Propaganda
Aborcjusz Struszynski, 15 lipca 2007
Towarzysze!
Odnajdując w sobie nowe powołanie, jakim obdarzył mnie niespodziewanie Towarzysz Prezydent, wiedziony troską o naszą socjalistyczną ojczyznę, podjąłem wstępne kroki w celu szerzenia wandejskiej propagandy. Za poligon doświadczalny obrałem sobie www.mikronacja.fora.pl i tamże założyłem konto, ustawiłem jednoznaczną sygnaturkę (tzn. tytył piastowanego urzędu) i napisałem:
"Chciałbym przypomnieć wszystkim, że najwspanialszym ustrojem mikronacyjnym jest demokracja ludowa, najwspanialszą ideologią zaś socjalizm wandejski, u jakiego podstaw leży wolność, twórczość, radość, i jeszcze raz wolność, twórczość i radość. Na liście dyskusyjnej panuje swoboda wypowiedzi, nie cenzurujemy postów, nie kasujemy za "niewłaściwe poglądy", bo takie po prostu nie istnieją. W sferze władzy, decydują kwiatoni i Prezydent, wybierani przez społeczność na określoną z góry kadencję. Żaden samozwańczo utytułowany, tłusty i zapyziały v-frajer nie będzie nam mówił, co mamy robić - sami o tym decydujemy! Nie jesteśmy niczyimi poddanymi. Sprzeciwiamy się wszelkiemu burżuazyjnemu monarchofaszyzmowi, wszelkim dyktaturom i tyranom. Z chęcią przyjmiemy uciśnionych towarzyszy, można ubiegać się u nas o azyl polityczny. Wyzwoleni spod buta monarchofaszystowskiego okupanta, dumni ze swej autonimii i niezależności, rozwijamy struktury informatyczne w stronę, w jaką jeszcze żadna wirtualna nacja nigdy nie zmierzała! Patrzcie i chylcie czoło przed potęgą wandejskiego socjalizmu! Niech żyje Wanda! Niech żyje Socjalizm! Niech żyje Wolny Wandystan!" (orginał: www.mikronacja.fora.pl/mandragorat-wandystanu-t265.html)
Pojawiły się dość szybko odpowiedzi, jakie oceniam w większości na "pisanie dla samego pisania", wyraz nałogu i uzależnienia od internetu (zapewne wszyscy na to cierpimy, nie wstydźmy się więc). Jako problemy uznałbym rozwijanie tematyki wandejskiego socjalizmu (co jak co ale szerząc propagandę można się zapędzić w kozi róg), oraz dyskutowanie z obywatelem Scholandii (ale bynajmniej nie dla tego, że coś nie tego napisał, po prostu, stosunki międzynarodowe mogą rzutować na to, jak się interpretuje wypowiedzi i co przychodzi do głowy w konstruowaniu własnych). Po pewnym okresie wypisywania zaczepnych postów tu i tam w końcu znudziłem się aktywnością na tym forum i się wylogowałem. Test bojowy oceniam za dobry, udało się na pewno zrobić nieco zamieszania i podkreślić wartości, jakie identyfikuję z wandejskim socjalizmem:
- wirtualne państwo nie dąży do upodobnienia się do państw realnych,
- wirtualne państwo nie dąży do kopiowania rozwiązań znanych w realu,
- niezmiernie ważnymi atrybutami v-miszkańca jest otwartość, umiejętność zdystansowania się, kreatywność, twórczość, pomysłowość, poczucie humoru i elastyczność,
- niepożądanymi cechami v-mieszkańca jest sztywność, powaga, kopiowanie reala, nadmierne przywiązanie do biurokracji,
- warto walczyć o zmianę niepożądanych cech, jeżeli takiego mieszkańca się napotka,
- sprzeciw wobec monarchii, dyktatury, tyranii, despotyzmu i cenzury,
- uwielbienie dla wolności, absurdu i demokracji,
Towarzysze! Jeżeli dostrzegacie jeszcze jakieś wartości wandejskiego socjalizmu, to piszcie w komentarzach. Jest to niezbędne dla opracowania doktryny ideologicznej, jaką można następnie śmiało propagować!
Wasz KLd/sPropagandy,
tow. S.
Rodzyny
Komentarze
Anarchia Napalm PerunKhand pewnie dorzuciłby wolność gospodarczą ;) Moim zdaniem świetna praca. W sumie komisariat propagandy powstał z komisariatu promocji i inicjatyw twórczych i początkowo myślałem o nim jako urzędzie propagandy wewnętrznej. Ale partyzanckie działania Towarzysza są ciekawe.
Ewentualny problem pojawi się, jeśli z konkretnymi państwami nawiążemy stosunki, wówczas działania komisariatu propagandy trzeba będzie jakoś ustalić w porozumieniu z komisariatem SZ. Ale to jeszcze...
Podoba mi się, że nasz socjalizm został zdefiniowany jako ustrój wolności z pogranicza anarchizmu. Bo jesteśmy jednak tworem komunistyczno- libertariańskim. Ale może pojawią się sensowne spory polityczne, kiedy wejdzie cintra2.
