Do tej pory wszelka aktywność tego typu trwała maksimum miesiąc. Powodzenia w łamaniu złej passy.Ale to nie ma być happening, tylko taki- nie wiem, czy to dobre słowo- system społeczny.
Przedstawiona tutaj propozycja nie jest traktowana ani za doskonałą ani za lek na wszystkie problemy. Nie poruszono wielu szczegółów – nazw fyl, ich organizacji wewnętrznej (czy tak małe organizmy potrzebują wewnętrznych władz?), sposobu przydziału terenów itd. Bo to właściwie nie konkretna propozycja co szkic, zachęta do własnych przemyśleń i pomysłów.Chyba nie ma sensu odgórnie narzucać organizacji wewnętrznej samorządom. Jeśli mieszkańcy danej fyli zdecydują się, że potrzeba im władzy, która będzie ich reprezentować niechaj ją powołują, a forma może być różnoraka (od parlamentu do dyktatury).
Ja przyznam, próbowałem coś zrobić z samorządami i nic dobrego z tego nie wyszło... tak więc jeżeli jest jakiś pomysł, to przeszkadzać nie będę. :)
Jeśli ktokolwiek do nas przybędzie, to osoba z kilkuletnim stażem w mikroświecie i nie jest pewne czy zostanie na dłużej. Tak więc życzę szczęścia i miejmy nadzieje, że powstanie więcej różnych teorii politycznych.Ten argument jest inwalidą. Tyle...
Ten argument jest inwalidą. Tyle...
Mogę się założyć o mój cały majątek.<haha> :)) ;D :D O0
No i tej osobie się znudzi szybko, jak większości osób, które skaczą z państwa do państwa. Mogę się założyć o mój cały majątek.Ten problem został zdefiniowany już dawno temu - gość/gościówa dostrzega, że nie przejmie od razu władzy nad "raczkującymi", i po paru tygodniach daje w długą.
Świetny pomysł,gdyby Bialenia miała 30 obywateli.Ale to można załatwić dzięki innym państwom.
Świetny pomysł,gdyby Bialenia miała 30 obywateli.Ale to można załatwić dzięki innym państwom.Polecam te tematy ku rozwadze: http://spolecznosc.bialenia.net.pl/index.php?topic=1246.msg10459#msg10459, http://spolecznosc.bialenia.net.pl/index.php?topic=1179.msg9746#msg9746.
Federacja ma sens, w takiej lub innej formie. Bialenia jest jednym z bardzo niewielu państw bez jakiegokolwiek skrzywienia nacjonalistycznego. I to jest nasza siła. ;)Powiedziałbym, że ja mam takie skrzywienie. Tak trochę. ::)
Ja tak do tego nie podchodzę. ;)Przecież nie o Tobie piszemy.
Mi się pomysł zasadniczo podoba. Kwestia podziału kraju na niewielkie samorządu była już wielokrotnie dyskutowana. Oprócz tego, razem z rodem von Vincisów proponowaliśmy wzmocnienie roli rodów w życiu społecznym RB. Ale być może fyle rzeczywiście byłyby lepsze, wszakże trudno o tworzenie rodów bez kobiet (z całym szacunkiem dla homoseksualistów).Szczerze mówiąc, to jedną z inspiracji pomysłu na fyle było zjawisko rodów występujących w niektórych mikronacjach.
A jak Pan sądzi, czy powinno to być uregulowane prawnie, czy po prostu odbywałoby się to na zasadzie umowy społecznej?
Pomysł jest świetny, mi szczerze odpowiada. Może jeszcze jakiś rejon na Anatolii dla poszczególnej fyli? Sądzę, że powinno to być uregulowane ustawą, nasz ostatni podział działał przecież na zasadzie miast, a nie fyli.
A jak pomysłodawca widzi kwestię ewentualnego odejśćie z fyli? Nowe losowanie, czy świadomy wybór?Najpierw losowanie + potem możliwość zmiany fyli, ale nie dowolnie tylko powiedzmy co, 2 miesiące licząc od poprzedniej zmiany.
