

Nr 22 / v 2.1
Arona 27.12.2002
PWW
"PRASA"
Copyright © eMBe
DPD
Dreamlandzka Partia
Demokratyczna
DPD powstała 7 Lutego 2001, lecz pełną rejestrację uzyskała
21 lutego 2001 roku. Założycielem jej jest Morfeusz. Od razu zaczęli działać. W
marcu 2001 uzyskali 18% głosów i jeden mandat poselski w 5-osobowej izbie
poselskiej. 18 marca podpisali koalicję z Dreamlandzką Partią Monarchistyczną.
Niestety koalicja została rozwiązana po ogłoszeniu przez Marszałka Sejmu decyzji
o rozwiązaniu Sejmu. 9 Grudnia 2001 DPD ponownie podpisało koalicję, ale tym
razem z partią PIWO, lecz to znowu nie potrwało długo, ponieważ król eMBe w
wyniku niemocy Izby Poselskiej rozwiązał Sejm.
Co się w tych wyborach
stanie? To się okaze 21 Grudnia 2002 roku.
macieklimek: Witam Pana.
Morfeusz Tyler: Witam serdecznie.
macieklimek: Proszę przedstawić
czytelnikom strukturę władzy DPD.
Morfeusz Tyler: Obecnie partia ma niewielu
członków. Tak było zawsze. Stawiamy na jakość więc każda osoba, która nic nie
robi jest eliminowana z partii. Partia DPD, ponieważ jest "demokratyczna",
również w partii decyzje podejmuje demokratycznie czyli w głosowaniach. Z tego
też powodu funkcje w partii właściwie nie są samodzielne bo każda decyzja zawsze
jest poddana głosowaniu. Zakładana struktura partii to: przewodniczący,
wice-przewodniczący, skarbnik, członkowie.
Z powodu nieaktywności partii
pozostalo nas 4 osoby. Morfeusz Tyler - przewodniczący, Eryk -
wice-przewodniczący, skarbnik-brak, członkowie - Jakub (Minister Reklamy
Dreamlandu), earendil.
macieklimek: Gdy powstała DPD czemu miała służyć,
jakie były cele, a jakie są teraz?
Morfeusz Tyler: Mieliśmy zamiar wytworzyć
mechanizmy prawidłowej demokracji. Głównym celem było stworzenie takich
mechanizmów, które dawałyby obywatelom możliwość wpływania na najważniejsze
decyzje poprzez referenda oraz przedstawicieli w sejmie. Szczegółowy program
miał kilka punktów:
1. Stać na straży wolności osobistej obywateli -
ograniczenie ilości e-maili z forum Dreamlandu. Sprawy dotyczące konkretnych
prowincji powinny być omawiane wyłącznie z mieszkańcami tych krain.
->
punkt ten jak widać został osiągnięty, ponieważ teraz wszystkie prowincje mają
własne fora. Mało kto pamięta jak trudno było wytłumaczyć utworzenie forum
Solardii czy później forum Weblandu.
2. Stać na straży prawa do
własności - prawnie chronione powinny być procedury sprzedaży tak, aby
uniemożliwić tzw. przymusową nacjonalizację np. przy wykupie działek czy to
mieszkaniowych, czy przemysłowych.
-> punkt został osiągnięty, ponieważ
ówcześnie doprowadzono do sytuacji, kiedy procedury były obwarowane przepisami,
obecnie już bez naszego udziału trochę się te procedury popsuły.
3.
Niszczyć wszelkie próby ograniczania wolności obywateli - to chyba nie wymaga
komentarzy, każdy chce się czuć bezpiecznie.
-> mimo, iż często słyszymy
krytykę władzy, to jednak wolność słowa w Dreamlandzie przez długi okres czasu
nie miała sobie równych w micronacjach polskich.
4. Wzmocnienie władzy
wykonawczej - nie jest to postulat wprowadzenia Monarchii Absolutnej, a
zwiększenie uprawnień Namiestników Prowincji, którzy są władzą wykonawczą w
swoich krainach, tak aby możliwa była daleko idąca, aczkolwiek kontrolowana,
autonomia każdej z prowincji. Nie oznacza to jednak zerwania z monarchią.
-> ten punkt jak widać także został osiągnięty, król ma silną władzę, a
prowincje osiągnęły poziom/status państw wirtualnych w pełnym zakresie.
