Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

Churał Ludowy odrzucił ustawę o międzynarodówce! Tow. Keller już nie jest komisarzem!

Albus Boreed, 12 maja 2005


Churał Ludowy odrzucił projekt ustawy o Międzynarodówce Socjalistycznej, zgłoszonej przez przewodniczącego WSPJ sekretara Kellera.
Za ustawą głosowało dwóch kwiatonów Frontu Jedności Narodu, przeciw dwóch deputowanych z Ligi Wandejskich Rodzin. Zgodnie z regulaminem w przypadku, kiedy nastąpi remis uznaje się odrzucenie projektu.
To pierwsza taka sytuacja w historii Churału Ludowego.

Rozgoryczony odrzuceniem "swojej" ustawy tow. Keller wyraził swoje zdanie na ten temat w obszernym oświadczeniu WSPJ. Kwiaton zrzekł się funkcji Komisarza ds. Kultury i Nauki.

Wśród "możnych" Wandystanu pojawiła się idea przeprowadzenia przed terminowych wyborów prezydenckich i do Churału Ludowego.
Miałyby one odbyć się w czerwcu. Sprawa jest dyskutowana.

Rodzyny

Komentarze

  • Albus Boreed

    moim zdaniem pomysl wczesniejszych wyborow jest git!

  • Takaris Altharin

    Niech żyją wcześniejsze wybory!

  • Aleksander Keller

    OTÓŻ TO! Wybory wcześniejsze pozwolą na rozstrzygnięcie pata politycznego w Churale Ludowym

  • Krzysztof Bojar

    Chyba zmienie sobie na dwa tygodnie status z inwestora na mieszkańca, żeby móc zagłosować. Zdobycie obywatelstwa to raczej formalność :-)

  • Takaris Altharin

    Proponuję, żeby tow. Bojar w ogóle przeprowadził się do Wandystanu.

  • Arivio Medyceusz

    Pan Keller szopke sobie robi z Churału i za dużo wiadomości ogląda i mu sie real miesza z wirtualem. Pozdorwienia.

  • Albus Boreed

    Michał! musisz byc prezydentem! nie wyobrażam sobie na tyum stanowisku tow. Kellera! jesteś dobrym i mądrym człowiekiem, takiego nam trzeba!

  • Michał Michaelus

    Czasami nerwy są złym doradcą...

  • Aleksander Keller

    Towarzysz Keller oglada wiadomości i nie pieprzy mu się z życiem wirtualnym Tow. Medyceusz. Po raz koljny odpowiem Towarzyszowi, że to nie ja lecz LWR jest odpowiedzialny za to że nie jest w Churale, za jego rozgoryczenie. Uczciwość polityki i brak partyjniactwa rozumianego jako bezpodstawne działanie polityczne bez programu to jest własnie szopka. Ja natomiast wyobrażam siebie jako przyszły Prezydent, jako przedstawiciel nowej Rady Komisarzy Ludowych - z nową polityką, programem i ideami - również uczciwościa polityczną!

  • Albus Boreed

    nie jest pan przyszłym prezydentem, lecz potencjalnym kandydatem naniego :-)

  • Takaris Altharin

    A kto oprócz tow. Kellera i tow. Sobczaka będzie kandydował?

  • Patryk Bones

    Ja:D w Sarmacji to nawet na kanclerza mnie chca:P (hmm... raczej chce...)

  • Arivio Medyceusz

    A ja Towarzyszowi Kellerowi powtarzam po raz kolejny że rozgoryczony nie jestem i taka śpiewka się już nudna robi. Niech nas Wanda chroni przed takim prezydentem !

  • Marceli Baldachim Khand

    A ja tam bym sie ucieszyl jakby tow. Keller zostal prezydentem - choc sam bede glosowal na tow. Sobczaka... bo po prostu o to chodzi w Wandystanie, zeby byla rotacja wladz, zeby byly spory polityczne, zebysmy byli demokracja! I wlasnie to co dzieje sie teraz czyli burzenie Wandystan-Budujemy-Wszyscy na Zwyciezca w Wyborach Buduje Wandystan, Przegrany - pilnuje budowy... jest moim zdaniem okej. Konkurencja jeszcze nikomu nie zaszkodzila

  • Michał Miotke

    Prezydent mogłby się zmienic. Lubie obydwu kandydatów i powiem, ze bede mial problem przy glosowaniu :/ Tow. Sobczakowi mogly sie juz skonczyc pomysly.

  • Salwador Salwadori

    Polityczny pat? To chyba przesada, po prostu pierwszy raz mamy w Wandystanie konflikt poglądów koalicji i opozycji. Co do wcześniejszych wyborów - generalnie idea Michasia jest mi bliska; szkoda tylko, że dojdzie do tego w atmosferze wzajemnej niechęci...

