Kwestia jest tylko taka, że powodem odejścia mojego i Feliksa oraz zmniejszenia aktywności pozostałych "kuców" nie były przegrane wybory. I nie wiem, jak można ten sam temat wywlekać w nieskończoność przy każdej okazji. Jakbym komuś jakąś krzywdę tu zrobił. A starałem się z każdym postępować możliwie jak najlepiej, nie wyrzucać zupełnie z "wielkiego świata", każdemu przyznawać jakąś funkcję. No nie każde mógł być premierem, Macieju. Ale skoro już Martin naprawił mój "błąd", to może przestaniesz?