5. Rozwijać wolny rynek - z inicjatywy Morfeusza DPD właśnie pracuje nad
prawem gospodarczym, które powinno ustalić przepływ towarów, usług i pieniędzy
tak, aby dotychczas zaniedbywany dział państwa mógł wreszcie sprawnie działać.
Bez gospodarki daleko nie zajdziemy.
-> punkt ten został tylko częściowo
osiągnięty, ponieważ wolny rynek mamy, niestety nadal kulą u nogi Dreamlandu
pozostaje fakt braku systemu gospodarczego. Z drugiej zaś strony punkt nie
miałby możliwości na realizację bez pomocy ówczesnej DPUO.
6.
Zreformowanie systemu podatkowego - z powodu braku wiarygodnych sposobów
przesyłania dokumentów podatkowych obecny system jest mało skuteczny.
Proponujemy zmianę sposobu pobierania podatku. Nie przez zeznania podatkowe, ale
przez pobieranie 10% z każdorazowych wpływów na konta osobiste obywateli. Nie
mylić z VATem. Po prostu z każdej pensji będzie przesyłane 10% do kasy prowincji
i państwa. Nie każdy jest wstanie uzbierać kwotę potrzebną na zapłacenie
podatku, jeżeli ją wcześniej wydał w inny sposób. Pragniemy także zlikwidować
opodatkowanie sprzedaży i dzierżawy gruntów, co pozwoli na inwestycję tych
środków w prowincje. Podatek powinien być wstrzymany do czasu uruchomienia
gospodarki.
-> tutaj udało się połowicznie. Podatek wstrzymano, czyli
sukces. Niestety do tej pory członkowie DPD w senacie próbują przeforsować
projekt pobierania podatku automatycznie z wpływów, co ustabilizowałoby finanse
państwa.
Takie oto były cele DPD. Obecnie niewiele się zmieniło. Program,
który został zrealizowany odszedł, natomiast pozostały kwestie systemu
gospodarczego, demokratyzacji i pobierania podatków. Oprócz tego ochrona
własności i wolności. To są obecne cele DPD.
macieklimek: Proszę opowiedzieć
nam o Waszych zwycięstwach i porażkach w wyborach.
Morfeusz Tyler:
Zwycięstwem było dość duże poparcie w wyborach sejmu II kadencji. Otrzymaliśmy 1
mandat, czyli 1/5 głosów. Ponieważ nie było kolizji programowych, z DPM
utworzyliśmy koalicję DPD-DPM, która dysponowała 3/5 głosów, co dawało możliwość
realizacji programu. Zwycięstwem było także wygranie wyborów do sejmiku Solardii
I kadencji. Po rozwiązaniu sejmu II kadencji zawiązaliśmy koalicję DPD-PIWO,
dzięki temu realizowaliśmy program w Solardii oraz częściowo w Dreamlandzie jako
całości, częściowo, bo III kadencja była kompletną klapą całego parlamentaryzmu
dreamlandzkiego, co nie pozwalało na swobodną pracę.
Sukcesem jest też
wzorowa organizacja wewnątrzpartyjna, zjazdy partyjne stały się najlepszym
sposobem na omówienie problemów partii i na podejmowanie odpowiednich decyzji.
Porażką jest natomiast zbyt późne wystawienie kandydatów na feralną III
kadencję oraz utrata elektoratu na rzecz partii aktywnych, choć niekoniecznie
efektywnych. Mniejsze porażki to: nie wystawienie kandydata DPD na II kadencję
sejmiku Solardii oraz nieutworzenie demokratycznych mechanizmów w Furlandii z
powodu niskiej ilości tamtejszych mieszkańców.
macieklimek: Jak zamierzacie
wygrać w wyborach, które zbliżają się wielkimi krokami ?
Morfeusz Tyler: To
zależy co pan rozumie pod pojeciem "wygrana". Jeśli wygrać oznacza zdobyć
przynajmniej jeden mandat to wygrać chcemy nasza skutecznością, stawiamy na
doświadczenie i konsekwencje w realizacji własnego programu. Jeśli wygrać
oznacza zdobyć większość w parlamencie to DPD nie wygra tych wyborów, ponieważ
wystawimy prawdopodobnie tylko jednego kandydata. Uzyskane poparcie w zupełności
powinno wystarczyć na reprezentację DPD w parlamencie. Po wyborach planujemy
zawrzeć koalicję z partia, która nie odbiega programowo, uzyska znaczące
poparcie oraz dialog umozliwi realizację naszego programu.
macieklimek: Czy
są jakieś zarobki za taką męczącą pracę? Jeśli tak, proszę o nich opowiedzieć.
