

Nr 26 / v 2.1
Arona 23.03.2003
PWW
"PRASA"
Copyright © eMBe
Katastrofa lotnicza
Dnia 21.02.2003 w wypadku lotniczym zginął Namiestnik Morlandu hr. Geralt Gwynbleidd. Przyczyny wypadku są badane przez komisję powołaną przez pana premiera Pavla. Hr. Geralt wracał z Leblandii do Dreamlandu na uroczystość I rocznicy koronacji JKM eMBe. Na pokładzie oprócz niego był pilot i sekretarka. Wszyscy zginęli, nie odnaleziono jeszcze ciał. Cały Dreamland śle kondolencje do Morlandu. Prawdopodobnie już niedługo na terenie całego Dreamlandu ogłoszony zostanie dzień żałoby. Niewiadomo, kto zostanie nowym namiestnikem. Ten wybór należy do króla.
Ta katastrofa budzi pewne pytania. Czy nie czas wymienić samoloty rządowe na lepsze? Najprawdopodobniej przyczyną wypadku była awaria samolotu (sprawa awarii jest badana). Jeżeli w najbliższym czasie ma mieć miejsce więcej takich wypadków, wkrótce struktury władzy w Dreamlandzie zostaną znacznie zachwiane i rozpocznie się era anarchii. A tego nikt by nie chciał. Proponuję również, żeby lotom zagranicznych dyplomatów i innych osobistości państwowych towarzyszył jeden samolot z Królewskich Sił Powietrznych. Zawsze szybciej i łatwiej jest powiadomić o katastrofie.
Geralt mianowany został na namiestnika dnia 17.01.2002. Wybór był zaskoczeniem dla opini publicznej, gdyż był on jednym z przywódców cintyjskich secesjonistów. Po buncie Cintry, miał wyprowadzić się z Morlandu i nie ingerować w sprawy prowincji. Jednak złożył przed Radą Regencyjną oświadczenie, w którym przyznawał się do błędów i poprosił o drugą szansę. Drugim zaskoczeniem była prośba o współpracę pana Chemika i swojego dawnego wroga, Vilgefortza. Posunieńcie to okazało się bardzo dobre, gdyż Morland zaczął się dynamicznie rozwijać, co spowodowało, że wszedł do czołówki prowincji Dreamlandzkich.
Hr. Gwynbleidd był związany z Dreamlandem od 2 stycznia 2001 roku. Aktywnie działał politycznie w prowincji Surmala (wtedy jeszcze Blacklock), poźniej w Morlandzie oraz na najwyższych szczeblach władzy w Dreamlandzie. Biznesmen, polityk, działacz sportowy (pomysłodawca DLP), ale przede wszystkim patriota. Uczestnik buntu Cintry.
Wraz z odejściem Geralta, Dreamland stracił część swojej tożsamości, ale przede wszystkim wspaniałego człowieka, który działał na rzecz rozwoju kraju. Tak więc ślijmy kondolencje do Morlandu. ( WaterMan )
Nadchodzą reformy w Weblandzie
Odejście sir Zakrzy było potężnym ciosem dla wszystkich, którzy zdążyli zaprzyjaźnić się i związać z nim emocjonalnie, lecz był to cios przede wszystkim dla Republiki. Zakrza, Premier Weblandu, był jednym z najaktywniejszych działaczy w Republice, a jego zasług nie można nawet wyliczyć.
Odszedł niespodziewanie. Jeszcze kilka dni przed odejściem angażował się w kilka spraw i projektów i w związku z tym, że jako Premier zajmował się administracją i wieloma innymi sprawami związanymi z Republiką, mogą nastąpić pewne zachwiania w kontroli wielu dziedzin życia. Czy możemy mówić o kryzysie w Weblandzie? Raczej nie. Rada Weblandu wzięła już w swoje ręce większość spraw i już wkrótce będzie można ujrzeć wiele reform wprowadzonych przez nią. Warto zaznaczyć, że w czasie braku namiestnika faktyczną władzę w Republice sprawuje właśnie Rada, w skład której wchodzą członkowie Rządu, burmistrze miast i najaktywniejsi działacze weblandzcy. Mimo to po odejściu Premiera, który de facto samodzielnie zajmował się większością spraw, priorytetem staje się wybranie Przewodniczącego Rady, który mógłby wziąć w swoje ręce organizację prac Rady, a następnie reorganizacja weblandzkiej administracji. W najbliższej przyszłości będzie można również doczekać się nowelizacji przestarzałych ustaw, dotyczących przede wszystkim źle na dzień dzisiejszy zorganizowanego Rządu oraz zmian i uaktualnień na stronach zarówno miast, jak i samej Republiki. ( Dani )
Ambasador donosi...
