Jesteśmy Imperium! Czujmy się jak Imperium!
Anarchia Napalm Perun, 30 kwietnia 2007
Nudzą mnie już zarzuty, jak ze strony Scholandii w ostatnim filmie. Podobno nigdy się nie przyznamy, że mamy imperialne zapędy. Przyznawać się nie trzeba, jaka Sarmacja jest, każdy widzi, a Scholandia niech za dużo nie szczeka, bo KSZ, SAL i organizacje terrorystyczne i paramilitarne czekają tylko na sprawdzenie zdolności bojowych. Sprawdziliśmy już pewne sprawy bojowe w jednym z ostatnich powstań na terenie Scholandii (informacja nieoficjalna, ale każdy wie, o co chodzi). Sprawdziliśmy wtedy również, że Scholandia bronić się nie potrafi.
Co to ma do Sarmacji? Bracia i Siostry! Przyłączamy kolejne ziemie. Jesteśmy krajem ogromnie zróżnicowanym pod względem władzy samorządowej, pod względem kulturowym (spójrzcie choćby na programowy wandejski socjalizm), a nawet rasowym. Oprócz dwóch czarnuchów- czyli Vadera (a może Wadery, czyli suki wilczej ;) i Czarnucha Czarneckiego mamy choćby "yo rasta bariniggers", których biała szlachta teutońska zapewne nie chciałaby spotkać w ciemnej uliczce (przy okazji pozdrawiam czarnych braci w Wandzie- żyjcie w spokoju wandejscy Felasze). Można się zastanowić- czy grozi nam kulturowe rozdrobnienie, a może grozi nam wspaniały multi- kulturowy rozwój?
Osobiście wróżę nam realizację ostatniej opcji. Ale żeby Sarmacja była czymś w rodzaju Rzeczpospolitej w swoim złotym okresie, złożonej z wielu narodów, wielu religii, potrzeba nam oprócz tożsamości lokalnych, tożsamości wspólnej. Niech każdy wybiera, czy chce być Gellończykiem czy Wandejczykiem. Ale powinniśmy się wszyscy czuć dzisiaj również Sarmatami. Co oznacza sarmackość? Czy nowo przyłączone prowincje czują się sarmackie? Co decyduje o ich sarmackości?
Powinniśmy jeszcze dziś przyznać, że w miarę rozwoju KS większość z nas będzie posiadać podwójną tożsamość- lokalną i tożsamość meta- tożsamość Sarmacką. Ale aby do tego doszło, potrzeba nam wzrostu rangi Imperium w opiniach i odczuciach zwykłych obywateli. Zróbmy KS Wielkim Księstwem, dajmy sobie coś, co nas wszystkich zjednoczy, da poczucie wspólnoty, zbiorowej siły, co przyciąga do Sarmacji. Niech odżyje kult symboli i kult Włady- Wielkiego Księcia, który sprawuje pieczę nad integralnością naszego meta- państwa, bo zwykłą mikronacją dawno już nie jesteśmy.
A Scholandii wypowiedzmy wojnę. Niech oprócz usynowień, ślubów i zmian rządu zadzieje się nareszcie coś szalonego. Nic tak nie jednoczy, jak poczucie wspólnego zagrożenia, zwłaszcza w momencie niestabilności i przerostu zewnętrznych wartości nad starym Duchem Sarmackim.
Wesprzyjcie zatem petycję: http://www.petycja.sarmacja.org/17/
Precelkhanda 30.04.2007.
Bruthus Perun
Drogi Lider
Rodzyny
Komentarze
?W zasadzie oprócz 2 ostatnich akapitów z tekstem się zgadzam. Jednak co do przedostatniego, myślę, że lepszym pomysłem byłaby federalizacja kraju - i chodzi mi głównie przez to o nadanie prowincjom Gellonii i Teutonii podobnych praw, jakie mają pozostałem prowincje - bo patrząc na Wandystan, Baridas i Trizondal, to właściwie de facto już jest nieco sfederalizowana - właściwie tego należy dopełnić jedynie nadając większe prawa 2 w/w prowincjom i formalizując ustrój federalny - a jeżeli Sarmacja stała by się Federalnym (Wielkim?) Księstwem Sarmacji, to gotów byłbym nawet wybaczyć inkorporację Wandystanu, chociaż i tak nie wyprę się swych niepodległościowych poglądów.
Marceli Baldachim KhandŚwietny artykuł. Formą i treścią :)
Helmut WalteryczPopieram tow. Ciupaka. Jak rzadko - powinniśmy mieć FKS. Ale porządna wojna ze Scholandią nie wyszłaby nam źle - bomba atomowa Nowak co prawda wymknęła się spod kontroli...
?Ta, my mamy piątą kolumnę (Nowak), oni mają piątą kolumnę (Staufen)... :P

Co do wysadzenia Szkołolanu się zgadzam... mamy dobrych hakerów w KS? ;-)
Ivo Danuta Karakachanow Śrco prawda uważam że południowa Awara powinna wrócić do Baridasu ale otwartego nawoływania do wojny nie poprę nigdy...
Helmut WalteryczJa tam się kieruje doktryną Skarbnikowa - "Niech będzie zadyma", a wojny hakerskiej nie popieram - bo nie daje handicapu. Inicjatywy bazujące na pomysłach wirtualnych - już bardziej. Zjednoczenie z Walhallą, nawiązanie stosunków ze Scholandią - choćby w minimalnym zakresie dostępu do miejsc publicznych - konieczne. Wojna wirtualna ze Scholandią - troche pikanterii i owszem, ale nudny przeciwnik.
Anarchia Napalm PerunTowarzyszu Ciupak, wandejski fornt narodowy, jaki reprezentujecie, jest Wandystanowi jak najbardziej potrzebny. Ale obecnie możliwość oderwania od Sarmacji jest niewykonalna i byłaby ciosem dla MW. Powinniśmy jak najlepiej wykorzystać nowe możliwości, związane ze zmianą konstytucji, ale zmiany nie są jeszcze przegłosowane.

Nie powinno się odgórnie ujednolicać statusu poszczególnych prowincji w ramach Wielkiego Księstwa Sarmacji (jak to miło brzmi dla ucha). Przecież nie chcielibyśmy nadać ziemiom (ewentualnie)odebranym Sholandii praw identycznych z tymi posiadanymi przez Mandragorat czy Marchię Tętońską.
Anarchia Napalm PerunOczywiście, autonomia w ramach Wielkiego Księstwa Sarmacji tylko dla Teutonii i Gelloni (pozostałe kraje już mają podobną niezależność). A podoba mi się, co Tow. mówi o ziemiach, które odbierzemy Scholandii. Ja bym je podzielił pomiędzy najbliższe prowincje sarmackie :p

Panie Perun. Co prawda Teutonia i Gellonia formalnie są tylko prowincjami, ale w rzeczywistości ich autonomiczność nie jest taka prosta do oceny.
Są takie rzeczy, które Ksiażę (jako bezposredni władca) może normalnie zrobić w Baridasie, natomiast w Teutotoni mógłby je zrobić tylko po wprowadzeniu stanu wyjątkowego.
Więc ja byłbym ostrożny z tym zrównywaniem praw. Teutonia woli być autonomią w klasycznym ujęciu tego słowa, niż Krajem Koronnym. Fakt - niektóre uprawnienia Wandystanu też by sie nam przydały :P- [żeby komentować zaloguj się]



