06.04.2017, 00:07:46
Kochani,
Że Bialenia znajduje się w kiepskim okresie, to wiadomo. Często pojawiają się różne postulaty zmian w prawie, które mają pomóc nam wyjść z kryzysu - swoje propozycje przedstawiła Aleksandra Dostojewska, a prezentację ich zapowiedział Ametyst Faradobus. Ja również chciałbym wyrazić swoje zdanie i zaproponować własną wizję tymczasowych rozwiązań.
Po pierwsze, powinniśmy wyjść od ustalenia, co konkretnie składa się na nasz kryzys. I moim zdaniem przede wszystkim zmniejszające się zasoby ludzkie. Jeszcze rok temu byliśmy ogromnym krajem, w którym działało mnóstwo osób. Później odeszli Hasselandczycy, sporo Brodryjczyków, a i niektórzy Bialeńczycy. Jestem przekonany, że aktualny system prawny obowiązujący w RB nie jest przystosowany do tak niskiej liczby obywateli. Mamy mnóstwo urzędów, podział władzy, decentralizację, organy... - to wszystko nie może funkcjonować tak dobrze, jak kiedyś, bo brakuje osób. Nawet do najbardziej podstawowych organów, jak Gabinet czy ZL. Problemem jest też nasze podejście. Wydaje mi się, że powinniśmy przełączyć myślenie i uświadomić sobie, że jesteśmy Republiką, która teraz walczyć musi o samą siebie. Warto na razie na pierwszy plan wystawić właśnie wyjście z kryzysu.
Jak chciałbym zażegnać nasz kryzys?
Oczywiście koniecznie należy pozostawić urząd Prezydenta Republiki Bialeńskiej. Prezydentowi dać pełnię władzy wykonawczej, a także ustawodawczej - dekrety z mocą ustaw - oraz sądowniczej (niech będzie sądem 1. instancji). Poza tym głowa państwa powinna sprawować nadzór i kontrolę nad wszystkimi urzędnikami, Siłami Zbrojnymi, rozwojem państwa. Obierany byłby w wyborach powszechnych na konkretną kadencję. Kadencyjność i demokratyczne wybory nie pozwolą na wprowadzenie prawdziwej dyktatury, a umożliwią zastosowanie tego hybrydowego systemu dyktatury demokratycznej.
Obok Prezydenta RB sugeruję utworzenie Kolegium Delegatów Prezydenckich. Kolegium pomagałoby sprawować władzę wykonawczą Prezydentowi - to on powoływałby je w formie postanowień. Jeśli jeden Minister ma na barkach cały resort, może nie być chętnych, ale tutaj organ ten obowiązki wypełniałby kolegialnie, razem, wspólnie, w porozumieniu. Więcej głów i rąk do pracy.
Koniecznie należy pozostawić Parlament. Tutaj proponuję, aby z urzędu członkami Parlamentu byli Delegaci Prezydenccy z Kolegium, a także wszyscy chętni obywatele, którzy uzyskaliby określoną ilość podpisów poparcia. Wyborów nie przeprowadzajmy, bo i tak mamy deficyt chętnych i od dawna ich nie było. Formą uzyskania legitymacji do sprawowania władzy ustawodawczej byłyby właśnie zebrane podpisy od obywateli. Osoba chcąca zostać Posłem nie uzyskiwałaby mandatu bez określonej liczby podpisów.
Parlament powinien przyjmować ustawy i uchwały, a także mieć możliwość uchylania dekretów prezydenckich. Proponuję również, żeby Parlament był sądem 2. instancji - jego wyroki byłyby ostateczną wolą Narodu.
Kompetencje generalne należy przyznać Prezydentowi. Niech zostanie nim osoba, która wyprowadzi kraj znów na szczyt. Wtedy powrócimy do normalnej Konstytucji.
Że Bialenia znajduje się w kiepskim okresie, to wiadomo. Często pojawiają się różne postulaty zmian w prawie, które mają pomóc nam wyjść z kryzysu - swoje propozycje przedstawiła Aleksandra Dostojewska, a prezentację ich zapowiedział Ametyst Faradobus. Ja również chciałbym wyrazić swoje zdanie i zaproponować własną wizję tymczasowych rozwiązań.
