Program polityczny Stronnictwa Rojalistyczno-Konserwatywnego w czterech punktów zebrany(http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f7/Krzy%C5%BC_lotary%C5%84ski.png/150px-Krzy%C5%BC_lotary%C5%84ski.png)
I. Ustrój
Proponowana przez Stronnictwo Rojalistyczno-Konserwatywne opiera się w głównej mierze o idee monarchii mieszanej (monarchia mixta), czy jak wolałby św. Tomasz z Akwinu (oczywiście nieistniejący) "rządu mieszanego" (regimen commixtum). Polega ona na złączeniu "pierwiastków" ustrojów "prawych" (według klasyfikacji nieistniejącego wszak Arystotelesa), czyli monarchii, arystokracji oraz politei. Ideałem jest zachowanie złotego środka pomiędzy tymi typami ustrojów. Tak więc wymaga się od monarchy, ażby w cnotliwie rządził w państwie, kierując się przede wszystkim jego dobrem, a nie swoją "prywatą" i troską o interes rodowy tudzież skupionej wokół niego koterii (vide polityka obecnego anty-patriarchy Rotryjskiego). Mimo to Stronnictwo doskonale zadaje sobie sprawę, iż pokusa takowych rządów może okazać się nazbyt silna dla każdego człowieka (nawet dla monarchy). Dlatego jego poczynania, dla zachowania praworządności we państwie winny być kontrolowane przez najlepszych tudzież najbardziej zasłużonych, czyli arystokrację. Elitę narodową, która na co dzień winna pomagać władcy w sprawnym zarządzaniu państwem, a w sytuacjach kryzysowych [dewolucji "monarchii cnotliwej" w tyranię] skutecznie móc przeciwstawić się tyranowi. Ostatnim z owych "pierwiastków" jest politeia. Bądź co bądź będąca podstawowym filarem skuteczności władzy państwowej. Szeroko pojęty lud winna cechować długowieczność, poczucie odpowiedzialności za kształt państwa oraz odporność na wszelakie demagogię. Jego pozycja musi być na tyle silna ażeby mógł być równoważnym partnerem dla arystokratów oraz monarchy. Jednak winna istnieć pewna granica owej specyficznej "siły", której to lud przekroczyć nie może, tak by politeia nie przerodziła się w ochlokrację. Kiedy to pozycja "motłochu", zazwyczaj prowadzonego przez bezideowych demagogów jest nazbyt silna, co w konsekwencji prowadzi do bezładu i utraty cnoty obywatelskości.
II. Podział władzy
Ważnym jest, żeby żadna z grup społecznych (mamy tu na myśli monarchę, arystokrację oraz lud) nie była nazbyt dominująca. Tak więc głowa państwa, uosobienie stabilności i praworządności, czyli monarcha powinien móc sprawować rządy osobiście lub przy pomocy kolegialnego urzędy Rady Dworskiej. Rada owa w zależności od sytuacji oraz aktualnej pozycji państwa, według konceptu monarchy winna móc zjamować konkretne miejsce w państwie. Albo w pełni sprawować egzekutywę, kiedy to pozycja monarchy będzie na rzecz onej rady ograniczona, choć nadal będzie ona miał prawo do ingerowania w jej skład personalny. Rada może pełnić także funkcję wyłącznie doradczą, jednakże wciąż będzie ona miała prawo do usunięcia władcy z tronu jeśli jego rządy prowadziły będą to tyranii. Władza uchwałodawcza, kreująca kształt państwa winna należeć do najliczniejszego ludu biorącego bezpośredni udział w wykonywaniu tychże obowiązków. Mimo to władza ludu, powinna być ograniczona przez monarchę, a także (w przypadku jego powołania, czyt. 5 wers) Pierwszego Doradcę. Między innymi poprzez instytucję weta ustawodawczego. Instytucją urzeczywistniającą legislatywę będzie Zgromadzenie Obywatelskie, mogące (za przyzwoleniem monarchy) ingerować w skład Rady Dworskiej. Ponadto ono, w przypadku opustoszenia tronu wybierałoby najgodniejszego spośród obywateli do sprawowania urzędu monarszego. Tak więc ustrój będzie miał charakter republikański. Władza sądownicza należeć winna do Trybunałów, które poprzez wydawane wyroki tworzyłyby prawo [precedensowe].
III. Szlachectwo i tytulatura
Stronnictwo uważa obecną formę nagradzania obywateli folwarkami przez głowę państwa za jak najbardziej słuszną. Jednakże wyrazem szacunku wobec wygrodzonej w taki sposób osoby winna być odpowiednia tytulatura, stosowana podczas sytuacji oficjalnych. Tak więc Stronnictwo wyda broszurę pt. Etykieta honorowa, w której zaproponowana zostanie lista tytułów szlacheckich oraz przysługujących im zwrotów honorowych.
