Mandragor nawija ziom!
Marceli Baldachim Khand, 5 czerwca 2007
(przemówienie długie ale chyba ciekawe więc radzę przeczytać)
Rodacy!
Jako Mandragor Wandystanu staję przed jedną z najtrudniejszych decyzji w moim wirtualnym życiu. Antypatriotyczna grupa wichrzycieli wyrzuca nas – Wandejczyków z Rzeczypospolitej Sarmackiej. Ma dosyć. Ma dosyć panoszenia się urzędników wandejskich w polityce centralnej i zniewalania Sarmacji przez Wandystan. Bo przecież Wandystan to nieuzasadnione przywileje, to barbarzyństwo i ucieleśnienie plag egipskich.
Przyjrzyjmy się na spokojnie uprawnieniom Mandragoratu Wandystanu. Na boku zostawmy te które dotyczą wewnętrznych stosunków w Wandystanie (obowiązywanie ustaw sarmackich) a zastanówmy się nad uprawnieniami ogólnosarmackimi, które jak twierdzą antypatrioci dławią Sarmację. Istotne uprawnienia to: veto konstytucyjne, veto wobec składu Izby Senatorskiej, veto sędziowskie, veto prokuratorskie.
I zatrzymajmy się na chwilę.
Owszem tow. Prezydent, tow. Ciupak czy ja w ostatnich dniach sprzeciwiamy się
monarchofaszyzmowi i okupacyjnym tendencjom władz sarmackich. Że takie tendencje istnieją, że zabijana jest indywiduwalność i powstawianie wszelkich ośrodków władzy poza Grodziskiem potwierdzają wydarzenia listopada 2004 r., teutoński maj 2006 r., odejście Valhalli. Książę Sarmacji owszem popiera samorząd, ale tylko wtedy, kiedy na jego czele stoją osoby gotowe ślepo wykonywać monarsze poruczenia. Natomiast kiedy samorząd – powtarzam "samo" - "rząd" a nie "księcio" - "rząd" czy "samo-wykonujemypoleceniaksięcia" dąży do stworzenia osławionego "państwa w państwie" zaczyna się atak. Temat mógłby być rozszerzony ale ad rem.
Co robi Mandragorat Wandystanu, kiedy dławiona jest jego samodzielność? Czy mandragor zapowiada, że będzie wetował wszystkie ustawy konstytucyjne, wszystkie propozycje powołania arystokratów, wszystkie nominacje sędziowskie i prokuratorskie lub nada a ma takie prawo obywatelstwo wszystkim mieszkańcom wandejskim na przeddzień wyborów i metodą kloningową zdestabilizuje Sejm sarmacki? No chyba tak czyni Mandragorat Wandystanu, skoro krępuje i wiąże Rzeczpospolitą sarmacką?
Patrzę! I oczy przecieram ze zdumienia. Nie! Nic takiego się nie dzieje. Od ponad roku mandragor ani razu nie skorzystał z wiążących Księcia Sarmacji uprawnień. Czy powołując Hetmana do Senatu żądał nadania hrabiego Kellerowi? Nie! Niesamowite. Jak ten gnębiciel Sarmacji mógł przepuścić taką okazję żeby ją zniszczyć? Wiem! Pewnie skrycie nadaje obywatelstwa sarmackie swoim klonom i kolegom? Co proszę? Co się okazuje? Obowiązki te w ramach porozumienia wykonuje w jego imieniu Seneszal Calisto.
Patrzmy obiektywnie. W całym ostatnim sporze Mandragorat Wandystanu używa tych samych narzędzi z których może korzystać każdy kraj i prowincje: oświadczenia, potyczki słowne. Natomiast nie korzysta ze swoich "krępujących Sarmację" uprawnień konstytucyjnych.
Krótko wyjaśnię genezę ostatniego sporu. Otóż Księcia naszło na audyt. Jest to popularne u Księcia zjawisko, że go na coś najdzie. A to Książę przeczyta konstytucję Federacji Rosyjskiej i muszą być głosy puste. A to skupi się na Republice Francuskiej i nie ma dobrej konstytucji dla Sarmacji bez ustaw organicznych. Inspiracji do audytu nie znam, mogę się tylko jej domyślać.
W każdym, razie kolejny, genialny pomysł księcia to audyt. Jest w Polsce Najwyższa Izba Kontroli. Działa zgodnie z prawem. Zgodnie z prawem można było także wprowadzić także i u nas urząd kontrolujący. Ale Książę, nomen omen, mając możliwość wydawania dekretów z mocą ustawy upiera się, żeby audyt ma mieć formę dekretu samoistnego. Kolejne sądy (Figiel, ja) wszystkie te dekrety samoistne Księciu uchylają a on i tak wie lepie co w tej konstytucji napisał. Trzeba się przyzwyczaić. Zatem książę proponuje dekret samoistny. Pojawiają się słuszne głosy, że jest niedopuszczalne aby Książę samoistnie kontrolował sądy i Sejm. Dochodzi do rozmowy ze mną jako prezesem sądu. Informuję Księcia, że forma dekretu samoistnego będzie w zakresie urzędników niepodlegających bezpośredniemu zwierzchnictwu Księcia, niekonstytucyjna. Zatem książę wpada na pomysł na audyt prywatny. Obchodzi prawo. No ale każdy ma prawo do audytów prywatnych. Zastanawiam się co by to było, gdyby ktoś autytował Księcia w taki sposób ale to insza inszość.