  • Salwador Salwadori

    Khand => o to samo mi chodzi, żeby była rotacja we władzach. Szanuję Michała, to świetny prezydent i człowiek obdarzony dużym talentem organizacyjnym. Z drugiej strony nie chcę, żeby był jeden prezydent przez cały czas, chciałbym trochę różnorodności, odmiany :-)

  • Aleksander Keller

    To oczywiste, ze skorto uzywam zwrotu "przyszły prezydent" to chodzi o moje EWENTUALNE działania GDYBYM został Przeydentem. Nudna jest tow. Maedycusza śpiewka która wynika z ów rozgoryczenia. Jeżeli nie uzyskam poparcie FZ, WZPR czytaj wystarczającego to nie będę startował.

  • Arivio Medyceusz

    No i Towarzyszowi Kellerowi sie udało znaleźć pomysł na krtotsza kadencje WIWAT WIWAT SOCJALIZMIE !! SLD wchodzi do Wandystanu ! Wando chroń Khanda ! :]

  • Alojzy Pupka

    m e d y c u s z a b o l i g ł o w a !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • Aleksander Keller

    Darowałby sobie Tow. Medyceusz takie stwierdzenia, ponieważ nic one nie wnoszą. Póki co to politykę partykularnego interesu partyjnego uprawiają osoby nawiązujące do nazwy Ligii Giertych z antyspołecznym programem Jana Marii Władysława Rokity z PO.

  • Arivio Medyceusz

    to było tak aporpo ??:D a powaznie to osdyłam do WHO is WHO ? ;)

  • Marceli Baldachim Khand

    Mam nadzieje ze Jan Maria Wladyslaw zostanie polskim premierem. Co prawda wolalbym program typowo "antyspoleczny" (terminologia tow. Kellera) - czyli ultrarynkowy pana Korwin-Mikke ale... powiedzmy szans on nie ma na wejscie do parlamentu/przejecie wladzy a Rokita ma. Jesli chodzi oWandystan - to cudnie jest - ze sa spory - ze lewica jest LEWICOWA a prawica PRAWICOWA. W Polsce jak wiadomo wszystkie partie sa mniej lub bardziej lewicowe (z wyjatkiem UPR i... centrowej platformy)

  • Michał Sobczak

    Mój program jest, jak to Pan panie Keller okresił, antyspołeczny i taki pozostanie. Moim prawem jest posiadać skrajnie różne od Pańskich poglądy polityczne oraz realizować zgodny z nimi program, jeśli tylko Naród, wybierając mnie na urząd, na to pozwoli. Jak to się dziwnie stało, że w poprzednich wyborach Naród poparł mój zły, fatalny, wstrętny i, jak był Pan to łaskaw określić, antyspołeczny program, nieprawdaż?

  • Takaris Altharin

    Panie Krupiński, proszę nie przesadzać - jeszcze PiS jest partią prawicową. Aż za bardzo prawicową.

  • Alojzy Pupka

    Tak ultraprawicową, że aż ocierającą się o nazizm, zresztą to charakterystyczne dla większości partii politycznych w Polsce naszych czasów

  • Marceli Baldachim Khand

    PiS to dla mnie socjalisci-lewacy z na szczescie pozytywnym stosunkiem do polskiej panstwowosci.

  • Takaris Altharin

    PiS lewicą? Ekhem... Może jakieś argumenty za taką teorią?

  • Marceli Baldachim Khand

    Dla mnie liczy sie przede wszystkim gospodarka. Zgodnie z typem : KRANIEC PRAWICY = wolny rynek, KRANIEC LEWICY = system nakazowo-rozdzielczy (bez pieniedzy). Zgodnie z tym najblizsza PRAWICY jest Unia Polityki Realnej a nastepnie dlugo dlugo nic Platforma Obywatelska, dlugo dlugo nic i dopiero czesc PiS, LPR i czesc nieco rozsadniejszej lewicy (UW/PD SDPl) zdecydowanie po lewej stronie jest wiekszosc PiS, SDPl, SLD, duza czesc UW/PD a na skrajnie najdalej po lewej sa : Samoobrona i ludzie pokroju Bugaja i Jarugi Nowackiej - przy czym Samoobroda dodatkowo cechuje sie barbazynstwem i chamstem politycznym...

  • Takaris Altharin

    Na tym polu PiS reprezentuje raczej poglądy ni to lewicowe, ni to prawicowe. Ale opowiada się raczej za wspieraniem prywatnych przedsiębiorców. Natomiast masz rację, że PO sprawia tu wrażenie o wiele bardziej prawicowego.

  • Krzysztof Bojar

    Jednak nie tylko o gospodarkę tu chodzi, ale także o ideały, które partia ze sobą niesie. PiS jest pod tym względem partia skrajnie prawicowo-antykomunistyczną (może nawet lekko faszyzującą miejscami), a PO już jest całkiem umiarkowane, choć do centrum to mają jeszcze daleeeką drogę. Za to LPR bez większych oporow nazwałbym partią faszystoską (może neo-nazistowską nawet), tylko że zalegalizowaną. jeśli brać ten czynnik, oraz czynnik przytoczony przez pana Krupińskiego, to ani prawdziwej prawicy, ani przwdziwej lewicy w Polsce nie ma.