IV. Sprawy zagraniczne
Polityka zagraniczna winna być budowana poprzez pozytywne relacje i stosunki z dotychczasowymi głównymi partnerami bialeńskiej dyplomacji [państwami biorącymi udział w Szczycie w Angemont]. Uważamy także, iż partnerami Bialenii winny stać się również stateczne państwa takiej jak Królestwo Dreamlnadu. W skali kontynentalnej Stronnictwo dążyć będzie do zachowania równowagi sił oraz stabilizacji na Nordacie. Między innymi poprzez ustanowienie Kontynentalnej Rady Nordackiej, zarządzającej ziemiami bez przynależności państwowej.
Łącząc wyrazy największej rewerencji dla czytelników programu,
/-/ Adam Aleksander von Vincis-Dostojewski
Prezes Stronnictwa Rojalistyczno-Konserwatywnego
Elitę narodową, która na co dzień winna pomagać władcy w sprawnym zarządzaniu państwem, a w sytuacjach kryzysowych [dewolucji "monarchii cnotliwej" w tyranię] skutecznie móc przeciwstawić się tyranowi.Gestapo i jego zabójcze uprawnienia pozdrawiają.
Kiedyś miałem już taki pomysł i nawet napisałem to publicznie: http://spolecznosc.bialenia.net.pl/index.php?topic=930.0
Żadnych więcej merytorycznych uwag ani zastrzeżeń nie mam, a na dyskusję ideologiczną to za bardzo nie ma tu miejsca.
Jak rozumiem zgadza się Szanowny Pan Gestapo z linią polityczną mojego Stronnictwa.Nie, ale nie mam innych argumentów niż ideologiczne, by zaprzeczyć, a nie chcę burzy prowokować.
Czemu nie? Debata to podstawa polityki.Jak rozumiem zgadza się Szanowny Pan Gestapo z linią polityczną mojego Stronnictwa.Nie, ale nie mam innych argumentów niż ideologiczne, by zaprzeczyć, a nie chcę burzy prowokować.
Ale niech debata trzyma jakiś wyższy poziom niż "nie, bo nie".Czemu nie? Debata to podstawa polityki.Jak rozumiem zgadza się Szanowny Pan Gestapo z linią polityczną mojego Stronnictwa.Nie, ale nie mam innych argumentów niż ideologiczne, by zaprzeczyć, a nie chcę burzy prowokować.
Chyba nie postawił Pan kropki na końcu zdania Panie Prezydencie, proponuję się gdzieś zchować bo pew ie zaraz zacznie się pałowanie.Jeśli aż tak bardzo tego chcesz... To mogę tu zrobić mały flejm, ale za efekty nie biorę odpowiedzialności. ::)
@Maciej Kamiński
Wszak obiecał mi Pan polemikę jeśli przedstawię ,,konkrety" :D.
Chyba nie postawił Pan kropki na końcu zdania Panie Prezydencie, proponuję się gdzieś zchować bo pew ie zaraz zacznie się pałowanie.Diabelnie zabawne jak ktoś kto pisze "zchować" (a zaraz potem mu się wyraz "rozjeżdża"), zwraca komuś uwagę o brak kropki... >:D
Proponowana przez Stronnictwo Rojalistyczno-Konserwatywne opiera się w głównej mierze o idee monarchii mieszanej (monarchia mixta), czy jak wolałby św. Tomasz z Akwinu (oczywiście nieistniejący) "rządu mieszanego" (regimen commixtum)Już się zaczyna...
Ideałem jest zachowanie złotego środka pomiędzy tymi typami ustrojów.Konkretniej poproszę.
Tak więc wymaga się od monarchy, ażby w cnotliwie rządził w państwie, kierując się przede wszystkim jego dobrem, a nie swoją "prywatą" i troską o interes rodowy tudzież skupionej wokół niego koterii (vide polityka obecnego anty-patriarchy Rotryjskiego).Innymi słowy - machina działa, póki na czele kraju stoi jakiś Prometeusz, albo państwo rozwija się zgodnie z wizją króla.
Dlatego jego poczynania, dla zachowania praworządności we państwie winny być kontrolowane przez najlepszych tudzież najbardziej zasłużonych, czyli arystokrację.Czego taki Grutin świetnym dowodem. ::)
Elitę narodową, która na co dzień winna pomagać władcy w sprawnym zarządzaniu państwem, a w sytuacjach kryzysowych [dewolucji "monarchii cnotliwej" w tyranię] skutecznie móc przeciwstawić się tyranowi.Czyli król nie może być adminem.