Sporo się wydarzyło w Cesarstwie od mojego ostatniego artykułu. Do najważniejszych wydarzeń można zaliczyć uhonorowanie najbardziej zasłużonych dla Cesarstwa osób tytułem szlacheckim "pillin". Zgodnie z prawem tytuł nadaje Namiestnik Montezuma oraz Gubernator Miasta Axatitlan Quetzachtli. Najpierw tytułem odznaczył Montezuma Quetzachtliego. Potem Quetzachtli odwdzięczył się tym samym dla Montezumy, również mu nadając tytuł. Nie omieszkałem wyrazić dezabrobatę takim praktykom. Chodzi mi o wzajemne obdarowywanie się tytułami przez najważniesze osoby w państwie. Uważam takie praktyki za chore i niepoważne. Oprócz Montezumy Gubernator tytułem szlacheckim wyróżnił mnie, SSimona (w Cesarstwie znanym pod imieniem Zolin), Pana Eyahue oraz Panią Cacauaxochitl.
Można było zauważyć, że dalszy rozwój gospodarczy Cesarstwo Aztec wiąże ze współpracą z Dreamlandem. Najpierw Montezuma wysunął propozycję, by produkowane w Cesarstwie produkty eksportować do Dreamlandu. Niestety, musiałem mu uświadomić, że u nas nie byłoby popytu na azteckie towary. Jednak zaproponowałem działanie, które mogłoby rozwiązać ten problem. Mam tu na myśli sfingowany eksport, za który faktycznie płaciłyby azteckie władze. Towar umownie szedłby do Dreamlandu, ale pieniądze za niego azteckim firmom płaciłoby Cesarstwo. Minister Rey zaproponował też formę barteru, która polegałaby na umowie, że Cesarstwo eksportuje do nas swoje towary oraz importuje nasze towary o takiej samej wartości. Znacznie później na liście Cesarstwa rozgorzała dyskusja nad propozycją unii gospodarczej z Dreamlandem. Wspomniano również o unii walutowej. Nawet były propozycje nazwy nowej waluty: wirtual (zaskakująco znajomo brzmiąca nazwa), vcoun (skrót vcn., nazwa zaczerpnięta została z języka angielskiego i oznacza Virtual Currency Of United Nations i w przetłumaczeniu na polski oznacza Wirtualna Waluta Zjednoczonych Narodów).
Przeprowadzono akcję usuwania "martwych dusz", notabene przeze mnie zaproponowaną.
Wystosowałem oficjalne zaproszenie najwyższych władz na uroczyste obchody rocznicy koronacji eMBe. Władze zaproszenie przyjęły.
Powstała Biblioteka na Cesarskim Uniwersytecie Azteckim, w której można znaleźć wiersze autorów biorących udział w niedawnym konkursie literackim. Trwają prace nad stworzeniem nowej biblioteki w Cesarstwie. Pojawiają się w tej materii również prywatne inicjatywy. Obywatele wykazują się w tej kwestii zaangażowaniem, powstają nowe pozycje. Rozwój kulturalny jest faktem.
Powstają ustawy gospodarcze, stworzone przez nowego Ministra Gospodarki Coanacocha. Jest bardzo aktywny, to on jest pomysłodawcą uni gospodarczej z Dreamlandem. Pracuje również nad ponownym uruchomieniem tamtejszej Giełdy. Gubernator Quetzachtli ogłasza normy budowlane, które są zaskukująco podobne do tablic produkcji systemu gospodarczego Syriusz. Jest to dla mnie zaskoczenie, gdyż Cesarstwo jest niepowtarzalne i tworzenie nowego państwa z rozwiniętą gospodarką mija się z celem, gdyż już na starcie jest na przegranej pozycji z takimi państwami, jak Sarmacja i Dreamland. Może za to stracić przez nieprzemyślane unowocześnianie to, co ma najciekawsze: unikalny charakter państwa, który bierze się z kontynuowania tradycji Imperium Azteków. Na przykład Aztec Lotek, gra liczbowa prowadzona przez Gubernatora nie ma żadnego związku z kulturą Azteków. Na szczęście nie zdarzają się takie kwiatki często.
Aktywnością wykazują się partie polityczne, których przedstawiciele już wkrótce zasiądą w Radzie Cesarstwa. Pojawiają się propozycje, by rozdzielić władzę sądowniczą i ustawodawczą. Obecnie obie władze sprawuje Rada Cesarstwa.
Pojawia się nowy kierunek studiów na Uniwersytecie - Literatura i Zarządzanie.
Gubernator organizuje Święto Tlacaxipeualiztli. Jest to święto ku czci azteckiego boga Xipe Toteca, Boga wiosny i urodzaju.
Niektórzy mają zastrzeżenia do polityki informacyjnej władz. Ustawy są pisane i ogłaszane bez kosultacji ze społeczeństwem. Skąd my to znamy?! ( Zakrza )
Skład redakcji "Głosu Weblandu" :
redaktor naczelny : Dani ;
redaktorzy : eMBe, Zakrza, Jurek Tiger, WaterMan ; współpraca : macieklimek, Tamayo, Shiky, Orchdacil, KaMyK, Rogallo, Ziachu