Audytor zjawia się i u mnie. Informuje, że nie ma tam jakiś herbów zgodnie z ustawą. Wszystko jest w takim tonie "zrób to na wczoraj", "to niedopuszczalne" i ogólnie czuć wielką satysfakcję z objęcia funkcji książęcego batoga. Fajnie. Zgodnie z prawem, i to dotyczącym naszych stosunków wewnętrznych uchylam ustawę o symbolach narodowych tak, żeby pokazać temu audytorowi, co sądzę o jego pracy a w szczególności o formie jego powołania. Nie ma to w ogóle na celu usuwania czy zmieniania sarmackich symboli narodowych. Ustawa ta obowiązywała u nas chyba niecały miesiąc. Wcześniej jej w ogóle nie ratyfikowaliśmy!
Wtedy zaczyna się (chciałem napisać bezprecedensowe ale byłoby to w tym miejscu nieodpowiednie słowo) złamanie konstytucji przez Księcia. Pomimo, że konstytucja gwarantuje to, jakie ustawy u nas obowiązują a jakie nie, Książę próbuje wywrzeć presję na nasze suwerenne decyzje w zakresie obowiązującego w Wandystanie prawa. I co gorsza robi to z niesamowitą butą i poczuciem wyższości. Robi dokładnie to samo co w stosunku do nas Wandejczyków w 2004 r. a przede wszystkim do Teutończyków w maju 2006 r. Nie dziwię się, że oni odeszli! Żenującym było pokazanie wszystkich prowincji z herbami i usunięcie herbu Wandystanu. Jak to ma się do konstytucyjnych gwarancji samorządności? Jak ma się to do roli księcia jako monarchy całego Narodu? Książę potraktował Wandystan jak zbuntowaną prowincję, podczas gdy Mandragorat Wandystanu działał i działa w całkowitej zgodzie z konstytucją sarmacką, korzystając ze swojej samorządności. Wandystan nie bezcześcił flagi. Żadna nie została usunięta. Przeciwnie, Książe dobrze wiedział że protest skierowany jest tylko i wyłącznie przeciwko autytowi. Mimo to poniżył Mandragorat Wandystanu - prowincję swojego państwa.
Jakie jest dalsze zachowanie Księcia? Nagle ni stąd ni zowąd pojawiają się w bramie sarmackiej artykuły jawnie atakujące jedną z prowincji. Rzecz bez precedensu. Trzy artykuły w krótkich odstępach czasu. Jeden (zdolnego skąd inąd i sympatycznego) Ministra Spraw Zagranicznych. Drugi hrabiego Łaskiego (na którego oddałem mój siómy głos) Trzeci scholandzkiego prowokatora Sztaufena. Wszystkie w sposób niegrzeczny atakujący Wandystan. Dwa ostatnie z mniejszą i większą dozą nienawiści. Każdy dobry monarcha zareagowałby na coś takiego natychmiast. Jest niedopuszczalne, aby organy centralne atakowały wolny samorząd. Namawiały do odłączenia części państwa. Książę przyjmując od nas przysięgi szlacheckie, arystokratyczne, obywatelskie wziął nas pod swoją opiekę. Chyba tak samo jak Teutończyków w sławnym zdaniu opublikowanym w Złotych Cytatach. Bo zamiast jak dobry ojciec zachował się jak macocha z Kopciuszka. Oczywiście nie mam dowodu na to że Książę stoi za tymi wydarzeniami. Jednak brak reakcji na atak na nas, oraz powołanie w tym samym dniu nienawistną Calisto na seneszala jest faktem.
Jednocześnie Książę proponuje mi akt, który oznacza zerwanie unii sarmacko-wandejskiej. Dopiero teraz, na spokojnie, zastanawiam się nad motywami Księcia. Skoro co wykazałem, Wandystan nie nadużywa swoich uprawnień do partykularnych celów co zatem skłania Księcia aby pozbyć się bardzo aktywnej prowincji?
Powróćmy do Konstytucji.
Bez veta senatorskiego, Izba Senatorska była jedynie marionetką w rękach Księcia. Owszem zazwyczaj Książę dawał pełną swobody ale każdego mógł swobodnie odwołać.
Trybunał honorowy? Badź co bądź nie niezawisły sąd, w przypadku arystokratów stracił na znaczeniu.
Zmiana konstytucji? Już nie tak swobodna. Książę wcześniej sprytnie napisał konstytucję. Miał wybór. Albo pytam się Sejmu jak mam poparcie, albo Narodu jak poparcia Sejmu nie mam. Naród, zważywszy na rotacyjność, przekonać jest łatwo.
Sądy? Niezawisłe? Nie! Powoływane i odwoływane za zgodą Izby Senatorskiej, której skład kontroluje Książę.
