Nr 22    / v 2.1
Arona 27.12.2002
PWW "PRASA"

Copyright © eMBe

STRONA 2
STRONA 4

  DPD

    
Dreamlandzka Partia Demokratyczna
DPD powstała 7 Lutego 2001, lecz pełną rejestrację uzyskała 21 lutego 2001 roku. Założycielem jej jest Morfeusz. Od razu zaczęli działać. W marcu 2001 uzyskali 18% głosów i jeden mandat poselski w 5-osobowej izbie poselskiej. 18 marca podpisali koalicję z Dreamlandzką Partią Monarchistyczną. Niestety koalicja została rozwiązana po ogłoszeniu przez Marszałka Sejmu decyzji o rozwiązaniu Sejmu. 9 Grudnia 2001 DPD ponownie podpisało koalicję, ale tym razem z partią PIWO, lecz to znowu nie potrwało długo, ponieważ król eMBe w wyniku niemocy Izby Poselskiej rozwiązał Sejm.
Co się w tych wyborach stanie? To się okaze 21 Grudnia 2002 roku.

macieklimek: Witam Pana.
Morfeusz Tyler: Witam serdecznie.
macieklimek: Proszę przedstawić czytelnikom strukturę władzy DPD.
Morfeusz Tyler: Obecnie partia ma niewielu członków. Tak było zawsze. Stawiamy na jakość więc każda osoba, która nic nie robi jest eliminowana z partii. Partia DPD, ponieważ jest "demokratyczna", również w partii decyzje podejmuje demokratycznie czyli w głosowaniach. Z tego też powodu funkcje w partii właściwie nie są samodzielne bo każda decyzja zawsze jest poddana głosowaniu. Zakładana struktura partii to: przewodniczący, wice-przewodniczący, skarbnik, członkowie.
Z powodu nieaktywności partii pozostalo nas 4 osoby. Morfeusz Tyler - przewodniczący, Eryk - wice-przewodniczący, skarbnik-brak, członkowie - Jakub (Minister Reklamy Dreamlandu), earendil.
macieklimek: Gdy powstała DPD czemu miała służyć, jakie były cele, a jakie są teraz?
Morfeusz Tyler: Mieliśmy zamiar wytworzyć mechanizmy prawidłowej demokracji. Głównym celem było stworzenie takich mechanizmów, które dawałyby obywatelom możliwość wpływania na najważniejsze decyzje poprzez referenda oraz przedstawicieli w sejmie. Szczegółowy program miał kilka punktów:

1. Stać na straży wolności osobistej obywateli - ograniczenie ilości e-maili z forum Dreamlandu. Sprawy dotyczące konkretnych prowincji powinny być omawiane wyłącznie z mieszkańcami tych krain.
-> punkt ten jak widać został osiągnięty, ponieważ teraz wszystkie prowincje mają własne fora. Mało kto pamięta jak trudno było wytłumaczyć utworzenie forum Solardii czy później forum Weblandu.

2. Stać na straży prawa do własności - prawnie chronione powinny być procedury sprzedaży tak, aby uniemożliwić tzw. przymusową nacjonalizację np. przy wykupie działek czy to mieszkaniowych, czy przemysłowych.
-> punkt został osiągnięty, ponieważ ówcześnie doprowadzono do sytuacji, kiedy procedury były obwarowane przepisami, obecnie już bez naszego udziału trochę się te procedury popsuły.

3. Niszczyć wszelkie próby ograniczania wolności obywateli - to chyba nie wymaga komentarzy, każdy chce się czuć bezpiecznie.
-> mimo, iż często słyszymy krytykę władzy, to jednak wolność słowa w Dreamlandzie przez długi okres czasu nie miała sobie równych w micronacjach polskich.

4. Wzmocnienie władzy wykonawczej - nie jest to postulat wprowadzenia Monarchii Absolutnej, a zwiększenie uprawnień Namiestników Prowincji, którzy są władzą wykonawczą w swoich krainach, tak aby możliwa była daleko idąca, aczkolwiek kontrolowana, autonomia każdej z prowincji. Nie oznacza to jednak zerwania z monarchią.
-> ten punkt jak widać także został osiągnięty, król ma silną władzę, a prowincje osiągnęły poziom/status państw wirtualnych w pełnym zakresie.

