Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

W miejscu z którego piszę

Ivo Danuta Karakachanow Śr, 28 sierpnia 2007


W miejscu z którego piszę nie ma długich rozmów przy kolacji. Z mojej strony waszego świata życie toczy się po bożemu. Chłopcy idą do zawodówki, a potem do techinkum elektrycznego. Albo do mechanicznego. Dziewczęta do gastronomicznego lub ekonomicznego, zdobyć zawód pani ekspedientki. W miejscu z którego piszę rodzice nie rozmawiają ze swoimi dziećmi jeśli jeszcze wogóle razem mieszkają. Na zakupy chodzi się do supermarketu. Chłopcy po szkole piją piwo z dziewczynami aby później uprawiać miłość w piwnicy lub w windzie zatrzymanej pomiędzy czwartym a piątym piętrem wieżowca. W wieku siedemnastu lub osiemastu lat idzie się do pierwszej pracy na czarno. Niektórzy w tym wieku kończą jako kurwy lub złodzieje. Albo jako dwa w jednym. Później czeka budowa albo fabryka i szybki ślub spowodowany wpadką. Dziewczyny przesiadują w piaskownicach z dzieciakami, chłopaki idą po pracy na piwo albo na wódkę. W miejscu z którego piszę tata biję mamę bo od tego ciągłego piwa po pracy popadł w alkoholizm. A ona przecież chciała czegoś więcej niż trójka dzieci i dwupokojowe mieszkanie z pięknym widokiem na halę produkcyjną i linię kolejową. Dlatego się kłócą. Sobotę spędzamy na rybach, a wieczorem co młodsi z nas idą na dyskotekę. Szczytem wypoczynku jest coroczny wyjazd nad pobliskie jezioro. W niedzielę idzie się do kościołą a później na rosół do teściów. Teść ma sześćdziesiątkę na karku i powoli umiera z przepracowania. Teściowa spędza czas sprzed telewizorem oglądając seriale. Tam pokazujątakich ludzi jak my. Tylko szczęsliwszych. Albo doktorów. W przerwach w pracy toczymy rozmowy o rybach, samochodach i dupach. Z przewagą tych pierwszych. Płacą nam wystarczająco dużo żebyśmy nie myśleli o buncie i zbyt mało żebyśmy mogli pozolić sobie na chwilę zastanowienia lub tak zwane pragnienia wyższe. Nie czytamy. Chyba że pisma motoryzacjne z których wyrywamy zdjęcia fajnych fur które wieszamy nad maszyną albo w dużym pokoju na ścianie. Żony czytają pisma kobiece w których są rozwiązania wszytskich problemów których one nigdy nie będą mieć. Chłopak mojej siostry sprowadza dziesięcioletnie samochody z Niemiec. Starszy brat pracuje w magazynie Tesco pod Londynem. Oni są bogaci i mama już cieszy się że kupują działkę i będą mieć dom z ogródkiem i garażem na samochód. W miejscu z którego piszę nie chodzi się do kina bo mamy odtwarzacze diwidi. Nikt ci nie zrobi śniadania do łóżka bo psa trzeba przecież codziennie wyprowadzić. Szczytem marzeń jest golf trójka albo audi. Wiadomo - niemieckie samochody są nie do zdarcia. Kolega złowił wczoraj trzy ośmiokilogramowe karpie. Majster znowu nie dał szwagrowi urlopu...

Kiedy chcą być mili nazywają nas pracownikami fizycznymi, ale kiedy przypadkiem zabłądzimy i przejdziemy na drugą stronę słyszymy taktowny szept: robol, fizol, budowlaniec... Na naszą stronę nie przychodzą. Chyba że zrobić reportaż. I dobrze, pewnie by dostali wpierdol od pietnastolatków co siedzą pod klatką i plują na chodnik.

Michaś jest Guru, ale zdobyłem się na odwagę postanowiłem zapodać próbkę mojej pisaniny. Nawet tematyka trochę się łączy z robotniczym Wandystanem;] Proszę o szczere do bólu oceny.

Rodzyny

Komentarze

  • Anarchia Napalm Perun

    Marzy mi się taka zindywidualizowana socjologia...

    Dla mnie zajebiste. Proponowałbym rozbudować i gdzieś wysłać- choćby w formie dłuższego artykułu. Albo nawet wysłać jak jest. Tylko kto to opublikuje? "Wybiórcza"- za bardzo neoliberalni, chyba poszłoby w "Magazynie Obywatel", bo "Krytyka Polityczna" skupia się w sumie na pierdzeniu o ideologii, zamiast zejść na ziemię czasem...

    A poza tym, to kiepsko macie w tym... Baridasie ;)

  • Marceli Baldachim Khand

    No jak piszesz, to tak, że "przed oczami mam obrazy".

  • I to czasami dość znajome obrazy.

  • Raul Urban III

    A to coś podobnego, ale innego.

    http://nyetopyr.wordpress.com/2007/08/29/gdzie-to-jest/

  • Anastazja Schafa

    Pro. Mnie się również podoba - bardzo. Obrazowe i w goóle. Miałabym ochote rozpowszechnic :)

  • [żeby komentować zaloguj się]