Po pierwsze, powinniśmy wyjść od ustalenia, co konkretnie składa się na nasz kryzys. I moim zdaniem przede wszystkim zmniejszające się zasoby ludzkie. Jeszcze rok temu byliśmy ogromnym krajem, w którym działało mnóstwo osób. Później odeszli Hasselandczycy, sporo Brodryjczyków, a i niektórzy Bialeńczycy. Jestem przekonany, że aktualny system prawny obowiązujący w RB nie jest przystosowany do tak niskiej liczby obywateli. Mamy mnóstwo urzędów, podział władzy, decentralizację, organy... - to wszystko nie może funkcjonować tak dobrze, jak kiedyś, bo brakuje osób. Nawet do najbardziej podstawowych organów, jak Gabinet czy ZL. Problemem jest też nasze podejście. Wydaje mi się, że powinniśmy przełączyć myślenie i uświadomić sobie, że jesteśmy Republiką, która teraz walczyć musi o samą siebie. Warto na razie na pierwszy plan wystawić właśnie wyjście z kryzysu.
Jak chciałbym zażegnać nasz kryzys?
- Przyjąć konstytucję tymczasową - aktualna jest dobra, ale dla państwa z wieloma obywatelami. Proponuję przyjęcie nowej z zaznaczaniem, że obowiązuje np. do danego momentu albo do danej liczby obywateli.
- Opracować ustrój dyktatury demokratycznej - te określenia są tak sprzeczne, że brzmi to komicznie, ale spójrzcie proszę na moje założenia poniżej.
- Postawić przede wszystkim na aktywizację i pozyskiwanie obywateli.
- Wciąż kontynuować politykę zagraniczną.
Oczywiście koniecznie należy pozostawić urząd Prezydenta Republiki Bialeńskiej. Prezydentowi dać pełnię władzy wykonawczej, a także ustawodawczej - dekrety z mocą ustaw - oraz sądowniczej (niech będzie sądem 1. instancji). Poza tym głowa państwa powinna sprawować nadzór i kontrolę nad wszystkimi urzędnikami, Siłami Zbrojnymi, rozwojem państwa. Obierany byłby w wyborach powszechnych na konkretną kadencję. Kadencyjność i demokratyczne wybory nie pozwolą na wprowadzenie prawdziwej dyktatury, a umożliwią zastosowanie tego hybrydowego systemu dyktatury demokratycznej.
Obok Prezydenta RB sugeruję utworzenie Kolegium Delegatów Prezydenckich. Kolegium pomagałoby sprawować władzę wykonawczą Prezydentowi - to on powoływałby je w formie postanowień. Jeśli jeden Minister ma na barkach cały resort, może nie być chętnych, ale tutaj organ ten obowiązki wypełniałby kolegialnie, razem, wspólnie, w porozumieniu. Więcej głów i rąk do pracy.
Koniecznie należy pozostawić Parlament. Tutaj proponuję, aby z urzędu członkami Parlamentu byli Delegaci Prezydenccy z Kolegium, a także wszyscy chętni obywatele, którzy uzyskaliby określoną ilość podpisów poparcia. Wyborów nie przeprowadzajmy, bo i tak mamy deficyt chętnych i od dawna ich nie było. Formą uzyskania legitymacji do sprawowania władzy ustawodawczej byłyby właśnie zebrane podpisy od obywateli. Osoba chcąca zostać Posłem nie uzyskiwałaby mandatu bez określonej liczby podpisów.
Parlament powinien przyjmować ustawy i uchwały, a także mieć możliwość uchylania dekretów prezydenckich. Proponuję również, żeby Parlament był sądem 2. instancji - jego wyroki byłyby ostateczną wolą Narodu.
Kompetencje generalne należy przyznać Prezydentowi. Niech zostanie nim osoba, która wyprowadzi kraj znów na szczyt. Wtedy powrócimy do normalnej Konstytucji.
(-) dr net. Tadeusz Krasnodębski



![[Obrazek: 2FwJU.png]](http://funkyimg.com/i/2FwJU.png)
![[Obrazek: fmg07.jpg]](http://i68.tinypic.com/fmg07.jpg)