5. Rozwijać wolny rynek - z inicjatywy Morfeusza DPD właśnie pracuje nad prawem gospodarczym, które powinno ustalić przepływ towarów, usług i pieniędzy tak, aby dotychczas zaniedbywany dział państwa mógł wreszcie sprawnie działać. Bez gospodarki daleko nie zajdziemy.
-> punkt ten został tylko częściowo osiągnięty, ponieważ wolny rynek mamy, niestety nadal kulą u nogi Dreamlandu pozostaje fakt braku systemu gospodarczego. Z drugiej zaś strony punkt nie miałby możliwości na realizację bez pomocy ówczesnej DPUO.

6. Zreformowanie systemu podatkowego - z powodu braku wiarygodnych sposobów przesyłania dokumentów podatkowych obecny system jest mało skuteczny. Proponujemy zmianę sposobu pobierania podatku. Nie przez zeznania podatkowe, ale przez pobieranie 10% z każdorazowych wpływów na konta osobiste obywateli. Nie mylić z VATem. Po prostu z każdej pensji będzie przesyłane 10% do kasy prowincji i państwa. Nie każdy jest wstanie uzbierać kwotę potrzebną na zapłacenie podatku, jeżeli ją wcześniej wydał w inny sposób. Pragniemy także zlikwidować opodatkowanie sprzedaży i dzierżawy gruntów, co pozwoli na inwestycję tych środków w prowincje. Podatek powinien być wstrzymany do czasu uruchomienia gospodarki.
-> tutaj udało się połowicznie. Podatek wstrzymano, czyli sukces. Niestety do tej pory członkowie DPD w senacie próbują przeforsować projekt pobierania podatku automatycznie z wpływów, co ustabilizowałoby finanse państwa.
Takie oto były cele DPD. Obecnie niewiele się zmieniło. Program, który został zrealizowany odszedł, natomiast pozostały kwestie systemu gospodarczego, demokratyzacji i pobierania podatków. Oprócz tego ochrona własności i wolności. To są obecne cele DPD.
macieklimek: Proszę opowiedzieć nam o Waszych zwycięstwach i porażkach w wyborach.
Morfeusz Tyler: Zwycięstwem było dość duże poparcie w wyborach sejmu II kadencji. Otrzymaliśmy 1 mandat, czyli 1/5 głosów. Ponieważ nie było kolizji programowych, z DPM utworzyliśmy koalicję DPD-DPM, która dysponowała 3/5 głosów, co dawało możliwość realizacji programu. Zwycięstwem było także wygranie wyborów do sejmiku Solardii I kadencji. Po rozwiązaniu sejmu II kadencji zawiązaliśmy koalicję DPD-PIWO, dzięki temu realizowaliśmy program w Solardii oraz częściowo w Dreamlandzie jako całości, częściowo, bo III kadencja była kompletną klapą całego parlamentaryzmu dreamlandzkiego, co nie pozwalało na swobodną pracę.
Sukcesem jest też wzorowa organizacja wewnątrzpartyjna, zjazdy partyjne stały się najlepszym sposobem na omówienie problemów partii i na podejmowanie odpowiednich decyzji.
Porażką jest natomiast zbyt późne wystawienie kandydatów na feralną III kadencję oraz utrata elektoratu na rzecz partii aktywnych, choć niekoniecznie efektywnych. Mniejsze porażki to: nie wystawienie kandydata DPD na II kadencję sejmiku Solardii oraz nieutworzenie demokratycznych mechanizmów w Furlandii z powodu niskiej ilości tamtejszych mieszkańców.
macieklimek: Jak zamierzacie wygrać w wyborach, które zbliżają się wielkimi krokami ?