Morfeusz Tyler: Przyznam się, że w DPD wszyscy pracują za darmo. Z drugiej
zaś strony DPD to jedyna partia, która miała własny kapitał, który był
wykorzystywany na reklamę oraz utrzymanie biur poselskich w Solardii i
Weblandzie (miały one na celu lepszy kontakt z wyborcami).
macieklimek: Czy
członek partii odpowiedzialny za reklamę i promocję DPD radzi sobie ze swoim
zadaniem? Jak to robi?
Morfeusz Tyler: Obecnie nie ma takiej osoby. Z
drugiej zaś strony materiały reklamowe są przygotowane, więc większych problemów
nie mamy.
macieklimek: Znajdują się jeszcze jakieś miejsca w partii? Jak
znajdujecie nowych członków?
Morfeusz Tyler: Nadal musimy znaleźć skarbnika,
który zaplanowałby chociażby kampanię wyborczą. Nowych członków... różnie.
Staramy się wybierać spośród zainteresowanych. Nigdy nie próbowaliśmy ciągnąć
kogoś za rękę. Jeśli ktoś nie chce to nie będzie w partii nawet po długich
namowach.
macieklimek: Myslicie o koalicji? Jeśli tak to z kim?
Morfeusz
Tyler: Jak już wspomniałem myślimy, bo w obecnej sytuacji tylko taka droga
wchodzi w rachubę. W zamiarach było wystartowanie w koalicji z resztą ugrupowań
z RRDD, ale wynikły zbytnie sprzeczności i w spóźnionym głosowaniu
postanowiliśmy o opuszczeniu tej grupy. Jako ewentualnego koalicjanta mogę
wskazać partię PIWO, którą już raz z nami w koalicji była i to są ludzie, którzy
naprawdę pracują dobrze. Poza tym jako koalicjanta wskazać mogę DPM oraz każdą
partię, która spełni warunki programowe oraz nie prowadzi polityki "poniżej
pasa".
macieklimek: Czego mieszkańcy mogą się spodziewać jak DPD wygra
wybory ?
Morfeusz Tyler: Po pierwsze znowu to wieloznaczne słowo "wygra".
DPD na pewno będzie się starało, aby mieszkańcy nie musieli się martwić o swój
majątek, oraz o wolność słowa. Nadal pragniemy doprowadzić do ustabilizowania
samofinansowania się państwa i prowincji przez wprowadzenie mechanizmów
pozwalających uzyskać przychody budżetom prowincji i państwa, jednocześnie
pozwalając na rozwój drobnej przedsiębiorczości. Priorytetem jest także
wspieranie projektu TRIGLAV - gospodarki Dreamlandu, gdzie ja razem z senatorem
Folke pracujemy nad końcowymi etapami. Punktem, który również prawdopodobnie
stanie się głównym punktem programowym będzie zaktywizowanie obywateli tzw.
martwych dusz po pierwsze przez umożliwienie pracy w TRIGLAV, po drugie
uruchamiając szkolnictwo publiczne, które już jest wprowadzane w Solardii oraz w
Surmali.
macieklimek: Dziękuję za wywiad i życzę powodzenia.
Morfeusz
Tyler: Również dziękuję.
( macieklimek )
DPM, DPP
Dreamlandzka Partia
Monarchistyczna DPM jest najstarszą partią w całym Dreamlandzie. Została w
1998 roku założona przez obecnego arcyksięcia Nimitza. Pierwszym przewodniczącym
był Earl Piotr. Nieznacznie wygrała wybory do Sejmu I kadencji, lecz zwycięstwem
cieszyła się zaledwie 3 dni, po których parlament został rozwiązany z powodu
wprowadzenia przez króla TomBonda stanu wyjątkowego. Kolejne wybory przypadały
na 10-17 marca 2001 roku, DPM znów odniosła sukces, zdobywając 2 mandaty,
podczas gdy pozostałe partie zdobyły po jednym. Posiadając 2/5 miejsc, weszła w
koalicję z DPD, przedstawiającą podobne poglądy, i dzięki temu obie partie,
posiadając 60% stołków w sejmie, mogły łatwo przeforsować swoje pomysły.
