Dramat na stadionie w Soli!
Arkadij Magov, 12 września 2007
Towarzysze!
Dzisiaj o godzinie 20.30 rozegrało się wielkie widowisko na stadionie w Soli. Dzielni piłkarze Socjalistycznego Klubu Sportowego Wandystan, biorą udział w rozgrywkach Sarmackiej Ligii Piłkarskiej, a ostatnio głównie uczestniczą w rozgrywkach o Puchar Sarmacji. Ich pierwszym rywalem w PS okazały się Małpki Graybox z Soli. Tydzień temu Wandejczycy, w pierwszym meczu sezonu pokazali klasę i ograli Małpki na stadionie w Genosse 2:0 po pięknym meczu. Dziś miał się odbyć mecz rewanżowy na Stadionie Małpek w Soli. Cóż to były za emocje! Piłkarze z Genosse wyraźnie nie byli sobą. Dokuczliwe kontuzje, intensywne treningi dawały o sobie znać. Teoretycznie mogliśmy mecz przegrać nawet 1:0, a gralibyśmy dalej...
Jednak los i towarzysz Wanda chcieli inaczej... Wydawało się, że z formą naszych jest w porządku, kiedy to w 8. minucie Arkadi Letiouchov próbował lobować bramkarza. Jednak po niebezpiecznym rzucie wolnym pod wandejskim polem karnym, kiedy to musiał interweniować nasz bramkarz Ipati Chumakov, widać było, że jest niedobrze. W 22 minucie Sergey Levchenko, kapitan SKS Wandystan otrzymał żółtą kartkę za dyskusyjny fal przy walce o piłkę w powietrzu. Moment rozbicia zespołu, dekoncentracji jego kapitana, Małpki wykorzystały z zimną skutecznością. W 26 minucie padła bramka, po szarży Konrada Szymkowiaka, któremu dośrodkowywał Bojan Bozić. Kibice, którzy przyjechali z Genosse kibicować swoim wstrzymali oddech jeszcze najpierw w 35 minucie, kiedy to główkował jeden z piłkarzy Małpek, a później minutę później, gdy inny z tamtejszych zawodników chciał zaskoczyć naszego bramkarza w identyczny sposób. Na szczęście wynik 1:0 dla piłkarzy Soli utrzymał się do końca. Jak pokazały statystyki pierwsza połowa była dla naszych kompletnie nieudana. Posiadanie piłki 64%:36% na korzyść zespołu z Soli mówi sam za siebie. Wandejczycy stworzyli tylko jedną dogodną okazję w całej pierwszej połowie i to tą z 8 minuty. Piłkarze Małpek Graybox mieli, aż 5 okazji.
Druga połowa od początku wydawała się lepsza w wykonaniu Wandejczyków mimo, żółtej kartki w 62. minucie dla Zakharuka, zawsze wiernego ludowej ojczyźnie napastnika. Dramat rozpoczął się w 72 minucie, kiedy Andrzej "Borzo Wporzo" Romanowski ominął obronę, która zasnęła zbyt daleko od pola karnego i bez trudu wykorzystał sytuację sam na sam podwyższając wynik na 2 do 0. Sytuację próbował odwrócić Levchenko zrywając zespół do szarży i niewiele brakowało, a główką zdobyłby bramkę w 76. minucie. Tak się jednak nie stało. Wyraźnie zespół Wandejski był przerażony swoją grą. Taki wynik dla Małpek oznaczał dogrywkę, a byłaby ona bardzo zła dla tak kiepsko grających piłkarzów z Wandystanu. Jednakże do końca drugiej połowy, koniec której odgwizdał w 93 minucie sędzia Beng Orm, nie udało im się zdobyć bramki. Nastąpiła chwila przerwy, w której zszedł silnie kontuzjowany Zakharuk, a jego miejsce zajął Vlad Kharlachev. Posiadanie piłki: 57% do 43% dla Małpiatek...
Już 97 minucie meczu, Wandystan wstrzymał oddech widząc piłkę, która minimalnie minęła bramkę piłkarzy ludowych. 4 minuty później strzał na wandejską bramkę oddał Cierzniak i kibice już mieli łzy w oczach widząc piłkę wpadającą do siatki, którą jednak w ostatnim momencie, jakby wiedziony przez duchową moc świeckiego Wandy, wyjął bramkarz Chumakov. Nerwy sięgnęły zenitu, czego efektem była żółta kartka dla naszego czołowego napastnika, Letiouchova, który ze zdenerwowania mało co nie zabił obrońcy Małpek. Dobrze, że na żółtej kartce się skończyło... Nerwów nie było końca. 108. minuta i Szczoczarz strzela na naszą bramkę... chybia. Wandejskie kobiety na stadionie mdleją. W 112 minucie wandejska odpowiedź Letiouchova, ale czemu kurwa chybiona!? W zasadzie już tylko kibice z Soli oglądali mecz. Mężczyźni z MW starali się docucić swoje kobiety, Ci nich, którzy byli bez kobiet, docucali swoich mężczyzn. Nareszcie sędzia zakończył przerażające widowisko odgwizdując koniec dogrywki i zarządzając przerwę, po której miały nastąpić rzuty karne.