Morfeusz Tyler: To zależy co pan rozumie pod pojeciem "wygrana". Jeśli wygrać oznacza zdobyć przynajmniej jeden mandat to wygrać chcemy nasza skutecznością, stawiamy na doświadczenie i konsekwencje w realizacji własnego programu. Jeśli wygrać oznacza zdobyć większość w parlamencie to DPD nie wygra tych wyborów, ponieważ wystawimy prawdopodobnie tylko jednego kandydata. Uzyskane poparcie w zupełności powinno wystarczyć na reprezentację DPD w parlamencie. Po wyborach planujemy zawrzeć koalicję z partia, która nie odbiega programowo, uzyska znaczące poparcie oraz dialog umozliwi realizację naszego programu.
macieklimek: Czy są jakieś zarobki za taką męczącą pracę? Jeśli tak, proszę o nich opowiedzieć.
Morfeusz Tyler: Przyznam się, że w DPD wszyscy pracują za darmo. Z drugiej zaś strony DPD to jedyna partia, która miała własny kapitał, który był wykorzystywany na reklamę oraz utrzymanie biur poselskich w Solardii i Weblandzie (miały one na celu lepszy kontakt z wyborcami).
macieklimek: Czy członek partii odpowiedzialny za reklamę i promocję DPD radzi sobie ze swoim zadaniem? Jak to robi?
Morfeusz Tyler: Obecnie nie ma takiej osoby. Z drugiej zaś strony materiały reklamowe są przygotowane, więc większych problemów nie mamy.
macieklimek: Znajdują się jeszcze jakieś miejsca w partii? Jak znajdujecie nowych członków?
Morfeusz Tyler: Nadal musimy znaleźć skarbnika, który zaplanowałby chociażby kampanię wyborczą. Nowych członków... różnie. Staramy się wybierać spośród zainteresowanych. Nigdy nie próbowaliśmy ciągnąć kogoś za rękę. Jeśli ktoś nie chce to nie będzie w partii nawet po długich namowach.
macieklimek: Myslicie o koalicji? Jeśli tak to z kim?
Morfeusz Tyler: Jak już wspomniałem myślimy, bo w obecnej sytuacji tylko taka droga wchodzi w rachubę. W zamiarach było wystartowanie w koalicji z resztą ugrupowań z RRDD, ale wynikły zbytnie sprzeczności i w spóźnionym głosowaniu postanowiliśmy o opuszczeniu tej grupy. Jako ewentualnego koalicjanta mogę wskazać partię PIWO, którą już raz z nami w koalicji była i to są ludzie, którzy naprawdę pracują dobrze. Poza tym jako koalicjanta wskazać mogę DPM oraz każdą partię, która spełni warunki programowe oraz nie prowadzi polityki "poniżej pasa".
macieklimek: Czego mieszkańcy mogą się spodziewać jak DPD wygra wybory ?
Morfeusz Tyler: Po pierwsze znowu to wieloznaczne słowo "wygra". DPD na pewno będzie się starało, aby mieszkańcy nie musieli się martwić o swój majątek, oraz o wolność słowa. Nadal pragniemy doprowadzić do ustabilizowania samofinansowania się państwa i prowincji przez wprowadzenie mechanizmów pozwalających uzyskać przychody budżetom prowincji i państwa, jednocześnie pozwalając na rozwój drobnej przedsiębiorczości. Priorytetem jest także wspieranie projektu TRIGLAV - gospodarki Dreamlandu, gdzie ja razem z senatorem Folke pracujemy nad końcowymi etapami. Punktem, który również prawdopodobnie stanie się głównym punktem programowym będzie zaktywizowanie obywateli tzw. martwych dusz po pierwsze przez umożliwienie pracy w TRIGLAV, po drugie uruchamiając szkolnictwo publiczne, które już jest wprowadzane w Solardii oraz w Surmali.
macieklimek: Dziękuję za wywiad i życzę powodzenia.
Morfeusz Tyler: Również dziękuję.
( macieklimek )