Wszystko było w porządku, dopóki nie doszło do paraliżu sejmu, po którym zaczął
się ogólny kryzys. Został zwołany sejm walny, który został rozwiązany m.in.
przez członków DPM. Do końca II kadencji sejmu, jeden poseł z ramienia DPM
należał do nielicznych osób, które pozostały na swoich stanowiskach. Wybory do
III kadencji sejmu zakończyły się totalną klapą. Państwo było bliskie agonii.
Została utworzona Rada Regencyjna, w skład której wchodziło wielu członków DPMu.
W samej partii doszło do rozłamu, opuścili ją hrabiowie: Marcin Kamola i Edward
Rey. Niedługo potem partia uległa samorozwiązaniu. Niedawno DPM przeżyła ponowne
"odrodzenie". Zbudowano nowe strony internetowe, partia pozyskała i wciąż
pozyskuje nowych członków. Należą do nich ludzie zasłużeni dla Dreamlandu,
którzy od początku służyli naszemu państwu. DPM chce utrzymać taki ustrój, jaki
teraz panuje, czyli monarchię konstytucyjną z silną władzą królewską. Gwarantuje
to stabilność państwa i nienaruszenie tradycji. Członkowie DPMu chcą uchronić
Dreamland przed anarchią, która może być spowodowana utworzeniem z króla
marionetki demokratów, tego króla, który od samego początku rządził sprawiedliwą
ręką, tego, który tyle zrobił dla Dreamlandu. Członkowie DPMu również wciąż
powtarzają: monarchia nie wyklucza demokracji. To, że istnieje król, wcale nie
znaczy, że sami Dreamlandczycy nie mają prawa głosu. Do zbliżających się wyborów
do Sejmu Królewskiego może kandydować każdy Obywatel Dreamlandu, a mandatów jest
aż 18. Więcej o partii mówi jej przewodniczący, Marcin markiz Kamola:
Dani:
Witam Pana.
Marcin Kamola: Witam serdecznie Pana i Czytelników "GW".
Dani: Jaka jest struktura władzy w DPM?
Marcin Kamola: Władza w DPM jest
maksymalnie uproszczona; istnieją faktycznie dwa organy (umocowane w statucie
partii), a są to: Szef partii i ogólne zgromadzenie członków. Stwierdziliśmy, ze
rozbudowywanie struktur centralnych poza te dwa ciała jest zbędny. Nie wyklucza
to istnienia gałęzi w prowincjach. W Weblandzie lokalną komórke DPM tworzy Pan
mgr Zakrza.
Dani: Jakie są podstawowe założenia DPM?
Marcin Kamola:
Naszym podstawowym założeniem programowym jest obrona interesów monarchy
Dreamlandu. Nie będzie zgody na ograniczanie jego kompetencji, nie będzie zgody
na bezpodstawną krytykę osoby, która tyle energii, tyle własnego czasu wkłada w
Dreamland.
Dani: W jaki sposób DPM przygotowuje się do nadchodzących
wyborów?
Marcin Kamola: DPM oddtwarza swój wizerunek i dochodzi do
wewnętrznych konsensusów w ważnych kwestiach. Szukamy swoje miejsca na prawej
stronie sceny politycznej. Nie chcemy być postrzegani jako ekstremiści
(reakcjoniści, jak to się nas nazywa), ale też nie jako zbytnio centrowi. Mamy
jasne poglądy, ludzie je akceptują, co widać w sondzie. Jeśli tak samo zagłosują
w wyborach, to będzie znaczyć, że nie robią tego tylko ze względu na
charakterystyczną nazwę.
Dani: Jak wygląda budżet DPM (stan konta, wydatki,
dochody itd.)?
Marcin Kamola: Stan konta jest zerowy. Ba! Nie mamy żadnego
konta bankowego. Pieniądze to nie wszystko...
Dani: W jaki sposób DPM się
reklamuje i stara „pobić” konkurecję?
Marcin Kamola: DPM reklamuje się pracą
swoich członków. Ich postawa społeczna jest dla nas najlepszą reklamą. A jak
chcemy pobić konkurencję? Kąśliwą, inteligentą krytyką. Sami się pogrążą plącząc
się w zeznaniach.
