|
Talerz
|
 |
« : Lipiec 06, 2007, 11:55:24 am » |
|
POWSTANE
Prawdopodobnie gdyby nie Naprawdę Wielka Wojna to Republika Herbaciana mogłaby nigdy nie powstać. Tak się jednak szczęśliwie złożyło że nastąpiła. Bombami oberwały wszystkie ludzkie osiedla dookoła niewielkiego miasteczka - Herbaciarni.
Wtedy to pewien cieć nazwiskiem Cloneus zrozumiał że to może być jego życiowa szansa. Zebrał grupę swoich zwolenników (tzw. "klasę pseudopróżniaczą") i po udanym szturmie na ratusz zmusił ówczesnego burmistrza miasta do przekazania władzy w jego ręce. Nowy burmistrz bardzo szybko proklamował powstanie niepodległej Republiki Herbacianej ze stolicą w Herbaciarni a siebie samego obwołal prezydentem.
Choć dzisiaj krajem rządzi już Clone Cloneus Junior, syn Clone Cloneusa Seniora to jednak sprawnie realizuje plany swojego ojca czyniąc Republikę najpotężniejszym państwem na znanym świecie...
OKIEM PRZYBYSZA
Republika Herbaciana to tak naprawdę tylko dwa nowoczesne miasta (stolica Herbaciarnia i nadmorska kolonia Herbatnikowo) oraz trochę pustyni i pól wokół nich.
Stolica zbudowana jest na planie okręgu otoczonego wysokim obronnym murem. Herbaciarze zdają sobie sprawę z bogactwa swojego kraju i naprawdę boją się o swój dobytek. Nad tym żeby mieszkańcy Republiki mogli spać spokojnie czuwają Strażnicy, Wojsko Republiki Herbacianej i dwa Clone-Zordy ukryte w podziemiach miasta. Ciągły lęk przed atakami zazdrośników z pustyni spowodował że do miasta nie jest wpuszczany nikt poza karawanami z żywnością z Herbatnikowa. Tylko wojsko czasem zapuszcza się wśród piaski pustyni w poszukiwaniu przedwojennych technologi potrzebnych do rozwoju kraju. Swoją drogą, to właśnie podczas jednej z takich wypraw zostało odkryte Winkowe Miasteczko...
Jak wygląda miasto za murami?
Herbaciarnia to praktycznie kilka ulic z których większość spotyka się na placu pod Białym Domkiem z czego najdłuższa (Herbaciana) zatacza koło biegnąc wzdłuż muru. Na tej ulicy po jej obu stronach znajdują się wszystkiego rodzaju sklepy i innego rodzaju miejsca w których Herbaciarze spędzają swój wolny czas. Pozatym miasto dzieli się na cztery dzielnice - osiedle Herbaciane (to tutaj mieszkają obywatele miasta), teren wojskowy (wojskowe koszary i inne tajemnice państwowe), dzielnicę przemysłową (laboratoratoria i fabryki gdzie pracują Herbaciarze oraz ulica Śmieciowa na którą trafiają wszystkiego rodzaju miejskie odpady dla których nie znaleziono powtórnego zastosowania) oraz tereny zielone (parki, ogródki i sady gdzie produkowana jest hodowana jest m.in. herbata).
Wszystkie ulice prowadzą do Białego Domku jak zwykli mawiać obywatele Republiki Herbacianej. To właśnie w tym słynnym Białbym Domku urzęduje prezydent Cloneus ze swoją świtą. Sam budynek położony jest nad dziesiątą stacją projektu Dharma - The Orion gdzie mieszka premier kraju, James Gastovski. Dlaczego ta stacja jest badawcza i co bada wie chyba tylko właściwie on. Prawdziwąciekawostką jest latający talerz lewitujący tuż nad najważniejszym budynkiem w mieście. W tym latającym spodku mieszka klon jednego z założycieli Winkowego Miasteczka - Talerz. Po tym jak republikańscy naukowcy zrobili mu pranie mózgu, jest on jednym z najbardziej oddanych herbacianej ojczyźnie obywateli. Zasługi tego klona są aż tak wielkie że prezydent mianował go generałem Wojsk Republiki Herbacianej.
Jak już wcześniej zostało przeze mnie wspomniane, w Rzeczpospolitej Herbacianej są tylko dwa miasta, jedno opisałem pokrótce powyżej, drugie zobrazuje wam za moment.
Nadmorska kolonia Herbatnikowo jest stosunkowo niewielka, liczy około czterystu mieszkańców. Cloneus Senior rozkazał utworzyć tę osadę gdyż uznał że zdrowa żywność i importowana z koloni herbata znacznie wpłynie na poprawę morali obywateli jego kraju. I prezydent się nie pomylił ani trochę. Codziennie w morze wypływa kilkanaście kutrów aby powrócić podwieczór z połowów. Około 3/4 ryb idzie na eksport do Herbaciarni. Ci mieszkańcy Herbatnikowa którzy z różnych powodów nie pływają na kutrach pracują na okolicznych plantacjach herbaty. Pozatym w miasteczku znajduje się niewieli garnizon Strażników chroniących miasto przed atakami pustynnych bandytów które jednak nie są zbyt częste w tych rejonach Republiki.
Co jakiś czas z Herbatnikowa wyrusza do Herbaciarni konwój z żywnością. Jest to kolumna dobrze strzeżonych ciężarówek poruszających się po dawnej autostradzie numer dziewięć. To właśnie te karawany są częstym celem ataków gangerów. Na ich nieszczęście, naprawdę niewielke konwojów udało się złupić ponieważ niewielkie, niezorganizowane bandy bandytów nie są w stanie równać się z doskonale wyszkolonymi i wyposażonymi Strażnikami.
Jeśli chodzi o samych Herbaciarzy to jest to naród spokojny i bardzo pracowity. Republikanie praktycznie zawsze znajdą coś do roboty gdyż żaden z nich nie znosi bumelanctwa. Jednocześnie ich celem nadrzędnym jest dobro ogółu a nie jednostki. Wszyscy w pocie czoła pracują ku chwale Republiki Herbacianej, odpoczywają dopiero wtedy kiedy uznają że wykonali tyle pracy ile byli w stanie. Ich ulubioną rozrywką jest picie herbaty i rozmowy z przyjaciółmi w jednej z wielu kawiarni na ulicy Herbacianej. Obywatele Republiki dbają też o swój rozwój duchowy i artystyczny dlatego też bardzo często odwiedzają galerie, kina i teatry. Lubią również aktywny wypoczynek uprawiając wiele różnych dyscyplin sportu. Nie tolerują za to alkoholu i innych używek uważając je za dzieło Szatana i tępią je ze wszystkich sił.
Życie Republiki reguluje KOnstytucja a wszystkie czyny które łamią ustanowione prawo są bardzo surowo karane. Herbaciarze wiedzą co należy do ich obowiązków i powinności w stosunku do swojej ojczyzny. I to właśnie jako przykładni obywatele wypatrują świetlanej przyszłości jaka kiedyś ich czeka...
Sugestie?
|