  DPM, DPP

    
Dreamlandzka Partia Monarchistyczna DPM jest najstarszą partią w całym Dreamlandzie. Została w 1998 roku założona przez obecnego arcyksięcia Nimitza. Pierwszym przewodniczącym był Earl Piotr. Nieznacznie wygrała wybory do Sejmu I kadencji, lecz zwycięstwem cieszyła się zaledwie 3 dni, po których parlament został rozwiązany z powodu wprowadzenia przez króla TomBonda stanu wyjątkowego. Kolejne wybory przypadały na 10-17 marca 2001 roku, DPM znów odniosła sukces, zdobywając 2 mandaty, podczas gdy pozostałe partie zdobyły po jednym. Posiadając 2/5 miejsc, weszła w koalicję z DPD, przedstawiającą podobne poglądy, i dzięki temu obie partie, posiadając 60% stołków w sejmie, mogły łatwo przeforsować swoje pomysły. Wszystko było w porządku, dopóki nie doszło do paraliżu sejmu, po którym zaczął się ogólny kryzys. Został zwołany sejm walny, który został rozwiązany m.in. przez członków DPM. Do końca II kadencji sejmu, jeden poseł z ramienia DPM należał do nielicznych osób, które pozostały na swoich stanowiskach. Wybory do III kadencji sejmu zakończyły się totalną klapą. Państwo było bliskie agonii. Została utworzona Rada Regencyjna, w skład której wchodziło wielu członków DPMu. W samej partii doszło do rozłamu, opuścili ją hrabiowie: Marcin Kamola i Edward Rey. Niedługo potem partia uległa samorozwiązaniu. Niedawno DPM przeżyła ponowne "odrodzenie". Zbudowano nowe strony internetowe, partia pozyskała i wciąż pozyskuje nowych członków. Należą do nich ludzie zasłużeni dla Dreamlandu, którzy od początku służyli naszemu państwu. DPM chce utrzymać taki ustrój, jaki teraz panuje, czyli monarchię konstytucyjną z silną władzą królewską. Gwarantuje to stabilność państwa i nienaruszenie tradycji. Członkowie DPMu chcą uchronić Dreamland przed anarchią, która może być spowodowana utworzeniem z króla marionetki demokratów, tego króla, który od samego początku rządził sprawiedliwą ręką, tego, który tyle zrobił dla Dreamlandu. Członkowie DPMu również wciąż powtarzają: monarchia nie wyklucza demokracji. To, że istnieje król, wcale nie znaczy, że sami Dreamlandczycy nie mają prawa głosu. Do zbliżających się wyborów do Sejmu Królewskiego może kandydować każdy Obywatel Dreamlandu, a mandatów jest aż 18. Więcej o partii mówi jej przewodniczący, Marcin markiz Kamola:
Dani: Witam Pana.
Marcin Kamola: Witam serdecznie Pana i Czytelników "GW".
Dani: Jaka jest struktura władzy w DPM?
Marcin Kamola: Władza w DPM jest maksymalnie uproszczona; istnieją faktycznie dwa organy (umocowane w statucie partii), a są to: Szef partii i ogólne zgromadzenie członków. Stwierdziliśmy, ze rozbudowywanie struktur centralnych poza te dwa ciała jest zbędny. Nie wyklucza to istnienia gałęzi w prowincjach. W Weblandzie lokalną komórke DPM tworzy Pan mgr Zakrza.
Dani: Jakie są podstawowe założenia DPM?
Marcin Kamola: Naszym podstawowym założeniem programowym jest obrona interesów monarchy Dreamlandu. Nie będzie zgody na ograniczanie jego kompetencji, nie będzie zgody na bezpodstawną krytykę osoby, która tyle energii, tyle własnego czasu wkłada w Dreamland.
Dani: W jaki sposób DPM przygotowuje się do nadchodzących wyborów?