Śmiem twierdzić, że unia sarmacka dała w końcu, w niepełnym wymiarze wolność Księstwu Sarmacji. Pozycja ustrojowa Mandragora Jutrzenki to gwarancja niezawisły (a przynajmniej zawisłych od dwóch niezależnych ośrodków władzy) sądów, niezależnego senatu i przede wszystkim niezależnych prowincji. Silny Wandystan wymusza przecież na centrali pewne posunięcia wobec innych krajów. Już nie można swobodnie powoływać i odwoływać namiestników, kiedy w Wandystanie panuje taka wolność.
To wszystko przemyślawszy dochodzę do wniosku, że głównym celem dążeń Księcia jest posiadanie władzy absolutnej. Dla władzy absolutnej gotowy jest pozbyć się dobrych kilkudziesięciu procent aktywnych mieszkańców spod swojego bezpośredniego zwierzchnictwa?
Rodacy?
Czy mamy umożliwić Księciu Sarmacji dalsze dławienie Narodu Sarmackiego? Czy wybijając się na upragnioną niepodległość możemy zadać śmiertelny cios naszej szerszej ojczyźnie? To pytania, na które trzeba odpowiedzieć. Skoro w okresie tak dalekoidącej wrogości, Książę proponuje nam tak łatwo niepodległość, oznacza to, że spokojnie możemy ją uzyskać w każdym dowolnym momencie. Uprawnienia nasze są tak silne, że dla każdego monarchy będą wystarczającą monetą za którą kupimy niepodległość. Z całą stanowczością uważam, że nie powinniśmy odłączać się pod dyktatem scholadzkich zdrajców wolności Narodu.
Dlatego, pozostawiając niepodległość kwestią otwartą uważam, że najpierw powinniśmy uchwalić u nas w Wandystanie nową konstytucję, rozbudować struktury, wzmożyć aktywność a dyskusję o niepodległości podjąć ponownie najwcześniej za miesiąc.
Po drugie, zastanawiam się czy warto płacić za niepodległość tak wysoką cenę. Dzisiaj w praktyce mając politykę zagraniczną jesteśmy już prawie, że niepodległym państwem, zachowując wpływy w Sarmacji, gwarantując jej wolność. Warto zastanowić się, czy niepodległości nie da się kupić po prostu taniej. Mi podobałaby się zazmiana "jest po wsze czasy krajem KS" na "jest niezależnym państwem dobrowolnie poddającym się porządkowi konstytucyjnemu Księstwa Sarmacji". Ale za coś takiego, to można zrezygnować, z bo ja wiem, z nietykalności, ale nie ze wszystkiego. Myślę, że nie powinniśmy przepłacać. Reklamy Dosi winny być dla Państwa Ludowego żywotną wskazówką.
Po trzecie, czy przypadkiem nie jest tak, ze kochamy Księstwo Sarmacji a dławi nas jego monarcha? Warto się też zastanowić nad tym czy jest sens w ogóle zrywać ze Starą Ojczyzną To są pytania na które trzeba odpowiedzieć.
Po kolejne, odejście Wandystanu a wydaje mi się, że byłoby ono trwałe, bo Książe upokarzałby nas dalej wyrządziłoby szkodę Księstwu Sarmacji. Czy Sarmacja winna jest osobistych ambicji swojego monarchy?
Nie mniej, po tym jak dyskusja się uspokoi proponuję by około 15 lipca podjąć ponownie temat niepodległości. Jeżeli lud pracujący będzie za niepodległością (dotyczy to także mnie bo chciałbym problem przemyśleć a nie poddawać się dyktatowi) to będzie niepodległość. Może inną formułę zmian niepodległościowych da się wywalczyć? Lepszą. Skoro monarcha proponuje nam takie zasady, pewnie gotowy dać więcej.
Na koniec, formuła jaką proponuję z na wypadek utrzymania status quo przez dłuższy okres. Zarzuca nam się, że uprawnienia nasze czynią wandystan nad-prowincją. Krajem uprzywilejowanym ponad miarę innych częsci Sarmacji. Trwa w Wandystanie debata konstytucyjna. Pod rozwagę Narodu daję następującą propozycję. Jest przepis który oddaje mandragorowi jutrzenki uprawnienia ogólnosarmackie. Proponuję aby dodać do niego następujące przepisy (roboczo je formułuję)
Mandragor jutrzenki wyrazi wiążącą i nagatywną opinię w przedmiocie podpisania zmiany konstytucji, nadania lub odebrania tytułu arystokratycznego, powołania i odwołania sędziego lub prokuratora na wniosek przedstawiciela prowincji sarmackiej akredytowanego przy Prezydencie Mandragoratu Wandystanu.
Konstytucję możemy swoją zmieniać swobodnie, więc nie wiążemy sobie rąk. Nie mniej w praktyce byłoby to niemalże zrównanie prowincji z Wandystanem w zakresie przywilejów konstytucyjnych.
Rodzyny
Komentarze
Kondoniusz ZrazunovO, wreszcie moja exFunkcja poprawnie...
Waldemaria Depa-Zboynitzki de PierdzimączkaSłusznie! Dajmy sobie na wstrzymanie - po co od razu w emocjach wszystko demolować? Niech żyje Sarmacja różnorodna!