Szeroko pojęty lud winna cechować długowieczność, poczucie odpowiedzialności za kształt państwa oraz odporność na wszelakie demagogię.I realne istnienie też by się przydało...
Jego pozycja musi być na tyle silna ażeby mógł być równoważnym partnerem dla arystokratów oraz monarchy.Jakim cudem?
Kiedy to pozycja "motłochu", zazwyczaj prowadzonego przez bezideowych demagogów jest nazbyt silna, co w konsekwencji prowadzi do bezładu i utraty cnoty obywatelskości.Ciekawe, ale mocno przesadzone teorie. W takim wypadku każda demokratyczna mikronacja powinna paść od razu po tym, jak ilość obywateli przekroczy ilość znaczących stanowisk do obsadzenia.
Rada owa w zależności od sytuacji oraz aktualnej pozycji państwa, według konceptu monarchy winna móc zjamować konkretne miejsce w państwie. Albo w pełni sprawować egzekutywę, kiedy to pozycja monarchy będzie na rzecz onej rady ograniczona, choć nadal będzie ona miał prawo do ingerowania w jej skład personalny. Rada może pełnić także funkcję wyłącznie doradczą, jednakże wciąż będzie ona miała prawo do usunięcia władcy z tronu jeśli jego rządy prowadziły będą to tyranii.Nie czujesz sprzeczności w tych kilku zdaniach?
Mimo to władza ludu, powinna być ograniczona przez monarchę,Więcej konkretów poproszę.
Władza sądownicza należeć winna do Trybunałów, które poprzez wydawane wyroki tworzyłyby prawo [precedensowe].Coś więcej o tych Trybunałach poproszę, bo wyczuwam duże szanse na skrajne kolesiostwo.
Stronnictwo uważa obecną formę nagradzania obywateli folwarkami przez głowę państwa za jak najbardziej słuszną. Jednakże wyrazem szacunku wobec wygrodzonej w taki sposób osoby winna być odpowiednia tytulatura, stosowana podczas sytuacji oficjalnych.Ufffff...
Polityka zagraniczna winna być budowana poprzez pozytywne relacje i stosunki z dotychczasowymi głównymi partnerami bialeńskiej dyplomacji [państwami biorącymi udział w Szczycie w Angemont].Ale tymi aktywnymi czy wszystkimi?
W skali kontynentalnej Stronnictwo dążyć będzie do zachowania równowagi sił oraz stabilizacji na Nordacie. Między innymi poprzez ustanowienie Kontynentalnej Rady Nordackiej, zarządzającej ziemiami bez przynależności państwowej.Co chcesz stabilizować, jak tam praktycznie nic nie ma?
Diabelnie zabawne jak ktoś kto pisze "zchować" (a zaraz potem mu się wyraz "rozjeżdża"), zwraca komuś uwagę o brak kropki... >:D
Weźcie się trochę opanujcie! Naoglądaliście się telewizora i teraz będziecie jechać poziomem polskich polityków z reala?
Co do kontroli monarchy, to rolę kontrolowanego monarchy w Bialenii pełni w tym momencie prezydent. Arystokracja arystokracją, to ładnie brzmi na papierze. W nieistniejącym realu może by się sprawdziło (przyznam, że jestem monarchistą), lecz we v-świecie mamy zbyt mało ludzi, by tworzyć trzy stany. Nie możemy też pozwolić sobie na absolutyzm. Dlatego model prezydencki, który mamy obecnie, jest najlepszym rozwiązaniem.
Powiem tak, mi monarchia w żaden sposób by nie przeszkadzała. Natomiast przeszkadzałaby mi "rodzina" królewska i dwór, cała ta arystokratyczna banda, która jest w stanie zniszczyć każdą mikronację swoim zadufaniem i głupotą.
"Elitą" narodu z zasady powinien być parlament. Oczywiście jakbyśmy mieli wielu obywateli i coraz bardziej widoczne byłyby różnice między "starą gwardią" (osobami z najdłuższym stażem, najwyższymi tytułami szlacheckimi), a nowymi obywatelami, to można będzie się pokusić o jakąś Izbę Senatorską (czy to składającą się ze wszystkich szlachciców od Lorda/Kniazia wzwyż, czy też ze składem wybieranym przez szlachciców od danego tytułu).
Już się zaczyna...
Konkretniej poproszę.
Innymi słowy - machina działa, póki na czele kraju stoi jakiś Prometeusz, albo państwo rozwija się zgodnie z wizją króla.