  • Krzysztof Bojar

    A co do PiS-u, to wystardzy popatrzeć reklamówkę telewizyjną Lecha Kaczńskiego. Godna samego Fuhrera! :-)))

  • Marceli Baldachim Khand

    Akurat ten aspekt PiSu mi sie podoba.

  • Takaris Altharin

    Zaiste: lata 1939-45 to były czasy... Nie to, co dzisiaj.

  • Ach, ta pierwsza połowa lat czterdziestych na terenach włączonych do Rzeszy! To były czasy! Tylko wtedy nie musieliśmy się martwić tą żydowska masonerią, która żądziła nami przed wojną i rzadzi dziś. Nie było takiego ucisku, jak za tej marionetki w rękach żydów, marszałka Piłsudzkiego... A teraz ta żydo-prawico-masoneria... Tylko PiS i LPR rozumieją zagrożenie.

  • Takaris Altharin

    Cytuję tow. Bojara:

    (...)nie było wtedy ucisku(...)

    Faktycznie.

  • Takaris Altharin

    To kto zakłada partię nacjonalistyczną? Khand, Alchemik czy Asmodeusz?

  • Marceli Baldachim Khand

    Nie mowie o partii nacjonalistycznej. Po prostu polski polityk powinien kierujac sie zasadami myslec o JEDNYM - nie o Unii Europejskiej, nie o sprawiedliwosci dziejowej, nie o prawach mniejszosci czy wiekszosci - polski polityk ma myslec o JEDNYM - o POLSKIEJ RACJI STANU.

  • Takaris Altharin

    I powinien pamiętać, że tylko Polacy są rasą wyższą i wszyscy inni powinni nam służyć :D

  • Takaris Altharin

    Żartuję oczywiście. Ale też nie zgadzam się z Khandem. Unia, sprawiedliwość dziejowa i prawa mniejszości niewiele tylko ustępują ważnością polskiej racji stanu. Jeśli władza będzie kierowała się tylko racją stanu, to skończy się na nacjonalizmie. Jesteśmy w zjednoczonej Europie i tak samo jak inne narody nie możemy myśleć już wyłącznie o naszym kraju.

  • Marceli Baldachim Khand

    Bzdury piszecie. Wladze panstwa - powinny kierowac sie RACJA STANU tylko i wylacznie panstwa ktorego sa wladzami. Inne zachowanie to zdrada. Co wcale nie znaczy, ze na przyklad wladze takie musza byc przeciwne unii europejskiej, prawa mniejszosci jakis tam, czy jakis wiekszosci - po prostu czlonkostwo UE czy gwarancja jakis tam praw moze byc zgodna z polska racja stanu.

    Ja jestem liberarianinem. I uwazam ze panstwo powinno miec niskie podatki, ze powinna byc chroniona jednostka przez Lewiatanem, ze prawa nalezy przestrzegac a umow dotrzymywac, ze ludzi nalezy traktowac jako (formalnie a nie materialnie) rownych - dlatego BO TO JEST KORZYSTNE dla panstwa. Zatem nie trafiles. Wizja dbania o panstwo polskie moze przyswiecac zarowno prawicowcowi i lewicowcowi. To kwestia przekonan. Ale chodzi o to zeby polityk panstwa polskiego dzialal dla panstwa polskiego. Jak mowiesz ze sie ze mna nie zgadzasz to chyba nie rozumiesz za bardzo ze ja nie neguje praw mniejszosci, czy UE - pisalem to jako przyklady. Ja tylko uwazam ze sa to skutki a nie przyczyny. Dla zwolennika UE - jestesmy w UE - bo taki jest interes Polski. Dla zdrajcy - jestesmy w UE- bo taki jest interes Unii Europejskiej. Proste.

    Nota bene jestem przeciwnikiem czlonkostwa Polski w Unii Europejskiej - to znaczy tak sa zalety :
    a) wolny rynek (w sensie braku cel, czy ich ograniczeniu)
    b) wolny przeplyw ludnosci
    c) brak kontroli granicznej (to raczej nie UE ale uklad o takowym czyms w ktorym jest takze zdaje sie Norwegia)

    Ogolnie podobaja mi sie instytucje ktore ida w strone wolnego rynku, wolnej konkurencji, globalizacji konkurencji - bo konkurencja moze w dluzszym okresie przyniesc dla wszystkich korzysci.