Ivo Danuta Karakachanow Śrmimo że jeszcze w Sarmacji nie pałałem miłością do retoryki jaką stosuje min tow Struszyński sam liberalno-anarichczny charakter popieram całym swym czarnym sercem:D
Aleksander KellerNo ja się zgodzę co do cech mieszkańca, ale Wandystanu, a nie v-świata. Popatrzmy na takie kwiatki jak np. Artur Wewióra (później JKM Król Dreamlandu Artur Piotr) czy inny Piotr Kozanecki. Mam na myśli umiłowanie do biurokracji, co u siebie też obserwuję...
Krzysztof BojarWyrazu szacunku dla Towarzysza za solidną pracę propagandową na arenie międzynarodowej, podoba mi się bardzo wydżwięk tego tekstu. A co do cech negatywnych w Wandystanie, to kopiowanie reala zmieniłbym na bezmyślne kopiowanie reala. Zapożyczenia robione z odpowiednim dystansem i poczuciem humoru są OK, w w Wandystanie jest ich od groma tak na prawdę.
Aborcjusz StruszynskiTowarzyszu Bojar, oczywiście pod hasłem "kopiowanie reala" czai się więcej, aniżeli tylko te dwa słowa. Trudno jednak pisać długawy i dosadny wywód, kiedy trzeba coś krótko i prosto określić. Kwestia na ile wykorzystanie reala jest, a na ile nie jest "sopuszczalne" moralnie jest kwestią do ustalenia w innych miejscach, zapewne też jest i sprawą dość płynną i indywidualną. Filozoficznie ktoś mógłby powiedzieć, że w ogóle korzystanie z world wide web może być absurdem, ponieważ to jest rzecz z reala. Ja miałem jednakże na myśli bierne i całkowite kopiujwklejstwo. No, ale temat ten jest intelektualnie ciekawy i wart do przedyskutowania.
Poza tym dziękuję za uwagi i komentowanie kwestii ideologicznych. Liczę również na głosy innych wandejczyków.
Aborcjusz StruszynskiAcha, po pewnym namyśle dochodzę do wniosku, że pewna doza poważności i przywiązania do biurokracji nie jest niepożądana, pod warunkiem, że nie towarzyszy temu sztywność, że jest się elastycznym i otwartym. A co do ważnych wartości to dodałbym jeszcze brak przymusu, brak narzucania sztucznych konwencji. Wandystan może się prezentować jako twór komunistyczny, a propaganda wg "retoryki stosowanej przez tow Struszyńskiego" może być specyficzna, jednak nie ma żadnego obowiązku tego powielać przez innych, a co więcej, ktoś może być temu zupełnie przeciwny, no i w promocji wandystanu stosować zupełnie inną "propagandę".
Waldemaria Depa-Zboynitzki de Pierdzimączka- No, nie wiem, czy tu się Towarzysz nie posunął za daleko. Propoaganda zawsze powinna być SŁUSZNA!
2. A swoją drogą - zauważyłam z przykrością, że Wandystan nie zapewnia swobody posiadania długich nazwisk. Na przykład moje jest obcięte - brakuje w nim trzech ostatnich liter. A przecież nie jest to najdłuższe z gnomich nazwisk - taki np. towarzysz Leszek Jan Stanisław Eustachy Andrzej Bonawentura von Romocki Furst zu Birobidżan Ploretariacki und Wałbrzych z pewnością by się nie zmieścił.
- No, nie wiem, czy tu się Towarzysz nie posunął za daleko. Propoaganda zawsze powinna być SŁUSZNA!
?To nie Wandystan, a baza MySQL, tam kierujcie zażalenia.
Aborcjusz StruszynskiZgadza się, że Wandystan zapewnia,jednak to nie jest sprawa żadnej bazy. Po prostu reżim monarchofaszystwoski zrzucił nam chrabąszcze szczypcomordki i to one obcinają końcówki. Niestety w obecnej sytua
Waldemaria Depa-Zboynitzki de PierdzimączkaO, widzę, że chrabąszcze obgryzły Towarzyszowi nawet końcówkę komentarza!
Waldemaria Depa-Zboynitzki de PierdzimączkaMnie się zdaje, że w tej bazie można by zwiększyć albo wręcz zlikwidować limit znaków w polu nazwiska np. przez zapytanie ALTER TABLE czy coś :P Jestem pewna, że tow. Komisarz Ludowy d/s Informatycznych poradziłby sobie z tym z paluszkiem w nosie :)
?Ja tam wolę nie altertablować tak sobie, gdyż:
1. To działka tow. Krupińskiego,
2. Boję się, że coś jeszcze coś spieprzę i baza pójdzie się kochać :P.
?A notabene, jak tow. Krupiński pozwoli, to włączę możliwość komentowania i dla mieszkańców WRE, więc długie nazwiska będą się w pełni wyświetlać ;).
- [żeby komentować zaloguj się]