Czego taki Grutin świetnym dowodem. ::)
Czyli król nie może być adminem.
I realne istnienie też by się przydało...
Jakim cudem?
Ciekawe, ale mocno przesadzone teorie. W takim wypadku każda demokratyczna mikronacja powinna paść od razu po tym, jak ilość obywateli przekroczy ilość znaczących stanowisk do obsadzenia.
Nie czujesz sprzeczności w tych kilku zdaniach?
Więcej konkretów poproszę.
Coś więcej o tych Trybunałach poproszę, bo wyczuwam duże szanse na skrajne kolesiostwo.
Ufffff...
Ale tymi aktywnymi czy wszystkimi?
Co chcesz stabilizować, jak tam praktycznie nic nie ma?
Mnie tam też możecie spałować.Wedle życzenia:
Owszem, ja uważam taki stan za w pełni normalny, naturalny. Wszelakie wynaturzenia będą piętnowane przez arystokrację.Mieliśmy tu w pewnym momencie coś takiego, zbyt dobrze się to dla Bialenii nie skończyło...
Nie do końca rozumiem. Gdyby mój system zadziałaby w Brodrii, Grutin (zakładając, że byłby "Carem") zostałby zdetronizowany.Chodziło mi raczej o sytuację, w której Grutin należy do owej pilnującej króla arystokracji. Jeśli robiłby to, co robi teraz, to... chyba nie muszę dokańczać?
Moim zdaniem idealna sytuacja w relacji państwo-administrator serwera panuje wówczas gdy admin dystansuje się od życia politycznegoHewret taki idealny. <3
Moim zdaniem dojście do władzy demagogów, których jedynym celem jest "dopchanie się" do koryta, poprzez manipulowanie ludem [chociażby poprzez ciągłą niemerytoryczną krytykę władzy] nie prowadzi do niczego dobrego.Cóż... niekoniecznie, ale często to prawda.
Słyszałem pogłoski o takim Grutinie, który pomimo wykonanej nań egzekucji wciąż żyje i zakłada kolejne "państewka". Nie możemy pozwolić by podobni osobnicy krążyli wokół naszej "działki".I stąd BPD popiera ideę Valhalli jako samodzielnego kontynentu. Mniej roboty.
Owszem, ja uważam taki stan za w pełni normalny, naturalny. Wszelakie wynaturzenia będą piętnowane przez arystokrację.Mieliśmy tu w pewnym momencie coś takiego, zbyt dobrze się to dla Bialenii nie skończyło...
Do odejścia (nietrwałego) pewnych dwóch osób między sierpniem a wrześniem.Owszem, ja uważam taki stan za w pełni normalny, naturalny. Wszelakie wynaturzenia będą piętnowane przez arystokrację.Mieliśmy tu w pewnym momencie coś takiego, zbyt dobrze się to dla Bialenii nie skończyło...
Do czego pijesz?
Do odejścia (nietrwałego) pewnych dwóch osób między sierpniem a wrześniem.Owszem, ja uważam taki stan za w pełni normalny, naturalny. Wszelakie wynaturzenia będą piętnowane przez arystokrację.Mieliśmy tu w pewnym momencie coś takiego, zbyt dobrze się to dla Bialenii nie skończyło...
Do czego pijesz?
No przyznaj, kryzys był po tym odejściu. Więc to obalanie obarczone jest ryzykiem jego powtórzenia.Do odejścia (nietrwałego) pewnych dwóch osób między sierpniem a wrześniem.Owszem, ja uważam taki stan za w pełni normalny, naturalny. Wszelakie wynaturzenia będą piętnowane przez arystokrację.Mieliśmy tu w pewnym momencie coś takiego, zbyt dobrze się to dla Bialenii nie skończyło...
Do czego pijesz?
Nie widzę związku między odejściem Andrzeja i zapene tą drugą osobą jest Feliks, a "kontrolna rolą arystokracji" szczególnie że kto jak kto ale Andrzej do niej należeć powinien z definicji. Chyba że rozumeisz go jako monarchę obalonego przez arystokratów w takim razie system Adama sprawdził się wyśmienicie. Więc ciągle nie wiem co masz na myśli.
No przyznaj, kryzys był po tym odejściu. Więc to obalanie obarczone jest ryzykiem jego powtórzenia.Do odejścia (nietrwałego) pewnych dwóch osób między sierpniem a wrześniem.Owszem, ja uważam taki stan za w pełni normalny, naturalny. Wszelakie wynaturzenia będą piętnowane przez arystokrację.Mieliśmy tu w pewnym momencie coś takiego, zbyt dobrze się to dla Bialenii nie skończyło...