    Natomiast uwazam, ze unia europejska jest dla Polski niekorzystna na grucie tedecji federalistyczych i etatyzmu (doplaty dla rolictwa itp) Slowem : UE - gospodarcza, wolorykowa - tak, superfederacja etatystycza - IE (kurwa chya jakiego wirusa zlapalem o ie moge pisac dwoch liter ;)

  • Krzysztof Bojar

    Władze powinny kierować się PRZEDE WSZYSTKIM racja stanu, a nie tylko i wyłacznie nią. Na przyklad tak robi prezydent Putin, zajmując się tylko sprawammi Rosji lejąc na wszystko inne, mordując kontrkandydatów itp. Oczywiście, na realia Rosyjskie to jest polityka stosunkowo (może poza mordowaniem kontrkandydatów) słuszna, ale tak nie powinno być wszędzie. Kraj, w ktorym panuje demokracja powinien także dbać o dobre układu z innymi państwami i o wiele innych rzeczy, niezależnie, czy mają one jakiekolwiek znaczenie dla niego. Może akurat bedzie to miało znaczenie dla innego państwa, może nam to nie pomoże, ale komuś tym pomożemy. Takie działania powinny wchodzić w obowiązki każdego szanującego się państwa, choć racji stanu one nie dotyczą.

  • Krzysztof Bojar

    A na terenach właczonych bezpośrednio do rzeszy, jeśli ktoś współpracował z Niemcami (to zanczy podpisał folkslistę), to żyło mu sie luźno i niczego nie musial sie obawiać. No może poza naszym państwem podziemnym, które specjalizowało się w eliminacji Folksdeutschy.

  • Takaris Altharin

    Jeśli poglądy Khanda są słuszne, to ja jestem zdrajcą - uważam bowiem interes UE za ważniejszy niż interes pojedynczego państwa członkowskiego (w tym również Polski). Dlaczego? Otóż dlatego, że Polska samodzielnie jest niczym na arenie międzynarodowej - niewielkim, wschodnim, zacofanym państewkiem. Natomiast Polacy jako Europejczycy są kimś - obywatelami tworzącego się najpotężniejszego mocarstwa na świecie.

  • Takaris Altharin

    I nie widzę nic złego w unijnym, ograniczonym etatyzmie. Co jest złego we wspieraniu finansowym rolników? Przecież już widać pozytywne efekty.

  • Krzysztof Bojar

    Panie Takaris, poglądy są na tyle słuszne, na ile ty w nie wierzysz. Nie musisz się zgadzać z panem.. tfu! towarzyszem Krupińskim, ale proszę mi tu nie wywalać takich tekstów, szczególnie że poglądy naszego Mandragora wydaja się dość zlożone i mają pewien sens. Oczywiście jestem zwolennikiem Unii europejskiej, ale wolalbym, aby pozostala to na zawsze bliska wspólnota gospodarcza i niczym więcej. Pogłoski o ewentualnym stworzeniu europejskiego sojuszu militarnrgo, który zastąpiłby NATO albo plany stworzenia supermocarstwa z połaczenia państw czlonkowskich już mnie trochę martwią. Nie jestem polskim patriatą, nawet wręcz przeciwnie, nie przepadam za tym krajem, jednak wizja ogromnego państwa, w którym żyliby ze sobą Polacy, Włosi, Niemcy, Szwedzi itd. już mi się średnio podoba.

  • Takaris Altharin

    A to niby dlaczego? Według mnie powstanie jednego, europejskiego państwa jest najlepszym możliwym wariantem przyszłości. I całym sercem popieram plany zastąpienia NATO organizacją militarną o zasięgu takim jak UE.

  • Marceli Baldachim Khand

    To nie ma sensu. Polityka nie robi dobrobytu! Dobrobyt buduja ludzie (przedsiebiorcy i pracownicy) Polityka, dotacje, rozdzialenie pieniedzy - NIE buduja dobrobytu - a go ograniczaja. Stad - dotacje bezposrednie do rolictwa - to danie jednej grupie ale zawsze KOSZTEM innej grupy. Widze tutaj zreszta schizofrenie. Lewacy chca pomagac krajom trzeciego swiata bo tam jest biednie - jednoczesnie zamykaja swoje granice przed towarami z tych krajow. (np. poprzez cla lub doplaty do produkcji) Gdzie tu sens?



    Naprawde organizacja polityczna NIE ZAPEWNI dobrobytu. Z punktu widzenia gospodarki nie ma znaczenia czy kraj bedzie mial 50.000 ludzi (Lichtenstein) czy 1.000.000 ludzi (Indie). Luksemburg jest krajem jedym z mniejszych a najbogatszym na swiecie. To w Europie bedzie jedno panstwo czy sto panstewek - dla rozwoju gospodarczego ma male znaczenie. Wartoscia jest jeden obszar bezclowy - ja uwazam - ze obszar bezclowy powinien obejmowac po prostu caly swiat - czyli powinien panowac wolny rynek globalny. Natomiast to czy na swiecie istnieje 20 czy 200 panstw nie gra wtedy roli. Chociaz, jesli w Europie byloby jedno panstwo, to bylby pewien monopol prawny - a ja wole konkurencje. Gdy w RFN podatki od os. prawnych wynosza okolo 40% a w Polsce 19% - to jest konkurencja. Jakby wszedzie mialo byc po rowno - to nie byloby elementu konkurencji - wiec podatki by rosly a tak... chcac nie chcac - czasem musza malec. Najgorzej byloby gdyby byl jeden rzad swiatowy - to prowadziloby moim zdaniem do totalitaryzmu.



