Numer 8/1
Arona 03.09.2001
PWW "PRASA"
Copyright © eMBe
Vox populi
Wybory parlamentarne. Wydarzenie, które podnosi poziom adrenaliny u
każdego zwykłego zjadacza chleba, bez względu na to, czy jego dobowa aktywność
życiowa sprowadza się do oglądania telewizyjnych "Badziewiaków", czy czegoś
bardziej ambitnego. W Polsce owe wybory przypominają raczej konkurs piękności, w
której należy wybierać pomiędzy łysą a szczerbatą. Wybór trudny, bo konieczny.
Przeciętny obywatel ma wówczas niepowtarzalną okazję zapoznania się m.in. z
informacjami na temat zapaści gospodarczej państwa, będącej - jakże by inaczej -
dziełem obecnie rządzącej ekipy. Tak się składa, że raz na jakiś czas państwa
wirtualne również przeżywają okres wzmożonej aktywności tzw. polityków,
rozdających nadzieję niczym cukierki i karmiących wszystkich wyborczą kiełbasą.
Nie odkryję chyba Bangladeszu jeśli stwierdzę, że większość internautów - a więc
i obywateli cyberpaństw- to osoby młode, najczęściej kilkunastoletnie. "Tacy"
obywatele siłą rzeczy nie mogą mieć większego wyrobienia politycznego, a zastany
porządek (społeczny, polityczny, etc.) jest nieustannym przedmiotem ich ostrej
kontestacji. Nic tedy dziwnego, że każdy z owych młodych-gniewnych nosi się z
zamiarem powołania nowej, własnej superpartii, wprowadzenia Nowego Ładu,
większej dyscypliny, ożywienia gospodarki własnymi "sprawdzonymi" metodami,
detronizacji króla, zlikwidowania podatków (a jeśli ich już nie ma -
wprowadzenia nowych, ale "sprawiedliwszych"). Wystarczy rzucić hasło- Olek na
cesarza (!!!), a już powstaje Partia Inicjatyw Wspierających Olka (PIWO). A'
propos PIWA, tym razem tego dreamlandzkiego. Zapoznałem się treścią wywiadu
przeprowadzonego z członkami owego ugrupowania, zapewniającymi, że nie chodzi tu
jedynie o zwyczajne afirmowanie piwa jako... piwa. Nazwa ma tutaj spełniać rolę
symbolu. No i liczy się pomysł. Zastanawiam się czy osoby preferujące mocniejsze
trunki nie czują się w tym momencie pokrzywdzone. Wszak piwo jest dla mięczaków,
w dodatku znaleźć je można wszędzie. Nawet w górskim potoku, o czym można się
przekonać oglądając tv :-) Jako obywatel czuję się odpowiedzialny za tę milczącą
mniejszość i chciałbym powołać nowe ugrupowanie. Nazwa mówić będzie sama za
siebie - DENATURAT. Rozwinięcie jest niebanalne: Demokratyczna Elitarna Narodowa
Akcja TURpistyczna Alkoholików Towarzyskich.
c.d...
I w tym miejscu zrzekam się odpowiedzialności za dalsze losy mojej
partii.
Zainteresowanych proszę o przejęcie bezpańskiego tworu :-))
Przemogłem się i przeczytałem również program Partii PIWO. Nawoływanie do
uczynienie piwa naczelnym bogiem Dreamlandu skłoniło mnie do dłuższych rozważań
na tematy metafizyczne. Pomijam już kwestię oczywistego błazeństwa autora ww.
postulatu. Zastanawia mnie jednak, czy w naszym pięknym państwie w ogóle
obowiązuje jakaś religia. Może to być choćby kult sparciałych ziemniaków, ale
dziwi mnie fakt, że sprawa nie została konstytucyjne uregulowana. Dalej czytamy,
że powinno się wprowadzić wolny rynek na obrót piwem. Postulat równie ambitny,
co poprzedni. Kolejne hasło- "Żądamy przywrócenia na tron jedynego słusznego
króla - Browara I. Tylko on może zrealizować hasło: Dreamland browarem świata".
I wszystko jasne. Pozostaje tylko czekać na zwycięstwo tej partii, a później
obserwować, jak realizowane są ww. postulaty :-) Oczywiście poczucie humoru
inicjatorów przedsięwzięcia jest godne podziwu.
Zastanawiam się, czy sonda
wyborcza umieszczona na stronach weblandzkiej prowincji jest wiarygodnym
wskaźnikiem preferencji politycznych naszych obywateli. Według stanu owej sondy
z 1 września zdecydowanym faworytem nadchodzących wyborów jest Unia Reform,
która dodatkowo rozważa możliwość koalicji z DPUO, co niechybnie przyniosłoby
jej ostateczne zwycięstwo. Na drugiej pozycji uplasowała się "moja" Partia PIWO,
której mimo wszystko rokuję długą karierę na dreamladznkiej scenie politycznej.
Niewesoło rzecz ma się z pozostałymi ugrupowaniami. Monarchistom (DPM) i
Demokratom (DPD) radziłbym utworzyć rodzaj bloku konserwatywnego, by w ten
sposób wejść do Sejmu. Przypuszczam jednak, że na obecny kształt sondażu
wpłynęła aktywność samych członków poszczególnych ugrupowań oddających głosy na
swoich pracodawców, wypaczając tym samym wyniki "prawyborów".
Przy okazji:
analizując witryny poszczególnych ugrupowań nie zauważyłem jakiegokolwiek
odzwierciedlenia programowego blisko 50% poparcia społecznego, jakim się cieszy
polska lewica. Czyżby w wirtualnym świecie nie było miejsca chociażby dla
socjaldemokratów?
( Jacques de Brolle )
Skład redakcji "Głosu Weblandu" :
Redaktor Naczelny eMBe,
Redaktor Luna, Redaktor Evo, Redaktor
Jacques de Brolle,