Proszę bardzo, tak wygląda mój pokój (przepraszam za jakość zdjęć, ale trudno było mi dostać porządny aparat, musiałem skorzystać z hotelowego. Wywołanie zdjęć trwało tydzień...)


Plakaty znalazłem gdzieś w piwnicy hotelu... Krzesełka zbudowałem z tego, co pozostało po tartaku, trochę długo mi to zajęło. Stół, czego może nie widać, jest małą szpulą kabli telekomunikacyjnych, które zdjąłem i nawinąłem jakieś dwa miesiące temu (były nieużywane!). Jeżeli chodzi o ten regałek to nie pamiętam, ale raczej nie kupiłem go u renomowanego stolarza (mebel jest krzywy i wypaczony). Kocyk ktoś wyrzucił niedaleko restauracji, to go przygarnąłem

A lampa... Lampa już była w pokoju, gdy go dostałem, należało tylko mocno przeczyścić klosz i wymienić żarówkę. Okna nie mam, to musiałem sobie załatwić niezłą żarówę... Stąd takie mocne cienie.
Dobrze, że mam duże pokłady cierpliwości. Kiedyś w pokoju rosły grzyby, podłoga była mocno zardzewiała, a ściany jeszcze brudniejsze. Udało mi się to w pewnym stopniu naprawić.
Co o nim sądzicie?