    Kolejna kwestia to Unia Europejska. Kazde mocarstwo albo panstwo o aspiracjach mocarstwowych - potrafi planowac na cale dekady. To widac przy Rosji (dekady) czy Chiny (tutaj to chyba planuja w perspektywnie wielu dekad jak nie setek lat). Niemcy i Francja - bardzo dba (i slusznie!) o interes Niemiec i Francji. Unia Europejska o ktorej piszesz nie bedzie krajem europejskim - bo nie ma narodu (w sensie psychologicznym) europejskiego. Sa narody niemiecki, francuski, polski i tak dalej. Ale najsilniejsze w Unii beda Francja i Niemcy. Kraje etatystyczne, z przesiaknietymi socjalizmem spoleczenstwami - ktore instytucje socjalistyczne beda chcialy Polsce narzucac - bo juz chca (na przyklad zamkniecie granic dla Ukraincow = obowiazek wiz, pomysly wprowadzenia minimalnych stawek podatkow dochodowych, minimalna stawka VAT)

  • Marceli Baldachim Khand

    1.000.000.000 Indie oczywiscie

  • Krzysztof Bojar

    Jeśli kiedykolwiek powstanie wielkie mocarstwao europejskie, to będzie mialo ono charakter mocna federacyjny z dużą autonomią republik związkowych (czy to się z czymś nie kojarzy?), bo jedyną alternatywa przy tak ogromnym tworze byłaby dyktatura i to wcale nie ploretariaru. Co do narodów, to teraz istnieją polacy, niemcy, francuzi, ale co będzie za 200 lat? Kto wię, czy rozwuj Unii nie spowoduje masowego mieszania sie ludnści różnych narodów i tracenia tożsamości narodowej. Wszystko jest przed nami i my już tego nie dożyjemy, jednak jesli UE nie rozpadnie się w ciągu najbliższych 50 lat, to nasi prawnukowie będą żyć w Europie, która nie będzie podobna do dzisiejszej. W sumie to tworzące się mocarstwo ma dwie drogi wyboru, imperium albo nicość. Jeśli Unia upadnie, to zapewne będa powstawać nowe, mniejsze bloki gospodarcze dawnych państw członkowskich. Jeśli przetrwa, to zmieni się prędzej czy później w takie Stany Zjednoczone Europy i będzie zapewne najpotężniejszym państwem na świecie, silniejszym od USA, Chin i Rosji. Jednak to już jest czysty futuryzm.

  • Takaris Altharin

    Zauważ, że dotacje unijne są przydzielane rolnikom nie z dobroci serca, ale właśnie żeby wzmocnić gospodarkę! To jest etatyzm - ale ograniczony i pozytywny. Wielu spośród wspieranych rolników inwestuje te pieniądze, kupuje nowocześniejsze urządzenia itd. Już teraz widać wpływ dotacji na gospodarstwa - wystarczy przejechać się po Polsce i naprawdę można zauważyć różnicę. A lewacy, owszem, zachowują się niedorzecznie, i to w wielu dziedzinach, dlatego ja popieram Platformę.

    Patrzysz na zjednoczenie Europy w dość ograniczony sposób - zacznijmy od tego, że gospodarka to nie wszystko. Chodzi o politykę, siłę takiego państwa, przełamanie dominacji USA, łatwość podróżowania itd. itd. A w gospodarce: ogromny rynek pracy, podobne ceny, identyczny podatek, bezproblemowe zakładanie firm w innym rejonie, rozwój turystyki - moim zdaniem to wpływa pozytywnie na rozwój gospodarki. "Konkurencja podatkowa", jak i wszelka inna, nadal będzie istniała: między USA a Europą.

    W ostatniej kwestii: jeśli państwa Europy połączą się w jeden organizm prawny, rządzony przez jeden parlament i rząd, to połączenie narodów przyjdzie z czasem. A pokolenie, które nie będzie pamiętało czasów sprzed unii, stanie się stuprocentowym narodem europejskim. Oczywiście nie mówię, żeby połaczenie nastąpiło natychmiast. Ale za 30, 40 lat - kto wie?

  • Takaris Altharin

    Tow. Bojar - dyktatura? Bzdura. Społeczeństwa europejskie są już demokratyczne do tego stopnia, że moim zdaniem doskonale poradzą sobie w demokracji. I będzie miała charakter federacyjny, ale nie wg modelu ZSRR, tylko USA.

  • Takaris Altharin

    A tak poza tematem: czy w weekendy zawsze jest taka mała aktywność na liście dyskusyjnej? Przez cały tydzień kilkadziesiąt wiadomości dziennie, a w sobotę i niedzielę - po kilka. Dziwne trochę.