Propozycja radykalna, ale naprawdę nie wiem czy jest faktyczną odpowiedzią na to co się dzieje. Nie ma pewności, że wytworzy coś, co już jest, czyli bialeńską tożsamość. Sądzę, że w Republice Bialeńskiej, My Bialeńczycy nie mamy z tym problemów. Każdy wie gdzie jego ojczyzna, jaka stoi za nią historia. To jednocześnie nie znaczy, że wszystko jest idealne i działa bez zarzutu, ale nasze prawodastwo radzi sobie z tym.W Bialenii rodzimych narodowości to mamy dwie albo i trzy. O:-)
Propozycja radykalna, ale ja ją szczerze popieram. Pozwoli to na stworzenie regionalnego klimatu, a to jest jak najbardziej ważne. Co do nazwy, może - rady obywatelskie? Oczywiście nazwę dla swojego samorządu określaliby sami członkowie fyli, ale nazwa rady obywatelskie dla ogółu, czemu nie?
Albo niech w parlamencie miejsce zajmują przedstawiciele najaktywniejszych fyli.To nie jest dobry pomysł. Ale można jakiś Senat stworzyć z przedstawicieli najaktywniejszych/najlepszych fyli. Jakieś warunki musiałyby być spełnione na to, aby fyla miała chociaż jednego przedstawiciela, a po spełnieniu kolejnych- miałaby ich dwóch.
Witam ponownie, ustawa przeszła, więc należy kontynuować dyskusję, ale na temat wynagradzania za aktywność w komitetach. Jako że bialeny nie mają de facto żadnej wartości, to wynagrodzenie może rzeczywiście istnieć w postaci uprzywilejowania całej fyli, np. prawa do zasiadania jednego z jej członków w senacie.
Dobra propozycja, ale ja widziałem bym raczej nie w senacie, a w Bialeńskiej Izbie Wymiany.
Z tym, że Bialeńska Izba Wymiany nie ma realnej mocy sprawczej. Co przedstawiciel komitetu dostanie w BIWie? A senat miałby.
Witam ponownie, ustawa przeszła, więc należy kontynuować dyskusję, ale na temat wynagradzania za aktywność w komitetach. Jako że bialeny nie mają de facto żadnej wartości, to wynagrodzenie może rzeczywiście istnieć w postaci uprzywilejowania całej fyli, np. prawa do zasiadania jednego z jej członków w senacie.Bialeny w chwili obecnej są chomikowane na lepsze czasy. ;)
Bialeny w chwili obecnej są chomikowane na lepsze czasy. ;)
Co ma Stały Plan Społeczny do impulsu z góry? Nawet on nie był narzucony, tylko ustalony pomiędzy różnymi grupami więc nie widzę sensu użycia tych słów. Trafione jak kulą w płot.Nie wiem, co on ma od jakiegoś impulsu z góry, natomiast wiem, że ma wiele wspólnego z chomikowaniem bialenów, o którym na początku pisałem.
Fakt, zgodzę się, że wiązało się to ze znacznym chomikowaniem pieniędzy. Co do impulsu z góry to zauważyłem, trzeba będzie rozwiązań prawnych aby ich dokonać. Dajmy na to, że parlament dalej będzie izbą wyższą, partyjną, ale będzie też społeczna Bialeńska Izba Wymiany.
I co będzie ta Izba robiła? W punktach poproszę. Prezes BIW nadal będzie księgowym, a możliwość jego wybierania jest komiczna, bo tak czy inaczej to będzie brudna robota.Ja chyba nawet wiem, jaki muł podejmie się tego zajęcia. ::)
Przecież wszystko zmierza ku temu by nie była to już gospodarka. To będzie system premiowania społecznego tak, że nawet sam nie wiem czemu ma to dalej zwać się Izbą Wymiany. Właściwsze było by to nazwanie Izbą Społeczno - Samorządową. W zamierzeniu mają do niej wejść stojący na czele organizacji społecznych przedstawiciele.Czyli ja i Ty, bo nikt więcej nie będzie miał ochoty?
