|
|||||
Real bez ściemy!
konwersują: Marcus Estreicher i JKM Paweł
ME: W jednym z państw tzw. realnych został wyemitowany reportaż o
mikronacjach. Okazało się, że całkiem wielu Dreamlandczyków i mieszkańców
mikroświata bawi się w państwa realne. Czy nie uważa WKM, że to zabawa
szkodliwa i niebezpieczna, mogąca osłabić aktywność obywateli mikronacji?
JKM: Myślę, że można wymienić kilka symptomów, które - jeśli uczetnicy
takich zabaw obserwują u siebie - powinny być sygnałem, że następuje
uzależnienie od zabawy w państwo realne.Przede wszystkim, jeśli
partycypacja w państwie realnym nie pozwala komuś nadążać z przyjemnościami
w Dreamlandzie, powinno to być pierwszym dzwonkiem, że coś jest nie tak i
że trzeba ograniczyć real nim będzie za późno.
ME: Czy WKM zapisał się kiedyś do jakiegoś państwa realnego?
JKM:Byłem kiedyś członkiem jednego państwa realnego, ale przyznam szczerze,
że nie zdołało mnie ono zainteresować i je opuściłem.
ME: Co zdaniem WKM sprawia, że tak wielu Dreamlandczyków bawi się w państwa realne?
JKM: Moim zdaniem uczestnictwo w państwie realnym to jakaś forma
kompensacji. Najpewniej seksualnej. Ogólnie jednak uważam fenomen państw
realnych za niegroźny, dopóki partycypanci umieją znaleźć zdrowy balans
między realem, a tym co naprawdę ważne.

ME: Czyli: real tak, ale z umiarem?
JKM: Zdecydowanie. Niestety wielu Dreamlandczyków nie potrafi znaleźć
balnsu w życiu i niestety odbija się to na ich wirtualnej działalności.
ME: Znamy to wszyscy: opustoszałe miasta, nieobsadzone urzędy. Może
jednak
warto byłoby zastanowić się, czy zabawa państwa realne jest tak niegroźna,
jak wydaje się na pierwszy rzut oka? Może należałoby wprowadzić pewne
ograniczenia?
JKM: Cóż, wobec osób, które nadmiernie absorbuje real odczuwam przede
wszystkim litość i żal. Myślę, że należy przede wszystkim pracować nad
sposobami zapewnienia profesjonalnej pomocy tym, którzy znaleźli się
trudnej sytuacji uzależnienia. Oczywiście ważna jest również profilaktyka.
Uważam, że zagrożenia związane z realem są nie dość uwidaczniane i należy
rozważyć kampanie informacyjne, by nasi obywateli mogli podejmować
prawdziwie świadomy wybór angażując się państwa realne.
ME: Niestety, kończy mi się atrament. Czy chciałby WKM w ostatnich
słowach tego wywiadu wystosować jakiś apel do Dreamlandczyków?
JKM: Cóż, chciałbym tylko powiedzieć, że najlepszą ochroną przed
negatywnymi skutkami reala jest odpowiedzialność i umiar. Wszystko jest dla ludzi, ale czasem warto zastanowić się, czy dla ulotnej mody na real warto poświęcać wirtualne życie.
ME: Dziękuję WKM za rozmowę. Mam nadzieję, że nasi czytelnicy wyciągną z
niej odpowiednie wnioski i poważnie zastanowią się nad swoim życiem.
JKM: Również mam taką nadzieję i również dziękuję za rozmowę.