Marcin Kamola: DPM oddtwarza swój wizerunek i dochodzi do wewnętrznych konsensusów w ważnych kwestiach. Szukamy swoje miejsca na prawej stronie sceny politycznej. Nie chcemy być postrzegani jako ekstremiści (reakcjoniści, jak to się nas nazywa), ale też nie jako zbytnio centrowi. Mamy jasne poglądy, ludzie je akceptują, co widać w sondzie. Jeśli tak samo zagłosują w wyborach, to będzie znaczyć, że nie robią tego tylko ze względu na charakterystyczną nazwę.
Dani: Jak wygląda budżet DPM (stan konta, wydatki, dochody itd.)?
Marcin Kamola: Stan konta jest zerowy. Ba! Nie mamy żadnego konta bankowego. Pieniądze to nie wszystko...
Dani: W jaki sposób DPM się reklamuje i stara „pobić” konkurecję?
Marcin Kamola: DPM reklamuje się pracą swoich członków. Ich postawa społeczna jest dla nas najlepszą reklamą. A jak chcemy pobić konkurencję? Kąśliwą, inteligentą krytyką. Sami się pogrążą plącząc się w zeznaniach.
Dani: W jaki sposób DPM pozyskuje nowych członków?
Marcin Kamola: Sami się do nas zgłaszają, ale działamy też w naszych środowiskach - "starzy" namawiają znajomych do wstąpienia.
Dani: Czy DPM jest w sojuszu z jakimiś partiami? Jeśli nie, to czy zamierza w takowe wejść w najbliższym czasie?
Marcin Kamola: Nie jesteśmy w sojuszu z żadną partią, ale nie wykluczamy koalicji.
Dani: Co zamierzacie wprowadzić i zmienić w Dreamlandzie po wygraniu wyborów?
Marcin Kamola: Dreamlandczykom chcemy dać prawo wypowiadania się w formie sondaży. To jest rzecz, która może bardzo usprawnić dialog władza-rządzeni. Chcemy też wprowadzić zapomogi w formie żywności i pokoju w hotelu dla nowych obywateli, którzy znajdą się na bruku w momencie wprowadzenia TRIGLAV'a. Ale podstawą będzie wolność bogacenia się, wolność rozwoju, wolność dostępu do stanowisk. Powtarzamy - każdy obywatel może trafić na każde stanowisko, czego przykładem jest właśnie król eMBe, którego będziemy bronić. Bronić będziemy prawa każdego do bycia każdym o kim zamarzy. W końcu wszyscy żyjemy w tej krainie marzeń.
Dani: Czy dostrzegacie jakieś problemy społeczne, jeśli tak, to w jaki sposób chcecie je naprawić?
Marcin Kamola: Problemy są, i wbrew temu, co można czasem o nas wyczytać na forum, zauważamy je. Głównym problemem, z którym państwo musi się zmierzyć jest aktywizacja społeczeństwa i eliminacja jednostek biernych. Bardzo fajnie, że mamy 850 obywateli, bardzo fajnie, że możemy pisać, że jesteśmy najwięksi, że mamy tylu obywateli co najmniejsze państwo realnego świata. Tylko co poradzić z tym, że gros z tych 850 ludzi to tylko numerki z rejestrach obywateli. Z tego właśnie rodzi się problem bezrobocia. Bezrobocia tak naprawdę nie ma. Rewolucyjna opinia?
Dani: :-)) Bardzo rewolucyjna.
Marcin Kamola: No właśnie; a nie jesteśmy socjaldemokratami (marksistami). Jeśli ktoś szuka pracy, to ją spokojnie znajdzie. Nie ma o to strachu. Brakuje pracowników w administracji publicznej, brakuje dziennikarzy, brakuje kandydatów na posłów (sic!)! I jak to możliwe, skoro mamy 850 obywateli?
Dani: Dziękuję serdecznie za wywiad. Życzę powodzenia w nadchodzących wyborach.
Marcin Kamola: Dziękuję i pozdrawiam.
( Dani )