Czyli ja i Ty, bo nikt więcej nie będzie miał ochoty?
Nie. Izba Społeczno - Samorządowa nie będzie zajmowała się tyle samymi transakcjami, które należy zlikidować, a zabieraniem głosu w swoich dziedzinach czyli ustawodastwo.Którym to ustawodawstwem w tych kwestiach zajmują się i tak dwie osoby, czyli Ty i ja?
Maciek poczekaj. Chcemy aby to co robimy miało także faktyczną zapłatę i było odbiciem wykonanej pracy. Dlatego ten pomysł z tą izbą, ale tylko nadanie jej ustawodastwa sprawi, że będzie udział większej liczby osób.Nie sprawi. A przynajmniej ja w to nie wierzę. Co najwyżej przyspieszy lekko wprowadzanie zmian. Przez te same osoby.
Ale zważ jeszcze, że przynależy się do organizacji społecznej z mocy ustawy, a nie deklaracji.Skoro w Parlamencie są poważne problemy z frekwencją, to i w innym ciele ustawodawczym będą.
Maciek poczekaj. Chcemy aby to co robimy miało także faktyczną zapłatę i było odbiciem wykonanej pracy. Dlatego ten pomysł z tą izbą, ale tylko nadanie jej ustawodastwa sprawi, że będzie udział większej liczby osób.
Niezależna, ale parlament zachowa prawo pierszeństwa i będzie mógł wetować projekty ustaw. Co zaś do frekwencji, skoro sprawy tak się mają już w parlamencie to, cóż są rzeczy na które wpływu nie mamy. Uważam jednak, że będzie to lepsze niż nic.
Nie to nie będzie zakładniczka parlamentu, bo będzie mogła forsować ustawy, a parlament ewentualnie będzie mógł wetować, choć nie będzie to regułą.
Ale nie będzie musiała za każdym razem łaskawie prosić parlament o zatwierdzenie, ot różnica. Po drugie to ma być ciało w którym społeczeństwo będzie mogło poprzez swoje środowiska faktycznie współrządzić. Po trzecie ma to sprawić, że najbardziej zaangażowani obywatele będą a) wynagradzani za swoją pracę b) będą decydować o otaczającej ich rzeczywistości.
Cóż... Ja tam czekam na to, co dadzą te całe fyle.
Cieszę się, że przynajmniej zapału Ci nie brakuje... Żeby tylko gdzieś po drodze się nie zgubił.
Nie no, co ty, fyle też da się "podpiąć" pod Izbę Społeczno - Samorządową, bo oprócz majątków ziemskich będących w rękach prywatnych są też fyle.
Panie prezydencie, moja propozycja "leży na stole" i czeka na zainteresowanie. Jeśli nie będzie Twojej zgody, panie prezydencie to stanę do walki o prezydenturę w imię bardziej społecznej, wspólnej bialeńskiej sprawy. Bialenia ma być dobrem wspólnym, a nie zakładnikiem koterii partyjnych. Wolę nawet ograniczyć parlament do spraw konstytucyjnych, ale dać społeczeństwu faktycznie odczuć, że poprzez swoją pracę dla dobra Bialenii mają więcej do powiedzenia.
Sprawa jest społeczna, bo Bialeńczycy weryfikują parlament w wyborach. Proste. Demokracja bezpośrednia jest zmorą mikroświata, wystarczy zobaczyć jak to wyglądało w Sarmacji, podczas Sejmu Walnego. Aktywny obywatel gdy wystartuje do parlamentu ma duże szanse by zostać posłem. Frekwencja będzie bardzo niska, gwarantuję.
Skąd wiesz, że frekwencja będzie niska? Przecież te organizacje społeczne będą układały się proporcjonalnie do aktywności obywatela.Ja wiem, skąd ta wiedza - stąd że ŻADEN nasz Parlament większy niż trzy osoby NIGDY nie przebył kadencji ze