Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

Rozdanie Łoskarów TXT vol.1.

Marceli Baldachim Khand, 2 maja 2007


[Muzyka podniosła]

[Czarnuch mówi coś z marchwią w pysku]

[Wander] Dlaczego mówisz coś z marchwią w pysku?
[Czarnuch] Tosty jem, przepraszam, zaraz skończę
[W] A dobra, spoko. Tosty? Dobry pomysł. A ja se zjadłem galaretkę. Miałem też

zupę.
[Cz] Razem zjadłeś galaretkę z zupą?
[W] He Ha He Ha He Nie! Zupa z cukini była...
[Cz] O fuj!
[W] ... taka wiesz z paczki knora, ale bardzo dobra jest
[Cz] Bee! Nie lubię cukini.
[W] Jesteś głupi - dlatego. Cukinia jest zdrowa, dobrze robi na zęby.
[Cz] Na zęby dobrze dobi też pasta do zębów
[W] Bardzo błyskotliwe to było z twojej strony, Grażyna! Słuchaj Grażynko ja bym ci

powiedział tak... A to nie jest Grażynka, to ty! A wygładasz zupełnie jak ta...

Torbicka w tej sukni. Fantastyczna suknia, proszę ciebie.
[Cz] Pedofil!
[W] Ładna torebka kochanie. Coś się tak upodobnił do Grażynki? No ja wiem, że myśmy

do niej chodzili na zajęcia wiele razy, ale tutaj żeś mnie zaskoczył.
[Cz] Nigdy w życiu!
[W] Co nigdy w życiu?
[Cz] Nigdy w życiu!
[Czarnuch je tosty]
[W] Przepraszam Państwa za to, że tutaj Czarnych, mój współprowadzący, wpierdala

tosty na scenie ale niestety, wiecie Państwo, no, nie było w tym momencie...
[Cz] ... nie chce obiadu robić. Powiedziałeś, że zrobisz obiad. Ja nie umiem se

obiadu robić. Ja umiem tosty robić.
[W] Sami Państwo słyszycie. Chcemy tu rozpocząć rozdawanie nagród ale jest to

zupełnie niemożliwe.
[Cz] Nie muszę jeść więc nie jem.
[W] A ja sobie teraz włożyłem kawałek miodu do pyska. Specjalnie po to żeby cie

wkurwić. Wiesz?
[Cz] Kurwa... dziękuję.
[W] Ha ha ha.
[Wander cmoka i oblizuje palce]
[W] A wiesz co? Dzisiaj ja się przebrałem za Krzysztofa Zanussi, specjalnie na

rozdanie nagród, bo to są w końcu nagrody filmowe. Mam taką wachlarzowatą apażkę i

mam też takie chujowe okulary w oprawie z moszny kałamarnicy.
[Cz] No tak ale one ostatnio modne są
[W] No, modne! No, ale dobra! Dosyć opowieści tutaj o jedzeniu, pindrzeniu. Mamy do

rozdania dzisiaj łoskary.
[Cz] Oj i to dużo łoskarów, strasznie.
[W] Tak. Witamy serdecznie naszą publiczność. To jest najlepsza wanda-stadtska

publiczność. Witamy widzów, witamy abonentów, radiosłuchaczy a szczególnie ciepło i

serdecznie witam widzów telewizji Trwam.
[Cz] Witamy też słuchaczy przy radioodbiornikach, gdyż oni również są z nami
[W] Witamy też czytelnika "Kina i Stalina"
[Cz] Tak. Witamy. Witamy serdecznie. Dzisiejsza gala jest wyjątkowa z paru względów. Przede wszystkim, wręczmy dziś łoskara specjalnego dla wybitnego twórcy sarmackiego kina.
[W] Tak ale nie powiemy dla kogo, dlatego że to jest tajemnica a jak ktoś powie wcześniej, to go kiślem nasmaruję.
[Cz] A ja poprawię - olejem z pierwszego tłoczenia.
[W] Ponieważ jesteśmy, proszę Państwa, w I.G. Farben Theatre, Darth Czarnuch opowie Państwu co to za miejsce i dlaczego tak tu jebie wyrzłem.
[Cz] Z przejemnością to zrobię, gdyż wychowałem się w...
[W] Ach łżesz jak pies, jesteś Gellończykiem. Pamiętaj Torbella nasza mówiła by nie kłamać. Mamy ich olśniewać a nie robić w balona.
[Cz] Kurwa. Nie czas teraz na sprzeczki.
[W] No dobra, to mów.
[Cz] I.G. Farben Theatre był niegdyś wspaniałym gmachem, gdzie lokalna śmietanka zbierała się na rauty. Ale przyszła wojna i skończył się czas prosperity. Gmach opustoszał i służył dzieciom do zabawy: w klasy, w chowanego i w rozbieranego. W 1994 r. ... tak, pamiętnym roku dziewięćdziesiątym czwartym, kiedy to Kurt Cobain postanowił się naćpać i strzelił sobie w łeb, gmach przejęła Sithowska Akademia Filmowa, gdyż szukała odpowiedniego gmachu do rozdania swoich nagród. Wybór padł na I.G. Farben Theatre. Dzięki wytężonej pracy budowlańców możemy dziś stać przed wspaniałym gmachem w kształcie śledzia i uczestniczyć w rozdaniu łoskarów 2007.
[W] Tak jest to wspaniała chwila. Aż mnie w macicy świerzbi, przy czym mam nadzieje, że to nie jest nowa ciąża, bo poprzednio w porę nie wyskrobałem i teraz mamy aferę polityczną na cztery fajerki. Ale dosyć już o macicy! Przejdźmy do wręczenia nagród w pierwszej kategorii. Scenariusz to wielkie, wspaniałe dzieło, tylko, że wszyscy mają je w dupie, nawet jak w srebny papiórek opakujesz.
[Cz] Tak, ta kategoria nie należy do docenianych. No ale gdyby nie scenariusz, nie byłoby filmu przecież.
[W] A moim zdaniem scenariusz na chuj jest potrzebny! No ale cóż. Oto nominowani w kategorii najlepszy scenariusz! Yyyyyy ehmm, to się wytnie.
[Śmiechy]
[Cz] Wiedziałem, że nie możesz otworzyć.
[W] Cicho, czekaj.
[Śmiechy. Lord Wander wzdycha]
[W] Dobra, już, już, już. To się wytnie wszystko.
[Smiechy]
[W] Oto nominowani [żywy, długi, śmiech] Oto nominowani w kategorii najlepszy scenariusz. Gerald Szopkowski za "Ostatniego Króla Zongyi", Krzysztof Kowalczykowski za "Wyspę doktora Troyu", Johny Eleven za "Zjabaną Rewolucję", Jarosław Sadowski, Timos Kiechajas, Robert Janusz Czekański za "Piłkarski poker", Krispin Bober za "Być like Robert Czekański". To są wszystkie nominacje, które są właśnie w tej kategorii. No i teraz, myślę, że przyszła pora na wręcznie łoskara w kategorii najlepszy scenariusz.
[Cz] Z całą pewnością.
[W] No właśnie...
[Cz] Całkiem fajne są te nowe, różowe koperty o zapachu fiołkowym, no nie?
[W] Hahaha! Niezłe no [smakuje] Dobre!
[Cz] Rozpływają się w ustach.
[W] No ale kto wygrał, kto wygrał?
[Cz] Własnie! Wszystko w tym momencie jest nieistotne, gdyż mamy zwycięzcę. A wygał film... Kryspina Bobera... "Być jak Robert Czekański"
[W] Brawo! Brawo Bober!
[Muzyka]

Rodzyny

Komentarze