana i wszystkie prowincje będą miały status podobny do Wandystanu.
Najlepiej, aby w tych sprawach wypowiedział się Naród w drodze referendum. Niemniej, UKL najbliższe jest pierwsze rozwiązanie tej kwestii".
Panie Dzikowski!
"Artykuł powstał w wakacje 2006 r" - jest on wyciagnięty z archiwum SPD. Nie może więc być aktualny.
no tak... jak już pisałem, przeczytałem pobieżnie. Ale artykuł jest mimo wszystko w miare aktualny, dlatego dorzuciłem swoje trzy grosze, szczególnie, że nawet w wakacje 2006 UKL istniała i była w IP.
- [żeby komentować zaloguj się]