  • Marceli Baldachim Khand

    Napisales : "Zauważ, że dotacje unijne są przydzielane rolnikom nie z dobroci serca, ale właśnie żeby wzmocnić gospodarkę! To jest etatyzm - ale ograniczony i pozytywny."

    Moim skromnym zdaniem nie jest to nic pozytywnego. Skoro sa dotacje - to dereguluje to prawidlowa - czyli rynkowa cene. Rolnictwo staje sie bardziej konkurencyjne w stosunku do innych rynkowych dzialow - co wiecej ich kosztem (pieniadze na doplaty nie biora sie z powietrze - tylko z podatkow) Skoro tak - to przetwaja gospodarstwa rolne - ktore na wolnym rynku by upadly - a upadaja zaklady-nierolnicze ktore na wolnym rynku by przetrwaly - czyli efekt : gospodarka ma wiecej nierentownych gospodarstw rolnych a mniej rentownych zakladow-nierolnych. To problem zlozony - bo roznych tego typu instytucji jest wiecej - ale model jest zawsze ten sam - DEREGULACJA rynku. Nie ma interwencjonizmu - slusznego czy nieslusznego - interwencjonizm - zawsze dereguluje procesy rynkowe - czyli jest niewskazany.

  • Takaris Altharin

    Przede wszystkim, pieniądze nie pochodzą z podatków, ale ze środków unijnych (pośrednio co prawda z podatków, ale te i tak byłyby płacone). Działalność gospodarstw rolnych zapewnia działalność wielu innych zakładów - mleczarskich, piekarskich, itd. Efekt nie jest bynajmniej taki, gdyż dotacje, odpowiednio zainwestowane, zapewniają rentowność zakładów rolnych. Nie ma to prawie nic wspólnego z działalnością zakładów nierolniczych. Nastąpić może niewielka, chwilowa deregulacja rynku, która ostatecznie przyniesie korzyści i zwiększy PKB Polski. A bez dotacji wiele gospodarstw nie byłoby w stanie spełnić unijnych norm, upadłyby i wtedy to dopiero byśmy mieli deregulację rynku. A gdybyśmy do Unii nie wstąpili, konkurencja ze strony krajów członkowskich stałaby się zbyt duża i na jedno by wyszło.

  • Takaris Altharin

    Powinno być oczywiście: "Efekt nie jest taki, jak napisałeś"

  • Takaris Altharin

    W 4. linijce.

  • Marceli Baldachim Khand

    Nie zwiekszy PKB! Dotacje nie zwiekszaja bogactwa. To praca i przedsiebiorczosc zwieksza bogactwo. Nigdy panstwo. Panstwo jedynie redystrybuuje bogactwo! (przy czym robi to nieefektywnie a przynajmniej nigdy tak efektywnie jak rynek. Podejrzewam ze 50% srodkow jest marnowanych. Nawet w kraju w ktorym nie byloby korupcji a aparat urzedniczy byl doskonaly - to i tak koszty redystrybucji istnieja - wiec efektywnosc nawet super-efektywnego panstwa moze zblizac sie do 100% wartosci osiagnietej na wolnym rynku ale nigdy nie dojda do 100% - wiec dotacje i interwencjonizm - ZMINIEJSZAJA (i to ZAWSZE) bogactwo (chociaz chwilowo moga niektorym grupom - glownie urzednikom i grupie dotowanej zrobic dobrze - ale zawsze kosztem innej grupy)

    Mysle, ze to kwestia pewnego "czucia" ekonomii. Ty prezentujesz typowy kejnsizm. Ja uwazam ze racje maja neoliberalowie.

  • Takaris Altharin

    Zauważ, że dotacje - odpowiednio zainwestowane przez rolników - owocują unowocześnieniem gospodarstwa i zwiększeniem jego rentowności, a w skali calego państwa - zwiększeniem PKB. Państwo wlaściwie nie ma tu prawie nic do rzeczy, zwlaszcza że dotacje pochodzą z UE.

  • Marceli Baldachim Khand

    Człowieku - prosze nie powtarzaj sie kiedy JUZ Tobie na to odpowiedzialem. Skad sie biora dotacje? Czy dotacje biora sie z Ksiezyca? A moze z powietrza? Lub tez poprzedz tajny proces zmieniajacy piasek z Sahary w złoto?

    NIE! Dotacje musza zostac KOMUS zabrane. Czyli zeby rolnik mogl polepszyc swoje gospodarstwo i zwiekszyc PKB - to trzeba komus ZABRAC pieniadze - i jemu sytuacje pogorszyc - wiec zmniejszyc PKB (np przedsiebiorcy) Smiem twierdzic, zeby zwiekszyc PKB w rolnictwie o 100 złotych - trzeba zabrac WIECEJ niz 100 złotych przedsiebiorcy - przy panstwie bez korupcji, superefektowynym bedzie to np. 110 złotych, przy panstwie normalnym 200 zlotych, przy bardzo skorumpowanym 500zł. Ale ZAWSZE wiecej niz 100 złotych. Zeby podwyzszyc PKB w jednej galezi o 1% musimy ZMNIEJSZYC PKB w innych dziedzinach o wiele wiecej!