Dani: W jaki sposób DPM pozyskuje nowych członków?
Marcin Kamola: Sami się do nas zgłaszają, ale działamy też w naszych
środowiskach - "starzy" namawiają znajomych do wstąpienia.
Dani: Czy DPM
jest w sojuszu z jakimiś partiami? Jeśli nie, to czy zamierza w takowe wejść w
najbliższym czasie?
Marcin Kamola: Nie jesteśmy w sojuszu z żadną partią,
ale nie wykluczamy koalicji.
Dani: Co zamierzacie wprowadzić i zmienić w
Dreamlandzie po wygraniu wyborów?
Marcin Kamola: Dreamlandczykom chcemy dać
prawo wypowiadania się w formie sondaży. To jest rzecz, która może bardzo
usprawnić dialog władza-rządzeni. Chcemy też wprowadzić zapomogi w formie
żywności i pokoju w hotelu dla nowych obywateli, którzy znajdą się na bruku w
momencie wprowadzenia TRIGLAV'a. Ale podstawą będzie wolność bogacenia się,
wolność rozwoju, wolność dostępu do stanowisk. Powtarzamy - każdy obywatel może
trafić na każde stanowisko, czego przykładem jest właśnie król eMBe, którego
będziemy bronić. Bronić będziemy prawa każdego do bycia każdym o kim zamarzy. W
końcu wszyscy żyjemy w tej krainie marzeń.
Dani: Czy dostrzegacie jakieś
problemy społeczne, jeśli tak, to w jaki sposób chcecie je naprawić?
Marcin
Kamola: Problemy są, i wbrew temu, co można czasem o nas wyczytać na forum,
zauważamy je. Głównym problemem, z którym państwo musi się zmierzyć jest
aktywizacja społeczeństwa i eliminacja jednostek biernych. Bardzo fajnie, że
mamy 850 obywateli, bardzo fajnie, że możemy pisać, że jesteśmy najwięksi, że
mamy tylu obywateli co najmniejsze państwo realnego świata. Tylko co poradzić z
tym, że gros z tych 850 ludzi to tylko numerki z rejestrach obywateli. Z tego
właśnie rodzi się problem bezrobocia. Bezrobocia tak naprawdę nie ma.
Rewolucyjna opinia?
Dani: :-)) Bardzo rewolucyjna.
Marcin Kamola: No
właśnie; a nie jesteśmy socjaldemokratami (marksistami). Jeśli ktoś szuka pracy,
to ją spokojnie znajdzie. Nie ma o to strachu. Brakuje pracowników w
administracji publicznej, brakuje dziennikarzy, brakuje kandydatów na posłów
(sic!)! I jak to możliwe, skoro mamy 850 obywateli?
Dani: Dziękuję
serdecznie za wywiad. Życzę powodzenia w nadchodzących wyborach.
Marcin
Kamola: Dziękuję i pozdrawiam.
( Dani )
Dreamlandzka Partia
Pracy
DPP została założona niedawno, około miesiąca temu, przez p.
Bartłomieja Jasińskiego. Od razu przyłączyła się do Opozycji Demokratycznej. DPP
jest pierwszą w Dreamlandzie partią socjaldemokratyczną. Po wprowadzeniu systemu
demokratycznego zamierza utworzyć państwowe firmy i urzędy w celu kontrolowania
gospodarki, a później dążyć do ich prywatyzacji. Nowym mieszkańcom zamierza
zapewnić jednorazowy zasiłek dla bezrobotnych w postaci pieniężnej oraz
zaspokojenie podstawowych potrzeb, a nowym firmom obiecuje jednorazowe zapomogi
z budżetu państwa. Poza tym chce zapewnić dotacje dla placówek oświatowych i
innych instytucji kulturalnych i naukowych. Stosunki międzynarodowe zamierza
rozwinąć szczególnie na płaszczyznach gospodarczych i kulturalno-naukowych oraz
rozpowszechnić dreamlandzki system gospodarczy na inne państwa wirtualne. Więcej
o partii mówi jej przewodniczący, Bartłomiej baron Jasiński:
Dani: Witam
Pana.
Bartłomiej Jasiński: Witam serdecznie.