blech.

Czemu Książę ma nie mieć prawa do kontrolowania wszystkiego ? Dlatego, że w realu jest to niezgodne z obowiązującymi normami ? Książę jest Księciem i może robić co uzna za stosowne :)

Jak ty się doliczyłeś tych "kilkudziesięciu" procent aktywnych obywateli?
Defloriusz Dyman WanderTo jest znakomity tekst i ja sie z nim w 95% zgadzam. Zapraszam Wandow na dzisiejsze spotkanie kryzysowe na 19.30 na polchacie w pokoju Wandystan.

Brawo, takiego przekręcenia sprawy dawno nie widziałem. Na koniec wychodzi szydło z worka jak by tu dalej rozwinąć swoje przywileje.
Defloriusz Dyman WanderSwoje? Chyba jednak cudze. Prosze uwaznie przeczytac tekst propozycji.

Chciałbym przeczytać tekst na ten sam temat, ale napisany przez Księcia.

To nie był żaden atak...lecz zwrócenie uwagi na pewne niedociągnięcia. Jednakże zachowanie w tym przypadku Prezydenta Wandystanu było przynajmniej nieodpowiednie. Ciągły atak, prowokacje tak moi drodzy być nie może. Moim zdaniem powinniśmy zacząć wszystko od nowa...zapytać o zdanie obywateli oraz rozpocząć naszą współprace od początku i skończyć wreszcie te gierki. Każdy dzień takiej atmosfery szkodzi naszemu partnerstwu.
Anarchia Napalm PerunNie ma mowy o łamaniu postanowień sprzed roku. Nie może być tak, że Sarmaci raz dają, a potem jednak reklamacja i zabierają. To zbyt poważne sprawy. Książę, godząc się na takie, a nie inne warunki musiał mieć świadomość tego co robi. Nie wierzę, że nie miał. Zatem dziwi mnie, że zdobył się tylko na wspólny projekt z Mandragorem, który nas posyła w cholerę.

Przy Tobie, Najjaśniejszy Panie, stoimy i stać chcemy...