    Jesli to rozumiesz, to jedynym argumentem ZA dotacja - moze byc to ze to nie my placimy tylko unia placi. Po pierwsze - polski podatkik tez pokrywa budzet unijny - on rowniez nie bierze sie z powietrza. No dobra - ale powiedzmy ze Anglicy i Niemcy nam sie dokladaja. Ja i tak jestem przeciw. Dlaczego? Bo dotacje - oprucz tego ze zmniejszaja PKB - takze DEREGULUJA rynek. Przez co rolnictwo z dotacjami - jest oplacalne w 80% gospodarstw a bez dotacji - jest oplacalne w tylko 50% gospodastw. Przez co 30% roznicy - to gospodarstwa - ktore przetrwaja dzieki dotacja - a na wolnym rynku by nie przetrwaly. Wolny rynek ZAWSZE zareaguje. Nie pisz, ze to by zwiekszylo dlugoterminowo bezrobocie - bo bezrobocie to efekt BRAKU rynku - a nie wolnego rynku. Po prostu bez doplat ten potencjal przenioslby sie do efektywnych galezi gospodarki - a dzieki dotacjom - ten potencjal pozostaje niezagospodarowany - i jest w nieefektywnym dziale gospodarki. Jesli kurek trzeba bedzie nagle zakrecic - to nagle zaczna sie masowe upadki gospodarstw, protesty, i naprawde sytuacja taka ze nagle na rynku znajdzie sie duzo osob bez pracy. Tak bylo po upadku przemyslu peerelowskiego np. w Lodzi w ktorej mieszkam.

    Trzeci argument przeciw - to ze ludzie dostaja cos "za darmo" co demoralizuje. Bo uwazaja ze im sie "nalezy" kosztem reszty spoleczenstwa. (zreszta tak samo jest z "bezplatna" nauka itd)

  • Krzysztof Bojar

    W starych państwach Unii, gdzie już jest normalny system dopłat, za darmo to rolnicy praktycznie nic nie dostają. W samej Unii dopłaty sa przede wszystkim do upraw, nie do posiadanej ziemi. Rolnicy dostają pieniące za to, że coś zrobili, za to, że zasiali to zboże, które musieli przecież najpierw kupić, zasiać używając odpowiednich maszyn, a to wszystko kosztuje,a jeśli nie uda im się tego sprzedać, to będą żyć w nędzy całą zimę. Dopłaty są po prostu po to, żeby rolnicy otrzymywali godziwą zapłatę za swoją ciężką pracę. Jakby nie dopłaty, to ludzie nadal przprowadzali by się ze wsi do miast i wrzeszcie powstałaby sytuacja, w której podaż na artykuły rolnicze byłaby mniejsza niż popyt na nie, a wtedy musielibyśmy sprowadzać zboże spoza kontynentu, co by poważnie zaszkodziło gospodarce wielu państw członkowskich. A co do bezpłatnej nauki, to co? Jak ojciec nie zapracował, to dziecko nie ma prawa się uczyć? Tak samo szkolnictwo wyższe. Na czesne stać niwielu, a jak jest ktoś biedny i bardzo zdolny to mamy mu odciąć szanse na uzyskanie wyższego wykształenia?Że niby danie mu szansy go zdemoralizuje? Moim zdaniem nauka w szkołach i uniwersytetach państwowych powinna być bezpłatna, tak jak za PRL-u.

  • Takaris Altharin

    Dobra, poddaję się. Masz rację, niezupełnie rozumiałem ten proces. Nadal jestem za Unią - choćby dlatego, że członkostwo ułatwia handel (jak sam pisałeś) i jest politycznie korzystne. Ale co do dotacji dla rolników - masz rację.

  • Marceli Baldachim Khand

    Takaris : ja tez jestem (raczej za) UE. Glosowalem w referendum przeciw - ale byl to raczej glos sprzeciwu wobec propagandy ktora mnie faszerował telewizor. Unia ma swoje zalety i ma swoje wady. Natomiast wtedy telewizja - i usmiechnieta twarz Danuty Hubner i innych Geremkow - mowila mi "Albo Unia albo Bialorus", "nie ma alternatywy", bedzie kraj miodem i mlekiem plynacy.

