Samotny wojownik
Arkadij Magov, 17 września 2007
Towarzysze!
Jako, że nie wszyscy wiedzą co się dokładnie wyczynia w Księstwie Sarmacji, dobrze by było by je ktoś to przybliżył, gdyż w Sarmacji poruszana jest ostatnio sprawa wandejska.
Otóż Sarmacja staje w obliczu wyborów do Izby Poselskiej. No, a wybory jak to wybory, cokolwiek się nie stanie i tak wygra SPD, ale nie to jest tematem mojego artykułu. Tematem jest pewien osobnik, redaktor Bramy Sarmackiej, towarzysz Michał Sosnowiecki. Otóż ten towarzysz założył w Sarmacji Komitet Wyborczy Mniejszości Wandejskiej! Oto Wandejczyk walczący o dostanie się do Sarmacji Wandejskiej Mniejszości!
Walczy z niesamowitą determinacją. Przedstawił już swój program:
Zatem prezentujemy główne punkty:
I Jeśli nas wybierzecie
1. Przeniesienie na samorządy obowiazków Ministerstwa Spraw Obywatelskich;
działania jedynie koorodynowane przez Rząd
2. Dążenie do jak najlepszych stosunków z Mandragoratem Wandystanu -
nawiązanie stounków dyplomatycznych, współpraca kulturalna, gospodarcza,
samorządowa
3. Utworzenie w Sarmacji miejscowości będącej ośrodkiem kultury mniejszości
wandejskiej.
II Jeśli nas wybierzecie i starczy nam czasu
4. Większy wpływ samorządów na stanowienie ogólnosarmackiego prawa poprzez
utworzenie Izby Samorządów początkowo jako organu doradczego, który potem
zastąpiłby Izbę Senatorską w procesie ustawodawczym.
5. Ograniczanie roli Izby Senatorskiej - początkowo odebranie kontroli nad
MSZ, utrednienie mozliwości zgłaszania weta dla ustaw IP, docelowo
przekształcenie w izbę reprezentacyjno-doradczą bez wpływu na proces
ustawodawczy.
6. Ostateczne rozliczenie kwestii wandejskiego czerwca. Winni pęknięcia w
sarmackiej społeczności winni zostać rozliczeni karnie (na drodze sądowej) i
politycznie (poprzez powołnie specjalnej komisji do publicznego zbadania
sprawy)
I obiecujemy, że od tej pory rozpoczynamy ostrą wyborczą polemikę, ale nie
zamierzamy nikogo równać z ziemią, bo Nasze hasło to
"Łączyć, a nie dzielić"!
Zadania jak najbardziej szczytne, dyskusja toczona, chociażby z Sarmatą, obywatelem Godowskim, jak najbardziej bohaterska. Wzruszająca jest waleczność towarzysza Michała "Brejwharta" Sosnowieckiego, który sam staje do walki. Walki o możliwości kształtowania współpracy na linii Grodzisk-Genosse, z tym, że od strony Sarmackiej. Tylko właśnie istotnym sformułowaniem jest "SAM staje do walki"...
Nie oszukujmy się, że relacje sarmacko-wandejskie nadal są trudne. Sarmacki Trybunał Honorowy, wciąż pracuje nad odebraniem tytułów Wandejczykom (teraz, po sprawie Khanda i Michasia Winnickiego, dołączyła do tego sprawa odebrania tytułow towarzyszowi Ciupakowi), część Wandejczyków obywatelstwa sarmackiego już w ogóle nie ma, bo zrezygnowała, niektórym odebrano. Są i tacy co w ogóle nie zaglądają na LDKS i sarmacja.org,
U nas też po Sarmacji czasem nieźle się jeździ.
Zatem dla kogo walczy były prezydent MW? Czy jego działania są głupie, bezcelowe? Czy jest Wandejczykiem czy Sarmatą?
Otóż moim zdaniem, tow. Michaelus, walczy dla SARMATÓW, walczy o pokazanie im Wandystanu innego od tego obrazu wpajanego przez Bazyliszków. Wciąż dąży do pokazania wydarzeń Wandejskiego Czerwca, ale ze strony Wandystanu. Przecież Sarmaci widzą wszystko tylko ze strony sarmackiej! Ilu z nich tak na prawdę próbowało poznać także nasze spojrzenie na tę sprawę? Niewielu - większość zdecydowała się na pójście ślepo za Bazyliszkami...
Jego działania nie są bezcelowe. Na razie nie może on zrobić nic, nie wiadomo, czy kiedykolwiek będzie mógł zrobić coś więcej... coś więcej poza kształtowaniem prowandejskiego spojrzenia w Sarmacji. To jest jedyna rzecz, którą on jest w stanie teraz osiągnąć. To bardzo wielkie poświęcenie, bardzo wielka ofiara. W Sarmacji, już sama deklaracja, że czuje się w sobie Wandejczyka, jest ryzykowna. On miał odwagę i wciąż tę odwagę pokazuje. Jego opiniotwórczość w moich oczach jest bardzo ważna. Myślę, że nie tylko w moich.
Czy jest Wandejczykiem, czy Sarmatą? Myślę, że można śmiało o nim powiedzieć, iż jest Wandejczykiem, z tym, że w Sarmacji mieszkającym. W MW, dawno nie widziałem przejawów jego aktywności, w przeciwieństwie do aktywności w KS, co teoretycznie eliminowałoby go jako Wandejczyka. Jednak jego poglądy, jego waleczność i determinacja, jego wkład w kształtowanie relacji MW-KS jest tak wielki i tak wskazuje na przywiązanie do czerwono-złotej flagi wandejskiej, że nie sposób nazwać go Sarmatą.
Pytanie kto na niego głosował? Ja myślę, że właśnie Ci Sarmaci, którzy boją się mówić o swojej przyjaźni z Wandejczykami. Właśnie to oni są siłą, która może pokazać Sarmatom pozostającym pod wpływem Bazyliszków wandejską stronę sporu i sprawić, że ich poglądy bardziej się zobiektywizują. Ważne jest, aby Ci Sarmaci nie zostawiali Sosnowieckiego samego, ważne jest, by otwarcie zaczęli go wspierać, ważne jest, by w wyborach oddali na niego swój głos, by w IP mógł realnie kształtować prowandejskie spojrzenie.
Ważne, by samotny wojownik nie został sam.
Rodzyny
Komentarze
Michał MichaelusW międzyczasie trochę sie zmieniło :-D Co do mojej nieobecności w MW - to nie do końca jest to prawdą, bo LDMW regularnie czytam, wiem, że to mało, ale wystarczająco dużo, żeby być na bieżąco z wydarzeniami w MW.
- [żeby komentować zaloguj się]