Pisze Pan, Panie Perun, że nie ma mowy o łamamiu postanowień sprzed roku. Myślę, że autor tego pisma wybaczy mi jego pokazanie. Panie Krzysztofie przepraszam, ale nie mogę tak po prostu siedzieć cicho. http://groups.yahoo.com/group/sarmacja/message/129763
Skoro teraz, dwa tygodnie po przyłączeniu MW tak sobie pozwalał na łamanie naszych praw, to niby dlaczego, teraz miałby sobie nie pozwalać?
Ponadto obrzydzeniem mnie napawa zachowanie Mandragora Khnada, któryw grach polityki, w grach v-polityki wykorzystuje swoją REALNĄ przyjaźń z JKM. Obwołuje Pan mnie i Staufena nienawistnymi krzykaczam a tak naprawdę się Pan nas po prostu boi.
Prowokacje Wandystanu w końcu przyniosły oczekiwany skutek. Będziemy się dzielić, ale ekstra, teraz tylko trzeba wykorzystać, że JKM mnie lubi i jak najlepsze warunki dla Wandystanu uzyskać. O wiem, zrobię tak, żeby Obywatele z KS ciągle napływali do mnie... phhhi... I tu pojawiamy się my, w pewnym sensie przeciwwaga dla presji jaką diuk mandragor wywiera na JKM. I nagle sie okazuje, ze Pański wspaniały a zarazem podły plan się nie uda.Domyślam się że fajnie by się pan czuł na tronie JKM, ale na księcia trzeba mieć coś czego Pan nie posiada. bo "nic więcej się już nie da ****".
Pełna jestem natomiast podziwu dla Pana, ze względu na to, jak łatwo Pan manipuluje opinią publiczną. Doprawdy, gdybyśmy mieli takiego mówce w Klubie św. Bazylgo nie miałby pan już mozliwości żadnej haniebnej umowy wynegocjowac.
I jeszcze jedno,na koniec. Skoro wspaniały i łaskawy Wandystan nie wykorzystuje swojego prawa do wywierania wpływów na Sarmacji... to czemu się pan tych wpływów nie wykrzeknie? To przeciez rozwiązywałoby sprawę. Ale gdzież osoba szukająca zastęcy na stanowisko JKM myślałaby o załagodzeniu sporu. Lepiej znaleźć sobie księcia-podnóżek - może Michała R. ?
Marceli Baldachim Khandjeszcze jedno,na koniec. Skoro wspaniały i łaskawy Wandystan nie wykorzystuje swojego prawa do wywierania wpływów na Sarmacji... to czemu się pan tych wpływów nie wykrzeknie?
Dlatego, że wtedy książę puszczony samopas wprowadzałby sobie izby połączone, audyty, cenzurę religijną, więcej cenzury w ogóle, i tego typu Jego pomysły. Po to dostaliśmy te uprawnienia, żeby Książę takich pomysłów nie mógł nam narzucać. Mając możlwiosć zmiany konstytucji narzuciłby nam wszystko. Co stało się z Teutonią?
A tak apropos, nie to że wypraszam, wręcz przeciwnie, ponoć mieliście ignorować Wandeę Ludu.
Że tego nie robicie, mi nie przeszkadza. Wręcz zapraszam i oczekuję że następny paszkwil, w którym wykarzę się że jadam nienarodzone dzieci a Winnicki gwałci ostrygi znajdzie się na naszych łamach
Marceli Baldachim Khandwykażę* (ort.)
Marceli Baldachim KhandHehe. Zmęczenie: WYKAŻE beż ę;d;d

Dobry wujek Khand obroni wszystkie uciskane prowincje! A potem wzamian będzie chciał je przyłączyć do Wandystanu!
Marceli Baldachim KhandTak samo jak Baridas co?;d;d;d; lol

Tu akurat przyznaję się do winy. Przepraszam, że przeszkodziłem :]

Tak. Ja myślę, że powinniśmy dizękować Mandragorowi za to, że broni naszej wolności, broni nas przed głupotą Księcia. Tylko Mandragor jest w stanie nas uratować przed powodzią cenzury. Przed absolutyzmem.
ale
[krzyk kobiet, płacz dzieci, zgrzytanie zębów mężczyzn]
w takim Baridasie panuje absolutyzm. Myślę, że powinniśmy poprosić Wandystan o wyzwolenie. Podobne wyzwolenia Estonii, Litwy, czy Ukrainy, przez ZSRR...- [żeby komentować zaloguj się]