    To nieprawda! Ale oczywiscie racji nie mieli tez tacy przeciwnicy - ktorzy gadali o rzekomym wykupie polskiej ziemii, upadku polskich firm i tak dalej. Dlaczego? Bo nie bylo ku temu przeslanek. Skoro mamy nizsze koszty pracy, nizsze podatki niz w Niemczech - to dlaczego niby maja zalac nas niemieckiego tawary? Logika podpowiada, ze to raczej u nas oplaca sie bardziej produkowac. Dlatego - krytyka - glowie UE - glownie ze strony Samoobrony i czesci LPR (chociaz ci mieli chociaz czesc argumentow poprawnych) sprawiala - ze mowiac ze jestem przeciwny akcesji - bylem jakby w grupie "oszolomow". Podobnie jak rozsadni zwolennicy - ktorzy mowili uczciwie o zaletach i wadach - zlali sie w jedna calosc z osobami pokroju minister Srody - ktora w programie przedreferendalnym - mowila juz takie bzdury - jakich zadko kiedy przyszlo mi slyszec.

    == Bojar : jesli chodzi o twoja wypowiedz, to za darmo - to znaczylo u mnie - wbrew procesom rynkowym. To czy to jest za produkcje, czy za areal, czy za nic nierobienie - naprawde nie gra roli - chodzi o taki transfer pieniedzy PUBLICZNYCH (Unia, Polska, samorzad) do podmiotu prywatnego, ktory nie nastapilby na wolnym rynku. Twoje przyklady by nie nastapily.

    Jesli chodzi o szkolnictwo - to oczywiscie najbardziej efektywne byloby szkolnictwo - ktore byloby calkowicie prywatne. Chociaz efektem ubocznym mogloby byc to ze czesc osob nie otrzymaloby wyksztalcenia z powodu slabej sytuacji finansowej (lub glupoty) rodzicow. Dlatego - tutaj mysle, ze model mieszany czyli czesc za free a czesc studiow platnych - jest do przyjecia - chociaz jest to mniej efektowne - to jakos tam spolecznie uzasadnione.

    Napewno nie moze byc tak ze wszelka nauka ma byc bezplatna - bo to zabija rynek. Pozatym jak ktos naprawde chce - to moze sobie spokojnie bezplatnie skonczyc wszystkie etapy naukowe z doktoratem wlacznie.

    Ja chodzilem do panstwowej szloly podstawowej, panstwowego liceum i na dzienne, nieodplatne panstwowe studia. I naprawde nigdy sie nie przeuczalem - wiec jak ktos chce to na studia dzienne sie po prostu dostanie. A jak ktos z jakis powodow nie chce - to ma wybor : moze placic na wieczorowych. A ze kogos tam nie stac? No trudno - nie kazdy musi skonczyc studia - skoro jest to osoba ubozsza - to mogla sie nauczyc na studia dzienne.

    Aha : bo czesto mowi sie ze oki oki, ale de facto przygotowanie na studia kosztuje. Mowi sie o korepetycjach, łapowkach i takich roznych. I tutaj znow : na prawo w Łodzi, w roku w ktorym mi przyszlo zdawac (czyli 2000) - mozna bylo sie spokojnie dostac przygotowujac sie z historii z 4rech podrecznikow - czarnej serii - nie bylo pytania na ktore w tekscie DUZYMI LITERAMI nie byloby odpowiedzi na jakies pytanie z testu. Jezeli chodzi z geografii - to bylo jeszcze latwiej bo wystarczylo kupic ksiazke z testami z lat poprzednich - wiekszosc pytan byla identyczna lub podobnie sformulowana - i to wystarczylo spokojnie zeby dostac sie na dzienne studia. Ksiazki te to : PIEC podrecznikow. Zapewniam, ze pieciu podrecznikow (i to 100-250 stron) mozna w ciagu roku bez zadnych korepetycji nauczyc sie doskonale. Podreczniki te byly poza ta ksiazka z testami - dostepne tak powszechnie, ze mozna bylo je nabyc wszystkie za okolo 100 złotych.

  • Jacek Nowak

    Komentarz...

  • Jacek Nowak

    Tow. Keller poparcie Tow. przez WZPR w wyborach prezydenckich(przyszłych oczywiscie) jest narazie nie pewne ale nie wykluczam tego jako sekretarz WZPR wyrazam ubolewanie nad ustawa jaka Tow. proponował(mam na mysli u ustawe o partiach)WZPR była jest i bedzie przeciwna tego typu ustawa ale jesli chodzi o Twoja Two. Keller przyszła kandydature na Prezydenta po uwazam ze my(WZPR)a w szczegolnosci jej kierownictwo jest skłonne do rozmow pozdrawam wszystkich

  • Jacek Nowak

    Tow. Keller poparcie Tow. przez WZPR w wyborach prezydenckich(przyszłych oczywiscie) jest narazie nie pewne ale nie wykluczam tego jako sekretarz WZPR wyrazam ubolewanie nad ustawa jaka Tow. proponował(mam na mysli u ustawe o partiach)WZPR była jest i bedzie przeciwna tego typu ustawa ale jesli chodzi o Twoja Two. Keller przyszła kandydature na Prezydenta po uwazam ze my(WZPR)a w szczegolnosci jej kierownictwo jest skłonne do rozmow pozdrawam wszystkich

  • [żeby komentować zaloguj się]