Do czego pijesz?
Nie widzę związku między odejściem Andrzeja i zapene tą drugą osobą jest Feliks, a "kontrolna rolą arystokracji" szczególnie że kto jak kto ale Andrzej do niej należeć powinien z definicji. Chyba że rozumeisz go jako monarchę obalonego przez arystokratów w takim razie system Adama sprawdził się wyśmienicie. Więc ciągle nie wiem co masz na myśli.
Zatem zakazujemy 2 kadencji prezydentowi?Chyba ciągle się nie rozumiemy. Ja tylko stosuję analogię, przedstawiając sytuację, która miała miejsce w rzeczywistości, żeby pokazać, do czego może doprowadzić pomysł, od którego skomentowania przeze mnie się zaczęła ta wymiana zdań.
A ja ciągle ten analogii nie widzę.Zatem zakazujemy 2 kadencji prezydentowi?Chyba ciągle się nie rozumiemy. Ja tylko stosuję analogię, przedstawiając sytuację, która miała miejsce w rzeczywistości, żeby pokazać, do czego może doprowadzić pomysł, od którego skomentowania przeze mnie się zaczęła ta wymiana zdań.
Jaśniej już nie mogę objaśnić. Chociaż chciałbym.A ja ciągle ten analogii nie widzę.Zatem zakazujemy 2 kadencji prezydentowi?Chyba ciągle się nie rozumiemy. Ja tylko stosuję analogię, przedstawiając sytuację, która miała miejsce w rzeczywistości, żeby pokazać, do czego może doprowadzić pomysł, od którego skomentowania przeze mnie się zaczęła ta wymiana zdań.
Kwestia jest tylko taka, że powodem odejścia mojego i Feliksa oraz zmniejszenia aktywności pozostałych "kuców" nie były przegrane wybory. I nie wiem, jak można ten sam temat wywlekać w nieskończoność przy każdej okazji. Jakbym komuś jakąś krzywdę tu zrobił. A starałem się z każdym postępować możliwie jak najlepiej, nie wyrzucać zupełnie z "wielkiego świata", każdemu przyznawać jakąś funkcję. No nie każde mógł być premierem, Macieju. Ale skoro już Martin naprawił mój "błąd", to może przestaniesz?Chyba też nie rozumiesz. Nic o żadnych wyborach tu nie mówiłem.
Przedstawiasz to nieco inaczej niż ja to widzę, ale... tak, o tę sytuację chodzi.Cytując "Chyba że rozumiesz go jako monarchę obalonego przez arystokratów w takim razie system Adama sprawdził się wyśmienicie." :) Zatem sam przyznałeś że system kontroli działał i sprawdził się (bo chyba nikt nie oczekuje że obalony władca podskoczy z radości i wycałuje swoich rywali prywatnych Brutusów), zatem powinieneś go poprzeć.
A późniejszy efekt tego skutecznego działania wszyscy widzieliśmy.Przedstawiasz to nieco inaczej niż ja to widzę, ale... tak, o tę sytuację chodzi.Cytując "Chyba że rozumiesz go jako monarchę obalonego przez arystokratów w takim razie system Adama sprawdził się wyśmienicie." :) Zatem sam przyznałeś że system kontroli działał i sprawdził się (bo chyba nikt nie oczekuje że obalony władca podskoczy z radości i wycałuje swoich rywali prywatnych Brutusów), zatem powinieneś go poprzeć.
Ale zasadniczo on był do przewidzenia. Bunt przeciw kuc-idei i blikowanie liberalizacji (zniechęcający Feliksa i na pewno nie uspakajający dopiero co obalonego Andrzeja, a poza tym zniechęcajacy Taliba i Akrypę) nie mógł sie skończyć dobrze dla aktywności kraju, reakcja Andrzeja na zmianę była ostra, w mojej opinii przesadzona ale sama w sobie jeszcze by nei spowodowała takich zniszczeń.A późniejszy efekt tego skutecznego działania wszyscy widzieliśmy.Przedstawiasz to nieco inaczej niż ja to widzę, ale... tak, o tę sytuację chodzi.Cytując "Chyba że rozumiesz go jako monarchę obalonego przez arystokratów w takim razie system Adama sprawdził się wyśmienicie." :) Zatem sam przyznałeś że system kontroli działał i sprawdził się (bo chyba nikt nie oczekuje że obalony władca podskoczy z radości i wycałuje swoich rywali prywatnych Brutusów), zatem powinieneś go poprzeć.
(http://gfx.mmka.pl/newsph/396120/951268.3.jpg)