Dreamlandzka Partia Pracy
DPP została założona niedawno, około miesiąca temu, przez p. Bartłomieja Jasińskiego. Od razu przyłączyła się do Opozycji Demokratycznej. DPP jest pierwszą w Dreamlandzie partią socjaldemokratyczną. Po wprowadzeniu systemu demokratycznego zamierza utworzyć państwowe firmy i urzędy w celu kontrolowania gospodarki, a później dążyć do ich prywatyzacji. Nowym mieszkańcom zamierza zapewnić jednorazowy zasiłek dla bezrobotnych w postaci pieniężnej oraz zaspokojenie podstawowych potrzeb, a nowym firmom obiecuje jednorazowe zapomogi z budżetu państwa. Poza tym chce zapewnić dotacje dla placówek oświatowych i innych instytucji kulturalnych i naukowych. Stosunki międzynarodowe zamierza rozwinąć szczególnie na płaszczyznach gospodarczych i kulturalno-naukowych oraz rozpowszechnić dreamlandzki system gospodarczy na inne państwa wirtualne. Więcej o partii mówi jej przewodniczący, Bartłomiej baron Jasiński:
Dani: Witam Pana.
Bartłomiej Jasiński: Witam serdecznie.
Dani: Jaka jest struktura władzy w DPP?
Bartłomiej Jasiński: Trudno mówić o skomplikowanych strukturach, jeżeli nasza partia liczy 3 członków. W DPP istnieją dwa stanowiska - Przewodniczącego (moja skromna osoba) oraz Sekretarza (Pan Bohema). W podejmowaniu wszelkich decyzji uczestniczą w sposób demokratyczny wszycy Członkowie Partii. W momencie pojawienia się większej ilości chętnych do przystąpienia, stworzymy Statut DPP.
Dani: Jakie są podstawowe założenia DPP?
Bartłomiej Jasiński: Jak głosi nasze hasło wybrocze "Przede wszystkim praca, gospodarka i edukacja". Zależy nam w pierwszym rzędzie na rozwijaniu tych gałęzi życia obywateli. Praca - jej obecnie jest jak na lekarstwo; gospodarka, ponieważ mamy zastój, a wkrótce wprowadzony zostanie system gosp. Triglav.; edukacja - byśmy mieli mądre społeczeństwo i specjalistów najlepszych wśród państ wirtualnych.
Dani: W jaki sposób DPP przygotowuje się do nadchodzących wyborów?
Bartłomiej Jasiński: Bardzo skromnie, z uwagi na brak budżetu. Ograniczamy się do reklam na Forum Królestwa oraz "poczty pantoflowej".
Dani: Jak wygląda budżet DPP (stan konta, wydatki, dochody itd.)?
Bartłomiej Jasiński: Tak jak wspomniałem DPP póki co nie ma własnych finansów. Dopiero po, mam nadzieję wygranych, wyborach wprowadzimy składki członkowskie.
Dani: W jaki sposób DPP się reklamuje i stara „pobić” konkurecję?
Bartłomiej Jasiński: Uważam, że jako jedyna partia socjaldemokratyczna na dreamlandzkiej scenie politycznej nie mamy żadnej konkurencji. Nasze założenia programowe są wystarczające, by przekonać elektorat, niewykorzystując ostrej i brudnej walki politycznej jaka rozgrywa się przede wszystkim między DPM a RRDD na Forum Królestwa.
Dani: W jaki sposób DPP pozyskuje nowych członków?
Bartłomiej Jasiński: Wspomniałem już o "poczcie pantoflowego" - na razie to jedyny sposób. Planujemy otwarcie pełnego serwisu internetowego.
Dani: Czy DPP jest w sojuszu z jakimiś partiami? Jeśli nie, to czy zamierza w takowe wejść w najbliższym czasie?
Bartłomiej Jasiński: Owszem. DPP jest w koalicji z Ruchem na Rzecz Demokratycznego Dreamlandu (zrzesza również inne partie) z uwagi na potrzebę większej demokratyzacji życia w Dreamlandzie.
Dani: Co zamierzacie wprowadzić i zmienić w Dreamlandzie po wygraniu wyborów?
Bartłomiej Jasiński: Stworzyć Spółki Skarbu Państwa wypełniające wolne miejsca w Triglavie, zatrudniające bezrobotnych; centralny fundusz wspierania małej i średniej przedsiębiorczości. Naszym zadaniem jest również wsparcie finansowe ośrodków akademickich i naukowych (właściwie stworzenie tych ostatnich).
Dani: Czy dostrzegacie jakieś problemy społeczne, jeśli tak, to w jaki sposób chcecie je naprawić?
Bartłomiej Jasiński: Myślę, że największą bolączką naszych Obywateli jest brak pracy, a co się z tym wiąże - brak pieniędzy, co z kolei uniemożliwia funkcjonowanie w KD i w pewnym sensie ogranicza wolność każdego bezrobotnego.
Dani: Dziękuję serdecznie za wywiad. Życzę powodzenia w nadchodzących wyborach.
Bartłomiej Jasiński: Dziękuję również. Mam nadzieję, że Głos Weblandu oraz jego Czytelnicy nie zapomną o Dreamlandzkiej Partii Pracy również po wyborach.
( Dani )

Skład redakcji "Głosu Weblandu" :
redaktor naczelny : Dani ; redaktorzy : Zakrza, Macieklimek, eMBe ; współpraca : Morfeusz