Dani: Jaka jest struktura
władzy w DPP?
Bartłomiej Jasiński: Trudno mówić o skomplikowanych
strukturach, jeżeli nasza partia liczy 3 członków. W DPP istnieją dwa stanowiska
- Przewodniczącego (moja skromna osoba) oraz Sekretarza (Pan Bohema). W
podejmowaniu wszelkich decyzji uczestniczą w sposób demokratyczny wszycy
Członkowie Partii. W momencie pojawienia się większej ilości chętnych do
przystąpienia, stworzymy Statut DPP.
Dani: Jakie są podstawowe założenia
DPP?
Bartłomiej Jasiński: Jak głosi nasze hasło wybrocze "Przede wszystkim
praca, gospodarka i edukacja". Zależy nam w pierwszym rzędzie na rozwijaniu tych
gałęzi życia obywateli. Praca - jej obecnie jest jak na lekarstwo; gospodarka,
ponieważ mamy zastój, a wkrótce wprowadzony zostanie system gosp. Triglav.;
edukacja - byśmy mieli mądre społeczeństwo i specjalistów najlepszych wśród
państ wirtualnych.
Dani: W jaki sposób DPP przygotowuje się do nadchodzących
wyborów?
Bartłomiej Jasiński: Bardzo skromnie, z uwagi na brak budżetu.
Ograniczamy się do reklam na Forum Królestwa oraz "poczty pantoflowej".
Dani: Jak wygląda budżet DPP (stan konta, wydatki, dochody itd.)?
Bartłomiej Jasiński: Tak jak wspomniałem DPP póki co nie ma własnych
finansów. Dopiero po, mam nadzieję wygranych, wyborach wprowadzimy składki
członkowskie.
Dani: W jaki sposób DPP się reklamuje i stara „pobić”
konkurecję?
Bartłomiej Jasiński: Uważam, że jako jedyna partia
socjaldemokratyczna na dreamlandzkiej scenie politycznej nie mamy żadnej
konkurencji. Nasze założenia programowe są wystarczające, by przekonać
elektorat, niewykorzystując ostrej i brudnej walki politycznej jaka rozgrywa się
przede wszystkim między DPM a RRDD na Forum Królestwa.
Dani: W jaki sposób
DPP pozyskuje nowych członków?
Bartłomiej Jasiński: Wspomniałem już o
"poczcie pantoflowego" - na razie to jedyny sposób. Planujemy otwarcie pełnego
serwisu internetowego.
Dani: Czy DPP jest w sojuszu z jakimiś partiami?
Jeśli nie, to czy zamierza w takowe wejść w najbliższym czasie?
Bartłomiej
Jasiński: Owszem. DPP jest w koalicji z Ruchem na Rzecz Demokratycznego
Dreamlandu (zrzesza również inne partie) z uwagi na potrzebę większej
demokratyzacji życia w Dreamlandzie.
Dani: Co zamierzacie wprowadzić i
zmienić w Dreamlandzie po wygraniu wyborów?
Bartłomiej Jasiński: Stworzyć
Spółki Skarbu Państwa wypełniające wolne miejsca w Triglavie, zatrudniające
bezrobotnych; centralny fundusz wspierania małej i średniej przedsiębiorczości.
Naszym zadaniem jest również wsparcie finansowe ośrodków akademickich i
naukowych (właściwie stworzenie tych ostatnich).
Dani: Czy dostrzegacie
jakieś problemy społeczne, jeśli tak, to w jaki sposób chcecie je naprawić?
Bartłomiej Jasiński: Myślę, że największą bolączką naszych Obywateli jest
brak pracy, a co się z tym wiąże - brak pieniędzy, co z kolei uniemożliwia
funkcjonowanie w KD i w pewnym sensie ogranicza wolność każdego bezrobotnego.
Dani: Dziękuję serdecznie za wywiad. Życzę powodzenia w nadchodzących
wyborach.
Bartłomiej Jasiński: Dziękuję również. Mam nadzieję, że Głos
Weblandu oraz jego Czytelnicy nie zapomną o Dreamlandzkiej Partii Pracy również
po wyborach.
( Dani )
Skład redakcji "Głosu Weblandu" :
redaktor naczelny : Dani ;
redaktorzy : Zakrza, Macieklimek, eMBe ; współpraca :
Morfeusz