Na wśród kibiców gospodarzy rozdano wodę, kibice drużyny gości mieli swoją wódę, więc szybko doprowadzili się do stanu oglądalności. Nie trwało to długo... Kiedy pierwszy rzut karny wykonywał wandejczyk, Savin, kiedy piłka trafiła prosto w bramkarza, znów kilku kibiców z Wandystanu, słabszych nerwowo, poczuło twarzą chłód betonowego podłoża stadionu. Co szczęśliwsi wyjebali w plastikowe siedzenia. Podszedł piłkarz z Soli, bramka. 1:0 w karnych dla Małpek. Podchodzi Wandejczyk, Kharlachev, strzela... bramka. Podchodzi piłkarz z Soli - bramka. Po dwóch rundach rzutów karnych 2:1. Znów do piłki podchodzi Wandejczyk,Andrey Vishnevskij i kibice wandejscy mdleją, albo w najlepszym wypadku siadają na siedzenia, bo nasz obrońca CHYBIA! W tak dramatycznym momencie chybia! Podchodzi piłkarz gospodarzy i zdecydowanie trafia. Zaczyna się histeria w drużynie Wandejskiej... Piłkarze patrzą po sobie, jakby pytali "Co robić?". 3 runda karnych i wynik 3:1 dla Małpek! Jedno potknięcie, któregoś z naszych strzelców, czy bramkarza i po zabawie! Nagle Andreij Dramolov wybucha śmiechem i idzie w stronę bramki... Na moment odwraca się do swoich towarzyszy z drużyny i uśmiecha do nich krzycząc: "Co jest kurwa? Bawmy się!", nagle cała drużyna rozpromienia się, Dramolov posyła bramkarzowi Małpek buziaka na odległoś i pakuje piłkę w siatce. Wraca z uśmiechem do swoich. Ci biją mu brawo. Rozbici piłkarze małpek nie wiedzą co jest grane, gubią się, w efekcie Bozic z Małpek chybia! Runda 4 karnych i wynik 3:2 dla piłkarzy Małpek!
Ostatni karny...
Podchodzi Motorin, anarchista z Wandystanu. Strzela. Bramkarz nie ma szans. Bramka dla naszych. Remis w karnych! Kibice Wandejscy schodzą na pod samo boisko, nikt już nie siedzi...
Znany nam "Borzo Wporzo" ustawia piłkę. Chumakov, nasz bramkarz, nie kryje zdenerwowania. Jednak widać, jakby się uśmiechał. Teraz od tych dwóch zawodników zależy, który z tych zespołów awansuje, a który już teraz, w pierwszej rundzie pożegna się z finałem. "Wporzo" nie chce przeciągać meczu - strzela. Piłka leci w prawy górny róg. Chumakov wzbija się w powietrze, leci w róg w który leci piłka. Jednak piłka była dobrze mierzona, w samo okienko, tuż przy spojeniu. Chumakov jakby miał to w dupie, on leci. On nie odpuści. To on będzie bohaterem... Nagle piłka przestaje lecieć - zatrzymała się w dłoniach Chumakova, spracowanego mężczyzny w wieku 24 lat, który od 7 roku życia kopał piłkę, który przetrwał okupację Sarmacji, zawsze był wierny socjalistycznej ojczyźnie, który z dumą odebrał tytuł przodownika pracy, kiedy rok czasu pracował w fabrycy sprzętu opancerzonego. On zatrzymał piłkę, on zatrzymał serca kibiców Małpek, on zatrzymał odgłosy ludzi na stadionie. Zaległa się cisza i nagle podniósł się wrzask ledwie 2 tysięcy kibiców Wandejskich. Oto piąta runda karnych zakończyła się - wynik 3:3! Upragniony remis podtrzymany!
Teraz karny za karny! Do piłki podchodzi energicznie Levchenko, kapitan zespołu i mocnym kopnięciem... pakuje piłkę w siatce. Romanowski odpowiada dokładnie w taki sam sposób. 6 runda - 4:4. Cios za cios. Nagle naprzeciwko bramkarza Małpek staje Khabibulin, nasz 18letni junior. Od tygodnia w drużynie seniorów. W życiu nie widziałem tak roztrzęsionego piłkarza jeszcze nie widziałem... Jednak kiedy kopał piłkę w jego oczach widać było błysk i dostojność najlepszych piłkarzy świata. Piłka znalazła się w siatce! 5 do 4 dla naszych!
Strzał kolejnego piłkarza Małpek, skok Chumakova, dotyka piłkę i odbija ją koniszkami palców. Piłka wpada na słupek i wydostaje się poza bramkę! Chumakov znów broni stając się bohaterem meczu!
Wrzask kibiców Wandejskich, przłamują barierki, wbiegają na stadion. Zespół pędzi w stronę Chumakova, on pada dostaje od technicznego flagę Wandejską i biegnie dookoła stadionu! Gonią go kibice, goni go zespół, a on biegnie zapłakany, z flagą wandejską powiewającą nad głową. Co za emocje, co za finał! Co za ogromna ulga. Chumakov potyka się o klęczącego kamerzystę, upada... O Wando! Kibice i zespół, oni biegną na leżącego Chumakova... O Wando! O kurwa. Uff... Podnieśli go na ramiona... POdnoszą resztę zespołu. Zwycięstwo... Wchodzimy do rundy drugiej.
Dziękuję za uwagę. Mecz komentował Arkadij Magov, menadżer SKS Wandystan.
Dodam, że Małpki Graybox grają w ekstraklasie, SKS Wandystan w Lidze 1b.
Rodzyny
Komentarze
Arkadij MagovKurde... Długie wyszło. Przepraszam.

Mhm :] Piękne sprawozdanie :) Niby taki kolos, a w 5 minut da się DOKŁADNIE przeczytać ;)
- [żeby komentować zaloguj się]



